Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II

Zaczęty przez storm, Czerwiec 24, 2015, 10:20:36 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

DeVilio

Dwa dni temu, środa, przejazd ddr pomiędzy Słowackiego a Aleją Żołnierzy Wyklętych, czyli mówiąc potocznie tam gdzie ze "Starej Słowackiego" wjeżdża się w "Nową Słowackeigo", kierowcy mają zieloną strzałkę, tuż za światłami są pasy dla pieszych, przejazd DDR przez ulicę oraz dalej przy krawędzi jezdni miejsce na jeden samochód. Oczywiście jak jest zielona strzałka to ustawia się tam kolejka nie zważając na nic stają na pasach i DDR (gdy piesi i rowerzyści mają zielone). Zazwyczaj kawałek ścieżki jest wolny wiec olewam bo nie mam ochoty się wkurzać jak rowerem jadę, ale ostatnio właśnie we środę to co zrobiła jedna pani przekroczyło moje wszelkie wyobrażenia. Jak chcesz opuścić SS i dostać się na NS to musisz siłą rzeczy zwrócić uwagę na samochody jadące z lewej strony, po czym jak masz wolne to musisz się rozejrzeć jeszcze w prawo i lewo czy nie masz tam rowerzysty/pieszego i jedziesz. We środę stoi kolejna, jeden kierowca - spoko, przy krawędzi jezdni na maxa wysunięty, za nim kolejny już pół debil bo częściowo na ddr stoi, za nim totalny matoł bo stoi sobie częściowo na ddr częściowo na pasach, piesi przechodzą sobie bokiem. Za matołem stoi sobie jeszcze jeden ciemno granatowy samochodzik grzecznie przed pasami. Jak dojeżdżałem do DDR nadal miałem zielone, trzy samochody miały chwilkę wolnego, ruszyły sobie, ja zadowolony ze mam wolny przejazd i pomimo że pod górkę trochę jest - nie muszę zwalniać, co zrobił granatowy samochód? Z prędkością ospałego żółwia wjeżdża na pasy na ddr, hamulce oba zaciśnięte na maxa, prawie przez kierownicę wyleciałem bo mi idiotka drogę zajechała, a jechałem właśnie z lewej. Nie widziała? Ano nie widziała. A dlaczego? Bo się zgadała z kolega obok na siedzeniu pasażera. To już nawet nie jest głupota to jest totalne nieporozumienie. A jaka zdziwiona była jak pokazałem na mój sygnalizator i zapytałem retorycznie: "jakie światło jest?!"... oczywiście wszystko nagrane na kamerce... Chyba na poważnie zacznę publikować raz na miesiąc taki zlepek wszystkich cudownych kierowców w jednym miesięcznym filmie...
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

storm

Na początek sam sobie wystawiam czerwoną kartkę za to, ze skręcając z Brylowskiej w Szarych Szeregów, nie ustąpiłem babce z wózkiem pierwszeństwa i wymusiłem owe na niej. Przyznaję się i okazuję skruchę :(

1. Chciałbym "uprzejmie" pozdrowić kierowcę WU 97500, który mimo czerwonego światła wyjechał poza pas zatrzymania przed sygnalizacją, a następnie wjeżdżał na skrzyżowanie.
(Skrzyżowanie Alei Jerozolimskich i Chałubińskiego)
Swoją droga w dniu dzisiejszym kieroFFFcy odwalili kawał "dobrej roboty" kompletnie korkując te skrzyżowanie w ramach akcji "wjadę na skrzyżowanie mimo iż nie mogę zjechać". Za takie akcje powinny być mandaciki ~500 złotych albo i pozbawienie prawa do kierowania samosmrodami na czas 1-3 miesięcy.

2. WF 9434A - za wyprzedzanie na 3-ciego na Kolejowej.

3. Kierowca autobusu linii Z-6, który mrugał lewym kierunkiem jaby chciał wyjechać z przystanju przy Forcie Wola - a na manewr nie mogłems ię doczekać dobre kilkanaście sekund. A celowo wyhamowałem z >30 km/h do raptem 5, aby tylko mu ustąpić. Spodziewałem się mrygnięcia za to - a dostałem nic. Wot - kulturwa.

4. Za małe miejsce w kroku spodni kierowców pojazdów z numerami rejestracyjnymi:
- EWI E151
- WB 5037L
- WJ 94525
Co oni zrobili? Niepotrzebie wyprzedzali na Kasprzaka przed Prymasa 1000-lecia - wiedząc doskonale, że za moment ja ich wyprzedzę jadąc "korytarzem". Więc pytam - PO CO wyprzedzać i zajeżdżać zaraz drogę???

