Jednoślady obudowane

Started by Maciej K, September 28, 2025, 07:35:17 PM

Previous topic - Next topic

Maciej K

#15
W historii o p. Józefie napisałem, że DO  PRACY  jeździł.
Optymistycznie założyłem, że jak jeździł do pracy, to i z niej WRACAŁ
i dla czytających będzie to JASNE.
Czyli DWA (2 cyfra dla nie kumatych) razy na rower wsiadał i DWA (2) przejazdy dziennie miał.
Więc warunki badawcze raczej spełniał.
I tak do końca ciepłych jesiennych dni.
Napisałem też, że na zegarek patrzał i zauważył, że czas dojazdu DO 12 tu minut mu się skrócił!!!

Czyli coś p. Józia przyspieszyło.
Jak napisałem, portek i OPON!!!  nie zmienił czyli opory toczne te same były.  Pyska nie golił.
Nie napisałem też, że zakupy robił.

W wypowiedzi Mariusza czytam zaś, że;
"Jazda raz dziennie przez całe lato, nawet gdyby na zmianę jeździł ze skrzynką i bez niej, a przy okazji skrzynkę zawsze pustą woził by oporów tocznych nie zmieniać to za mało, by znaczący statystycznie wynik otrzymać. Do tego czasy zapisywać musiałby po każdej jeździe, bo dla prób statystycznych nie tylko średnia się liczy, ale i odchylenie."

Mariusz, bez emocji (mam nadzieję) napisał też;
"W praktyce może to być poprawa kondycji wcześniejszymi jazdami, albo efekt psychologiczny, by z towarem w skrzynce na miejsce prędzej dotrzeć i przez to nieświadomie mocniej pedałować."

Wniosek mój, jako tego niedouczonego człeka z powyższego zdania jest taki;
Twój Quest Jacku, mój Cab i tysiące poziomów na świecie dzięki aerodynamicznym  dodatkom
czy całkowitym obudowom wcale SZYBSZE  NIE  SĄ lub nie muszą być!!!

Ty wcześniej trenowałeś kolarstwo i kondycję miałeś poprawioną,
ja ujeżdżałem  otwarte poziomy i też kondycję poprawiłem.
"Osłonięci" częściowo czy całkowicie Forumowicze także na czymś jeździli.

Żyjemy więc WIARĄ PRZEPEŁNIENI, że te dodatki działają.
A wiara, jak to wszyscy wiemy i co Mariusz podkreślił, CUDA czynić potrafi.

Ja, jako ten co to czytanych tekstów NIE ROZUMIE
("przyjacielskie" wyznanie z 22.09. tu; http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4665.135),
oczami prostego człowieka bardziej pragmatycznie patrzę na to.
Czyli.
Założyłem na łeb nocnik i czuję, że jadę daną trasę szybciej.
Opory wiatru, opory toczne i dziesiątki innych czynników, które  w kilku wątkach nasi forumowi wykształceni Poziomianie wymienili  w życi  mam.
CIESZĘ   SIĘ  szybszą jazdą, a to czy ona (ta szybsza jazda) jest MNIEJ czy BARDZIEJ wiarygodna
czy też, że przed założeniem nocnika kondycję miałem lepszą czy nie, 
nie obchodzi mnie.
Jeżdżę, czuję i radość mnie rozpiera.   I to się dla mnie liczy.
A poza tym mam zegarek i licznik i one tę radość moją wspierają. Amen.

Niestety.
W naszym kraju jest ogromna i przeważająca ilość ludzi wiecznie niezadowolonych.
Ba! Niezadowolenie i epatowanie męczeństwem do rangi CNOTY narodowej w ostatniej dekadzie
wręcz urosło.
I ci niezadowoleni nieszczęśnicy ZAWSZE każdy problemik wyolbrzymiają,
przysłowiowej DZIURY w całym SZUKAJĄC.

