Jeżdżę VM...

Zaczęty przez Maciej K, Listopad 02, 2017, 10:23:25 AM

Poprzedni wątek - Następny wątek

fdx

#225
A może by tak na drobny żart żartem odpowiedzieć i będzie wszystkim miło.

Akurat na tekst o laryngologu się szczerze uśmiechnąłem - dobrze był trafiony.

trochę dystansu życzę.

VM powinno być ciche.  siedzenie w trzeszczącej puszce może zepsuć każdą nawet najmilszą wycieczkę.

A jak komuś za cicho to zawsze może barani dzwonek na przodzie zawiesić...
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

klubowy

Macieju, co do płukania ropą to może być niestety za mało. Najlepiej działa rozbiórka na części pierwsze i pędzelkowanie w ekstrakcyjnej - starego syfiastego smaru ciężko się pozbyć samym płukaniem. Potem łt tylko na łożyska, a na całą trybków i bieżne olej, albo smar o niskim epx 1, lub epx 0 (sam daję epx 0). Może też być zajechana sama piasta i oporów się nie pozbędziesz.
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

woojtek1

Jeśli to 8 z czerwonym paskiem, to na olejówkę przerobić też można.

Inc0

#228
Maciuś na trubadura i barda się lansujesz a poczucia humoru tyle co w aptece na półkach .
Cytat: fdx w Październik 03, 2018, 11:38:49 AM
....

A jak komuś za cicho to zawsze może barani dzwonek na przodzie zawiesić...
dobre ! na pewno pomoże na te... "przeraźliwa cisze"  ;D

P.S. jeśli nie ma gumowych/plastikowych /teflonowych elementów najmocniejszym ustrojstwem na smar jest ..aceton a zaraz po nim benzyna ekstrakcyjna
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

aligatorpoczta

Cytat: klubowy w Październik 03, 2018, 12:50:09 PM
Macieju, co do płukania ropą to może być niestety za mało. Najlepiej działa rozbiórka na części pierwsze i pędzelkowanie w ekstrakcyjnej - starego syfiastego smaru ciężko się pozbyć samym płukaniem. Potem łt tylko na łożyska, a na całą trybków i bieżne olej, albo smar o niskim epx 1, lub epx 0 (sam daję epx 0). Może też być zajechana sama piasta i oporów się nie pozbędziesz.
moją wkładam do myjki ultradźwiękowej raz do roku, wyciągam z piasty i cała myję bez rozbierania
Czarne Swb  ful 26x26, Zielona żaba swb 20x26

klubowy

Tak jak najbardziej - nie masz nigdzie zaschniętego smaru, bo robisz konserwację co roku więc wystarczy wypłukać. Ale jeśli ktoś nie dba/nabył zaniedbany napęd...
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

Maciej K

#231
Fakt. Poczuciem humoru nie błysnąłem. Przepraszam.
Ale jak już kiedyś pisałem, podczas tworzenia czegoś nowego
popadam w stan... - delikatnie rzecz ujmując - braku poczucia humoru.
A właśnie znowu coś mnie dopadło i niestety (albo stety) znowu tworzę.

Z innej strony na to patrząc, a wcześniejsze doświadczenia z tego forum we łbie mając.
prędzej bym się spodziewał, że Najukochańszy Przywódca Narodu Jarosław z posłanką Kryśką P.
w majtkach i w sejmie PoGo zatańczą niż inco nienikczemnym dowcipem błyśnie.
Jeszcze raz sorry.

A wracając do piasty.
Jeśli złapię gumę i do zdjęcia koła zmuszony będę, to wywlokę środek i kolejnego płukania oraz smarowania dokonam.
Myślę, że olej stosownie się już tam z ewentualnymi resztkami wymieszał.
Poza tym płyn do mycia naczyń i podwójne wrzątkiem płukanie stosowną czystość osiągnęły.
Jak wspomniałem, mam jeszcze znakomity słuch i wszelkie nawet mikro zgrzytki czy szmery
przed montażem do szału mnie doprowadzają i do kolejnego mycia by mnie zmusiły.
Na puncie czystości - zwłaszcza rowerowych - bzika posiadam.
Uważam więc, że ten szajs co używam jest raczej czysty.

