Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II

Started by storm, June 24, 2015, 10:20:36 PM

Previous topic - Next topic

storm

@Joachim - czy obok tej śmieszynki rowerowej jest zakaz jazdy rowerem B-9: http://wrower.pl/images/strony/007/normal/znak_b9.png ???
Bo jeśli nie ma, to łochroniaszyki z Konsalnetu mogą cię cmoknąć co najwyżej.

Joachim

#16
Storm, jest na pewno od strony miejscowości Końskie, ale ja jechałem w stronę Końskich... i wtedy nigdzie po drodze takiego znaku nie widzę, a już na pewno ni pojawia się on po każdym skrzyżowaniu, z którego przecież mogłem na ta drogę wyjechać i tego będę się trzymał :)
Jako, ze mam szczęście mieszkać w okolicy, to miałem i to, by w czasie remontu/budowy drogi często tamtędy jeździć. Ustawianie znaków na koniec to był istny dramat, teren zamieszkały przesuwał się na odcinku 4 km, a tablica z odległością była ustawiona w dwóch egzemplarzach, co dwa metry.
Druga sprawa, że jeszcze trajki nie zmierzyłem dokładnie, ale do 90 cm jej niewiele brakuje przy przednich kołach. Z lusterkami na pewno 90 przekracza.
Trajka tadpole Dekers 24x26", 1kW, 2x20Ah + przyczepka

storm

Cóż - w tej sytuacji tym bardziej należałoby przeprowadzać co 1-2 lata obowiązkowe doszkalanie kierowców.

storm

Wyjechałem sobie dzisiaj na ulicę - na chodniczek, co by sprawdzić działanie FWD LR. I tak sobie jadę, przy przystanku PKS/MZK wymijam kupę ludzi, pojechałem dalej i wracam. To samo miejsce, powoli się przeciskam między ludźmi, a tu... baba z telefonem. Obrócona bokiem i tyłem do mnie robi sobie krok w bok, obraca się i... wpada mi pod rower. Nie jechałem szybko, więc skończyło się tylko na przeprosinach. jednakże - ta ilość telefonujących... którzy MUSZĄ KONIECZNIE dzwonić w różnych sytuacjach i wpadają pod koła samochodów, rowerów - zaczyna być denerwująca. (co nie zmienia faktu, że oczywiście mnie na chodniku być nie powinno, etc etc, moja wina.)

storm

Ręce mi opadają... Wsiadając do pociągu, otwieram sobie drzwi, powoli ładuję się z jedną sakwą, już po plecach mi wchodzi jakiś dziadek, cofam się po rower, i go wsadzam z niskiego peronu, przez co ten oczywiście mi upada na podłogę w wagonie. Druga sakwa ląduije obok i... Obok pojawia się jakiś babsztyl. I on KONIECZNIE TERAZ musi przejść tam gdzie ja. Proszę, niech przejdzie. Oczywiście nie może, bo rower leży skosem, nie ma jak przejść. Ale ta się dalej pcha i dopiero po wytłumaczeniu, żeby się nie pchała, bo też idę w tą stronę do przedziału rowerowego metr dalej - cofa się i daje mi ruszyć rower. Normalnie... porażka. Zero IQ.
Ale to nie koniec.
Połowa drogi do stolicy, gdzieś na jakiejś stacji wsiada kilku podgolonych, jeden z nich z zielonkawą koszulką "Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych". Pewnie wojacy... Rozłożyli się w przedziale rowerowym za moimi plecami, przez jakiś czas był spokój. Aż w pewnej chwili podnoszę się, zerkam... a tam wojaczek siedzi na moim rowerze! WTF?! Co to do jasnej, jego czołg?! Transporter, że tak sobie wsiada?! Wylazłem do przedziału, wyjaśniłem:
- mój rower, i na nim siadam tylko ja
- w przedziale rowerowym jadą rowery
- normalni ludzie jadą w przedziałach na siedzeniach a nie siedząc na podłodze w przedziale rowerowym.
Myślicie, że pomogło? Część przeniosła się do mojego przedziału. Druga część najchętniej to by pewnie stała albo siedziała w PR dalej.
Teraz dalej tam stoją w wejściu do PR i rozmawiają, chyba popalając... Dobrze, że to już Łowicz...

Danielasty


szydziu

Quote from: storm on August 28, 2015, 07:32:10 PM
Ręce mi opadają...  Obok pojawia się jakiś babsztyl. I on KONIECZNIE TERAZ musi przejść tam gdzie ja.  Ale ta się dalej pcha i dopiero po wytłumaczeniu, żeby się nie pchała, bo też idę w tą stronę do przedziału rowerowego metr dalej - cofa się i daje mi ruszyć rower. Normalnie... porażka. Zero IQ.

