Velomobile w Polsce

Zaczęty przez przenikanie, Grudzień 21, 2017, 02:27:26 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Jacekddd

Cytat: Maciej K w Listopad 13, 2025, 10:13:17 AM
...
ale wyników z aerodynamicznych testów zachodnich VMów znaleźć nie mogłem.
.......

ATC 2024rok. Wyniki zebrane.


Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#121
Tak czytam i zastanawiam się; Co Jacek miał na myśli,  aby w dyskusji o aerodynamice Velomobili,
tabelę z wynikami sportowymi tychże wkleić?.
Nie wiem jak inni, ale ja taki wniosek wywlekam, że ten Christoph Rindlisbacher, to wspaniały kolarz poziomy
i autor ostatniego (2025) rekordu świata.
Co jego (tego Christopha) doskonałe wyniki sportowe z aerodynamiką wspólnego mają nie kleję.

I po raz kolejny przypomnę, że R. Szurkowski na polskim składaku, na stadionie i oczach milionów
telewidzów niedzielnego kolarza, na "Huraganie" albo na słynnym "Jaguarze" jadącego
POKONAŁ
Czy to znaczy, że polski składak (chyba Wigry) lepszą aerodynamikę i mniejsze,
WSZELKIE inne opory, niż wspomniane wyścigówki miał?

Warto poczytać, bo Australijczycy w tym roku do rekordu się przymierzyli i  1347 km w 24h w marcu pękło.
https://hpv.org/neuer-24h-weltrekord/

Ale w Europie nie próżnowano i kilka m=cy  później wspomniany Christoph nowy rekord ustanowił.
https://www.futurebike.ch/neuigkeit/4120
https://hpv.org/weltrekord-zurueck-geholt/
https://www.wynentaler-blatt.ch/2023/08/%C2%ABich-staunte-als-ich-als-weltmeister-ausgerufen-wurde%C2%BB.html

Podziwiam i po raz kolejny widzę, że ten zachód, łącząc siły wciąż do przodu prze.

Mam nadzieję, że te rekordy serce polskiego Christopha czyli Chrisa1990 ruszą i coś na miarę XXI go wieku wymyśli.

Rozkminiając skrót ATC na takie coś trafiłem.
Niby niewiele, a cieszy.
https://www.facebook.com/adxpol/posts/no-i-sta%C5%82o-si%C4%99-mieli%C5%9Bmy-pierwszy-velomobil-na-naszym-brevecie/1229660869169262/

Jacekddd

Cytat: Maciej K w Listopad 14, 2025, 10:29:44 AM
Tak czytam i zastanawiam się; Co Jacek miał na myśli,  aby w dyskusji o aerodynamice Velomobili,
tabelę z wynikami sportowymi tychże wkleić?.
.....

Ci mi wpadło do głowy żeby w wątku o aerodynamice velomobili wkleić wyniki wyścigu na torze owalnym zamkniętym najlepiej dopracowanych velomobili o ujednoliconych przez zastosowanie zbliżonego setupu opon zapewniających pratycznie separację wyników aerodynamicznych prz uwzględnieniu mas całkowitych (też opublikowane) ?

Na dotatek są to dane sprzętu, sprzed roku, użytkowanego regularnie, który można zakupić a warunki odtworzyć samemu.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

Cytat: Jacekddd w Listopad 14, 2025, 11:43:19 AM
Cytat: Maciej K w Listopad 14, 2025, 10:29:44 AM
Tak czytam i zastanawiam się; Co Jacek miał na myśli,  aby w dyskusji o aerodynamice Velomobili,
tabelę z wynikami sportowymi tychże wkleić?.
.....

Ci mi wpadło do głowy żeby w wątku o aerodynamice velomobili wkleić wyniki wyścigu na torze owalnym zamkniętym najlepiej dopracowanych velomobili o ujednoliconych przez zastosowanie zbliżonego setupu opon zapewniających pratycznie separację wyników aerodynamicznych prz uwzględnieniu mas całkowitych (też opublikowane) ?

