Na koniec świata i jeszcze dalej! - tylko czym?

Zaczęty przez Malkolm, Czerwiec 20, 2010, 12:43:09 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

hansglopke

#45
Niepotrzebnie załamujesz "górny" łańcuch. To same straty na sile napędowej. Wystarczy go podeprzeć rolką, albo puścić w rurce.
Czwarte zdjęcie.
http://www.nasze.fm/index.php?a=news&b=3392
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Malkolm

Załamuję, bo muszę (albo tak przynajmniej mi się wydaje). Na gęstych i/lub głębokich wyrtepach tylne koło jak będzie latało, to będzie na przemian napinało i zwalniało łańcuch. To przełoży się na szarpanie na pedałach, co pewnie nie będzie wcale przyjemne... a tak odległość między kołem a supportem będzie stała, czyli jazda będzie "normalna".

To jest moja teoria. Chyba prawdziwa...


gemsi

Cytat: Malkolm w Lipiec 05, 2010, 02:26:40 PM
Załamuję, bo muszę (albo tak przynajmniej mi się wydaje). Na gęstych i/lub głębokich wyrtepach tylne koło jak będzie latało, to będzie na przemian napinało i zwalniało łańcuch. To przełoży się na szarpanie na pedałach, co pewnie nie będzie wcale przyjemne... a tak odległość między kołem a supportem będzie stała, czyli jazda będzie "normalna".

To jest moja teoria. Chyba prawdziwa...

wg mnie, mylisz sie, gorny lancuch warto wrzucic w rurke albo podprzyj tak jak kolega wczesniej napisal, gorny i tak bedzie napiety, bedziesz go napinal pedalujac, ja bym oba wrzucil w rurki

Malkolm

Cytatwg mnie, mylisz sie,

Co do mojej teorii. Cała jest całkowicie bez sensu, czy raczej uważacie, że różnice będą niezauważalne? Bo tak głupio by było, gdybym zrobił tak jak mówicie i się jednak sprawdziło to o czym mówię ;/

gemsi

Cytat: Malkolm w Lipiec 05, 2010, 03:14:02 PM
Cytatwg mnie, mylisz sie,

Co do mojej teorii. Cała jest całkowicie bez sensu, czy raczej uważacie, że różnice będą niezauważalne? Bo tak głupio by było, gdybym zrobił tak jak mówicie i się jednak sprawdziło to o czym mówię ;/

z mojej strony to jest teoretyzowanie, uwazam ze rurki prowadzace bedą łatwiejsze do zaaplikowania, a w razie problemu powinno sie w miare latwo przerobic to tak zeby lancuch byl łamany, zauważ że te konstrukcje są robione na wyczucie i bez przeprowadzenia testów cieżko coś wymyślać

Malkolm

W sumie racja. Tak będzie prościej i póki co wystarczy. Grunt, żeby się koła toczyły ;] A później najwyżej dodam trochę łańcucha i zrobię co uznam za stosowne ;] Poza tym chcę dorobić sobie rurkę, która będzie zamienna z amortyzatorem, tak, żebym mógł sobie ramę całkowicie usztywnić. Będzie dobrze.

Wielkie dzięki ;]

Malkolm

Siedzę i rozwiązuję powoli wszelakie problemy, ale teraz trafiła kosa na kamień.         

Mam amortyzator tylny, sprężynowy, który chciałem utwardzić dodając podkładki pod sprężynę tak, żeby można było ją mocniej skręcić (bez podkładek gwint się kończy a jest strasznie miękko). Zabrałem się do rozkładania amorka i niestety nie mogę sobie do końca z nim poradzić. Mam podkładki z otworem 2cm więc muszę nałożyć je jakoś od strony tłoka, a nie mogę go wyjąć. Płytka, która fabrycznie jest zamontowana ma podobną średnicę. Jakimś cudem zamontowali ją tam, więc mi też chyba powinno się udać.
Da radę jakoś go rozmontować bardziej?

Z góry dzięki.

hansglopke

Najpierw wypróbuj ten amortyzator w czasie jazdy. Jak nie zda egzaminu, to zawsze zdążysz go zepsuć.   ;D
Co do napinania się łańcucha na wertepach. Jak jadę po wertepach, to raczej nie kręcę korbami i nie odczuwam działania na korby.
Zresztą  rower poziomy ma znacznie dalej korbę od sworznia tylnego wahacza niż w góralu i co tu ma działać. Zawsze możesz sobie to narysować. 
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp