Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II

Zaczęty przez storm, Czerwiec 24, 2015, 10:20:36 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

DeVilio

Sadząc po tym co widać, sam rower nie przedstawia sobą żadnej wartości, bardziej zabezpieczony przed złomiarzami niż realnie przed złodziejem, który by chciał gdzieś na bazarku na handelek to dać. :) Ale patent mocny :D dobrze, że sznurkiem nie przywiązał :D xD
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

fdx

To jeszcze nic... widziałem jakiś czas temu super rower - takie lekką ręką 2 tysiące euro - zapięcie mocarne pewnie droższe od mojego roweru... tyle że ten rower tym zapięciem przymocowany był do bagażnika rowerowego trzymającego się tyłu samochodu na parcianych paseczkach... Samochód zaparkowany, wokół nikogo...

Ja wychodze z założenia że lepsze zapięcie za 2 złote niż żadne... Profesjonalnego złodzieja i tak nic nie powstrzyma a szukających łatwej okazji zniechęci...
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...


Majsterkowicz

@Tomo

Taki artykuł jest nie na moje nerwy. Może i jestem z natury opanowanym człowiekiem, no ale jak widzi się (czy nawet słyszy), że prosty obywatel, który się ciężko dorobił tego, o czym marzył - ot tak przepadło a mundurowi umywają ręce... To dla mnie paranoja.
Z drugiej jednak strony warto i taki reportaż obejrzeć, aby na przyszłość wiedzieć jak się zachować i jak ogarnąć zabezpieczenie roweru, czy innego mienia.

Pozdrower

live_evil

Cytat: live_evil w Listopad 08, 2016, 07:36:57 PM
Będzie zabawnie ;-) Na Piotrkowskiej jest 89 kamer, nie mogę doczekać się ciągu dalszego.



Ciąg dalszy:

storm

@Tomo - nie mam pytań do tej policji. Po prostu ręce odpadają. Dla mnie, obywatela to byłoby I pytanie "co dalej z tym rowerem, z moim pojazdem???". Ale jak widać policja polska ma w (_|_) hasło "chronić i służyć" i bardziej ich interesuje nazbieranie zaleconej ilości mandatów...

@Live_evil - BRAWO - mam nadzieję, że straszniki wiejskawe zostaną odpowiednio ukarane za swoje zachowanie. :)

przenikanie

Cóż, wolałbym nie brać udziału w tym wątku dyskusji, ale...
No cóż, zdarzyło się. Dzisiaj.
Jadę sobie po ścieżce, a tu z wyjazdu z supermarketu włącza się do ruchu bardzo ostro facetka. Nie patrzy, że jest chodnik i ścieżka rowerowa. Jedzie. Czyli wymusza i zajeżdża mi drogę. Bum.

Gdybym miał liczyć tego rodzaju sytuacje, ta byłaby co najmniej 20. Znaczy mniej-więcej z 19 się wywinąłem odpowiednio wcześnie przewidując, że trzeba hamować a nie liczyć na pierwszeństwo, bo wiem, jak kierowcy traktują rowerzystów, ale tym razem zawiodły hamulce. Wiem, wiem, miałem odpowietrzyć, ale czasu nie było...
Morał z tej bajki: hamulce zawsze wyregulowane jak brzytwy, bo z kierowcami aut i tak się nie wygra. Policjant przyznał, że oczywiście miałem bezwzględne pierwszeństwo, ale... na cmentarzu są specjalne alejki dla tych z pierwszeństwem przejazdu.
W Hase rama skrzywiona, co zresztą widać, ale okazało się to naprawialne. Po prostu skręciła się w osi od uderzenia, ale ta rama jest skrętna :) Coraz więcej mam szacunku do konstrukcyjnych rozwiązań rowerków Hase. Niemiecka siermiężność ma swoje zalety.
Żeby było ciekawiej, rower jest elektryczny. Myślałem, że będą jakieś komentarze ze strony policji, ale nic. Zrobili zdjęcia uszkodzeń, będzie ewentualna naprawa na koszt sprawczyni wypadku. Sprawa czysta, zresztą był monitoring w pobliskim supermarkecie i całe zdarzenie się nagrało. Miałem światła, jechałem przepisowo, miałem pierwszeństwo, a facetka może odtąd będzie bardziej uważać na rowery, bo nieźle ją skaleczyli finansowo, a i z z jej OC może uda mi się skubnąć to i owo. Warto rowerek dopieścić, bo ma już swoje latka...
Pozdrawiam wszystkich  sam cały i zdrowy.
Hase Kettwiesel delta trike 72V / 2kW
Hase Kettwiesel delta trike 60V / 1kW

tomo

Koło się przekręciło temu rowru :)
Najważniejsze, że kierownik cały- resztę się wyklepie. A jak pani będzie musiała zabulić parę składek OC x2, to może bardziej będzie uważała.