Na dotatek są to dane sprzętu, sprzed roku, użytkowanego regularnie, który można zakupić a warunki odtworzyć samemu.

Co nie co z tego postu zrozumiałem, ale sposób napisania dość mocno pełne zrozumienie utrudnia.
Mimo to mam PYTANIE.
Z tego co wiadomo, jesteś Jacku pierwszym w Polsce człowiekiem, który zachodniego Velomobila
do polskiego serwisu rowerowego oddał.
Nawiązując do kilku punktów przytoczonego przeze mnie "wykładu" docenta,
chciałbym spytać, czy możesz (i czy chcesz) napisać jakie działania serwis obejmował?
No i czy jesteś z tego zadowolony?

Jacekddd

#124
Co do serwisu rowerowego w aspekcie czysto rowerowym zrobili wszystko dobrze. Niestety o velo nie mają pojęcia i muszą się uczyć.

Jakoś się Macieju nie odniosłeś do wyników ATC2024.
Widać efektywność poszczególnych modeli.

Ciekawe bo jak widać jest to bardzo reprezentatywna metoda na weryfikację jakości velo.
Możesz spokojnie dogadać się z kimś komu użyczysz swojego sprzętu na taki wyścig.
Chyba znaleźć w Kaliszu kogoś kto by chciał spróbować i był wytrenowany to nie problem.
Kolebka kolarstwa torowego w Polsce. Nawet czasy jazd podobne do tych na ATC.

Miałbyś od razu porównanie sprzętu na tle tzw. zachodniego.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#125
Od 6tej minuty warto obejrzeć. Nie wiem czy mnie ślepia nie mylą, ale w tle (7,48min) PKiN widziałem.
Pojazd ten grono polskich Velomobili powiększa.
https://www.youtube.com/watch?v=yYeHsoSqVpY

Jacekddd

To jest szeroka gama pojazdów.
Chyba wszystkie (albo prawie) łączy jedna wspólna cecha.
Są tak tą stylistyką, tym konceptem użyteczności obciążone,
że w efekcie muszą mieć napęd elektryczny albo powinny mieć
żeby jadąc nimi się nie zamęczyć.
Tutaj wraca kryterium identyfikacji. Jeśli więcej mocy dostarcza motor niż my sami
to nie jest rower. Nie ma w tym nic złego, że ktoś chce czegoś właśnie takiego.
Dla mnie jednak velomobil to udoskonalony rower poprzez wygodę, miejsce którego
z automatu nie ma rower otwarty, osłonę przed warunkami zewnętrznymi
i obniżone całkowite opory ruchu. Czyli coś co pozwala szybko jechać bez motoru.

Jeśli nie da się tym wydajnie jechać bez wspomagania to coś w tym rowerze nie wyszło.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#127
Cisza dokoła........tak swą "Arię z kurantem", Stefan w III akcie "Strasznego dworu" zaczął.
Także i tutaj, w tym  temacie, dziwna cisza po symbolicznym "drugim akcie",
czyli napływie zachodnich Velo, zapanowała.
A VaueMów w Polsce sporo.

Ze ślepiami otwartymi żyjąc (uważnie obserwując) zauważyłem, że gdy ludzie szczęśliwi są,
to szczęściem swym najczęściej na różnych forach społecznościowych się dzielą.

Szczęśliwi Velomobiliści zaś, szczęściem swoim użytkowników tego Forum przez kilka lat obdarzali.
Nie chcąc się chwalić, ale też i nie chcąc kłamać muszę się przyznać, że najprawdopodobniej pierwszym,
Velomobilowym  szczęśliwcem byłem i tak wątek  "Jeżdżę VM"  jesienią 2017 powstał.
Po kilku tygodniach Mateusz (noisue) swą velomobilową szczęśliwość na Forum objawił.
Potem dołączył Tomek (tomOjo), Kuba (klubowy), no i Mariusz (Velogic).
Swym Velo się  chwaląc.