Przez  moją firmę przewinęły ich się dziesiątki. A ja od lat im powtarzam; "Nie róbcie z ci.y sadzawki".
I najgorsze, że ciężko im wyjaśnić, iż czarne to czarne, a białe to białe.
Bo jak przysłowie mówi; " Kto chce psa kopnąć, to zawsze bejsbola znajdzie."

Przecież tak precyzyjnie jak Wy do tematu aerodynamiki podchodząc, do absurdów dojdziemy.

Nie zdziwi mnie, gdy   po Waszych "wyliczeniach" zjawi się ktoś, kto napisze i WYLICZY!!!,
że kolor kostiumu czy skarpetek także na szybkość wpływa.
O wyczyszczonych zębach czy paznokciach nie wspominając.
Już w 2017 Szydziu (chyba) napisał, że czerwony kolor najszybszy jest.

Jacku...Tego fragmentu Twego pojąć nie umiem.

- zjechać ze Schwalbe,
- założyć CCU zjechać,
- założyć Schwalbe zjechać
- założyć CCU zjechać,

p.s. To co w tym wątku  30go września min. napisałem; "Człowiek uczciwy bowiem, gdy mu się coś publicznie kłamliwego, pod wpływem EMOCJI wymsknie, to przeprasza i sprostowanie pisze.
Prawdziwy czyli TEN  LEPSZY  Polak uczciwy inaczej, mówi oj tam, oj tam, gimnastykę słowną zaczyna uprawiać,
w dalsze nieprawdziwości brnie  i o emocjach bełkocze,  siebie wybielając (np. uczciwość swą podkreśla) przy tym."

OD SZCZE KU JĘ
Wczoraj mianowicie sprostowanie (z dnia 17.08.) w wątku  "Velomobile w Polsce" znalazłem.
Mimo częstych spotkań nie dowiedziałem się o nim.

kamilrozanski

Piękny i młody :) Kto poznaje?

Mariusz.Sz

I jaki stylowy. Ortalionik, adidaski - klasa.

Jacekddd

Quote from: Maciej K on October 02, 2025, 10:10:12 AM
.....
Jeżdżę, czuję i radość mnie rozpiera.   I to się dla mnie liczy.
A poza tym mam zegarek i licznik i one tę radość moją wspierają. Amen.
.....
Jacku...Tego fragmentu Twego pojąć nie umiem.

- zjechać ze Schwalbe,
- założyć CCU zjechać,
- założyć Schwalbe zjechać
- założyć CCU zjechać,

......

Jak Ty się cieszysz to ja też się cieszę. Widzę, że zegarek i licznik czynią Cię pobożnym niezmiernie, pewnie o sumienne notowanie czasów i prędkości tu chodzi.
Znaczy z nabożeństwem to czynisz. Ok.

Schwalbe Kojak
CCU

na przemian trzeba testować to coś z co chcemy sprawdzić.
Do tego we w miarę krótkim czasie a nie np w pn jedno a piątki drugie
tylko założyć test, zdjąć test i tak powtórzyć kilka razy.
Bo może tak być, że np jak u mnie było. Przy jednym z testów chyba za blisko mnie auto przejechało i dodało prędkości tam gdzie jej nie powinno tyle raczej być.
No ale właśnie jak to udowodnić ? Tylko poprzez stworzenie podobnych warunków
w czasie testu raz z tym czymś co testujemy a raz bez tego.

Łatwo to osiągnąć kiedy to są rzeczy tak łatwo zdejmowalne jak race hood w velo.
Gorzej jak to jest przekładka opon z TPU gdzie trzeba się starać i czasu schodzi dużo za każdym razem.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#19
Problem testów i zmian opon Jacku, kilka dekad temu już rozwiązałem.
Kilka zestawów kół mając.
Ty zaś Jacku jako testów, obliczeń i uczonych malunków WIELBICIEL z przekładaniem
opon gimnastykę uprawiasz.
To strasznie dziecinne i o kompletnym braku profesjonalizmu świadczy.
Chyba stać Cię na to, aby drugi (ja mam 6)  zestaw kół - zwłaszcza przednich - sobie sprezentować.
Szczególnie, że temat Cię kręci i o kolejnym Velo marzysz.

