London-Edinburgh-London 2025

Zaczęty przez Audax, Sierpień 22, 2025, 01:14:23 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

hansglopke

Cytat: Jacekddd w Styczeń 05, 2026, 10:45:43 AM
Znowu to napiszę, nie do wszystkich ale do tych co Cię docenią
idzie Twój materiał i tylko dla nich to jest.

Jeszcze tylko kwestia ile osób chce żyć życiem innych osób
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Jacekddd

Cytat: hansglopke w Styczeń 06, 2026, 09:51:44 AM
Cytat: Jacekddd w Styczeń 05, 2026, 10:45:43 AM
Znowu to napiszę, nie do wszystkich ale do tych co Cię docenią
idzie Twój materiał i tylko dla nich to jest.

Jeszcze tylko kwestia ile osób chce żyć życiem innych osób

No to właśnie nie będą oglądać, mają dość innych społecznościowych źródeł informacji.
Nie wiem czemu musimy się przejmować tym, że nie jest dobrze.
Myślmy o tym, jaki jest potencjał tego żeby mogło być dobrze.
Długie lata właśnie też taką utrzymywałem narrację.
Chyba robię się na nią za stary.
Podoba Ci się to co robisz, podziel się tym z innymi,
bądź pozytywny (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku).
Wiem, wiem, już wszystko było, nic nie szkodzi historia opowiada
się na nowo i nowo.

Przypomniało mi się o co chciałem zapytać.
@Audax
podczas takiego brevetu na 1000km jeśli w ogóle - to ile godzin łącznie śpisz ?

Moje myślenie o takim starcie opiera się na własnych doświadczeniach.
Pamiętam jak po trasie 370km wysiadłem z velo, czułem się taki słaby,
wysiłek i jedna pozycja, trochę ciepło, ogólnie odwodnienie.
Nie wiem jak musiał bym to rozgrywać gdybym chciał przejechać taki dystans.
Próbuję to skalować ale mi nie wychodzi, tzn. o ile lżej musiałbym jechać ?
o ile wolniej by to było ? z uwzględnieniem przewyższeń ?
Jak często musiałbym wysiadać na przerwy żeby nie było tego efektu pozycji
co po tych 12 h ?
Oczywiście jeśli odpowiednio zwolnić to robi się bardzo lekko ale czy to wystarczy ...
Chyba mój organizm nie przeszedł by przez to bez uszczerbku na zdrowiu
ale może się mylę.

Przy mniej więcej takim toku rozumowania moje pytania
o więcej filmu, jak się jeździ, co się zmieniło itd
są chyba zrozumiałe.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Audax

Na pytanie o ilość snu na dystansie 1000 km - odpowiem w najbardziej denerwujący sposób: to zależy :D

Zależy od tego - czy jest gdzie spać. Jeśli są punkty kontrolne z możliwością spania (jakiś materac, łóżko polowe zapewnione przez organizatora) - to śpię minimum raz 2-3 h. Bałtyk-Bieszczady Tour (1008 + km dystans) przykładowo śpię na 500 km w Łowiczu w dużym punkcie (dłuższe spanie - powyżej 2h) oraz na punkcie Łańcut (800 km) - krótka drzemka bo punkt jest prowizoryczny.

Jeśli impreza jest samowystarczalna to raczej mniej się śpi - drzemka na ławce czy innym "brevet hotel" - w zależności od kraju. A co kraj to obyczaj - kluby Audax na całym świecie mają inne taktyki. U nas to spanie na przystankach autobusowych.

Ogólnie nie pałuje się i jeśli jest okazja to śpię - bo jazda w trybie zombi jest mało przyjemna, bezpieczna i wydajna. Nie mam aż tak mocnego organizmu, żeby przejechać 1000 bez snu - próbowałem na BBT w 2020 roku chyba miedzy Sandomierzem a Łańcutem (w okoliach 800 km) miałem mega kryzys ze mnie holowali znajomi na punkt. Nie polecam doprowadzać siebie do takiego stanu.

Mi już nie zależy na wykręcaniu czasu, wynikach itd - cel to zawsze dobra zabawa a sen jest niezbędny jeśli chce żeby jazda była przyjemna i zapadła w pamięć. Jestem na tyle mocnym zawodnikiem jednocześnie, że mogę sobie pospać po drodze i dojechać do mety z zapasem czasu do limitu. Bez spiny, cierpienia czy jazdy w trybie zombie dłuższy czas.
Nie karmie troli.

Jacekddd

Wcześniej napisałeś, że trudno jest Ci się wylewnie rozpisać.
Ten Twój ostatni post mógłbyś spokojnie podłożyć jako narrację
pod swój film z wydarzenia.
Wystarczy zrobić przerwy pomiędzy każdą wypowiedzią.

Jeśli impreza jest samowystarczalna to czy stosujesz zestaw do spania:
namiot, śpiwór, mata/materac ?
Chyba można to dość lekko, pod względem masy, ogarnąć.
Mój waży niestety jakoś aż 2.6+0.62+0.51=3.73kg.
Pytam bo na różnych filmach widuję pełne spektrum konfiguracji,
ludzie leżą gdzie bądź a inni wyglądają na super zorganizowanych.
Jechałem trochę z taką grupką Wisła 1200 i stan zapakowania
mieli podobny ale zdarzały się jednak rozbieżności:

https://youtu.be/0QQgFUOYK0k?si=AdpjELslRerWrJgp

Jak prześledzić różne punkty mocowania to jednak są tacy co mają
całkiem sporo ze sobą tych rzeczy. Są i tacy co prawie nic.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd