Moja przygoda z poziomkami zaczęła się trzy lata temu, od złamanego obojczyka. Obojczyk złamałem nie na rowerze, a na nartach, ale kiedy się zrósł, rehabilitant zabronił mi jazdy na rowerze co najmniej przez pół roku, bo cały ciężar ciała przy jeździe opiera się na obojczykach. Byłem przejazdem w Gdańsku i zobaczyłem gościa na rowerze poziomym z rękami swobodnie leżącymi na kierownicy. Tadam, muszę taki kupić. Szukałem szukałem, przymierzałem się do różnych modeli, i kupiłem LWB z kierownicą ASS, i zacząłem naukę jazdy. Obojczyk się zrósł na dobre, a ja zrosłem się z poziomką. Kupiłem następną tym razem SWB z amortyzowanym widelcem, i dołożyłem amortyzatory do fotela. Teraz mam dwie, Pierwszą sztywną na szosę, a drugą, amortyzowaną w teren i do jazdy w koło komina
Witam, pozdrawiam i życzę powodzenia w realizacji swoich pasji.
Witaj, dobrze się czyta takie intro. Życzę Ci wielu kilometrów z uśmiechem na twarzy.
Witam i pozdrawiam serdecznie :)
Cześć Jasiek, pozdrawiam z Gdańska!
Witaj. Kraków pozdrawia.
Poznań wita!
Pozdro z Płocka ;D
Pozdro z sanatorium w Inowrocławiu ;)