Jazda zimowa

Zaczęty przez Jacekddd, Grudzień 07, 2025, 02:53:30 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Jacekddd

Dzień dobry,

pomysł jest taki, żeby opisać nasze zmagania z przyrodą i techniką podczas jazdy rowerem w obecnie panujących warunkach zimowych. Nie oznacza to automatycznie walki ze śniegiem i mrozem ale zdecydowanie z temperaturą, możliwe że z wilgocią, zimnym przenikliwym wiatrem w tych warunkach.

W tych warunkach marzną kończyny a twarz i inne odsłonięte części ciała dostają zwykle za swoje.
Dodatkowo w tych warunkach deszcz a nawet mokra nawierzchnia mogą zupełnie zmienić sytuację bo przemoknięcie przy tej temperaturze to nie jest to samo co latem.

Z mojej perspektywy wygląda to tak porównując z latem.
Buty te same, może podwójne skarpetki ale raczej powyżej 2godzin jazdy.
Zamiast krótkich spodenek, obcisłe sportowe spodnie/kalesony plus spodenki dłuższe. W przypadku ok -5 jeszcze jedna krótka obcisła warstwa.
Do sportowego podkoszulka, jedna cienka elastyczna bluzka z możliwością rozpięcia zawsze po wstępnym rozgrzaniu się czyli po kilku km.
Na głowę opaska a przy -5C chusta ale bardzo cienka.
Rękawiczek już nie używam.

Kiedy wychodzę z domu mam na sobie starszą kurtkę zimową.
Idę po rower. Wyprowadzam. Uruchamiam telefon jako licznik/tracker. Zdejmuję kurtkę, składam do środka. Od razu wsiadam, u mnie zwykle po domem wieje i nakrywam się race hood. Wewnątrz, pod osłoną wiatru od razu jest ciepło ale następuje ucieczka ciepła.
Ruszam i po kilkudziesięciu sekundach kręcenia zawsze mam zjazd ponad 1km gdzie bardzo mocno wieje i chłodzi ale obudowa wszystko to przejmuje na siebie i jedyne co muszę zrobić to domknąć szybę nie zostawiając szczeliny.



Boczne okna mam nadal otwarte.
Jadę i po kilku minutach mogę już lekko uchylić szybę.
Po kilkunastu minutach przy każdym spowolnieniu typu podjazd czy skrzyżowanie otwieram szybę przynajmniej 10cm. Jestem już wtedy na tyle rozgrzany, że napływ lodowatego powietrza w większej ilość staje się potrzebny żeby zrównoważyć produkcję ciepła. Rozpinam się też coraz bardziej oraz rozsuwam bluzkę tak, że w końcu nawiew z szyby pada prosto na twarz i podkoszulek.
Gdybym jechał wolniej na dłuższą trasę, te wszystkie zabiegi skierowane na chłodzenie byłyby później. Poniżej -5C może zamiast cienkiej bluzy założyłbym cienki polar i też jechałbym w rozpiętym.
Jedyne miejsce gdzie czuję zimno po dłuższej jeździe są stopy. Najpierw palce u stóp, potem przednie części i tak dalej cała stopa. Jeśli wiem, że będzie długo, minus, wolno to podwójne skarpety. Do osłon na otwory na nogi jeszcze nie doszedłem. Aż tak zimno w stopy mi nie było. Po ich założeniu różnica w ubraniu wewnątrz / zewnątrz była by jeszcze większa bo stanowią główne źródło przewiewu wewnątrz w czasie jazdy.
Mogę w kurtce wsiąść do środka ale jazda w tym ubraniu nie ma sensu. Przepływy powietrza są tak ukierunkowane żeby dość równomiernie zapewniać wentylację i nadmuch na przednią szybę ale nie tak żeby jechać w czymś typowo nie przewiewnym.

Kiedy wysiądę, często jestem na tyle rozgrzany zwykle podjazdem, wolną jazdą przed wysiadaniem, że jeszcze 1-2min mogę kurtki nie zakładać. Jeśli wiało by gdzieś bardzo mocno kurtkę zakładam od razu. Velo zamykam. Jeśli sięgnąć do środka przez okno boczne czuć, że wewnątrz jest ciepło.
W przypadku zatrzymania można stać do kilku minut, potem trzeba się zapiąć, po 10-15min zrobi się zimną i trzeba włożyć kurtkę. Nie pamiętam, żeby zaczęło mi się rozbić zimno w kurtce siedząc w środku. Może nie siedziałem aż tak długo (maks 1h przy -3:-5).

