Reakcje i pytania ludzi

Zaczęty przez Jakub S., Lipiec 18, 2009, 12:13:39 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

christophorus

Ja na poziomie dopiero zaczynam raczkować, bo tylko jazdy testowe robiłem na swoim.
Jak mówiłem znajomym i pokazywałem jakiego rodzaju pozioma chcę zbudować (a chodzi o trajkę) to odpowiedzi były wstylu: "a po co", "to pojazd dla inwalidów" itp...
Nie traktowali chyba na poważnie mojego dążenia do wykonania dzieła...
W trakcie jazdy próbnej było widać gapiów i tekst w stylu: "to jest jazda" jakiegoś dziadka... :)

Majsterkowicz

christophorus
Zobaczysz, kto będzie się śmiał, jak dokonczysz trajkę i będziesz śmigał po okolicy :P
U mnie były podobne reakcje, typu 'po co Ci taki rower', 'czy to wgl bedzie rower', 'jak na tym jeździć' itp :P Nie ma co się przejmować. Działaj nad trajką, a zobaczysz ile frajdy sprawia budowanie, a potem jazda ;)

pajak_gdynia

Cytat: storm w Maj 12, 2014, 02:00:10 AM
Nogi pracują mniej albo tyle samo - a na pewno nie ciężej. Gdyby pracowąły cieżej to... wszyscy chyba bylibyśmy tutaj sado-maso.

A ja nie jestem pewien. Jak nie pracują lędźwie, plecy, ramiona, nie masz zysku z grawitacji, nie możesz dociążyć się o kierownicę.. To chyba jesteśmy sado-macho :)

A wracając do tematu. Wczoraj wracając z pociągu.. Mała dziewczynka (z 4 lata?) idąc z mamusią podziwiała Jamniczka "Bardzo fajny, też taki bym chciała mieć". Ciekawe, czy potrafi jeździć na "zwykłym" i czy pomyślała o wygodzie jaką poziomka oferuje :)
Czyli warto skręcać kierownicę w miejscach w których chodzi dużo ludzi!

Danielasty

ja właśnie skręcam na takie skwery, a już wgl na jakieś eventy, weekend, słoneczko hmm gdzie by tu pojechać, o... impreza na młyńskiej - jadę! i nagle staje się główną atrakcją ;D, lunapark, pojechałem z siostrą na karuzele, oczywiście poziomem - główna atrakcja ;D. Ogółem nie lubię jak się patrzą na mnie i zadają pytania, kiedyś to było fajne, ale się znudziło, po prostu słuchawki w uszy i jeżdże ;D

darznur

Jadę swoją ss przez zalany "Słońcem" Poznań. Jadę ulicą podporządkowaną, dojeżdżam do skrzyżowania gdzie muszę ustąpić pierwszeństwa. Z prawej jedzie "kaczka" - po hanklach i mnie przepuszcza. Ok, myślę sobie, chciał zobaczyć jak mocno mokry już jestem. Dwa skrzyżowania dalej powtórka z innym autem i kierowcą.
To się pomału robi niebezpieczne, jeszcze się przyzwyczaję i co wtedy ??  ;D

storm

Bydgoszcz, wieczorową porą wracam do siebie.
Jadę  Żółtkiem, przede mną światła - zielone, cisnę sobie standardowe przelotowe 30, wyjeżdżam spod wiaduktu... Na przejściu dla pieszych przy sygnalizacji stoi jakiś facet. Po chwili go mijam i słyszę:
- Co to za dziwoląg?!

Dziwoląg? Dla mnie dziwolągami są te rowery, z których zsiada się mając nadgarstki jak u staruszki z artretyzmem i wyjmując z gardła sztycę... :P

Ze 2 kilometry dalej, podobna sytuacja:
- Patrz patrz! jak zap***dala!
Aczkolwiek to dalej była tylko standardowa przelotowa... ;)

szydziu

Zajeżdżam dziś do znajomego mechanika na rowerku z przyczepką (w środku Karol). Pod warsztatem chyba z  7 kolesi ok.10 lat każdy, jeden z nich na głos stwierdza - ale fajny rower. Zatrzymuję się  bez reakcji na ich komentarz "uwalniam" Karolka z przyczepki i słyszę: proszę pana to jest naprawdę fajny rower. Rzucam krótkie "dzięki" i kolesie brykają dalej w teren.

