Cruzbike - wspinanie

Zaczęty przez staskiewicz, Wrzesień 06, 2011, 01:32:44 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Inc0

w pewnym wieku , jak to dobitnie w każdym niemal temacie można zauważyć  pewnym stetryczałym osobnikom tylko   pierdzenie gdzie popadnie zostało :P
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

roroch

OK, Franc, nie jest mbb i jest mu bliżej do raptobike lub toxy, jest to rower z ruchomą o

roroch

... z ruchomą osią przednią. :-)

roroch

A tak już poza wątkiem, to ten patent z "ruchomą osią" jest ciekawy. W wyscigówce taki promień skrętu zupełnie wystarczy. :-)

Maciej K

#109
Yin...Masz rację. Trening czyni mistrza.
Tego ustrojstwa budować nie zamierzam, albowiem lubię jeździć szybko, wygodnie i bez zbytnich stressów. 
Moją opinię o Cuzach, w sobotę noisue wyprostować próbował.
Jako, że własnego Cruza miał i przez ponad rok zażywał, więc ja - ufając mu - częściowo przekonać się dałem.
Powiedział między innymi, że technika jazdy rowerami wszelakimi na przestrzeni kilku ostatnich dekad zmieniła się.
Siłę i muskuły nóg na szybkość kręcenia zamieniono (kadencja).
W niedzielę święto Nygusa celebrując i w domu siedząc kilka filmików z jazd Cruzami obejrzałem.
Na jednym gość wyraźnie dość wolno (siłowo) deptał, a na rękach kierownicę trzymających widać naprężenie było.
Japę także mocno skoncentrowaną miał. Ubrany był sportowo, a więc nie nowicjusz.
Wczoraj (w poniedziałek) dalszego prostowania mojego myślenia o Cruzach TomOjo dokonał.
W sobotę przejechał ok. 60 i jak mówił lekko nie było.
W niedzielę zrobił setkę i podobno było spoko.
Dodał jednak że trzeba być skoncentrowanym  i uważać trzeba.
Obaj (noisue i TomOjo) od wielu lat kierowcami są, więc ponad tonowymi pudłami jeżdżąc koncentrację niejako ( po tylu latach) we krwi już mają.
Ja prawka nigdy nie miałem, nie mam i mieć nie chcę.
Kocham wolność i zbytnio z koncentracją podczas jazdy - różnymi pojazdami mięśniowymi - nie przesadzam. Patrzę co się na drodze dzieje i na znaki uważam.
Reszta to luz blues.
Czyli.
Jak mnie miło w okolicach np. prawego kolana zaswędzi (nagły przypływ mocy), to depczę z lubością
i nie zastanawiam się (jak w Cruzie), że skręcę w lewo, wyrwie mi kierownicę z prawej łapy czy też w lewej nadgarstek wyłamię.
Aby swoje stanowisko obronić  z innej mańki odpowiem.

Wiadomo, że coś takiego jak chodzenie na rękach istnieje.
Po jakimś czasie trenowania staje się dość proste.
Sam biegałem (na rękach), po schodach łaziłem, a mając 57, po pijaku rock and rolla w knajpie tańczyć próbowałem.
Mając 61 (czyli w wieku popierdującym będąc)  synkowi i jego kumplowi jak się stójki  robi pokazywałem.
Wniosek z tego taki wywlec można, iż jest to czynność dość prosta i każdy  mógłby to zrobić.
Nie wiem dlaczego, ale jednak większość ludzi do chodzenia nogi wybiera.
Z Cruzem najprawdopodobniej  jest jak z tym łażeniem na łapach.
Powygłupiać się czy przyszpanować można wiedząc, że pierwszy lepszy rowerzysta nim nie pojedzie,
jak i stójki nie zrobi.


Yin napisał; "Generalnie cruz ma to do siebie że podobnie jak ktoś myślał że potrafi jeździć na poziomych to cruz pokaże że niekoniecznie".
Można to również do pionów w odniesieniu do jednokołowców zastosować.
Wszak pozycja w nich raczej pionowa jest.

Teraz jako konstruktor opinię wyrażę.
Wiemy, że u przeciętnego człowieka nogi są sporo silniejsze niż ręce.(Wyjątkiem są handbikowcy
lub kulturyści inaczej mądrzy).
W grafice dziesiątki Cruzów obejrzałem.
Prawie we wszystkich odległość od osi sterów do korb czyli część nożna jest dwa razy dłuższa
niż część "ręczna". O ergonomii nie wspominając.
Z powodu przesuwania całej części napędowej u ludzi krótkonożnych, część nożna skraca się,
co początkowo, a i później także (mniejszy moment) jazdę może ułatwiać.
Długonożni raczej przesrane mają.
Na ten argument noisue powiedział jednak, iż Cruzem bez pomocy rąk jeździć można.
Tym tropem rozumowania idąc wychodzi na to iż pewna grupa jednokółek  IDEAŁEM jest.
Zero oporów łańcucha i z powodu braku kierownicy waga pojazdu mniejsza.
Amen.

roroch

Nie wiem jak w cruzbike'u ale w przypadku flevo bike'a i flevo racer'a ręce raczej przeszkadzają w jeździe. Na początku wręcz walczą z nogami i stąd problem z nauką. Czasem się jednak przydają na przykład w ciasnych manewrach, bo działają jak amortyzator skrętu. Podczas zwykłej jazdy najlepiej jednak, kiedy ręce spoczywają swobodnie na kierownicy i nie biorą udziału w kierowaniu.

Macieju, na filmie, który wrzuciłem nie widzę, żeby cruzbike myszkował więcej niż inne poziomy podczas ostrego pedałowania. Po pewnym czasie i nabraniu wprawy to w ogóle nie jest problem. Na moim flevo z małymi kółkami czasem miałem problem z myszkowaniem roweru podczas podjazdów, kiedy trzeba było zdrowo depnąć ale i to minęło. Teraz mam ten efekt tylko podczas uslizgu przedniego koła na luźnej nawierzchni.

Maciej K

Romanie...Pisząc o wolno depczącym i spiętym jeźdźcu ten film na myśli miałem.
https://www.youtube.com/watch?v=_44Mv9vdIc4

Z pokorą jednak przyznaję, że niektóre modele Cruzów znakomicie - pod względem wizualnym -
się prezentują.

roroch

Macieju, ten "gosć" to Maria Parker. :-)
Trzeba jej wybaczyć to napinanie, wężykowanie oraz odklejanie pleców od siedzenia na zakrętach, ona na
tym filmie akurat bije rekord w jeździe długodystansowej i nie wiadomo ile km ma za sobą. Tu parę detali na jej temat:

https://en.wikipedia.org/wiki/Maria_Parker

A mi cruzbike się nie podoba, wole "estetykę" flevo mbb. Cudzysłów nie jest przypadkowy. :-)

Bulabla

Witam " nie znam się ,  ale się wypowiem " taka audycja w radio jednym - pasuje do mnie . 
Byłem mocno zafascynowany właśnie rowerami "cruzbajk" MBB podobnymi  - głównie : speculoos ( dalej niesamowicie podoba mi się ten odjechany "łamacz obojczyka " wersji  Marca Lesourda i innych francuzów  ) zockra i rowery Marco Rugi REV ( nawet pisałem z Włochem z pytaniami o jego metodę laminowania  , wymiary itp ) . Przyznam się że kupiłem oponę 28x559 z wizją roweru  26x28 " - może się przyda ;)  .   JEDNAK nieszczęśliwie trafiłem na film :
https://youtu.be/KtzMFoAm6vU

Może ktoś widział , może nie . Streszczę : "amerykan" jedzie rowerem polskiej produkcji velokraft vk2 na ulicach sanfrancisko  - jak napisał zainteresowany kąt 15 -20%  .  Jak widać gość nie zszedł .

Da się , da i tym . 
...
Wadą cruz-podobnych rowerów jest też to ,  że nie można wykonać pełnej owiewki  ( nie piszę tu fwd ze skrętnym widelcem )
Można ale zapewne musiała by być jakaś tkanina (spandex podobna ) . Ale ta wada to ... kosmos  .

Pozdrawiam




Mociumpel

Po mojemu gość i tak za wolno kręci - 60-65/min - były w Ogrodzieńcu dwa miejsca gdzie było chyba coś kole 20% - taki podjazd z miasta pod górę i trasa długi zjazd polami i gdzieś jedna z tras drugiego dnia pod koniec jak się "zgubiliśmy" gdzie ostatni odcinek mimo co najmniej setki na korbie po prostu nie szło wjechać (chyba dwie osoby wjechały ;) )
Normalnie pod takie górki to kole 75-80/min minimum kręcę i jest komfortowo jechać.

Maciej K

Bulablo...Filmik świetny, widoki cudne a gość mimo okudlonych gir  radę daje.
Przypomnę jednak nieśmiało, że gość na rowerze z napędem tylnym (Kamil - twórca vk2 był z takim rowerem u mnie w Kaliszu, tak mi pamięć podpowiada i tak też grafika - po wklepaniu hasła vk2 -
pokazywała) jedzie, a temat tego wątku roweru z napędem przodu ( dodatkowo typu RPTS) tyczy.

p.s. RPTS to Rower Poziomy Troski Specjalnej.

Yin

#116
Proponuję przy kolejnym zlocie wyścig fwd mbb z mydelniczka zorganizować i uwiecznić, na nawierzchni asfaltowej i paroma podjazdami dla urozmaicenia. Coś mi się wydaje ze rower specjalnej troski takiego caba by objechał spokojnie a średnie Mari Parker mnie w tym utwierdzają :)

klubowy

#117
Co do prędkości... Cabem z szosowcami po płaskim daję radę, niestety przy podjazdach zostaję daleko w tyle i nie da się tego odrobić na zjazdach... Co do podjeżdżania pod ostre górki to cab też lubi się ślizgnąć tylnym kołem na oponie 1,5.
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

tom0jo

Jeżdżę i cabem i cruzbikiem i poziomym. Cab na równinach w Wielkopolsce jest wg mnie najszybszy w góry i podjazdy rower poziomy oczywiście nie jest demonem szybkości , a cruzbike najlżej chodzi na prostej i lekkich podjazdach tylko na asfalcie.  Najwięcej energi potrzebuje cabbike.

andrej

Tak jak go zrobiłem, teraz (cruzbike Tomojo) i zaczynałem nim jeździć to zauważyłem i pisałem, że na podjazdach jedzie się lżej, więc dokręcenie na prostej
też nie sprawia problemu. Ja na tym egzemplarzu na prostej to V max 45 km/h.  Przejechałem 300 km więc myślę, że wiem co piszę.
Myślę, że dobrze opanowany cruzbike to złoty środek na płaskie i podjazdy.
Ale żeby nie było tak słodko to przesiadka z poziomego ze sztywnym suportem na cruzbika  wymaga trochę nauki i odwrotnie.
Doświadczyłem tego i dlatego go sprzedałem. To nie jest kostrukcja RPTS to do@ Macieja K, może przyzwyczajenia do własnych konstrukcji ogarnięcie tego napędu sprawia niechęć i brak głębszego poznania mimo upadków podczas nauki.
Uważam, że jazda cruzbikem jest lżejsza ale bardziej absorbująca przy niskich perędkościach (moje uwagi)