Maraton rekreacyjno-sportowy KASZEBERUNDA

Zaczęty przez toudi333, Kwiecień 05, 2013, 08:30:03 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

pajak_gdynia

u-bar, open cockpit, a to nie to samo? Inne nazwy to "superman*", przynajmniej ta nazwa oddaje sedno sprawy.
A przez ostatni rok jamniczek praktycznie nic się nie zmienił (jedyna zmiana od zlotu: znowu ma oba bar-endy).

forrest

To ja myślałem, że u-bar to jest taki ster, jak ma np. Raffi, albo Antonowitch, a open cockpit (superman), to jest tak, jak masz Ty (?) ...po prostu skojarzyło mi się, że to jest skrót od "unter" - tak jak Unterseeboot (U-Boot). To "świstak" byłby wtedy o-bar (oben).

storm

Zgłoszenie poszło. Oczywiście na jedyny rozsądny dystans - 225km ;)
Przypominam, że stawka 77 PLN obowiązuje tylko do 30 marca, więc radzę się pospieszyć ze zgłoszeniami, potem stawka wynosi 99 pLN!

Link:  http://rowerover.andgo.com.pl/index.php?strona=93


toudi333

Witam to ile poziomek pojawi się na KASZEBERUNDA? jakie wybraliście dystanse? czy bardzo sportowo chcecie podejść do maratonu? czy jest możliwość aby organizator wystartował wszystkie poziomki w jednej grupie? mam dwie imprezy do wyboru w tym terminie i myślę co wybrać  ;)

storm

Toudi - z tego co ja wiem w tej chwili to jadą:
- Pająk
- Franc
- Forrest
- Ja.
Idę o zakład, że pierwsze 2 osoby - a na pewno ja - startujemy na dystans 225km, nie wiem jak Forrest.
Jesli chodzi o czas - im wcześniej tym lepiej. Prawdopodobnie koło 7:30 będziemy chcieli ustawić się na starcie, z którego wypuszczają ludzi bodaj OIDP co 5 minut w grupach po 15 osób chyba. Czas przejazdu - to czas zamknięcia Mety, która zamykana była rok temu około 20:00.

To co dołączasz? ;)

Jeśli chodzi o tempo - ja jadę swoje. Słuchawki w uszy i jadę tyle ile mogę. Chyba, że grupa nie będzie pędziła w super Pajęczym tempie... ;)

forrest


toudi333

#96
ładnie wszyscy na 225km a to własne tępo to takie aby zdążyć przed zmierzchem czy na maxa ile nogi podadzą?

Franc

A) Zapłaciłem
B) 225km
C) Trzeba się wyrobić w limicie podanym przez organizatora - coś koło 12h, więc tempo nie jest wygórowane. Mi pedałowania wyszło ~9h
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

forrest

Jak o 7:30 jest pierwszy desant na trasę i o 20:00 zamykają metę, to wychodzi średnia 18 km/h ;) Czyli nawet w przypadku ewentualnej kontuzji powoli się doczłapie te 20 km/h...

storm

@Forrest - średnia jest średnią, która nie czuje górek, nierównego asfaltu, [odpukać] zmian dętek, przerw na picie/jedzenie/fizjologię. Mnie też się wydawało, że jak pojechałem po płaskim Mazowszu gdzieś dalej kilka razy to dam radę na Kaszebie. A gucio! Górki robią swoje. A każda górka to redukowanie, albo zarzynanie kolan - jak kto woli, do wyboru... Oczywiście można nie odpuszczać, ale jak się zachetasz na 50 kilometrze to co będzie na 150?
Nie straszę, ale swoje przeżyłem na KR i pamiętam jak liczyłem czas i kilometry pozostałe do końca, obliczając minimalną prędkość jaką muszę mieć, aby dojechać przed zamknięciem mety. I pamiętam jak czasu ubywało, a kilometrów jakby... wcale tak szybko nie ubywało.

Zresztą pół godziny temu wróciłem z treningu po okolicy Bydgoszczy, byłem w Tucholi, zaliczyłem 146km ze średnią 23.85 km/h i póki co mam dość... ;]

forrest

No ja wiem, że do średniej 20 km/h jedzie się momentami znacznie szybciej. Tam przewyższenie jest nieco ponad 800 m na 225 km trasy. W sumie 225 km na rower poziomy to nie jest dużo ...co do falistości terenu, to nie mam rozeznania - też jeżdżę po w miarę poziomym terenie ;)

storm

@Forrest - rzuć okiem:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d6df973ec3bb06e2.html
[Endomondo nie ma całej traski, brakuje mu 10km z początku kiedy zapomniało mi się go włączyć]
Jak sam widzisz, prędkość średnia jest kompletnie do kitu, 21.2 - w realu licznikowo wyszło 23.85km/h. Przewyższenie? 660m? I to na raptem 135km liczonych przez Endomondo. Prędkość na początku jest "taka sobie" bo wlokłem się za ekipą jadącą 20km/h... :/
Czy 225km na rower poziomy to duzo? Nie, pod warunkiem, że nie masz zafalowania terenu, które momentami daje w kość. Ja już jestem w tej chwili na takim etapie, że staram się nie zwracać uwagi i ciągnę ile mogę, momentami na mniejszych podjazdach nawet bez redukcji. Ale wczoraj zdarzyła mi się "taka mała serpentynka" pod górę. Z daleka wyglądała na prawie płaską, no może miała 2% na oko? A potem wypruwałem na niej flaki na 1 biegu...
@Forrest - pojeździj sobie po górkach koniecznie, zobaczysz jak to jest :]

I jeszcze wspomnę coś o diecie - cola jest do dupy i nadaje się na krótsze dystanse (jak dla mnie do 100km). Snickersy? Bleeeeeee... Ciężko wchodzą. Czekolada ujdzie, ale przydałoby się coś łatwo wchłanialnego... Banany. I coś podobnie węglowodanowego, ale takiego co łatwo wchodzi i nie trzeba specjalnie gryźć. I pamiętać koniecznie o nie tyle co regularnych postojach, ile o regularnym nawadnianiu się + uzupełnianiu cukru. Brak cukru = brak poweru = mała kadencja = zarzynanie mięśni i kolan = odcięcie = the end. I pamiętać o uzupełnianiu minerałów czyli jednak - izotoniki.

forrest

To mówisz, że jak ściegna padają w kolanach, to możliwą przyczyną jest brak cukru?

storm

Cytat: forrest w Marzec 31, 2014, 04:43:51 PM
To mówisz, że jak ściegna padają w kolanach, to możliwą przyczyną jest brak cukru?

Tego nie powiedziałem i nie napisałem. Natomiast nie wiem jak ty, ale ja czuję róznicę między padnięciem kolana, nogi całej, łydki, ścięgna, ścięgna Achillesa etc - a całym organizmem.

forrest

Ja tam się "tylko" o kolana obawiam ;)
A z innej beczki: czy w zeszłym roku był ktoś na trasie 225 km na rowerze terenowym (koła MTB)? Ew.: jaki był udział rowerzystów na rowerach z kołami 700C?