Owiewka ze zdjęcia powyżej, to wersja carbonowo- kevlarowa.
I w tym rowerze w przeciwieństwie do tego Chopera Orange sprawdzała się.
Zdjęcie jest z jesieni 1991, albo wiosny 92. Z tą owiewką do opery w Gummersbach (16km) śmigałem,
Zimą bez rękawiczek. Mimo, że czasem poliwęglan zamarzał.
Widoczne są też te przecudne sakwy (16 DM w ALDI), które z powodu tej owiewki poharatałem. (pisałem o tym)
Rower to wersja, którą Tour nazwałem.
W wersji sport, linia od supportu do tylnej osi była prosta. Tu w Tour pod kątem 18 stopni się zaginała.
Wśród budowanych  w RFN były jeszcze wersje  z 9 stopni zgięciem jak i 27.
Po powrocie do Polski konstrukcje ram tych rowerów (typu Choper) zmieniłem, ale założenia pozostały.
I np. Szydziu wersji 27 stopni zażywał.

Tia. W tamtych czasach ta kurteczka i te niby Adidasy, to szczytem elegancji dla mnie były.
Zwłaszcza ze względu na cenę.
Ale pod tą tanią kurteczką wysportowane, zadbane i w miarę muskularne ciało się kryło. (kobiety szalały).
Zaś w sercu radość, entuzjazm i dzika chęć do wszelkich twórczych działań były.

W obecnych czasach - co najczęściej w Kaliszu widzę i poznaję - to drogie i atrakcyjne ciuchy,
uwieprzone (opasłe), leniwe i zaniedbane ciała ludzkie zakrywają.
Zaś ludzie ci, w sercach swych najczęściej wieczne niezadowolenie, żal i  pretensje do całego świata noszą.
Zaś wszelkie ich działania na bezpłodnej gadaninie się kończą.

Mariusz.Sz

Quote from: Maciej K on October 03, 2025, 10:23:20 AM
Tia. W tamtych czasach ta kurteczka i te niby Adidasy, to szczytem elegancji dla mnie były.
Zwłaszcza ze względu na cenę.
Komplement mój cienia sarkazmu nie zawierał. Jako dzieciak mogłem tylko marzyć o takich butach.


Maciej K

#21
Jak się uważni i kumaci!!! Forumowicze - ostatnie komentarze czytający - domyślają, 
współpraca kalisko - pleszewska, w kwestii rozwoju jednośladów obudowanych
(jak wiele innych ambitnych współprac polskich)
nie wypaliła i jej nie będzie.
Jak zresztą ta "kalisko - sochaczewska", "kalisko - oławska" i kilka innych zresztą też.
I co najważniejsze.
To wszystko z mojej winy!!!!!
Ubolewam, szanuję i rozumiem.
Zwłaszcza, że się tu na Forum, do mojego "czosnkowego" pochodzenia przyznałem.
       
Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo mojego podłego charakteru i pełnego nierozumienia czytanych treści,
wciąż otwarty na współdziałanie jestem, aby jakiś SZYBKI, obudowany,
współczesny polski jednoślad powstał.

Jeśli więc jest ktoś, kogo temat ten kręci, kto jeździć szybko lubi i u kogo ROZUM oraz zdrowy ROZSĄDEK,
PRZEWAGĘ nad chęcią wyrażania i bronienia swojego zdania - zwłaszcza w kwestiach mało mu znanych - mają,
to do współpracy zapraszam.
Dobrze byłoby, gdyby jeszcze ręce zdolne i chętne do pracy ten ktoś miał.

