Jeżdżę VM...

Started by Maciej K, November 02, 2017, 10:23:25 AM

Previous topic - Next topic

Mariusz.Sz

Quote from: osesku on September 18, 2025, 10:29:53 PM
Wyborny komplecik!  8) No i zmniejszenie liczby naklejek nie zaszkodziło McLarenowi ;)

Myślę, że McLaren zaraz Maciejowe paski też skopiuje.

Maciej K

Wy ty sobie jaja robicie, a ten mój Blue Star cudnie oklejony, niewiele się poruszając (praca) prawie
650 km na liczniku ma.
Ta moja poranna ślepota sprawia, że dopiero dziś wyczaiłem, że Mariusz w moim wątku zdjęcia (na moją prośbę)
wkleił i odpowiednio skomentował.

Maciej K

#617
Info dla posiadaczy VMów czyli ORPów.

Jak w wątku o obudowanych jednośladach wspomniałem, w ostatnią sobotę, aby po wrażeniach z jazd obudowanym
z przodu Choperem ochłonąć, za kolejną  modernizację mojego "Blue Angela" się wziąłem.
Sobota i niedziela na intensywnej pracy minęły.
Delikatnie rzecz ujmując usterka drobna, ale MOCNO wku.....ca  wylazła.
Na szczęście we wtorek, dzięki poniedziałkowej PODPOWIEDZI Kamila, kolejne działania podjąłem.
I stała się jasność!
TO   DZIAŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I jest lepiej!

Co zrobiłem, to na razie przemilczę.
Nie chcę bowiem po raz kolejny czytać o emocjach, poprawionej kondycji, efektach psychologicznych
czy tak popularnym "myśleniu życzeniowym".
Jak pierwsza, a może druga setka pęknie to zdradzę.
Na razie to zaledwie 36km.

Podejrzewam, że jak się przyznam co zrobiłem, to Velomobiliści napiszą, że najpewniej oszalałem.
Bo jak na ten czas wiem, nikt takiego numeru nie wywinął.
Ale ci co mnie znają wiedzą, że ociupinkę szaleństwa chyba w genach mam zapisaną.

Z drugiej strony to smutne, że ludzie którzy publicznie tu na Forum "ogromnym szacunkiem" mnie obdarzają
(tak piszą),, to w rzeczywistości w du..e  moje doświadczenie, moją wiedzę w temacie i mój wiek mają,
a wszelkie moje radosne  wnioski z doświadczeń płynące, emocjom czy myśleniu życzeniowemu przypisują.
(zaznaczam, że to nie jest ad personam, i że to trwa od lat, o czym nowi i mniej oczytani Forumowicze
mogą nie wiedzieć)
A ja zaś nie chcąc takich insynuacji czytać, zamiast się pochwalić,
pysk (paluchy) na kłódkę trzymać muszę.


Jacekddd

Z większości Macieju niczego nie zrozumiałem, przyznaję się.
Co zrozumiałem ?

Przejechałeś 36km Blue Angel - velomobil.
Na raz, na kilka, gdzie jechałeś, wrażenia, jaka droga, prędkości bez napinki po płaskim ? Cokolwiek byś napisał.

Coś zmodyfikowałeś, ale nie powiesz co to jest. Dużo napisałeś ale nie znalazłem co to było. Nie wiem po co nam to ale chyba chcesz podnieść emocje czy coś takiego.
Czuję się lekko zmanipulowany. Napiszesz co żeś z tym velo uczynił ?

