Witam serdecznie.

Zaczęty przez Fierio, Grudzień 06, 2020, 08:36:45 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Yin

Cytat: Maciej K w Grudzień 28, 2020, 09:31:21 AM
..na amatorskie konstrukcje miejsca nie ma.
Lub być nie powinno...
95% jak nie lepiej jeżdżących po naszym pięknym kraju poziomek to samoróbki, wypadki z powodu zawinienia konstrukcji to pewnie mniej niż jakieś 1%. Tak że droga brać poziomkowa proszę się zwijać bo na nasze maszyny miejsca nie ma :). Btw pamiętacie jak dawniej było to forum głównie o budowaniu poziomek? :D

nahtah

Uprawiam amatorszczyznę rowerową w najwyższym stopniu tego znaczenia tzn, poziomki "klepane na kolanie" - geometria "jak wyjdzie tak będzie" i każdą z tych moich amatorskich "bidul" przejechałem więcej kilometrów niż jakimkolwiek pionowym, oryginalnym jednośladem ze sklepu. Co mi to dało? Zdrowie, kondycję, zadowolenie z życia a przede wszystkim lub razem do kupy wzięte, znalazłem w tym filozofię swego życia.
Każdy wyjazd to medytacja nad sensem i pięknem naszego raju, każdy wyjazd czy daleki czy bliski to czysta rozkosz i bez obrazy dla posiadaczy oryginalnych, wypasionych czy nie rowerów pionowych, że swojska konstrukcja dokłada do całej tej filozofii bycia, przyjemność toczenia się do przodu swoim i tylko swoim tworem którego się kocha a jeżeli ktoś stwarza niebezpieczną sytuację na drodze to tylko z powodu problemu z "głową" a takich wśród miłośników poziomek...czy ktoś zna?:)

Dziwię się słowom takiego wielkiego orędownika życia w poziomie jakim jest Maciej K. Krytyka to odbieranie chęci na tworzenie czegoś dla przyjemności, czegoś co może w przyszłości zdominować świat a upatrywanie w tym zagrożenia - "strach zabija duszę, to mała śmierć...."
ŻYCIE jest jak jazda NA ROWERZE aby utrzymać równowagę MUSISZ się poruszać naprzód.......Albert Einstein
https://www.bikestats.pl/rowerzysta/nahtah

Fierio

Witajcie ponownie drodzy koledzy na poziomie.
Święta były, dzieckiem się zajmowałem bo trochę więcej w domu siedzę i trochę zaniedbałem zaglądanie na forum a tu się niezła dyskusja rozwinęła ????. Jako zakładającemu ten temat pasuje mi się odnieść do niektórych wypowiedzi.

Na początek wielkie dzięki dla klubowego za lektórę. Przeczytałem oraz ponownie przeczytałem najciekawsze tematy. Bardzo duża pomoc z twojej strony.

CytatCzesc Fierio. Czy kiedys jezdzieles w ogole poziomka i masz w tym tak duze doswiadczenie, ze chcesz budować? Jesli nie, to czy nie lepiej wysuplac 500 EUR i kupic fabryczny egzemplarz, zeby zobaczyc na czym to polega i dopiero próbowac zrobic wlasną konstrukcje? Bo tak, to przyjacielu trochę glupio probowac robic cos o czym nie ma sie bladego pojecia. Tu kupisz jezdzacy egzmplarz z fabryki, gdzie ludzie robią rowery poziome to od lat i wiedza jak to zrobic:

https://www.marktplaats.nl/a/fietsen-en-brommers/fietsen-ligfietsen/m1626499233-driewiel-ligfiets-plooibaar.html?previousPage=lr
Mam plus minus 0 zbudowanych trajek na swoim koncie. Ale zdolności przeróżnych mi nie brakuje (nawet sprzątać i gotować potrafię). A tak serio mam może nie profesjonalne ale dość bogate zaplecze w postaci garażu (spawarka, szlifierki kątowe, stołowe, wiertarki itp itd. poza posiadaniem trochę się też tym bawię od czasu do czasu. A jeśli chodzi o zakup gotowca to nie kręci mnie to. Pracuję w Polsce a na dodatek w Lubelskim więc nie sr.. kasą. Czerpię sporą satysfakcję z ukończenia czegoś czego nigdy nie robiłem. Nauka to w końcu przywilej. Planowałem użyć starego osprzętu z moich licznych rowerów. Niestety okazało się że ktoś mnie okradł i nic wartego uwagi nie zostało. Więc targany przez uczucie wściekłości oraz ekscytację zacząłem robić listę zakupową osprzętu oraz niczym uzależniony od telefonu szukam tego czegoś co mnie zadowoli wizualnie, pozwoli się sprawdzić oraz nie będzie mega skomplikowane. Ja nie dam rady?? Dam ale znam swoje ograniczenia.