Ja na ten czas temat odpuszczam, gdyż trójkołowe ORPy kręcą mnie bardziej.
Tematu jednak nie zapominam i jak mnie wena najdzie, to bez obliczeń i wykresów,
zaczętą ramę skończę  i szybkiego (najszybszego wg mnie)  jednoślada na kołach postawię.
   
Chyba, że zjawi się ktoś, kto na tyle atrakcyjną wizję przedstawi, że mnie do działań tak zachęci,
iż na jakiś czas trójkołowce odpuszczę i znowu jednośladom się poświęcę.
Ale forumowe bractwo poznawszy, w tej kwestii wątpliwości mam.
(Mariusza ta rama - jak i ten projekt - nie zachwyciła niestety. Jak wiele innych moich produktów także.
Najpewniej, chcąc mój starczy entuzjazm przygasić, swoją "wiedzę" w tematach konstruktorskich
czy aero  zaznaczyć zapragnął)     

Na razie, w ciągu ostatnich dni, do pomarańczowego Chopera,
mało znanego, niedocenianego, a dość skutecznego "dopalacza" zamontowałem.
Upierdliwa robota to była, ale spróbować musiałem.
W Kaliszu w innych modelach testowany był i opinie pozytywne (bez obliczeń i wykresów) zyskał.
Zobaczymy jak się w tym testowanym Choperze spisze.
Zdjęcia, mam nadzieję, niebawem.

Maciej K

O ważnej sprawie zapomniałem.
Mam nadzieję, że pomimo zakończonej współpracy, pożyczony kufer, nie uszkodzony krnąbrnie
do mnie wróci.
Praca dyplomowa Kamila także.

Mariusz.Sz

Oczywiście, w nadchodzącym tygodniu Cię nawiedzę i zwrócę kufer, pracę i rolkę do łańcucha, które mi w swej wielkoduszności pożyczyłeś. O dokładnym terminie Cię uprzedzę co najmniej dzień wcześniej.

kamilrozanski


Maciej K

#25
Kamil się spisał. Dzięki mu.
Błotnik pomaga sporo. Testowano i sprawdzono już 20 lat temu.
To dziwne ustrojstwo między błotnikiem, a kierownicą dla Mariusza zrobiłem
i chciałem go tym drobiazgiem uszczęśliwić.
Zgodnie ze swoim charakterem "własne zdanie" objawił i swą wiedzą aerodynamiczną podzielił się ze mną
mówiąc, że to NIC albo NIEWIELE da.
Chciałem tym dziób, tarczę i przerzutkę tym osłonić.
Po jakimś czasie do testów dał się przekonać, ale ja w listwie mocującej ten drobiazg popełniłem błąd
(za krotką zrobiłem).
Potem czasu brakło, a on do tego pomysłu nie palił się.
No cóż nic na siłę.

Nie wiem czy ten drobiazg mojemu Choperowi pomoże, ale odrobinę przednią część ZABUDOWUJE.
Kryteria tego wątku delikatnie spełniając.

Mariusz.Sz

Prawdę Maciej o mojej opinii przekazał. Błotnik - moim zdaniem może zmienić bardzo dużo. Dzióbek może opory nawet pogorszyć. Dlaczego? Bo ukierunkowywanie przepływu owiewką między pracującymi nogami nie może przynieść poprawy przepływu. W tym miejscu jest tyle zawirowań, że bez osłaniania nóg owiewka nie zmieni nic... po za poszerzeniem nosa i zwiększeniem jego powierzchni czołowej. Oczywiście bez testowania, a tylko "na nosa" się nie dowiemy.

Jacekddd

Górna część opony wytwarza większość oporów oporów aerodynamicznych
tak więc obudowanie górnej części koła powinno mieć sens.
W praktyce nie wiem jak działa samo nadkole bez obudowy.
Natomiast wewnątrz nadkola zachodzą duże dodatkowe opory wywołane
obrotem koła w ośrodku z powietrzem.
W rezultacie coś się zyskuje coś się traci.
W tej konkretnej sytuacji sensowna kolejność byłaby taka:
- kołpaki,
- błotnik,
- obudowa aero (streamliner).