Ktoś by Cię poinstruował wreszcie jak zrobić i wrzucić foto to by nam pomogło.
Myślę, że zachęciło by Cię to może do prostszej formy przekazu
bo te zagadki to nie ogarniam. Ale co ja tam wiem, przecież już
ustaliliśmy, że się nie znam.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#619
A czego Bracie Jacku  mogłeś nie zrozumieć?
Napisałem przecoież, że po niemal samobójczych jazdach Choperem, aby dygot nerwów i ciała uciszyć
za majsterkowanie się wziąłem. Sobotę i niedzielę przemajsterkowałem i wyjechałem.
We wtorek tę wkur....ą mnie rzecz wyeliminowałem i jazdę do domu odbyłem.
Bez awarii.
W środę zaś po południu dałem sobie i mojemu "Aniołowi" w kość, 26 km zrobiwszy.
Ale w tempie "ile która nóżka może". Czyli tak od 25 do 43km/h.
Wiem, że rykniesz śmiechem o tych 26 km przeczytawszy.
Niestety, niewyjeżdżony jestem.
Z powodu "wyższych sił" i Mariuszowych rekordowych nieraz spóźnień,
a chcąc bardzo mu pomóc do późna w firmie siedziałem (liśmy).
Na jazdy czasu, ani sił już nie było.
W dni wolne od jego wizyt własne sprawy gonić musiałem.
We wrześniu tylko jeden dalszy (28 km) wyjazd miałem.

Ale teraz - tak sobie myślę - jest NAJLEPSZA PORA dla obudowanego potwora.
Na trzech kółkach zresztą.
Na trasach rowerowych WRESZCIE pusto i bezstresowo hulać można.
W środę z prawdziwą frajdą na opatulonych cyklistów patrzyłem, podczas gdy mnie w środku
przytulnie i ciepło było. I nie WIAŁO!!! A dzień był wietrzny.
Viva VM!!!
To co wykombinowałem w dwóch płaszczyznach działa. Jedna mnie zadowala.
Z drugą jest gorzej.
Nie znalazłeś co wykombinowałem, bo jak dość wyraźnie napisałem,
to nie chcę na ten czas, wykładów psychologiczno- technicznych czytać.

Moje zadowolenie z eksperymentu jest dla mnie NAJWAŻNIEJSZE i generalnie opinie
różnych speców-teoretyków mam w ........
Ale zbyt częste czytanie pouczeń staje się nudne.
Zwłaszcza ze strony ludzi, którzy w temacie dopiero RACZKUJĄ.
Więc pomilczę.
Mam sporo zamówień, ale do domu okrężną drogą wracam, pogoda na razie fajna,
więc ta setka czy dwie (testowe) szybciej minąć powinny.

Dodam, że nawet gdy mnie ten drugi składnik mojego eksperymentu nie zadowoli,
to i tak co wywinąłem uczciwie opiszę.
A ponieważ wklejanie zdjęć Kamil ogarnął, więc  i zdjęcie stosowne się znajdzie.

Mariusz.Sz

Szczerze przepraszam, że swą osobą czas na jazdę VM Ci odebrałem i za Twe poświęcenie dla usprawnienia mojej kozy dzięki składam z pokłonem do ziemi.

Jacekddd

Quote from: Maciej K on October 03, 2025, 10:05:40 AM
...
We wtorek tę wkur....ą mnie rzecz wyeliminowałem i jazdę do domu odbyłem.
Bez awarii.
W środę zaś po południu dałem sobie i mojemu "Aniołowi" w kość, 26 km zrobiwszy.
Ale w tempie "ile która nóżka może". Czyli tak od 25 do 43km/h.
Wiem, że rykniesz śmiechem o tych 26 km przeczytawszy.
Niestety, niewyjeżdżony jestem.
.......

aż wklejanie zdjęć Kamil ogarnął, więc  i zdjęcie stosowne się znajdzie.

Macieju, z żadnej odległości nigdy się nie nabijam, każda jest nieskończenie większa
niż 0 to jest tyle co statystyczny Kowalski robi rowerem.
Jeśli ja dobrze rozumiem to jeździsz do pracy velo niewielki dystans
ale zawsze jest to regularny kontakt z rowerem. Bezcenne.
Każda trasa to dobra rzecz.
Nie mam wątpliwości, że możesz w każdej chwili pojechać znacznie dłuższy dystans.
Rower poziomy i velo mają to do siebie, że można więcej.
Piszę to wszystko kontekstowo żeby Cię zachęcić do przewietrzenia nogi bo oprócz
zdrowia pomoże wychwycić wpływ zabiegów zastosowanych na velo.