Co do wątku pobocznego, to moje zdanie jest takie "Zapomniał wół jak cielęciem był". Podejżewam że jakieś 80 % wszelakiej produkcji masowej zaczynało się od dwóch kumpli nudzących się w garażu. Zapewne większość z was jak nie wszyscy tak zaczynaliście. Więc skąd ten pesymizm? Z jakiegoś powodu na YT na większości filmów pokazujących domowe modele trajek są ludzie po 50ce, więc mam jeszcze jakieś 20 lat na doszlifowanie swoich projektów.
A co do kolegów podpowiadających bym najpierw jeździł by nabrać umiejętności do budowania, przypominam że mało który kierowca F1 jest w stanie budować/modernizować pojazdy. Doświadczenie w projektowaniu, budowaniu, przerabianiu pojazdów zdobędę jedynie robiąc te właśnie czynności.

Na sam koniec czy jest miejsce dla amatorskich konstrukcji? Tego się dowiem jak ukończę swój projekt.





Maciej K

#18
Jak mawiają Mongołowie; "Nec Hercules contra plures".
Czyli? Przy tak zmasowanym ataku poddaję się.
Ale.....

Od zarania dziejów tak było, że gdy był popyt a podaży nie było,
to ludziska wszystko to czego potrzebowali wytwarzali sami.
Popyt zaczął różne specjalizacje tworzyć.
Tak było przez wieki i  tak jest dziś.
Od mieczników (płatnerzy) tworzących zbroje i narzędzia mordu zaczynając, poprzez winiarzy , malarzy, szewców,  na dziwkach co to swoim klientom kagańce na gęby zakładają i  po gołych
tyłkach pasami leją kończąc.
Gdy pod koniec czasów gierkowskich i w stanie wojennym mięso i wędliny na kartki były,
to prawie w co drugim domu kiełbasy kręcono. Różne przepisy ustnie przekazując. (Netu nie było)
Ta z nutrii była pyszna.
Brakowało wódki, to się bimber pędziło. (mój wśród bimbrowników  TW w Łodzi notowania miał najlepsze). Dziś takie lub podobne smakołyki tylko fanatycy robią.

200 lat temu setki, a może i tysiące ludzi różne jeździdła z silnikami budowało.
Na rynku zostali najlepsi. Z rowerami było i jest podobnie.


Do Fiero...Wół cielęctwa swego nie zapomniał i przypomina.(Boś nowy)
Gdy ja swoją pierwszą trajkę w 78 m budowałem, to nic podobnego w Polsce nie było i żadnych wieści w tym temacie także.
O tym, że w dalekiej kapitalistycznej Danii G.Rasmussen 3 lata wcześniej Leitrę budować zaczął,
w 87 m się dowiedziałem.
Dodam, że swojego pierwszego i jedynego "Piona"  marki Ukraina w prezencie jako 14 latek dostałem
i przez 10 lat używałem ucząc się, "tunningując" i do jazdy w pionie zniechęcając także.
Po tysiącach przejechanych kilometrów (mocowanie widelca padło) support i rury na pierwszą trajkę poszły.
Mając tą wiedzę - o czasie i kosztach - co dziś i świadomość, że pierwszy, drugi, trzeci czy kolejny pojazd oczekiwań mych nie spełnił a wiedząc, że ktoś dobre i profesjonalne trajki produkuje,
samodzielnej budowy dziś bym się nie podjął tylko wolałbym kasę odłożyć, kupić i jeździć.
Choćby nawet ze zwykłego SZACUNKU dla cudzej wiedzy i dokonań.
Potem ewentualnie do siebie dopasowywać.
Zaś doświadczenie zdobywszy coś satysfakcjonującego samodzielnie zrobić.