Jeśli jest deszcz woda spływa po kadłubie i nie dostaje się do środka.
Jeśli jest mocny wiatr z jednej strony zakładam szybę w okienko skąd przychodzi. Wracając z trasy zmieniam na drugie okienko.
Rzeczy rowerowe trzymam zapakowane i służą za podłokietniki.
Inne rzeczy w tym zakupy ustawiam po bokach z przodu lub pod fotel o obok koła.
Jazdy zimowej tym rowerem z jazdą rowerem otwartym nie da się porównać. Tam jeździłem często całą zimę w koszulkach i spodenkach rowerowych coś pod nie wkładając. Turystycznie w wiatrówce i zawsze miałem trudności z dłońmi i stopami plus twarzą. Tu mam zawsze lato.
Jazda pod wiatr silny tu to tylko +/-3km i to przy 38km/h  (35 vs 41) na liczniku w zależności od kierunku. Dodatkowo to prawie nigdy tak nie działa, że wieje w twarz lub plecy. Głównie wieje trochę z boku i to działa jak żagiel, słabiej lub silniej. Tak więc często wiatr w jedną stronę nie przeszkadza lub ew trochę szarpie a w drugą mniej szarpie ale wyraźnie pomaga.

Chyba można powiedzieć, że jazda całą zimę ma tu sens. Przy czym to nie jest wyzwanie, nie widzę czegoś co by miało spowodować też na dłuższą metę uszczerbek na zdrowiu bo jeździłem zimą.
Co do większych ilości śniegu oraz logu to na slickach rower będzie buksował i mocno zwalniał natomiast trzy punkty podparcia w przypadku lodu załatwiają problem wywrotki.



Jak mi coś jeszcze zimowego przyjdzie do głowy to dopiszę.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

velogic

  To jedziemy, bez ściemy.

   Takie są fakty których doświadczyć można tylko w velo bez silnika a w cieple .bez klimy a jednak z przyjemnym przewiewem.
  Jeżdżąc od 2 miesięcy z pełnym daszkiem jestem szczęśliwym zimowym cyklistą - dotąd sezon kończył mi się w pażdzierniku
i tylko kilometr składakiem do pracy trzymał mnie w ruchu.
   Do faktycznego używania cienkich warstw ubrań podchodziłem z początku z obawą ale teraz to są żelazne zasady. Już dawno z myślą o redukcji ryzyka przebicia koła i perspektywy dłuższego marznięcia przy naprawie jeżdże z wkładkami antyprzebiciowymi.
  Mam też autentyczne doświadczenie że kiedy w lipcu jechałem w gorące popołudnie i dalej zahaczyłem o 2 w nocy ,to przez spocone koszulki zmarzłem jak ...w listopadzie. Teraz jeżdżąc pod daszkiem  równie spocony bez opływu powietrza na   korpus ciała odczuwam komfort termiczny.  A nawiasem ; velo miałem na recepcie na zatoki :)
   

Jacekddd

Dzięki Mariuszu.

To jeszcze fotkę wrzuć bo jest się czym pochwalić.
Otóż własny, całkiem polski race hood, nie wiem czy się nie mylę, że pierwszy w Polsce.
Na dodatek na całkiem polskim projekcie velo ukierunkowanym na wydajność.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

henryk


=kombinezon z AEROGELu...?

Piotrek333

Ja nie mam racehood tylko sunroof, czyli daszek chroniący przed słońcem i deszczem, ale nie wiatrem. Jak on wygląda można zobaczyć np u Saukkiego: https://saukki.com/2016/02/ensimmaiset-kokemukset-questista/
Niezależnie od pory roku można odczuć, że wiatr na twarzy ma prędkość większą niż prędkość z jaką jedziemy. Latem spoko, ale jak się robi chłodniej, to znacznie szybciej zakładam czapkę, a jak jest lekko powyżej 0 to gruba wełniana czapa obowiązkowo.
Nawet  bez racehood, zimową porą, komfort jest znacznie lepszy niż na otwartym rowerze, jest kilka stopni cieplej niż na zewnątrz i ruch powietrza w środku znacznie mniejszy.
W otwartym rowerze mimo ciepłego ubioru, biodra miałem wychłodzone, w velo pomimo cieniutkich spodni, nie ma opcji bym cokolwiek zmarzł. Nawet jak jest paskudna pogoda to czasem w drodze z pracy zamiast 37 zrobię 52km, bo jedzie się tak ..... komfortowo.

Ma to też swoje minusy. Ubieram się leciutko (i tak się spocę bardziej niż na otwartym) wychodząc na zewnątrz łatwo o przewianie. Na otwartym rowerze można bez przebierania się, zrobić pauzę, pozwiedzać itp. W velo zimą koniecznie trzeba wozić ciepły ubiór w razie czego.

Pozdrawiam na poziomie  8) 8)

henryk

#5
Cytat: Jacekddd w Grudzień 07, 2025, 04:36:37 PM
Dzięki Mariuszu.

To jeszcze fotkę wrzuć bo jest się czym pochwalić.
Otóż własny, całkiem polski race hood, nie wiem czy się nie mylę, że pierwszy w Polsce.
Na dodatek na całkiem polskim projekcie velo ukierunkowanym na wydajność.

Chce pochwalic polskich rajdowcow ktorzy na ZIMOWYCH zawodach na zmrozonym
lodzie jeziora kolo Rygi ganiali na lukach ponad 140 km/h !!!

PS= oczywiscie BEZ KOLCOW ...

