Cześć
Jakiś czas temu moja bratanica zaczęła mieć problemy ze słuchem i po jakimś czasie okazało się, że część ucha źle przetwarza dźwięki.
Rozwiązaniem okazał się aparat słuchowy ale jest to wada na tyle skomplikowana, że przy najbliższych dźwiękach z otoczenia te pozostałe po prostu nie docierają co powoduje, że w szkole nie słyszy części słów, które nauczyciel wymawia.
Okazało się, że można bezpośrednio zwracać się do aparatu słuchowego za pomocą transmitera z mikrofonem, który znajdowałby się u nauczyciela ale taki aparat kosztuje przeszło 15 tys. złotych.
Niecałą 1/3 refunduje NFZ ale niestety branża, w której pracuje mój brat niemalże stanęła przez zimę i po prostu nie mogą wyłożyć tych pieniędzy a przy trójce dzieciaków i cenach za ogrzewanie to wiadomo.
Jakby ktoś z Was miał chęć pomóc to bardzo proszę o wsparcie.
Wiem, że to oklepane hasło ale serio każda złotówka się liczy.
Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję.
https://www.siepomaga.pl/victoria-iwanczak (https://www.siepomaga.pl/victoria-iwanczak)