Wyglądam zdjęć.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#622
Info dla posiadaczy VMów.
Zgodnie z obietnicą (z 02.10.br) o tym co wymyśliłem i zastosowałem informuję.
130km przejechane.
Z czego prawie setka ze sporą dawką nerwów, gdyż ciągle coś wyłaziło.

Zainspirowany jazdami (po kilku latach) moim Orange Choperem,
do mojego "Blue Angela" DWA!!! przełożenia pośrednie zamontowałem.
Jeżdżąc Choperem zauważyłem, że mimo sporej ilości trybików z przełożenia pośredniego wynikających,
pedałuje się w nim bardzo lekko. I cicho.

Tak więc w moim Blue, z tarczy 53z łańcuch na 19z schodził i pracował.
Było fajnie ale nie do końca.
Więc obok pierwszej 19ki drugie 19z, zamontowałem (co chyba oczywiste)  tak, aby kontaktu nie było.
Z tej 19ki na kolejną 19kę (w kierunku tylnego koła) połączoną z 23z.
Daje mi to w przeliczeniu 64z.
Wrażenia.
Pedałuje się ODCZUWALNIE i dość sporo lżej.
Na ile?
To  musiałby ktoś bardziej wyjeżdżony ocenić.
Albo potrzebne są pedały z pomiarem mocy.
Oczywiście są to moje odczucia. Bez pomiarów i tym podobnych czarów.
Mam nadzieję, że tym razem o "emocjach" i "życzeniowym myśleniu" czytać nie będę.

Moje 3 Caby (pierwszy Red, Yellow i Red 2) miały i mają tradycyjny jeden długi łańcuch.
Green i Blue pojedyncze przełożenia pośrednie dostały.
Czyli dwa łańcuchy były. 
Teraz Blue trzy łańcuchy ma.
Po tylu latach codziennej jazdy jakieś tam porównanie mam.
Zaleta druga tego napędu.             
Jest ciszej.
Ale przez miniony tydzień nie na tyle tak było, aby moja uszna wrażliwość zadowolona była.
To jest coś co mnie przez ostatni tydzień wkurzało i do ostatniej soboty trwało.
Niestety wszelkie majsterkowania i poprawiania w Velo leżącym na boku większych efektów nie przynosiły.
To była kicha.
Łańcuch lubił spadać i ciągle coś dziwne odgłosy wydawało.
W ostatnią sobotę WRESZCIE górne części zdjąłem, wziąłem "drania" i do góry brzuchem ułożyłem.
Mogłem wreszcie precyzyjnie podziałać i jest super.
(i to jest ZALETA Cabów. Tego z poklejonym Questem, czy Milanem się nie zrobi. A jeśli, to nie samemu raczej
i poduszki się przydać mogą)
Odgłosy jakie obecnie słyszę odpowiadają na ten czas (moim zdaniem) odgłosom pralki
automatycznej, podczas podgrzewania wody i delikatnego mieszania.
Taki jakby chlupot i czasem jakiś ząbek się odezwie.
Dla mnie są to dźwięki milsze niż drugi łańcuch na rolce obniżającej pracujący.

Na moich doświadczeniach bazując jestem niemal pewny, że gdy całość się dotrze,
to będzie naprawdę cicho i przyjemnie.

Nie wykluczam, że ta głośność wynika też z tego, że tunel nośny czy to w Green czy Blue z Carbonu jest.
Red 2 też sporą dawkę Carbonu też ma.
Yellow ma łańcuch bezpośredni, obniżany trybem, a mimo to jest tam cicho.
Całość jest z LPS.
Teraz, gdy Blue cieszy, jazdy porównawcze z pozostałymi muszę zrobić.

Wady tego mojego pomysłu?
Progi zwalniające muszę omijać.  Dwa razy delikatnie przyhaczyłem.
Ale ten problem Milanów czy im podobnych także tyczy.

Jak mnie Kamil nawiedzi, to zdjęcia będą.

Jacekddd

Czyli obieg 180st łańcucha na kółku daje mniejsze odgłosy i opory niż zwykłe przetoczenie z minimalną zmianą kierunku ?
To pytanie nie jest zadanie z podchwytliwą złośliwością tylko temat ciekawy.

