Była elektryfikacja wsi. Czas na elektryfikacje roweru.

Zaczęty przez kaczor1, Luty 12, 2010, 05:30:06 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

MaciejDlugosz

Noooo - wreszcie coś drgnęło w temacie baterii LiFePO4 - np. ten "pak" 24V, 10Ah, LiFePO4 z ładowarką kosztuje 1 117 zł (no chyba że "nie pójdzie" za tą cenę i trzeba jeszcze "podbić cenę"):

http://allegro.pl/item1127375500_bateria_elektryczna_24v_10ah_lifepo4.html

http://members.chello.pl/b.czyz/rower/24.html






jariko

Ładne te baterie i wychodzi taniej niż w bimoto (60$ pojedyncze ogniwo LiFePo4 3.3V/10Ah ) Zawsze jakaś konkurencja. Ale czy się kiedyś zdecyduję okaże się jak padną ogniwa z laptopa (jaka będzie ilość cykli ładowania i przejechane km) Już mam 202 km i 12 ładowań, średnio ładuję w ogniwa po 8,2Ah przy 20V

toft



toft

ŁOŁ, 15ZŁOTY ZA PAK, TO TANIO FAKTYCZNIE... a jak wyszła selekcja? były jakiesz odrzuty?

jariko

#320
Jeżeli pytasz o te pakiety http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Mcd7B3XSJbEBZDI8h6r96g?feat=directlink to wszystkie były nowe i sprawne, było wystawione 300 szt. po 15 zł. Co jakiś czas pojawiają się takie nie używane stare magazynowe modele baterii. np cos takiego http://allegro.pl/item1119852217_bateria_toshiba_oryginal_pa2510u_r_nowa.html  Jakieś ryzyko jest ale mozna kupić jedną do testów i dokupić potem z 10. Za taka kasę to nawet żelowe aku wyjdą drożnej  ;D

MaciejDlugosz

Wit opisywał że ma na tej samej zasadzie (co opisane poniżej) zrobione wspomaganie. A teraz pora na więcej szczegółów.

John Tetz poszedł po linii "minimalne wspomaganie" i złożył sobie do swego trajka coś takiego:

http://www.recumbents.com/mars/tetz/E-Assist.htm

Silnik to TORCMAN Brushless Outrunner model TM 430-20. Zamontował mu przekładnię redukującą 19:1. Nie ma manetki od "gazu", bo przełożenie jest tak silnie zredukowane że ma działać jedynie jako "wspomaganie". Jest przycisk który po przytrzymaniu go uruchamia silnik. Puszczamy przycisk - silnik przestaje się kręcić. Na przekładni redukującej jest wolnobieg. Czyli gdy silnik elektryczny nie działa to nie musimy pokonywać oporu magnetycznego silnika. Ale Johnt Tetz nie zamontował drugiego wolnobiegu np. na korbie i w trakcie uruchomienia silnika ciągnie łańcuch/korby. John Tetz wyraźnie pisze że nie każdemu będzie to pasowało, ale silnik jest wyregulowany na max. 160W więc nie jest to zbyt duża siła żeby wkurzać rowerzystę (można to oczywiście jeszcze ulepszyć dokładając drugi wolnobieg). Silnik z przekładnią i wolnobiegiem waży 0,9 kg. John Tetz zamontował sobie potencjometr i może regulować moc (ale w trakcie jazdy ma już tylko przycisk - potencjometr regulowany jest na postoju i określa jaką moc będzie oddawał silnik po wciśnięciu przycisku). Dosyć ciekawy minimalizm! John Tetz stwierdził że potrzebuje minimalnego wspomagania w trakcie jazdy i zakres potencjometru ustawił na 60-150W. Pamiętajmy cały czas że skonstruował to w taki sposób że jak ustawi potencjometr na 100W to potem naciska i trzyma przycisk i silnik oddaje 100W. W trakcie jazdy nie ma regulacji mocy, regulacja mocy jest tylko na postoju. Do czego przydaje się taki słaby zestrojony silnik? Na pewno nie do osiągania wysokich prędkości - zysk na tym jest gdy chcemy szybko przyspieszyć z postoju lub z niskiej prędkości,przy jeździe pod górkę, "na wyjściu z zakrętu". Całość (z baterią) może ważyć poniżej 5 kg więc w momencie ewentualnego wyczerpania baterii nie jest "balastem". Wadą jest hałas silnika elektrycznego oraz przekładni.