Po pierwsze - rozwaliłeś się z tym rowerem jak byk w pokrzywach i masz pretensje do ludzików że chcą przejść. Wykup sobie salonkę to nie będą się kręcili :)
Po drugie - widać że nie masz żony - doszukujesz się u kobiet racjonalnego myślenia ;)
Quote from: Danielasty on August 28, 2015, 08:09:10 PM
bydgoszcz odpocznie :)
Storm mieszka w BRZydgoszczy, w Bydgoszczy on tylko wojuje na dworcu z SOK-istami ;)
Storm skoro dla Ciebie taką traumą jest podróż z PKP - nie zastanawiałeś się nad zmianą środka lokomocji?

storm

@Szydziu:
- jaki znowu byk w pokrzywach? ;) Po prostu pakuję się z trudem do wysoko postawionego wagonu, więc ładuję się "na raty". A jak ludzikom się nie podoba - mają 2 wejście na drugim końcu wagonu.
- nie obrażaj kobiet - są tu na Forum wspaniałe Kobiety, które i myślą i są wspaniałymi Rowerzystkami :D
- nie nie nie. Brzydgoszcz = Bydgoszcz. Ale ponieważ mi się ona nie podoba, więc... dla mnie to jest BRZydgoszcz
- niestety, ale tylko PKP póki co wozi rowery pasażerów, więc żadne tam busy nie wchodzą w rachubę. Aczkolwiek pewnie gdybym miał lepszą kondychę - pewnie bym przypedałował :D

Przybywszy do stolicy - wsiadłem na rower i... wyjechałem na wspaniałe, 3-4 pasmowe ulice... WOW! Tyle przestrzeni! I oczywiście te niedokończone śmieszynki rowerowe, z dziurami pomiędzy różnymi odcinkami na Prostej i Kasprzaka, te guziki na rondzie ONZ (pshaw! wtf?! @Raffi, kto to zaprojektował i kto to przepuścił?!).

storm

Brzydgoszcz, Kamienna X Gdańska przy torach tramwajowych odchodzących w lewo.
Jadę z północy po smieszynce, wjeżdżam na zielonym, kiedy jestem pośrodku zaczynają mrugać. I w tym momencie z Gdańskiej skręca spory SUV w swoje prawo... Widzi mnie czy nie? Dłonie na klamkach i... udaje, że nie widzi? Skręca i pełnym gazem przelatuje tuż przede mną. A gdybym nie hamował i skorzystałz  pierwszeństwa, które mi się należało, to co???

W oknie zobaczyłem jeszcze nieco zdziwiony ryjk jakiegoś babsztyla i poleciała dalej. Akurat jechałem w tą samą stronę - gdybym nie był zjarany po wczorajszym wyjeździe to bym ją złapał przed światłami na następnym skrzyżowaniu. Ale niestety. Durny babsztyl dalej będzie rozjeżdżał rowerzystów...

A propos wczorajszego - nie ma to jak zostać "wyprzedzonym"(?) przez COŚ lecące 120-150 km/h po ciemku, w lesie. Dobrze, że kretyn leciał lewą stroną drogi, ale... Co by było, gdyby tam szedł pieszy?

tomo

Jadę poziomo do pracy. Delikatnie z górki, wiatr sprzyjający, prędkość w okolicach 35- 38 km/h, ruchu zero, bo rano bardzo. Wtem z bocznej uliczki wybiega niskopodwoziowy czarny kundelek i zaczyna biec w moją stronę środkiem asfaltu. Myślę sobie- nieklawo, dotychczas każdy pies, widząc mnie i mój rower za punkt honoru obierał sobie pogonić mi kota, a przynajmniej obrzucić mięsem przez ogrodzenie. No nic- cisnę w pedał, najwyżej burka wezmę na szybkość.
Karma była jednak łaskawa. Pieseł jak mnie zobaczył, zatrzymał się, odwrócił i zaczął spierniczać. Ja, jako, że szkoda mi było prędkość wytracać- i chcąc wziąć odwet za wszystkie sytuacje, kiedy to ja musiałem oddawać pole- usiadłem mu "na kole". Pies tak komicznie wyglądał, bo krótkie nóżki nie ułatwiały mu biegu, i co raz oglądał się za siebie z paniką w oczach, że nie wytrzymałem i beczałem ze śmiechu. Dobrze, że pora ranna była, bo jakby mnie ktoś zauważył, to za wariata pewnie by mnie wziął. Koniec końców- przegoniłem psa dobre 500 metrów, zanim skręcił w krzaczory, ale humor miałem cały dzień :)
Druga sytuacja:
To może być inspiracja dla kogoś, dla kogo poziomki są już zbyt maistreamowe i za mało hipsterskie.
Wracając z pracy minąłem się z panem popylającym na HULAJNODZE- z przodu 28, z tyłu 20 cali- coś w ten deseń:


Na widelcu lowrider, na lowriderze dwie mega zapakowane sakwy Crosso DRY ( żółte- jakby ktoś pytał). A myślałem, że na drodze nic mnie już nie zaskoczy. Przez moment nawet chciałem zawrócić i cyknąć fotkę, ale dałem spokój.

Franc

Kiedyś widziałem jaką parę na takich hulajnogach, dodatkowo, pan miał nad tylnym kole, fotelik dla dzieciaka z dzieckiem :)
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

kaczor1

Quote from: tomo on September 19, 2015, 03:28:46 PM
To może być inspiracja dla kogoś, dla kogo poziomki są już zbyt maistreamowe i za mało hipsterskie.

czy ja wiem
https://youtu.be/wSQ57R653L4

Jest to całkiem popularne - oczywiście nie w naszym grajdołku

gajowy

W sierpniu widziałem dwie takie hulajnogi obładowane sakwami.  :D Goście pomykali drogą wylotową z Poznania w kierunku Lubonia.

szydziu

Quote from: kaczor1 on September 19, 2015, 09:05:20 PM
czy ja wiem
https://youtu.be/wSQ57R653L4

Jest to całkiem popularne - oczywiście nie w naszym grajdołku
tam się całuje dwóch facetów - ble ;)

hansglopke

Czego to ludzie nie wymyślą żeby ich dupy nie bolały. A wystarczy się przesiąść na wygodny rower.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp