Polnocna Walia, Lladundno

Zaczęty przez Mikrobi, Sierpień 01, 2016, 04:33:00 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mikrobi

Wypad do polnocnej Walii, polwysep Lladundno.
Oczywiscie wypad pociagiem z zalozeniem powrotu rowerem. Na oko sto mil, wiec do zrobienia z powrotem na okolo polnoc. Dwa powerbanki po 10Ah, sakwy z jedzeniem plus ubranie na zmiane bo pogoda sie moze skiepscic.

W pierwszym pociagu urocza pani konduktor stwierdza ze rower jest za dlugi. Skladam kierownice, zapewniam ze powinien sie zmiescic. Pani jest bardzo sceptyczna. Podchodzi jej kolega w mundurze. Tez sceptycyzm na pograniczu pewnosci ze sie nie zmiesci. Ale pada: 'Sprawdz'. No to sprawdzam. Tyle problemow z przewozem roweru.
Po drodze przetestowalem jak widac wariant: ciasny, luzny i woltyzerke z guma.














Wyladowalem w Lladundo po dwoch przesiadkach. Teraz tylko wrocic.


































Z tym powrotem, po wszystkich zjazdach okazalo sie ze hamulce wypolerowalem na wysoki polysk wiec w polowie drogi, po pierwszym zaawansowanym I doglebnym slizgu bocznym,  wsiadlem w pociag powrotny.
Nie ma wiec na zdjeciach planowanej latarni morskiej w Talacre i kilku innych niewidzianych miejsc.
Poczekaja na nastepny wypad.

AGA

https://www.facebook.com/matixbike/timeline         - MATIX TRÓJKOŁOWIEC POZIOMY fat 1000W,48v, ,LIPO4 18AH przebieg- 2014-4860km sezon2015 -3740km,sezon2016-4456 przejechane