Mociumpel

Na światłach - czerwone  - czekam na przejazd, obok stoi jakiś starszy z wózkiem pełnym kartonów:
On - ładne.
Ja - ano.
On (chwila dumania) a drogie?
Ja - a ze dwa makrokesze
On - to z osiemset złotych będzie (do siebie jakby ale na głos)
On - a na złomie ile?
Ja - ale to z plastiku jest (próbując powstrzymac smiech)
ON (straciwszy zainteresowanie chyba) e to nie ... ale ładne ...


storm

@Mociumpel - czyżby pan już przeliczał cudo na kieliszki z %% dla siebie?

storm

Zdarzenie i wydarzenie w sumie żadne, a kwalifikuje się tu, do reakcji, a raczej... ich braku.

Tesco na Fordonie. Pod wieczór wleciałem kupić coś do jedzenia, rower oparłem o ścianę z boku marketu. Z kufra wystawała rurka do zakrycia kabli elektrycznych, a na jej końcu "chorągiewka" z taśmy dwustronnej, co by żaden kierowca mi nie nie podjechał za blisko, albo co. Oczywiście rower oparty tak, aby być pod kamerą i na pewno się nie przewrócił samodzielnie.
Wychodzę z Tesco.
Opodal roweru, którego coś nie widzę - rodzinka. On, ona, 2 dzieciarów. O, jest i rower. Przewrócony na bok. Hmmm? On i ona popatrzyi bez słowa na mnie. Zajęci dzieciarami, nic nie widzą, nic nie słyszą. Popatrzyłem na nich kilkakrotnie podnosząc rower z ziemi. Musiało nieźle łupnąć. I znowu spojrzenia kieruję na nich - może im się coś nagle przypomni? Ale nie. Cisza. Patrzą czasami na mnie i na rower, ale nic nie mówią. Bo co mają powiedzieć?
Zero odpowiedzialności. Bo to przecież nie oni. Samo się.
Samo się...
No bo wiecie... (tak to widzę oczami wyobraźni): Dzieciar z tyłu podszedł z podwyższenia, chciał pobawić się "chorągiewką", potrząsnął i było BUMMM.... I dzieciar wystraszony, rodzice też... Ale oni nic nie widzieli! To nie oni! Samo się!
Wot, polska odpowiedzialność. Tchórzostwo na maksa.
Bo przecież nic się nie stało, prawda?


Pls, nie piszcie mi, że rower może sam. Stawiałem Żóltka setki razy pod ścianą Tesco na Połczyńskiej w Warszawie! NIGDY się sam nie ruszył, nie przewrócił, etc. N I G D Y. A tu w Bydgoszczy - co chwila jakieś cuda! ;P

P.S. Dzisiaj w Bydgoszczy pod Castoramą spotkałem starego wyjadacza pozimkowego, który tłumaczył mi, że tu w Bydgoszczy jazda rowerem poziomym jest o wiele bardziej....... NIEBEZPIECZNA od jazdy rowerem pionowym. Może ta Bydgoszcz faktycznie jest jakaś... "inna"?

szydziu

Cytat: storm w Maj 30, 2014, 11:21:41 PM
@Mociumpel - czyżby pan już przeliczał cudo na kieliszki z %% dla siebie?

Storm - nie mierz wszystkich swoją miarą ;)

storm

@Szydziu - moją miarą? ;) Chcesz mi napisać, że ten pan to cole i mleko tylko pije, tak? ;)

Mociumpel

Nie ma zielonego pojęcia co Pan z wózkiem kartonów miał na myśsli, niemniej mogęe podejrzewać, że spoglądał na truskawę jak na coś z kategori rzeczy sprzedawalnych na złomie, ale gdy otrzymał info, że to z plastiku jest, to stracił zainteresowanie ;)
Niemniej reakcja i sposób przeliczania była dość osobliwa ...

szydziu

Storm zapamiętaj!!! Picie alkoholu nie rozwiąże Twoich problemów!!! Z drugiej strony picie mleka również ;)
ps. plastiki też skupują ;)

storm

Ależ Szydziu - picie mleka rozwiązuje sporo propblemów energetycznych, budulcowych - jakie ma organizm, także ja osobiście mleko polecam!