Miałem w łapach VTX i Adwenture (ICE), 2 x KMX i Hase.
Oglądałem setki innych.
Mimo moich 42 lat doświadczenia marne mam z nimi szanse.
Każdy normalnie myślący człowiek coś lepszego używać woli.
No chyba, że się jest patriotą i męczennikiem polskim. To o.k.
Europa zachodnia po latach samoróbek, prób i rywalizacji ( pierwsze mistrzostwa w 1986) najlepszych w branży wyłoniła i poziomy kupuje. Dłubią i kleją (po polsku najpewniej myślący) fanatycy.
Już p. Stańczyk (1480-1560) mawiał, że w Polsce najwięcej jest lekarzy.
Gdyby żył obecnie dodałby pewnie "wybitnych" polityków,  prawników, biznesmenów i oczywiście budowniczych rowerów poziomych.

Yin...Pewnie wzrok mi nawala, ale zdjęcia ze zlotów poziomych oglądając ogromną przewagę
markowych pojazdów widuję.
Czyżby polscy, amatorscy twórcy poziomów (w liczbie 95%)  swą nadzwyczajną (bo polską) moc twórczą znając, towarzystwa profesjonalnych pojazdów jak i ludzi nimi jeżdżących się brzydzili?

Nahtach...Mimo mego doświadczenia i zbudowaniu ponad setki (straciłem rachubę) poziomów,
tudzież asystowaniu przy kolejnej setce, coś pozornie prostego budując fatalne błędy popełniłem.
Po kilku latach budowania kufrów i karoserii za budowę polskich VM i zawieszeń do nich się wziąłem.
Lekceważąco pomyślałem, że taka prosta rzecz jak trapez przedniego mostu w porównaniu do moich dwuosobowych trój - czy czterokołowców to PIKUŚ. A jednak nie.
Łączenie pękło.
Wyobrażasz sobie co by się stało, gdyby Kubę ("klubowego")  takie pęknięcie dopadło
gdy ponad 80 km/h pędził, a za nim chcące mu dorównać (np. dla sprawdzenia) jadące jakieś auto???
Najlepiej ciężarówka.
Ja wyobraźnię mam i kłaki (resztki) z przerażenia na łbie mi stają.
Na szczęście dla nas obu to zawieszenie pomału zaczęło się "rozkraczać" i bez nieszczęścia się obyło.
Jakiś inny konstruktor może takiego szczęścia nie mieć.
Dlatego lepiej jest na zimne dmuchać i zawodowcom zaufać.


nahtah

Maciej K. Nie przeczę Twoim racjom, mają sens i rozumiem obawy o zdrowie i życie forumowych poziomkowiczów i nie tylko zresztą, doświadczenie to doświadczenie. 
Niestety, przyjemności odkrywania świata, choć już został odkryty prawie całkowicie, nie można wyeliminować z naszego życia. Ludzie zjedli rozumy na temat tworzenia samochodów a i tak gdzieś po piwnicach konstruują po swojemu coś nowego a rower poziomy to coś o wiele prostszego i tańszego i do tego wielce ekologicznego.
Moje poziomki do modelu 6-ego pękały, nawet w dziwnych okolicznościach otarłem się (nieświadomie) o katastrofę, której skutki trudno dziś przewidzieć - los czuwał i dał mi szansę ale czy mogę przewidzieć co będzie jutro kiedy nie mam pojęcia co będzie za chwilę.
Gdyby jeszcze oferty, które tak namiętnie nam się oferuje, miały wymiar realizmu i zdrowego rozsądku, to i owszem sam bym się zastanawiał czy nie warto by było nabyć i ewentualnie coś tam zmodyfikować ale świat mamoną stoi i ewentualny zakup zamyka dalszą zabawę, bo jak mniemam, ta cała afera  to o zabawę chodzi!?
Nie zakładam i nie zakładałem w tej materii jakiegokolwiek biznesu, tak więc proszę nie traktować mojego podejścia do tego tematu czysto zawodowo.
A pro po zaufanie do zawodowców - byłem świadkiem pękania ram fabrycznych, urywania pedałów podczas szybkiej jazdy, odpadania  siodełek przy zjazdach, czy nawet ósemek z kół w czasie jazdy i to kół markowych, Ci ludzie przeżyli choć ich zdrowie trochę sponiewierało. Mogli dmuchać na zimne ale zaufali zawodowcom.;)
ŻYCIE jest jak jazda NA ROWERZE aby utrzymać równowagę MUSISZ się poruszać naprzód.......Albert Einstein
https://www.bikestats.pl/rowerzysta/nahtah

Leopold

Trochę dziwna ta dyskusja, mówiąc o wytrzymałości rowerów jak i innych środków transportowych należało by powiedzieć, że każdy producent dokłada swojej najlepszej wiedzy do tego by jego wyrób był jak najlepszy.
Ale czy na pewno? Bo przecież to kwestia świadomości, praktyki, oczywiście wspomnianej wiedzy i w ostatnim okresie wszechpotężnych księgowych.
Mnie interesuję rola nas jako "producentów". Jak robimy dla siebie i nie ma to wpływu na otoczenie, każdy sobie rzepkę skrobie.
Sytuacja się zmienia, gdy "producent" staje się sprzedawcą swoich wyrobów  i tu inne jest spojrzenie na sprawę mnie amatora, inne np Macieja K komercyjnego producenta a jeszcze inne zwykłego rowerzysty bez względu na status.
Nie ma żadnych podstaw by powiedzieć, że ty nie możesz czegoś zrobić - każdy z nas, jeżeli przestrzega, norm i przepisów.
Nasze Forum jak mniemam stworzone zostało do tego by pomagać tym zwykłym "producentom", którzy wchodzą w ten świat a nie wykazywać im jakimi to my jesteśmy świetnymi producentami, znawcami itp. itd.
Świadomy człowiek, zawsze szuka wiedzy, nauki od tych co wiedzę mają a nie oczekują rzucania im kłód pod nogi.

Maciej K

#21
Leopoldzie...
To forum powstało w czasach gdy na rynku polskim markowych zachodnich  poziomów nie było.
A jeśli już, to b. mało.
Wszelkie więc twórcze dyskusje, działania czy internetowe porady jakiś sens miały.
Ale teraz?
Zachodni poziomowcy za małe pieniądze pojazdy swoje wyprzedają i wielu z tutejszych  forumowiczów takie posiada.
Z tego co wiem nie czują się skrzywdzeni.  (Przed laty z autami podobnie było).
Myślę, że kto chce naprawdę poziomo i dużo jeździć porządną używkę kupi.
Zwłaszcza, że w większości dobry osprzęt posiadają.
Kto zaś brakiem pokory i polskością prawdziwą przepełnion jest (w stylu; Dobrze będzie , dam radę, itp?) i otwarte drzwi wywarzać pragnie ten tworzy.
Zaś  komentarze jakie forum to do tej pory ozdobiły efekt Dunninga-Krugera potwierdzają.

Już bardzo dawno temu ukułem powiedzenie, że z pierwszą poziomką jak z pierwszą miłością jest.
W miłości owszem zdarza się, że ta pierwsza tą ostatnią się staje i Józio czy Kazio zakochawszy się
przy tej pierwszej i jedynej dziurce do końca życia pozostaje. Co zjawiskiem smutnym oczywiście jest.

W świecie poziomym takiego zjawiska nie spotkałem.
Zrobiwszy pierwszy pojazd i najczęściej niezadowolonym będąc, wiatr w żagle łapiemy
i drugi budujemy.
Pozostaje pytanie; Co z tym pierwszym?
Można zostawić, zacząć kolekcję tworzyć i przed sąsiadami klatę prężyć.
Najczęściej jednak pojawia się ktoś, komu ta konstrukcja do gustu przypadła i  sprzedaż następuje. 
Potem powstaje model drugi, potem trzeci i tak z amatora-hobbysty producentem-amatorem się stajemy.
Pod koniec 92, gdy z RFN (tam 40 zrobiłem) do Kalisza wróciłem i poziomy zaprezentowałem,
to szaleństwo "poziome" Kalisz i okolice ogarnęło.
Dziesiątki młodych zapaleńców na swoich samoróbkach - aby się pochwalić - do mnie przyjeżdżało.
Uprzejmie moje produkty (pojazdy) do testowania dawałem i wszystkie samoróbki (100%)
na złom lub na hak poszły.
Większość z tych tfurcóf rowery u mnie zamówiła, zaś część w ogóle z poziomej jazdy wycofała się.
Trzech ludzi w Kaliszu (ze ślusarskim doświadczeniem i możliwościami) i jeden z Ostrowa całe serie różnych, ale sprawdzonych poziomów w ilościach kilka do kilkunastu sztuk produkować zaczęło.
Jeden nawet do setki doszedł.
Ruch samochodowy wtedy był taki, że po OBOWIĄZKOWYM  "chrzcie" (kilka kropli piwa na pojazd, reszta w gardło) każdej nowej jednostki, kompletnie pijani do swoich domów radośnie
i bezboleśnie rozjeżdżaliśmy się.
Niestety po kilkunastu latach wraz ze wzrostem liczby samochodów wszystko co dobre było,
to się skończyło. Policja też jakby czujniejsza się stała i jednego z naszych chapła.
Wnioskuję, że przy obecnym ruchu pijany na najlepszej nawet konstrukcji marne raczej szanse na przeżycie ma.
Podobnie trzeźwy jeśli na krzywym lub źle pospawanym pojeździe się porusza.
Na razie wielu się udaje, ale jeśli komuś noga się podwinie, to wrzask będzie.
Jak wcześniej wspomniałem dwóch Polaków swoją "poziomą przygodę" śmiercią zakończyło.
Optymistycznie zakładam, że chętnych na bycie trzecim na razie nie ma.
Ale żeby to śmiertelne podium niedopełnione zostało, dobrze jest się poważniej zastanowić i rorocha
lub mnie posłuchać.
Na jesieni 2020 odwiedził mnie b. sympatyczny człowiek (mocno dojrzały)z dwoma trajkami
roboty własnej.
Mnóstwo wad wyłapałem.
Trochę się podłamał, ale obiecał rady pod uwagę wziąć i wady wyeliminować .

Nachtach...Klasycznych ram naprostowałem się (jedyny w okolicy miałem odwagę i umiejętności by to robić) mnóstwo.
Rowery też wiele lat naprawiałem. Więc temat ogarniam.
Masówka ma to do siebie, że niestety sporo gniotów powstaje.
Poziomy raczej w małych seriach produkowane są i więcej do nich uwagi się przykłada.
Na którymś SPEZI wielkiemu producentowi poziomów 5 lub 6 jego pojazdów pokazałem.
Wszystkie  tylne koła nie w osi miały oraz w stosunku do osi siodła lekki boczny odchył.
(Na pierwszy rzut oka niewidoczne, ale jednak). Tłumaczył się okrutnie.
Kilka poziomów markowych z tego forum także prostowałem.
Markowy wcale więc nie znaczy super, ale jednak większą pewność na bezpieczną jazdę daje.
Poza tym większość markowych pojazdów ma bardzo dobre części, więc posięście
i dosięście takiego opłaca się.

Dodam, że amatorski wcale nie znaczy zły. Przykładem np. rowery Andreja.
Oglądając jego Cruza w sensie techniczno-wykonawczym nie miałem do czego przyczepić się.
Ale o geometrii Cruza czy jego innych pojazdów to już temat do dyskusji byłby.

Leopold

Ten, który chce jeździć trajką, czterokołowcem, poziomką a nie ją budować, na pewno czepi się tych zachodnich "odrzutów," (masz rację, że bywają nawet bardzo dobre), mnie chodzi o tych, którzy mają czas, chęci, możliwości warsztatowe i jakoweś przygotowanie techniczne. Po prostu są hobbystami. Poza forum takie jak nasze nie spotkają się nigdzie ze specjalistycznymi informacjami technicznymi bo nie ma takich opracowań, dlatego wniosłem do dyskusji takie a nie inne uwagi. Bo powiedz mi szczerze, czy spotkałeś się gdzieś z gotowymi opracowaniami na nasze tematy poza tymi opracowanymi przez forumowiczów różnych krajowych i międzynarodowych  forów?

