Na trzech "łapach"

Zaczęty przez piechucki, Grudzień 01, 2019, 06:06:02 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mociumpel

i kolejne gumno żes wtrącił w temat - smród smród i smród - wszędzie smród ...

piechucki

Dla zainteresowanych i śledzących wątek. Zrobiłem dziś (wcześniej nie było sposobności) eksperyment z przerwaniem pedałowania przy sporej prędkości. I rower przestał bujać, zaczął jechać prościuteńko. Wnioskuję więc, że oprócz niuansów z zawieszeniem i układem kierowniczym cały myk polega na zbyt "układającej" się ramie, a na to chyba raczej recepty nie znajdzie... Pociecha jest taka, że rzeczywiście trzeba "lecieć" sporo ponad 30 km/h, żeby takich "atrakcji" doświadczyć. A ponieważ mnie się takie cyferki na liczniku raczej rzadko pojawiają, więc dam sobie spokój i będę się cieszył jazdą tak jak jest.
Dziękuję za wszystkie dotychczasowe rady. Oczywiście wszelkich uwag i propozycji chętnie dalej posłucham :) .
Wojtek
Challenge twister

Piotrek333

Cytat: piechucki w Grudzień 26, 2019, 06:31:21 PM
Dla zainteresowanych i śledzących wątek. Zrobiłem dziś (wcześniej nie było sposobności) eksperyment z przerwaniem pedałowania przy sporej prędkości. I rower przestał bujać, zaczął jechać prościuteńko. Wnioskuję więc, że oprócz niuansów z zawieszeniem i układem kierowniczym cały myk polega na zbyt "układającej" się ramie, a na to chyba raczej recepty nie znajdzie... Pociecha jest taka, że rzeczywiście trzeba "lecieć" sporo ponad 30 km/h, żeby takich "atrakcji" doświadczyć. A ponieważ mnie się takie cyferki na liczniku raczej rzadko pojawiają, więc dam sobie spokój i będę się cieszył jazdą tak jak jest.
Dziękuję za wszystkie dotychczasowe rady. Oczywiście wszelkich uwag i propozycji chętnie dalej posłucham :) .
Na początku poziomkowania baronem miałem podobnie. Przy prędkościach powyżej 60 (kadencja powyżej 95) bujałem bomem i przednim kołem na boki, tak, że prawie traciłem kontrolę nad rowerem. Nie byłem w stanie się bardziej rozpędzić bo bym się wywrócił. Z czasem nauczyłem się pedałować swobodnie, nie siłowo.
W czasie przejażdżki VM od Tomojo miałem ten sam problem, cały przód pojazdu nosiło na boki w rytm pedałowania. Myślę, że wystarczyłoby trochę pojeździć a nogi nauczyły by się jak współpracować z danym rowerem.

piechucki

Powiem szczerze, że też (po cichu) zastanawiałem się nad taką ewentualnością, a skoro nie tylko ja na to "wpadłem", a Ty to jeszcze "uskuteczniłeś", to może... może ... Ale powtarzam, nie jest to "sprawa życia i śmierci", a gdybym taki "stopień wtajemniczenia" ;) osiągnął, to byłoby super :) Dzięki
Wojtek
Challenge twister