Fajnie też mieć rozeznanie co do "mocy" - wykres dobrze to ilustruje:


MaciejDlugosz

#322
To nie wygląda całkiem jak rower (siedzenia??, "progi"??), ale jest w temacie elektryfikacji - dwie piasty z wbudowanymi silnikami Crystalyte:

http://www.youtube.com/watch?v=rsuG8TWr0O0


Rumcajs


MaciejDlugosz

Cytat: Rumcajs w Lipiec 18, 2010, 11:56:07 PM
Szkoda, że w Polsce nie ma takiego sklepu.. :(

http://www.cloudelectric.com/

Korzystając z linka podaję kolejnego producenta tanich akumulatorów LiFePO4 (Chiny):

http://www.chinabatteries.net/english/index.asp

Sprzedają zarówno kompletne "paki" (24, 36, 48, 72V) o dowolnej pojemności jak i poszczególne ogniwa. Kompletne "paki" wsadzają w plastikowe opakowania.

MaciejDlugosz

#326
Byłem dzisiaj z ciekawości spytać w sklepie rowerowym (w Holandii) jak to jest z tymi elektrycznymi rowerami.

Rowery z oddzielną rączką "gazu", która umożliwia jazdę kompletnie bez pedałowania, są zobowiązane do posiadania tablicy rejestracyjnej i wykupienia ubezpieczenia OC. Rower z rączką gazu nawet żeby miał mizerny silnik 250W i nawet gdy maksymalna prędkość wynosi 25 km/h to i tak trzeba zarejestrować (założyć małą tablicę rejestracyjną) i wykupić ubezpieczenie. Tablica rejestracyjna na rower elektryczny w Holandii kosztuje 80 EUR (płatne jednorazowo) oraz ubezpieczenie OC kosztuje 50 EUR/ rok. Gdy gliniarz złapie w Holandii na rowerze w którym jest silnik elektryczny (nawet słaby 250W) i oddzielna manetka gazu to ma prawo wlepić mandat. Przepisy są zatem (w Holandii) proste i jasne. Sprzedawcy mogą na miejscu założyć tablice rejestracyjne i w momencie zakupu formalności zostaną spełnione.

Rowery elektryczne o mocy poniżej 250W nie są moto-rowerami i nie są wymagane żadne przeglądy techniczne. Tylko rejestracja i ubezpieczenie.

Rowery elektryczne sprzedawane w Holandii w przeważającej mierze są jednak typu PAS (Pedal Assist System), co oznacza że silnik elektryczny uruchamia się tylko i wyłącznie w momencie gdy pedałujemy. Takie rowery w systemie PAS (czyli "ze wspomaganiem"), bez żadnej manetki "gazu" nie wymagają już żadnej rejestracji ani żadnego ubezpieczenia.

MaciejDlugosz

A tutaj silna "redukcja obrotów" z silnika. Jeśli dobrze widzę to koło pasowe odbiorcze jest zamocowane tylko do szprych:



Tutaj chyba podobnie:


Yin

#328
Z krajowego podwórka:
http://allegro.pl/item1161548587_zbuduj_sam_rower_skuter_elektryczny_silnik_350w.html

(Link do aukcji z czasem wygaśnie więc bezpośrednio do sprzedającego: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=12380086 )

Update: Panele słoneczne jako osłony kół:
http://www.technovelgy.com/ct/Science-Fiction-News.asp?NewsNum=1213

MaciejDlugosz

#329
Kopiuję wątek z "Ciekawostek" - bo jest wart szczegółowego omówienia:

http://www.youtube.com/watch?v=U3SAFnheRJo

Zamiast napędu mechanicznego - napęd elektryczny. Ale wcale nie trzeba ładować energii do akumulatora w domu... bo... wystarczy pedałować... bo ... i napędzać prądnicę/alternator!!! Całkowicie oryginalne podejście do tematu! Całkowite straty energii (szacuję) są porównywalne do mechanizmu łańcuchowego.

Zalety:
- króciutki łańcuch napędowy - bo tuż za korbami mamy prądnicę/alternator a dalej już tylko grube przewody elektryczne
- niepotrzebny (nawet) akumulator - wystarczą same kondensatory które ładują się alternatorem/ prądnicą w trakcie pedałowania (choć nikt nie broni żeby mieć akumulator jako np. zasilanie świateł albo jako dodatkowa energia do silnika elektrycznego)
- możliwość "dokręcenia energii" na postoju i wystartowanie jak z procy (albo ... palenie gumy)
- niepotrzebna żadna przekładnia mechaniczna (przerzutki/ przekładnia planetarna) bo całość reguluje się sterownikiem prądowym
- bardzo łatwa realizacja biegu wstecznego gdy silnik jest w piaście
- możliwość bardzo łatwego odzyskiwania energii gdy silnik jest w piaście - a ... najlepszym odbiornikiem energii są kondensatory ... które już są w układzie





http://www.youtube.com/watch?v=k5y127kWtCY     ----> tutaj jest wideo jak zaadoptować alternator do roweru. Za alternatorem mamy 12 rzędów po (8 sztuk każdy) kondensatorów wraz z diodami. Czyli w sumie wyszło 96 kondensatorów i 96 diód. Energia czerpana jest z kondensatorów. Akumulator jest w sumie niepotrzebny - choć oczywiście można go dołożyć żeby dodatkowo zwiększyć osiągi.