Numerki - ściągnięte oczywiście z nagrań kamerki Blackview Hero1.
Poza tym muszę stwierdzić, że od kiedy mam kamerkę - ilość nielegalnych zachowań kierowców wobec mnie drastycznie zmalała. :D

DeVilio

widzą że masz kamerkę i wiedzą, że teraz ich zachowanie może nie być całkowicie bezkarne...
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

storm

#108
I znów "spowodowałem kolizję" ;)

Warszawa, Połczyńska. jadę sobie prawym pasem jak zwykle. Nic się specjalnie nie dzieje. Kierowcy omijają mnie szerpokim łukiem - kamerka na aksku robi swoje. Aż tu nagle...
http://bzaborow.org/~storm/kamerka/kolizja1.avi

Najlepiej oglądać w VLC lub czymś co radzi sobie z 60 FPSami.
To co Pan powiedział wskazując na mnie - "zagapiłem się tutaj".

I _naprawdę_ wszystkim polecam okamerowanie się. Poważnie to pomaga. Kierowcy trzymają się z dala, nie ma żadnych pyskówek póki co, od momentu założenia kamerki nie miałem żadnej scysji z żadnym kierowcą. Tylko dzisiaj zaczepił mnie spionowacony rowerzysta na Kolejowej jak wracałem - twierdził zgodnie z prawdą, że nie ma się jak za mną schować (w cieniu aero) ;))

Żałuję, że nie miałem tej kamerki w Krakowie. Wtedy nie byłoby żadnej dyskusji z taksiarzem ;)

Makenzen

Aha, ciekawe. :) Dzisiaj miałam ostrą ścinę z pewną babą (temat nierowerowy), jest ryzyko, że jeszcze ją spotkam, a babsko jest wredne niemożebnie. Jak wyskoczę z kamerką to może więcej mnie nie zaatakuje ;)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

hansglopke

Ciebie nie widzą a kamerkę zobaczą. No chyba,  że JVC wozisz.
Filmik się nie otwiera.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


storm

@Hansglopke - SOA#1 - u mnie działa :) Sprawdź ponownie.

Dzisiaj będzie o rowerzystach, a raczej osobach, które na rowery wsiadają.

Warszawa, Koszykowa. Jadę sobie wydzieloną śmieszynką na jezdni, którą chyba ktoś wytyczył w tym miejscu tylko po to, aby nie brać odpowiedzialności za rozwalone koła i amortyzatory samosmrodów.  Dlatego mimo że nie chcę - jadę środkiem. Przede mną po tej śmieszce zasuwa jakiś pionowiec z sakwą. Dojeżdżamy do Lindleya, światło czerwone. Zasakwiony pionowiec wjeżdża na chodnik...
- Te! Chodnikowiec!
Obejrzał się, poleciał dalej. Poczekałem na czerwonym, ruszyłem dalej na zielonym. W międzyczasie pionowaty zdołał przeskoczyć Krzywickiego. Po kilku chwilach jestem przy Chałubińskiego, czerwone, wymijam samosmrody korytarzem i tu napotykam tego chodnikowca.
- Na chodnik!
(no skoro już zaczął jeździć po chdoniku to niech dalej nim jeździ, nie?) Obejrzał się na mnie.
- A co cię to obchodzi?!

OWSZEM OBCHODZI.
Bo przez takich looserów i lamerów - kierowcy patrzą na nas jak na tych, którym wszystko wolno i przez takie zachowania nie chcą nas traktować na równi z innymi użytkownikami drogi.

I jeszcze wcześniejsza sprawa - również z rowerzystą, na Połczyńskiej. Szanowny rowerzysta jechał sobie prawym pasem, w pewnej chwili zaczął się przeciskać nie prawym korytarzem, ale przy krawężniku. Zgadnijcie co zrobią kierowcy widząc w lusterku rowerzystę po swojej prawej w takim momencie? Automatycznie zjeżdżają w lewo na prawy korytarz, którym jadę ja. Super! Bez żadnego kierunkowskazu, ostrzeżenia - może mi wyskoczyć taki samosmród na korytarz i zrobi się BUM. Z mojej winy.

Na koniec: wiecie czego najbardziej się boję na śmieszynkach rowerowych? Tak - innych rowerzystów. Bo nie wiem czego się po nich spodziewać.
A na jezdnię wyjeżdżają w zasadzie tylko osoby, które przynajmniej częściowo znają PoRD i czegoś głupiego nie zrobią. Raczej.

koncki

Storm, gratuluję filmiku. Reakcja "stukającego" - bezcenna!

l-malik

Dzisiaj, ok. 7mej rano. Lecę do pracy śmieszką wzdłuż torów kolejowych w Legionowie. Jakieś 50m ode mnie spomiędzy krzaczorów obrastających ddrkę wyjeżdża bus tarasując drogę. Jako że ulica dość rano uczęszczana, a pan Kierowca jakoś nie miał weny do wbicia się na chama (manewr lewoskrętu) - tarasowanie przejazdu się przedłużało. W momencie gdy pokazałem mu międzynarodowy znak pokoju pukaniem się w czoło, koleś otworzył boczną szybę i mnie przeprosił :o
Szczęka z wrażenia wkręciła mi się w łańcuch...
Jedna są i kulturalni blacharze ;)

