Zewnętrzna elektryfikacja czyli przyczepka pchająca. Warto?

Zaczęty przez handbike, Luty 16, 2018, 09:01:24 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

handbike

Podsumowując, zaryzykuję i pozostanę przy koncepcji przyczepki. Miedzy innymi dlatego, że gdybym chciał elektryfikować sam handbike musiałbym zmieniać napęd, a nie chcę rezygnować z Alfine 11. A skoro przyczepka to może jednak silnik bezprzekładniowy bo:
-jest cięższy - do przyczepki to jednak zaleta
-jest możliwość hamowania silnikiem - dzięki temu po założeniu przyczepki droga hamowania nie ulegnie zbytniemu wydłużeniu

Nie jestem zmuszony do stosowania całkowicie najtańszych rozwiązań. Najlepiej żeby stosunek jakość/cena był jak najbardziej optymalny. Być może nie będę rezygnował z manetki, albo poszukam jakiego inteligentniejszego rozwiązania od czujnika PAS. Zresztą czy problem wspomnianego gwałtownego ruszania nie można zniwelować odpowiednimi ustawieniami w sterowniku? No i tak zawsze ruszam z hamulca, wiec nie ma obawy, że silnik uruchomi mi się w niepożądanym momencie.

Ale może na razie zostawmy tematy elektryczne i wróćmy do konstrukcji samej przyczepki, a przede wszystkim do sposobu montażu. W jaki konkretnie sposób rozwiązać problem montażu do tej rury o średnicy 37 mm? Są jakieś obejmy?

No kto mógłby ją wykonać (samą ramę)? Może oni: bikemielec.com ?

aligatorpoczta

Zrób projekt i byle spawacz/ ślusarz Ci zrobi będzie pewno taniej
Czarne Swb  ful 26x26, Zielona żaba swb 20x26

zbiegusek

Dokładnie. Sama przyczepka, to naprawdę odcięty tylny widelec od jakiegoś roweru i zrobiony węzeł mocujący.
Ale to też nie będzie kosmiczna technologia.
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

tomek70

Przeguby zrób na główkach cięgieł żeby  nie było luzów.