klubowy

Wracam dzisiaj z pracy i wyprzedzam sznurek aut przy dojeździe do skrzyżowania. Ładnie lewą stroną, bo Cieszyn ciasny i miejsca z prawej niet. Za chwilę dogania mnie typek w choince:
-a od kiedy to na rowerze można wyprzedzać z lewej strony?
-od zawsze 8)
Coś jeszcze bulgotał ale znów stanął w korku.
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

storm

@Klubowy - no i to jest właśnie typowa "znajomoszcz" przepisów w polskim społeczeństwie. I to w dodatku tej, która ma tzw prawo jazdy.
Swoją drogą ostatnio ja jechałem smrodem, a gostek wpieprzał mi się z boku na mój pas. Udało mu się tylko i wyłącznie dlatego, że... za późno zasprzęgliłem napęd. Inaczje bym nie wjechał. Ale - to nie koniec. Ja ze swej pozycji kieerowcy nie widziałem co mam po prawej stronie za szanownym kierowcą... Otóż szanowny pan ciągnął przyczepkę... No i mam prawy bok poharatany. I teraz weź wytłumacz szanownemu sprawcy, że to jego wina bo wymuszał na mnie pierwszeństwo :D Dopiero policja mu to wytłumaczyła.

LowRider

#190
Odwieczny konflikt zależny od punktu widzenia. Moje zdanie jest takie: rower i samochód mają obowiązek uważać na otoczenie i żaden uczestnik ruchu nie ma prawa rościć sobie większej ważności od drugiego uczestnika ruchu. Pierwszeństwo jednak nie zwalnia z myślenia przy manewrach i wyłączenia wszelkich zmysłów na inną osobę korzystającą z drogi, ścieżki, chodnika itp. Bo jeśli by bezwzględnie trzymać się zasady, że ten kto ma pierwszeństwo jest zwolniony ze wszystkiego to co w przypadku kiedy wtargnie mu na ulicę dziecko??? A co mi tam - mam pierwszeństwo więc jadę, jestem na prawie!
Zasadom trzeba pomóc i wykazać odrobinę dobrej woli bo inaczej się pozabijamy mimo zasad. Naginać je można w każdą stronę w zależności od zasobności portfela... A chyba nie o to chodzi. Owszem prawo respektować należy i kary wymierzać. Trudno być sędzią we własnej sprawie... ale gdy zawinimy to należy się uderzyć w pierś a nie szukać winy we wszystkim i we wszystkich dookoła...

Jeżdżę i samochodem i rowerem tak jak zapewne większość z Nas tu na Forum obecnych. Są rowerzyści i rowerzyści tak jak kierowcy i kierowcy. Nie wierzę rowerzystom i kierowcom. Stara zasada. Nie ufaj nikomu na drodze a przeżyjesz!
Każdy z Was zapewne wyczuwa na drodze w pewnych sytuacjach, że coś się święci i jedzie kretyn. Zwiększam czujność i wykonuję ostrożne manewry, a jeśli jest sposobność go trochę przywołać do pokory to wtedy to robię. Nigdy na RYZYKO.

Pozdrawiam.

3x3

U mnie to się nazywa "zginął, choć miał pierwszeństwo"

storm

Ja również miałem dzisiaj pierwszeństwo, w tym miejscu: https://goo.gl/maps/7fQM2pPWh352
Jechałem jak widać - nn północ. Niestety z lewej wyjeżdżał durny babsztyl prowadzący jakiegoś kompakcika z rejestracją WY 54320. I nie, nie liczyłem się dla niej jako istotny pojazd, któremu nalezy ustąpić pierwszeństwa przejazdu. O nie. Mimo iż jechałem swoją standardową przelotową, czyli 30... I znów jak zwykle zadecydował odruch - ostre hamowanie... A mogłem się wbić w tył boku i jeszcze bym miał za to nową korbę...

Aż pożałowałem, że nie siedzę w fotelu smroda, bo bym pogonił kretynkę i to ostro. Z drugiej strony - Kolubrynę raczej widać i durna debilka pod kombi by się nie pchała...

Muszę koniecznie wrócić do wożenia kamerki jednak.

storm

http://epoznan.pl/news-news-76760-Rowerzysta_ze_sluchawkami_na_uszach_potracony_na_autostradowej_obwodnicy_Poznania
https://www.wykop.pl/link/3765837/rowerowy-poznan-na-calego-autostrada-a2/

Cóż, powiem tak... Jestem w stanie zrozumieć jeszcze ekspresówkę. Ale wjechać na Ax to trzeba mieć coś nie tak z głową i rozumkiem...
I jeszcze go potrącili, echhh.

live_evil

Oj tam, mi się parę razy zdarzyło - wiele lat temu w Gliwicach objazd poprowadził mnie wprost na autostradę, więc nie dało się inaczej - przejechałem może ze 20-30km.
Za to w 2004 roku jadąc poziomką do Pragi, by nadrobić czas - byłem umówiony na konkretną godzinę - przejechałem autostradą 105km.