Yin

#23
Cytat: Maciej K w Grudzień 30, 2020, 10:45:15 AM
Yin...Pewnie wzrok mi nawala, ale zdjęcia ze zlotów poziomych oglądając ogromną przewagę
markowych pojazdów widuję.
Czyżby polscy, amatorscy twórcy poziomów (w liczbie 95%)  swą nadzwyczajną (bo polską) moc twórczą znając, towarzystwa profesjonalnych pojazdów jak i ludzi nimi jeżdżących się brzydzili?

Może i nawala wszak bamberek niejednemu oczy popsuł ;) Pewnikiem fotki oglądane nie z krajowych a z polsko - czeskich zlotów były, nie wiem czy tam kultura techniczna niższa  czy lenistwo większe i sprzętów fabrycznych jest więcej. Opcji ze sprzęt amatorski z fabrycznym pomylony został też nie wykluczam bo ulepki domowej roboty z roku na rok coraz większą klasę prezentują. Polecam na zlot jakiś wpaść i się przekonać metodą na niewiernego Tomasza :).


Maciej K

#24
Cytat: Yin w Styczeń 04, 2021, 08:06:36 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 30, 2020, 10:45:15 AM
Yin...Pewnie wzrok mi nawala, ale zdjęcia ze zlotów poziomych oglądając ogromną przewagę
markowych pojazdów widuję.
Czyżby polscy, amatorscy twórcy poziomów (w liczbie 95%)  swą nadzwyczajną (bo polską) moc twórczą znając, towarzystwa profesjonalnych pojazdów jak i ludzi nimi jeżdżących się brzydzili?

Może i nawala wszak bamberek niejednemu oczy popsuł ;) Pewnikiem fotki oglądane nie z krajowych a z polsko - czeskich zlotów były, nie wiem czy tam kultura techniczna niższa  czy lenistwo większe i sprzętów fabrycznych jest więcej. Opcji ze sprzęt amatorski z fabrycznym pomylony został też nie wykluczam bo ulepki domowej roboty z roku na rok coraz większą klasę prezentują. Polecam na zlot jakiś wpaść i się przekonać metodą na niewiernego Tomasza :).

Zawsze pierwsze 50 g.kapiącego złota do kibla szło, więc nie z tego powodu oślepłem.
Zanim tekst powstał kilka telefonów wykonałem, zlotowych bywców o pojazdy pytając.

Leopoldzie...
W dawnych, bez internetu czasach, gdy poziomy budowałem mnóstwo ludzi do mnie pisało
o porady czy o projekty prosząc.
Niestety, nie z powodu nikczemności a z powodu braku czasu na wiele nie odpowiedziałem.

Teraz w dobie internetu i odpowiednich portali, mógłbym wiedzą i doświadczeniem się dzielić.
Tu znowu słowa NIESTETY użyję.
Niestety, ale 42 lata BEZPOŚREDNICH doświadczeń czy to z odbiorcami pojazdów czy z potencjalnymi twórcami wstrzemięźliwości mnie nauczyły.
Co bym nie mówił czy nie sugerował, to i tak o ścianę wszechwiedzy moich rodaków rozbijało się.
Każdy niemal moje doświadczenia w d...ie miał.
Don Kichotem nie jestem i z wiatrakami polskiej pychy, buty i wszechwiedzy walczyć nie zamierzam.
Choć i tak od czasu do czasu jakichś porad udzielam, wściekłe dyskusje wywołując.

Nie wiem jak jest obecnie, ale gdy w 88 m w RFN wylądowałem, a moja Sweet Surprise tyłek najlepszej wówczas drużynie świata złoiła, to Niemcy mimo wiedzy żem Polak, kunszt mój uznawali
i tam na brak autorytetu nie narzekałem
Podczas współpracy z nimi żadnych problemów i zbędnych dyskusji nie było.
Gdy wiele lat temu forum to odkryłem, to wypowiedzi wielu tu piszących onieśmielały mnie
wspomniany efekt Dunninga-Krugera w pełni potwierdzając.

