Trzy rowerki, stare biurko
trochę części, jakieś kółko
czyli Traik dla dwu i pół latka.
http://z12projects.blogspot.com/2010/11/child-sized-recumbent-trike.html
Pozdrawiam Roland
Co myśli, że uśmiech dziecka
to niezła gratka,
gdy zrobisz rower
dla swego dwulatka.
[edit - zmiana tematu]
Super strona, już dodałem do ulubionych, będzie mi łatwiej jak będę budował rower dla mojego Dużego Gluta.
oł gasz.. Rewelka na maxa. Może zamiast sobie robić czołga.. sklecić młodej coś takiego :)
Na piąte urodziny, ojciec konstruktora rowerów, dla wnuka skonstruował, wręcz porażający w swej prostocie rower poziomy..
Po pięciu minutach, chłopiec był w stanie jeździć trzymając kierownicę tylko jedną rękom.
Co prawda stabilna jazda po prostej, wymaga nieco praktyki,
ale dzieci niesamowicie szybko się uczą.
Autor zaprasza do kopiowanie swojego pomysłu.
(http://lh3.ggpht.com/_wh0wZ3Gq5BE/TSmEVzPG6GI/AAAAAAAACGk/3LfAp1ZA6IY/s288/cruskids.jpg)
Źródło: >>>link (http://malricsworld.blogspot.com/2009_06_01_archive.html)
Jak wiadomo rowery kupuje się dzieciakom na wymiar, czyli na jeden sezon. Przy wymyślaniu trajka dla dziecka można założyć, że rower będzie rósł razem z obywatelem. Przesuwając fotelik do tyłu, zwiększając stopniowo rozmiar kół powinno starczyć na 3-4 sezony. Jedna wada - dziecko może się nie nauczyć jeździć na pionowym rowerze.
Cytat: hansglopke w Styczeń 09, 2011, 03:07:49 PM
Jedna wada - dziecko może się nie nauczyć jeździć na pionowym rowerze.
a wada gdzie ?
Cytat: gemsi w Styczeń 09, 2011, 06:32:46 PM
Cytat: hansglopke w Styczeń 09, 2011, 03:07:49 PM
Jedna wada - dziecko może się nie nauczyć jeździć na pionowym rowerze.
a wada gdzie ?
;D
Mój niestety już umie, nie miałem czasu zbudować mu wcześniej normalnego roweru.
Cytat: gemsi w Styczeń 09, 2011, 06:32:46 PM
a wada gdzie ?
[/quote]
W pewnym wieku "modne" jest to, co maja inni. Np. nowy rower na 1 komunię a nie "wystrugany" wehikuł przypominający wózek inwalidzki. Czasem trudno jest zaimponować rówieśnikom czymś, czego nikt nie ma. 8)
Mnie się udało - za czasów PRL miałem samochodzik z napędem poziomym jakby nie było. Takie małe autko, w który się wsiadało... Po jakimś czasie, rok czy dwa, nie pamiętam, samochodzik był w okropnym stanie, bo mnóstwo dzieciaków dosiadywało sie do mnie z tyłu na bagażnik, na wierzch, okrakiem czy z przodu, zawieszenie już nie wytrzymywało ;) I co ciekawe, nikt się nie śmiał, nie wybrzydzał, za to wszyscy chcieli na nim jeździć... Interesujące, względem tej "złej inności" ;)
[btw: to oznacza też, że jeździć poziomo uczyłem się równolegle z nauką jeżdżenia na sado-maso-pionowcu ;) ]
Cytat: hansglopke w Styczeń 09, 2011, 08:50:58 PMW pewnym wieku "modne" jest to, co maja inni. Np. nowy rower na 1 komunię a nie "wystrugany" wehikuł przypominający wózek inwalidzki. Czasem trudno jest zaimponować rówieśnikom czymś, czego nikt nie ma. 8)
Podobnie jak Storm też byłem posiadaczem podobnego pojazdu. I też miałem kupę "nowych znajomych". I raczej nie przypominało to wózka inwalidzkiego tylko skrzynkę na narzędzia :) A na pionowcu nauczyłem się jeździć znacznie później (z powodu braku powyższego). I jakoś nie mam kompleksów z tego powodu :)
Dzieci mają większą tolerancję na nowości, bo z racji wieku ciągle coś nowego odkrywają. To dorośli mają problem z adaptacją do rzeczy nowych / nieznanych.
http://kaczor2.blogspot.com/2011/03/i-kolejny-traik-dla-dziecka.html (http://kaczor2.blogspot.com/2011/03/i-kolejny-traik-dla-dziecka.html)
Kolejna dziecięca kijanka. Jak widać wiodą prym wśród najmłodszej młodzieży :D
Pozdrawiam Roland
Co ma obawy, że wiosna mu może zaszkodzi,
Więc ze stagnacji zimowej ostrożnie
i z wolna, stara się wychodzi.