Krzysztof (Chris1990) Mariuszową, obudowaną płytami Trajkę kupiwszy ze szczęścia wręcz łkał,
rajdy opisywał i cudne zdjęcia ze swych tras wklejał.
Po kilku latach do naszej "Velo paczki"  Jacek (jacekddd), z zachodnim Velo dołączył i szczęśliwością swoją,
tudzież nadludzkim zapałem Forum to opanował.

Po ambitnej i często złośliwej krytyce moich "mydelniczek" Mateusz, polską, carbonową "mydelniczką"
najpewniej nasyconym będąc, szybszego "Milana" sobie sprawił,

Zdopingowany jazdą w obudowie Krzysztof także w tę stronę poszedł
i naprawdę drogą, w świecie VMów UZNANĄ,  przecudną zabawkę (też Milana) na trzech kołach sobie sprawił.
Ba!!!
Piotrek (333), uczestnik i aktor wielu poziomych filmików także zachodnią rakietę (Questa) sobie zafundował.
I jeździć w obudowie zaczął.

Ponieważ polskie VMy (głównie moje) sporo różnych wad (wg forumowych speców) miały,
więc sprowadzone z zachodu Bolidy (czyli bez wad) OGROMNĄ, a przynajmniej WIĘKSZĄ,
niż te polskie  szczęśliwość posiadaczom dać powinny.
Zaś radość ta wg wszelkich euro standardów, w jakichś publicznych miejscach,
stosowne swoje miejsce znaleźć winna.
A tu co?
Cisza jak na pogrzebie organisty.
Nagle wszyscy ci, zachodnimi pojazdami uszczęśliwieni poziomi Bracia, dotąd dość aktywni MILCZĄ!!!.
A szkoda.
Bo my, prości ludzie (na ten czas Kuba i ja), rozklekotanych polskich "mydelniczek" używając,
moglibyśmy się czegoś nowego nauczyć i interesującego najpewniej dowiedzieć.
Także takie sprawozdania mogłyby innych Braci poziomych do jazd w obudowie zachęcić,
do zakupu zmobilizować i nowymi kolorami polskie drogi ozdobić.

To że Forest milczy można zrozumieć, bo poza zdjęciem swego DFa i zdawkowym komentarzem o dolegliwościach,
ani razu  się później nie odezwał.
Jacek po serwisowych działaniach polskich mechaników rowerowych przy jego Queście,
także dziwnie aktywność swą wyciszył.
Mariusz blaszankę swą opublikowawszy, po pozytywnych opiniach też forumowo zamarł.

Nie wiem czy dobrze główkuję, ale coś mi mówi, że z tymi zachodnimi na polskich drogach chyba nie pykło
i  że te zachodnie cuda w polskiej rzeczywistości nie do końca się sprawdzają.

Na niemieckim Forum, jakiś gość o ksywie "Deichflitzer" swe gorzkie żale co do Milana wykaszlał.
Warto, aby ci z naszych Braci, co o zachodnich Velo marzą, jego spostrzeżenia poczytali.

https://www.velomobilforum.de/forum/index.php?threads/milan-gt-mit-offenen-radkaesten-als-alltagsvelomobil.78596/

Jacekddd

Bardzo piękny post napisałeś. Dziękuję.

Macieju trochę trudniej innych motywować jak się samemu mało jeździ bo np. był człowiek dwa razy po 2tyg chory.

Co do twojej krytyki i wad velo to się nie zgadzam.
Twoje polskie velo nie mają wielu wad. Zachodnie tak samo.

Moim zdaniem to jest tak, że ktoś może w velo stwierdzić coś co mu przeszkadza i to przekreśla jego użytkowanie.
Mnie obecność różnych cech velo nie zniechęca wobec zalet takiego roweru.
Twoje velo mają te same zalety co tzw velo zachodnie bo to ta sama koncepcja roweru. My tu naprawdę w obrębie velo spieramy się o szczegóły. Dla nas ważne ale kogoś kto velo nie używał drugorzędne.