storm

Z racji ulepszania roweru zamontowałem sobie trąbkę na kierownicy :D Dosyć głośna, napędzana gumą i powietrzem.
I tak sobie jadę dzisiaj Przyokopową w kierunku do Kolejowej. Po prawej na chodniku samosmrod a za nim przechodzi jakaś laska. Mój "system obserwacji" ostrzegł mnie przed samosmrodem i... faktycznie. Kierofczyk odpalił wsteczny i cofnął się w chwili kiedy przejeżdżałem. Ale nie całkiem na szczęście, więc kolizji nie było - ale nerw był. Więc trąbka w ruch - aż laska idąca dalej podskoczyła ;) Co na to kierofczyk?
- WIDZĘ CIĘ!!!
Yhmmm, jasne. A łyżka na to. Skoro mnie widzisz, to czemu odwalasz takie numeru na jezdni??? PO CO??? A co by było kierofczyku, gdyby nóżka ci się omskła z pedała i wylądowałbym na Lindleya ze zmiażdżoną nogą? Też byś się durniu tfumaczył przed policją i w sądzie: "noga mi się omskła, ale ja to kontrolowałem!" ???. Jasssssne. "Jeżdżę szybko i beszpiecznie" :PPP

A poza tym baaaardzo bym chciał, aby ruch w dzień powszedni był taki jak dzisiaj w długi weekend. Średnia od razu idzie w górę i aż przyjemnie się leci.
Po co w ogóle tyle samosmrodów na ulicach??? Wprowadzić zakaz wjazdu do centrum, płatny wjazd do miasta i po krzyku :D

DeVilio

W małej czarnej miałem dwie trąbki i często używanie obu nic nie dawało pomimo że hałasu robiłem na prawdę sporo - zamieniłem to na jeden mały dzwoneczek cateye taki "ting" i o wiele skuteczniejszy...
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

storm

Warszawa Zachodnia. ŻAR się leje z nieba kubłami. Pożegnawszy Franca i Lecha ruszam do siebie. Moje nogi początkowo martwe po wczorajszym udaje się po kilku kilometrach jakoś rozruszać i dzięki wplecywindowi jadę te swoje 30. Aż do Ożarówka nie ma żadnych problemów. Niestety - w moim miateczku przed sygnalizacją świetlną robi się korek. Omijam go z prawej, ale za jakimś TIRolotem się zatrzymuję równolegle do jakiegoś głąba w srebrnym SUVie. TIRolot rusza, obok wyskakuje ten SUV i... trąbi na mnie. Za moment są kolejne światła, więc wyskakuje za niego, doganiam z lewej, gość ma otwarte okienko. Pytam O CO mu mu chodziło? W odpowiedzi [cenzura] zamyka okno.
Ręce opadają.
No żebym jeszcze mu zajechał drogę, albo coś! Ale ja tylko stanąłem obok :D Zgodnie z PoRdem!

Romanes

#117
Storm, cierpliwości i spokoju!
Może ten trąbista ma problem z opuchlizną ? :
http://www.klopsztanga.eu/img.php?id=3

;)

PS "lachać" = śmiać się do rozpuku, naigrywać

storm

@Romanes - ale ja jestem baaaardzo spokojnym człowiekiem, ino pewnych rzeczy nie toleruję i tolerować nie będę.

A tak w ogóle - właśnie obejrzałem sobie Polskie Drogi #46:
https://youtu.be/H1nsPSeOAKM?t=2m40s - złe ustawienie rowerzysty na pasie do skrętu w lewo. Powinien stać pośrodku pasa, aby nie tamować ruchu prawym pasem i informować tym samym kierowców: "tak, wiem co robię, skręcam w lewo".
https://youtu.be/H1nsPSeOAKM?t=3m18s - ściągnąć szczyla z roweru, sprać po dupie, spuścić powietrze z kół a wentyle wywalić w trawę aby nie znalazł
https://youtu.be/H1nsPSeOAKM?t=4m33s - czy to aby nie jest próba zabójstwa???

Wystarczy? Nie. Jak patrzę na resztę to też aż się chce łapać durniów z prawkiem za łby, zabierać prawa jazdy na co najmniej kilka miesięcy albo i lat i kierować na przymusowe szkolenie z teorii. Zwłaszcza kieroFFFCZa TIRolota, który widział motocyklistę skręcającego, a mimo to nie przyhamował i wolał go wziąć na maskę.

Makenzen

Jadę sobie ddrką wzdłuż Wisłostrady i chcę wyprzedzić dwoje rowerzystów, więc dzwonię, żeby mi zostawili lewą wolną, a ci... skręcają w lewo, zjeżdżając z ddrki na trawnik! Gościówa, która jechała pierwsza, zdążyła, gość niestety nie i wylądował wraz z rowerem doopskiem na ziemi. Mnie się udało nie wyglebić. Nic mu się nie stało, a na moje słowa, że no przecież dzwoniłam, mówi, że nie słyszał... Niebieskie migdały widać ciekawsze jako przedmiot kontemplacji na rowerze.
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P