Co z nowymi kierunkami sił i momentów po umieszczeniu tak rolek ?
Jak to wpływa na stabilność ?

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

live_evil

Quote from: Jacekddd on October 13, 2025, 01:01:33 PM
Czyli obieg 180st łańcucha na kółku daje mniejsze odgłosy i opory niż zwykłe przetoczenie z minimalną zmianą kierunku ?
To pytanie nie jest zadanie z podchwytliwą złośliwością tylko temat ciekawy.
Toż to oczywiste, że dwie przekładnie pośrednie stawiają mniejszy opór, niż jedna. Ta sama zasada działa przy trójkołowcach - opory toczenia trzech kół są mniejsze, niż dwóch.


Maciej K

#625
Quote from: Jacekddd on October 13, 2025, 01:01:33 PM
Czyli obieg 180st łańcucha na kółku daje mniejsze odgłosy i opory niż zwykłe przetoczenie z minimalną zmianą kierunku ?
To pytanie nie jest zadanie z podchwytliwą złośliwością tylko temat ciekawy.

Co z nowymi kierunkami sił i momentów po umieszczeniu tak rolek ?
Jak to wpływa na stabilność ?

Nie wiem czy dobrze ze szkoły pamiętam, ale jak się wielokrążek stosuje, to więcej można dźwignąć.
Ja nie zastosowałem rolek (kółek zębatych) z przerzutek.
Tak wymierzyłem odległości, że dwa przednie łańcuchy bezpośrednio na trybach pracują.
Naciągnięte z umiarem tak, aby bujania nie było i nie spadały.
Problem się zacznie, gdy z czasem się wyciągną. Ale do tego momentu dorobię, albo kupię pradawne naciągi kół rowerowych z czasów, gdy tylne haki do tyłu skierowane były, a w rowerze Torpedo funkcjonowało.
       
Co jeszcze zauważyłem.
W pierwszej 19 ce tryb z epoki Uniglide zastosowałem. Ząbki skróciłem i te wygięcia na boki zeszlifowałem.
Musiałem zrobić to niezbyt precyzyjnie, bo któryś (a może dwa) od czasu do czasu delikatnie zahaczając odzywa się.
Trochę to wkurza, ale na razie majstrowania mam dość.

Pedałuje się (takie odczucie) jak na rowerze z krótkim łańcuchem.
Czyli dość "twardo".
Nie czuję efektu podciągnięcia łańcucha do punktu naprężenia, a potem dość elastycznej pracy.
(wiadomo, że długi sznur jest bardziej elastyczny od jego krótkiej wersji.)
Wiadomo, że jak jest łańcuch długi, to jego skłonność do wyciągania się jest większa.
Już sam jego zwis na odległości od Suportu do tylnego koła temu sprzyja.
Łańcuch krótki tego nie ma. A jeśli już ma, to w skali mikro.
Stąd pewnie to zauroczenie "Cruzami".
W Milanie Krzysztofa łańcuch napędowy, w teflonowej rurce ukryty na podłodze pojazdu leżał. Powrotny obok niego.
Też w rurce. Efektu wyciągania z powodu zwisu w nim nie ma, ale opory rurkowe najpewniej są.

       
Nie śmiem w dyskusję  w Adminem się wdawać, ale gdyby to co napisał prawdą było,
to klasyczne rowery wyścigowe jakieś przełożenia pośrednie pewnoj by miały. (Chyba, że UCI zakazała)
Przy tak małej odległości suport - koło zysk mógłby być niewielki albo żaden.
Takie coś w trójkołowcu (na 20kach) z przednim napędem, ale skrętnymi kołami tylnymi zastosowałem.
(wylądował w Muzeum Szkół Mechanicznych w Bydgoszczy).

Czy zyski były?
Nie wiem, gdyż w latach 80tych wszystkie moje poziomy (z wyj.Chopera mojej ówczesnej partnerki,
którego z pow. różnicy wzrostów testować nie mogłem) napędy pośrednie miały.

Taki potęgujący zestaw pośredni w rowerze do bicia rekordu świata, na jeziorze słonym, za samochodem
widziałem.
W osłonie aerodynamicznej na aucie zbudowanej jechał.