W tą sobotę trochę jeździłem



Wielka szkoda, że Krzysztof się zniechęcił do Forum bo zobaczyłbyś jak dobre velo w dobrych rękach sprawnie działa.

Wątek z .de przeczytałem. Nic tam takiego szczególnego gość nie napisał. Buty i promień skrętu. Co to jest, nic. Przewałkowane sto razy.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#129
Jak każdy uważny obserwator życia wie, Polacy, to najbardziej wrażliwy naród świata.
Krzywe czy bez stosownego (do aktualnej sytuacji) uwielbienia spojrzenie, za brutalny atak,
w tych bardziej wrażliwych kręgach  jest uznawane
Niedocenienie czy powątpiewanie w fizyczne walory kolegi, to także atak i  niepotrzebna "jazda" po nim.
Itd. itd. bez końca.
Powód więc do obrażenia się czy wręcz wojny jest niemal  zawsze.

W przypadku wyż. wspomnianych (wpis z 02.12.br) Velomobilistów czegoś takiego nie było i NIE  MA.
Od samego początku opublikowania ich zdjęć czy  info o kolejnym zachodnim VM same,
pełne zachwytów słowa płynęły.
Powodów do OBRAŻENIA  SIĘ na Forum czy Forumowiczów  NIE POWINNO więc  BYĆ.
Jako facet, co to detektywem chciał zostać i amatorsko przy tym podstawy psychologii,
tudzież psychiatrii zaliczył uważam, że przyczyna takiego stanu rzeczy gdzie indziej najpewniej leży.

Mateusz poziomy otwarte i dwa moje Caby objeździł,
Piotrek też najpewniej sporą ilość poziomów zaliczył,
Krzysztof miał poziomy, plus opłytowaną Trajkę,
Mariusz, co oczywiste niezliczoną ilość poziomów także objechał.
Pełne zachwytów i szczęścia komentarze do chwili przesięścia się,
czy to na zachodnie cuda czy blaszankę  pojawiały się.

Stając się posiadaczami zachodnich VMów czy jak Mariusz "blaszanki",
Bracia nasi PORÓWNANIE więc MIELI.

Ty Jacku, jako ten jedyny wsiadłszy do QUESTA takiego porównania z innymi poziomami NIE  MIAŁEŚ.
Stąd najpewniej Twoja nieograniczona szczęśliwość.
Moja pierwsza kobieta (oczywiście w wersji łóżkowej) też mnóstwo niespodziewanej  frajdy mi dała.
Ale po latach ciężkiej pracy i doświadczeń wybrzydzanie się zaczęło.
Podobnie z rowerami jest.

Na zachodnie Velo nasi doświadczeni Poziomianie kasę wydali (Mateusz zaś mnóstwo wspaniałej  modelarskiej
i restauracyjnej pracy nad potrzaskaną karoserią) i niestety,
ku zdziwieniu reszty forumowej Braci dziwnie ZAMILKLI.
Wniosek więc wywlekam taki, że najprawdopodobniej ROZCZAROWANIE  wystąpiło.

Moim zdanie, ta wcześniejsza WOLNOŚĆ jaką im poprzednie pojazdy dawały ZNIKNĘŁA.
WOLNOŚĆ!!!
A więc; Jadę gdzie chcę (góry, szutrowe drogi, "śpiący policjanci", dojazd do mojej firmy czy garażu itd. itp),
skręcam gdzie chcę, (nawet gdzie zakręty ostre są),
a gdy chłodniejsze dni, to  gdy potrzeba w cieplejszych ciuchach wsiadam
i zbędnej "gimnastyki" uprawiać nie muszę.

Niestety te 3 zachodnie bolidy tego nie dają. 

Ponieważ ja po setkach objechanych Poziomów i obecnych jazdach moimi "mydelniczkami",
wciąż wspomnianą wyżej wolnością się cieszę, więc dość często szczęśliwość swą,
tu na Forum objawiam.
Czego i innym VaeMinistom życzę.