Tradycyjne koło na 2 koronkach i 2 lub 3 pieskach (zapadkach) niewątpliwie mniejszy opór stawiać
musi, niż skomplikowany mechanizm zapadek, sprężynek i kół zębatych.
Tak więc jakiejś super lekkości z tym ustrojstwem nie pozyskam.
No chyba, że przyjmiemy, iż z racji wieku siły trochę mnie opuszczają i stąd to marudzenie moje.
Kamil stwierdził np, że ten mój VM super lekko chodzi.

Z acetonem mam co dzień do czynienia.
Smary usuwać nim już dawno próbowałem. Kicha.
Zamiast baranich dzwonków mam radio. I jest miło.

A żeby żartem odpowiedzieć - co fdx zasugerował - proponuję.

Poziomka Inka esemesuje do ukochanego pisząc;
"Jeśli śnisz przyślij mi swoje sny.
Jeśli się śmiejesz, przyślij mi uśmiech Twój.
Jeśli płaczesz, przyślij mi łzy Twoje. Kocham Cię"
On odpisuje;
"Sram teraz. Co mam przysłać?"

p.s. Czerwonego paska ta piasta nie posiada.

fdx

może rozwiązaniem będzie zastosowanie dzielonej dętki. wtedy można ją wymienić bez zdejmowania koła.
Co prawda dętka taka droższa (ok 40zł za sztukę) ale przy dobrej wkładce antyprzebiciowej czy oponie nie powinno być zbyt częstej potrzeby wymiany dętki.
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

Inc0

#233
To budujące gdy Maciuś humorek twój wraca
w miarę jak "rozpuszczalnik na kościach" w parę się obraca
a hobby swe, proktologie radośnie znów praktykujesz
w mydelniczce na cokole beztrosko sobie popierdujesz :P
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

Maciej K

#234
Jestem bardzo wzruszony Inco, żeś moje imię w  tym swoistym limeryku umieścił.

Podejrzewam, że rymotwórcy z okolic Częstochowy, czytając go z zawiści czkawki dostaną.

Z innej strony patrząc, pisane treści w myśl powiedzenia, "pokaż mi co i jak piszesz,
a powiem ci kim jesteś", wiele o piszącym powiedzieć mogą.
I wszystko jest jasne.
Bogactwo treści, dowcip, rym i rytm tego czterowiersza drżenie serca wywołują
i twórcy stosowne świadectwo wystawiają.

I tu forumowicze, którzy ten specyficzny "czteropak" przeczytali chyba zgodzą się ze mną,
że po przeczytaniu GO łatwiej jest zrozumieć miliony ludzi,
którzy za badaniami prenatalnymi i aborcją głosują.


szydziu

Sorry, że odbiegnę od tematu popierdywania czterowierszowego.
Czy do czyszczenia smarów i pozostałości sięgacie czasem po specyfiki w sprejach. Jakieś odtłuszczacze itp chemia. W firmie czasem u nas pojawiają się preparaty firmy Wurth. Końcówki sprejów czasem pozyskuję od chłopaków - dla mnie mistrzostwo świata. Popsikasz i stary towot sam spływa. Póki co stosowałem przy wymianie wianków w kole. Psik w koszyczek, przetarcie szmatką i po zabiegu. Czyste lśniące.

