Jeżdżę VM...

Zaczęty przez Maciej K, Listopad 02, 2017, 10:23:25 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mariusz.Sz

Tak, zawsze jest jakiś kompromis i z tą moją sugestią mniejszych koronek, to też oczywiście kompromis. Rozmawialiśmy przecież o tym - wiesz, że również jestem za kółeczkami (również zębatymi) o jak największej średnicy.

Tak, te "prymitywne" więcej ważą, ale za to cicho pracują nawet przy lekkim odstawaniu od idealnego kierunku pracy (sprawdzone empirycznie, a nie kolejne moje filozofie). To też była propozycja kompromisu, a z kompromisami jest tak, że każdy sam musi ocenić co jest dla niego ważniejsze i gdzie ten kompromis położy.

Maciej K

Jak wiemy są ludzie, którzy gdy mówią, że coś zrobią, TO  MÓWIĄ.
Przykładów na tym Forum jest wiele.
Ostatni z 07.10.br pominę, aby wojenki lub  dziwnego tłumaczenia nie było

Ja raczej do innej grupy należę.
Najczęściej, gdy mówię, że coś zrobię TO  ROBIĘ.
Zdjęcia tego mojego, trój łańcuchowego napędu są. Moje, pełne zachwytu nad tym, opisy także.
Pisałem też o wkurzającym delikatnym "cykaniu' licząc, że to z czasem zniknie.
Niestety nie zniknęło. I od czasu do czasu łańcuch lubił na mniejszy trybik (obok głównego 23z) spaść
Wkurzony więc 25go.10. (w sobotę), znowu Caba na plecy rzuciłem i zamiast mało skuteczny kufer budować,
kolejną "korektę" łańcuchową zrobiłem.
Szczegóły pominę, ale tym razem jest dobrze.
Jest zadowalająco cicho i łańcuch nie spada.
Upór popłaca.
Trochę mało kilometrów naklepałem, więc nie chcąc zapeszyć, milczałem.
Poza tym oglądał to znakomity mechanik rowerowo - motocyklowy i raczej zachwycony,
tą moją "kompozycją" łąńcuchową  był.

Skoro jednak Jacek raportów pragnie?
Więc napisać wypada.