Fierio

CytatGdy wiele lat temu forum to odkryłem, to wypowiedzi wielu tu piszących onieśmielały mnie
wspomniany efekt Dunninga-Krugera w pełni potwierdzając.
Mam wrażenie jakbyś chciał mnie koniecznie obrazić przytaczając już drugi raz przykład efektu Dunninga-Krugera. Ciekaw jestem czy znasz nazwę efektu w którym osoba doświadczona jest przekonana że nikt inny nie jest w stanie dokonać tego samego. Mam szacunek i uznanie dla twoich umiejętności ale do twojej osoby tracę go z każdą twoją wypowiedzią.

Leopold

Nie martw się, ten typ tak ma.

Maciej K

#27
Fiero...
1. Przytaczając efekt D-K wcześniejsze (sprzed lat) komentarze na myśli miałem,
o Tobie nawet nie myśląc.
2. Nie wiem czegoś się najadł, żeś wpadł na pomysł, aby mi sugerować mniemanie,
iż inni nie są w stanie świetnych pojazdów robić.
Nawet tu na forum pisałem, że uczeń i majster mogą to samo i tak samo zrobić, tylko najczęściej
majster zrobi to szybciej.
3. O szacunku nie pisz, bo go sam nikomu nie okazujesz.
Zwracając się do kogokolwiek pisemnie wielkich liter używamy.
Czyli piszemy Drodzy Koledzy, Twój, Twoje, Wasz, Wasze itp.
4. Szanować mnie też nie możesz, bo moich dokonań nie znasz.
A trudno bowiem szanować kogoś lub coś czego się nie zna.
5. Aby to co piszę zrozumieć, kogoś starszego zapytaj kim Don Kichot był i co walka z wiatrakami znaczy.
6. Wg. mniemania niektórych tu piszących, budowanie Trajek nie powinno być trudne.
Ba! Były sugestie, że prostowanie gwoździ czy klepanie noży więcej trudności sprawiać może.
Tak więc Druhu działaj i powodzenia.
No i więcej lektUr zalecam.

p.s.Jakby co, to siodła do Trajek w czterech rozmiarach mam.
Niektóre b. tanie.

roroch

Z tego co widać w tym temacie głosy rozsądku Macieja i Bulabli jak zwykle wywołały  sprzeciw w stylu "500 zł wystarczy aby zbudować trajkę". Niektórzy twierdzą, że wystarczy do tego garaż pełen wiertarek, spawarek i pił do metalu. A ja po prostu nie rozumiem dlaczego ktos pakuje pieniądze w budowę zupełnie poronionej konstrukcji, co widać na pierwszy rzut oka, zamiast kupić profesjonalny sprzęt używany i po prostu cieszyć się jazdą. 20 late temu może miało to sens ale dzis to strata czasu i pieniędzy. Od lat sugeruję domorosłym konstruktorom najpierw sprawdzić co ludzie w ciągu ostatnich lat w Europie zbudowali, objeździli i wprowadzili na rynek, a dopiero potem brać się za budowę i ewentualne poprawianie błędów. Ktos tu próbował rozwijać wizję "2 kumpli w garażu" niczym Jobs i Wozniak z Apple, ja jednak patrząc na tutejsze konstrukcje takich postaci nie widzę. :-) No może z wyjątkiem wlasnie Macieja i Andreja. :-) Przepraszam, jesli kogos uraziłem, nie to było moją intencją, ale tak własnie widzę próby budowania czegokolwiek przy braku wiedzy i doswiadczenia.

klubowy

Kolego roroch. Uprzejmie informuję że do zbudowania roweru wystarczy jedna spawarka, wiertarka i piłka do metalu.
Od lat sugerujesz by ludzie na fabrycznych rowerach jeździli... Ja od lat sugeruję, że jeśli ktoś jest w miarę zdolny manualnie, to spokojnie rower według dostępnych w internecie planów zrobi. Nie jak wspomniani przez Ciebie Maciej K i Andrej, którzy tworzą nowe własne projekty(bo do tego faktycznie trzeba wiedzy i doświadczenia), ale odtwarzając konstrukcję z gotowych planów. Takie klocki LEGO, masz instrukcję i składasz.. Jeśli nigdy się nie bawiłeś to szczerze polecam.

P.S. Wyliczając Macieja K i Andreja, zapomniałeś o dziesiątkach kolegów z forum, którzy zrobili świetne rowery niczym nie odstające od fabrycznych konstrukcji...
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...