Inc0

#236
Whurta preparaty są klasa  jakość i dość drogie - nie stosuje ..wszystkie koła mam na "maszynach" ...bo leniwy jestem :P , jedynie łańcuch "szejkuje" sobie od czasu do czasu w ekstrakcyjnej.
P.S. Maciuś martwię się o ciebie ! ty się normalnie podnieciłeś i to czym gniotem do którego normalnie wstyd się przyznać ale tylko gniot to jedynie słuszna forma dla takiego wielkiego.. nadętego "tematu" jak humory mcieja:P Wiec nie podniecaj się bo ci jeszcze jakaś żyłka w 4 literach wyskoczy i  już nie posiedzisz sobie jak dawniej w mydelniczce na cegłówkach pozując do portretu swego majestatu ,wsłuchując się  w odgłosy przyrostu trawy i oddając się prokto-rymom
P.S. 2 uwielbiam twój styl wysławiania sie ,groteskowo stylizowany na "staropolszczyznę" "wieszcza" w poziomym położeniu pod GS-em upojonego kwintesencja płynnej poezji 0,7l XD
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

Maciej K

#237
Dzięki wszystkim piszącym za zaangażowanie w temat czystości i czyszczenia mojego Nexusa.
Jak znam siebie i moje starcze nawyki, to na skróty pójdę.
Na pobliskiej stacji kupię trochę benzyny i tym smrodem wymyję wyjęty środek.

Z innej mańki.
Ciekawe ilu z Was zwróciło uwagę na zabawne sytuacje do jakich na ulicach czy chodnikach dochodzi.
Spacerującego doga czy innego psiego wielkoluda  obszczekuje jakiś mały, a zawzięty psi parch.
Czy to rasowiec czy kundelek. Bez znaczenia.
W swoim psim umyśle wie, że niewiele znaczy i że żadnej krzywdy wielkoludowi zrobić nie może,
ale co se poszczeka to jego.

raffi

Cytat: szydziu w Październik 05, 2018, 11:29:52 AM
Sorry, że odbiegnę od tematu popierdywania czterowierszowego.
Czy do czyszczenia smarów i pozostałości sięgacie czasem po specyfiki w sprejach. Jakieś odtłuszczacze itp chemia. W firmie czasem u nas pojawiają się preparaty firmy Wurth. Końcówki sprejów czasem pozyskuję od chłopaków - dla mnie mistrzostwo świata. Popsikasz i stary towot sam spływa. Póki co stosowałem przy wymianie wianków w kole. Psik w koszyczek, przetarcie szmatką i po zabiegu. Czyste lśniące.

Nie, ale Wurtha kupiłem do innych zastosowań (polonez: rdza) i muszę powiedzieć, że robi robotę.
Łozysk nie czyszczę, bo maszynówki. Łańcuch raczej w ekstrakcyjnej, a zwykle czekam aż będzie tak suchy, że brud sam odpadnie i dopiero wtedy smaruje ;-)

Jeżeli chodzi o czyszczenie zaschniętego smaru, olejów itp, to mam jakiś zagęszczony specyfik warsztatowy do mycia komór silników ciężarówek - marki nie pomnę, też robi robotę, nawet zawalony przypalonym tłuszczem piekarnik na działce dał radę domyć. Tylko zmywać najlepiej jest w rękawiczkach. I po zmywaniu tym, najlepiej jednak potem zmyć czymś mniej agresywnym chemicznie - tzn niby to nie powinno być toksyczne, ma ulegać biodegradacji, być możliwe do normalnego spuszczenia w kiblu i nie potruć rybek w rzece itp. pierdoły piszą, ale ja wolę nie sprawdzać skoro etykieta składa się głównie z ostrzeżeń co zrobić jak wpadnie do oka lub zostanie połknięte :D .

Inc0

Cytat: Maciej K w Październik 08, 2018, 09:21:07 AM
....
Z innej mańki.
Ciekawe ilu z Was zwróciło uwagę na zabawne sytuacje do jakich na ulicach czy chodnikach dochodzi.
Spacerującego doga czy innego psiego wielkoluda  obszczekuje jakiś mały, a zawzięty psi parch.
Czy to rasowiec czy kundelek. Bez znaczenia.
W swoim psim umyśle wie, że niewiele znaczy i że żadnej krzywdy wielkoludowi zrobić nie może,
ale co se poszczeka to jego.
Macieju co ja widzę ze spędziłeś weekend na "głębokich" przemyśleniach zasiadając w pocie czoła na stolcu w "sali tronowej" i postanowiłeś poddać się w końcu samokrytyce :P
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.