(zagadka na nasz niezimowy wieczor !)?



=podpowiadam=

czy lod topi sie natychmiast pod naciskiem opony ???

Maciej K

Cytat: Piotrek333 w Grudzień 07, 2025, 08:33:23 PM
Ja nie mam racehood tylko sunroof, czyli daszek chroniący przed słońcem i deszczem, ale nie wiatrem. Jak on wygląda można zobaczyć np u Saukkiego: https://saukki.com/2016/02/ensimmaiset-kokemukset-questista/
Niezależnie od pory roku można odczuć, że wiatr na twarzy ma prędkość większą niż prędkość z jaką jedziemy. Latem spoko, ale jak się robi chłodniej, to znacznie szybciej zakładam czapkę, a jak jest lekko powyżej 0 to gruba wełniana czapa obowiązkowo.

Pozdrawiam na poziomie  8) 8)

Twórca tego daszku zbyt wielkiego pojęcia o aerodynamice nie miał.
I na szybkościach też pewnie mu nie zależało.
Ja - najpewniej ku ubolewaniu forumowych speców - lekarstwo na ten problem mam.
Jeżdżąc po Polsce trzeba było zajrzeć do mnie.

henryk

#7
  " lekarstwo na ten problem mam."

Jak twierdzili radzieccy uczeni,AERODYNAMIKA to sprzedajna dziewka imperializmu !

Ja natomiast uwazam,ze aerodynamika wykorzystuje energie termojadrowa ze Slonca...

I zakumulowala ja w ilosci okolo 150 kJ / m ^3 .

Co to umozliwia? =jesli dostaeczac do silnika zimne powietrze w ilosci 1 m^3 /sek

to bedzie generowal Moc 150 kW !!!  (NIEDURNO ???)

PS, dzieki Maestro Maciejowi za cierpliwosc !

PS 1, Pan Maciej (po starej znajomosci) naszczul mnie na FORUM Poziome  !

Jacekddd

W tą sobotę jechałem w takiej mgle i nocą,
że pobocza nie mogłem dojrzeć jak auta oślepiały.
Drogę znam.
Moje oświetlenie było dobre.



Powiedziałbym, że w porównaniu z latem ta wilgoć i temp.
spowalniały o jakieś 3km/h przynajmniej.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

henryk


  "auta oślepiały."

Istnieje prosty sposob na likwidacje "oslepiania" =zapobiec odpowiednimi przeslonami widocznosci zrodla swiatle !

Wowczas mozna jezdzic w nocy jak w dzien ! ( sprawdzone na F125).

Jacekddd

A jakiś link na takie rozwiązanie ?

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

henryk

#11
Cytat: Jacekddd w Grudzień 23, 2025, 04:55:25 PM
A jakiś link na takie rozwiązanie ?

=linki byly tylko stalowe lub konopne,
a i fotografa przy tym nie bylo...

Zbyszek Koprowski rowniez wymyslil i przetestowal na F125 rezim " START/STOPOWY",

radykalnie zmniejszajacy zuzycie paliwa w jezdzie miejskiej...

Niestety, raka mu nie udalo sie pokonac ! RIP.

PS=a propos biegania=stosujac metode oddechowa dr Buteyko mozna znacznie zminimalizowac zapotrzebowanie na tlen (np. na Everest bez maski !)

=cykl oddechowy 1 na 3 minuty !!!


  "na takie rozwiązanie ?"
=wystarczy sie przygladnac reflektorom estradowym...

henryk

#12
Cytat: Jacekddd w Grudzień 22, 2025, 05:17:25 PM
W tą sobotę jechałem w takiej mgle i nocą,
że pobocza nie mogłem dojrzeć jak auta oślepiały.
Drogę znam.
Moje oświetlenie było dobre.



Powiedziałbym, że w porównaniu z latem ta wilgoć i temp.
spowalniały o jakieś 3km/h przynajmniej.

=Kto ma bystry wzrok,prosze ocenic czas potrzebny do oderwania od wody ?

wilgoć i temp.
spowalniały o jakieś 3km/h przynajmniej.

https://www.youtube.com/watch?v=Y3C-59l62hc

PS= przedstawiony na filmiku KASPERWING potrafi podchodzic pionowo do ladowania, czyli jak spadochron...

https://www.youtube.com/watch?v=m2h0eT-Uyeg

henryk

#13
 
  "Moje oświetlenie było dobre."

=dla jadacego w naszym kierunku ? !!!

A wystarczylo by cofnac 2 reflektory  i wstawic czarna przegrodke do kanalu ...

+ plaski kolpaczek ze swiatelkiem nad glowa {"lampka nocna")

=pojazd porusza sie "pod latarnia" !

henryk


  "stosujac metode oddechowa dr Buteyko mozna znacznie zminimalizowac zapotrzebowanie na tlen (np. na Everest bez maski !)"

=w zimnym powietrzu oddychac nalezy przez usta,

I o dziwo=im mniej intensywnie oddychamy,tym mniej marzniemy !

(efekt Verigo-Bohra ...)