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#28
Quote from: Mariusz.Sz on October 15, 2025, 04:48:57 PM
Prawdę Maciej o mojej opinii przekazał. Dzióbek może opory nawet pogorszyć. Dlaczego? Bo ukierunkowywanie przepływu owiewką między pracującymi nogami nie może przynieść poprawy przepływu. W tym miejscu jest tyle zawirowań, że bez osłaniania nóg owiewka nie zmieni nic... po za poszerzeniem nosa i zwiększeniem jego powierzchni czołowej.

No i jak tu, po takim wyznaniu nie wymięknąć?
Moje doświadczenie podpowiada mi, że może być jednak lepiej.
Ale co ja tam, po tylu dziesiątkach zbudowanych karoserii, zbudowanych osłon, kufrów i innych dodatków aero
mogę wiedzieć.
Jak pogoda do tej, jaka podczas testów z "kaliskiej górki" panowała zbliży się,
to testy z LICZNIKIEM zrobię. I zobaczymy.
Zauważam, że gdy ktoś, kto nie zrobił w tej materii nic, a "a priori" negatywną opinię wydaje,
to mnie dość mocno onieśmiela.
I opadania żuchwy zmusza.

p.s. Dodam, że dałem do testowania Mariuszowi aerodynamiczny hełm, z przecudną anty muchową szybką.
Nie muszę chyba dodawać jaką opinię u naszego "nowego speca od aerodynamiki" uzyskał.
A był szybki, bo czerwony.

Mariusz.Sz

#29
Quote from: Jacekddd on October 15, 2025, 05:03:37 PM
Górna część opony wytwarza większość oporów oporów aerodynamicznych
tak więc obudowanie górnej części koła powinno mieć sens.

Podobne rozwiązania były testowane w rowerach triathlonowych, jakieś 20 lat temu (chyba Cervélo miał prototyp z "błotnikiem"). Nie przyjęło się w pionach - nie wiem czy przez małą efektywność, czy zbanowanie przez federację. Dziś raczej idzie się w odsuwanie goleni widelca jak najdalej od koła, by oddzielić turbulencje z koła od laminarnego przepływu wokół widelca i dalej wokół nóg kolarza. Przykładem takiej konstrukcji jest Hope HB.TT - zdjęć nie wklejam, by wrażliwości  forumowiczów nie urazić widokiem roweru "pionowego" (dla odważnych do zobaczenia tu).

Quote from: Maciej K on October 16, 2025, 11:50:17 AM
p.s. Dodam, że dałem Mariuszowi aerodynamiczny hełm z przecudną anty muchową szybką.
Nie muszę chyba dodawać jaką opinię u naszego nowego speca od aerodynamiki uzyskał.
A był szybki, bo czerwony.
Czerwony najszybszy, wiadomo. Nie wydałem o nim żadnej opinii, bo go nie testowałem. Nie testowałem, bo nie spełnia swej podstawowej funkcji - nie chroni głowy.
Wiem, że wyśmiewasz jeżdżących w nocnikach na łbie, ale moje zdanie znasz. Jak ktoś uważa, że ma w głowie coś cennego, to czerep chroni. Druga kwestia, to przy mocno leżącej pozycji ten hełm działał jak spadochron, a nie owiewka, bo łapał całe powietrze dołem. Oddałem, by inni mogli z jego wspaniałej aerodynamiki skorzystać - w bardziej siedzącej pozycji i nie mając w głowie nic do stracenia.
By kolejnej wojenki i obrazy majestatu Mistrza uniknąć, temat hełmu na forum postanowiłem przemilczeć. Skoro jednak sam chcesz - to mówię, co myślę, jak zawsze z resztą.