Mariusz.Sz

#626
Dodatkowe pośrednie tryby dodają niewiele więcej oporu niż same łożyska, na których pracują. Każda artykulacja łańcucha, jego wygięcie na boki czy wzdłuż to też straty. Myślę, że obie konfiguracje będą zbliżone pod tym względem.

Domyślam się, że Maciej zastosował 3 łańcuchy, zamiast dwóch, jak w Choperze, by korby nie odwracać na lewą stronę. Może też było to konieczne ze względu na miejsce - bo przecież założenie było takie, by po za kołem zdawczym i odbiorczym łańcuch nigdzie nie skręcał.

Co do "cichości" tego rozwiązania, to byłem zachwycony tym, jak cicho taki napęd pracuje w Maciejowym żółtym LWB.

Uważam, że to bardzo ciekawy eksperyment.

Quote from: Maciej K on October 14, 2025, 06:08:55 PM
Nie wiem czy dobrze ze szkoły pamiętam, ale jak się wielokrążek stosuje, to więcej można dźwignąć.
Tak, ale nie przez efektywność wielokrążka, tylko przez uzyskane przełożenie. Dzięki bloczkom można podnieść większy ciężar, ale ciągnąc dłuższy odcinek liny.

kamilrozanski


Mariusz.Sz

#628
Obraz wart tysiąc słów.  ;)

Czy ten tryb pośredni bliżej koła to tylko dla zachowania linii łańcucha? Bo wydaję mi się, że chyba nic więcej nim nie zyskujesz. Nie da się pierwszego łańcucha (na korbie) bliżej osi pojazdu ustawić (oś suportu, dystanse pod blatem)? Brakuje na to miejsca?

Jeśli tylko to było problemem, to wydaję mi się (aby mieć pewność trzeba by to zmierzyć, a tego nie lubisz), że na tak znacznej długości łańcucha lekkie przesunięcie względem idealnej linii byłoby korzystniejsze. Oczywiście, mogę się mylić.



Edycja:
Na większym ekranie moim ślepym okiem się przyjrzałem i już widzę skąd potrzeba 2 trybów pośrednich - by przebieg łańcucha obniżyć pod fotel i później znów podnieść. Chyba z trybami nieco mniejszymi, powiedzmy 15-17 zębów niewiele byś stracił na oporach, a prześwit pod pojazdem by tak nie ucierpiał. Sugeruję zastosować łańcuchy (pierwsze dwa) 1-rzędowe i takież koronki. Będzie znacznie ciszej, a części te są tanie jak barszcz i niezwykle trwałe.

Maciej K

#629
" Czy ten tryb pośredni bliżej koła to tylko dla zachowania linii łańcucha? Bo wydaję mi się, że chyba nic więcej nim nie zyskujesz. Nie da się pierwszego łańcucha (na korbie) bliżej osi pojazdu ustawić (oś suportu, dystanse pod blatem)? Brakuje na to miejsca?"

Wszystko ustawione z dokładnością milimetrową. Poza tym bliżej osi, to większy nacisk na oś trzymającą rolki
i większa szansa na ew. jej zgięcie.
Statyka.

"Chyba z trybami nieco mniejszymi, powiedzmy 15-17 zębów niewiele byś stracił na oporach, a prześwit pod pojazdem by tak nie ucierpiał. Sugeruję zastosować łańcuchy (pierwsze dwa) 1-rzędowe i takież koronki. Będzie znacznie ciszej"

W przeciwieństwie do wykształconych polskich "speców od wszystkiego",
ja wykształconych w wąskich zakresach ludzi słucham.
Zwłaszcza gdy ich podpowiedzi moim doświadczeniem wsparte są.
A ludzie ci WIĘKSZE tryby mi podpowiadali.
Łańcuchy mam KMC(pod siedem T) i stare, 2milimetrowej grubości tryby zamontowałem.
Na tych 1,5 (czyli z 9,10 i więcej rzędowych) było głośniej.

Te prymitywne jednorzędowe, to większa niestety waga.
Kompromis musi być.