No chyba, że optymistycznie założymy iż Ci Velomobiliści bardzo mnie kochają,
a wiedząc  że konstruktorem polskich, gównianych pojazdów jestem,
więc szlachetnymi uczuciami przepełnieni,
szczęścia swego tu nie objawiają,
aby mnie (pradziadka)
NIE  DOŁOWAĆ.

Oczywiście w mojej powyższej diagnozie mogę się mylić. ale mam nadzieję,
że jakieś sprostowanie nastąpi.
No i jakieś sprawozdania z jazd.

A moje pojazdy mają jedną i największą WADĘ Jacku.
Są polskie.
No i co najgorsze to to, że Maciej K je zrobił.

Może inaczej by to wyglądało, gdyby w Kaliszu lub w okolicy pojawił się gość z nogami
do Krzyśkowych podobnymi, chciał jeździć
i podobne testy do tych Waszych moim "sportem" (blue) porobił.
Wierzę (co oczywiste), że duże możliwości w nim drzemią.
Niestety w tym kaliskim, kolarskim zagłębiu chętnych do jazdy w poziomie,
a zwłaszcza obudowanym BRAK.

Z powodu chorowania kondolencje, ale i Szacun.
2 razy po dwa tygodnie wytrzymać?
Tu twardziela trzeba.


Jacekddd

#130
Cytat: Maciej K w Grudzień 04, 2025, 12:20:37 PM

....
1.
Ty Jacku, jako ten jedyny wsiadłszy do QUESTA takiego porównania z innymi poziomami NIE  MIAŁEŚ.
Stąd najpewniej Twoja nieograniczona szczęśliwość.
.....

2. Na zachodnie Velo nasi doświadczeni Poziomianie kasę wydali ....i niestety,
ku zdziwieniu reszty forumowej Braci dziwnie ZAMILKLI.
Wniosek więc wywlekam taki, że najprawdopodobniej ROZCZAROWANIE  wystąpiło.

3. Moim zdanie, ta wcześniejsza WOLNOŚĆ jaką im poprzednie pojazdy dawały ZNIKNĘŁA.
WOLNOŚĆ!!!

4. Niestety te 3 zachodnie bolidy tego nie dają. 

5. No chyba, że optymistycznie założymy iż Ci Velomobiliści bardzo mnie kochają,
a wiedząc  że konstruktorem polskich, gównianych pojazdów jestem,
więc szlachetnymi uczuciami przepełnieni,
szczęścia swego tu nie objawiają,
aby mnie (pradziadka)
NIE  DOŁOWAĆ.

6. A moje pojazdy mają jedną i największą WADĘ Jacku.
Są polskie.
No i co najgorsze to to, że Maciej K je zrobił.

7. Może inaczej by to wyglądało, gdyby w Kaliszu lub w okolicy pojawił się gość z nogami
do Krzyśkowych podobnymi, chciał jeździć
i podobne testy do tych Waszych moim "sportem" (blue) porobił.


8. Z powodu chorowania kondolencje, ale i Szacun.
2 razy po dwa tygodnie wytrzymać?
Tu twardziela trzeba.


Tym razem pewnie też Cię to zdziwi ale i za ten mail Ci podziękuję.
Otóż ostatnio zrobiłem odkrycie, że Ty z Twoim krytycznym ciętym
w narracji językiem w gruncie rzeczy rozprawiasz się z naszymi
największymi bolączkami ponieważ je obnażasz albo próbujesz.

1. Niestety faktycznie porządnie nie jechałem tzw polskim velo, jechałem tylko Questem,
Milanem i jednym z Twoich velo ale to było krótko i nawierzchnia była słaba.
Trudno mi wysnuwać daleko idące wnioski co nich natomiast raz,
że nie wszystkiego musisz w życiu spróbować żeby poznać wartość a dwa,
że po to mamy umysł i zdolność analizy żebyśmy bez długiego testowania
mogli zbadać funkcjonalność.
Mnie interesuje w velo wiesz co. To co można dość łatwo zbadać i ocenić.
Dziękuję mi wystarczy. Jak by była okazja to jeszcze kiedyś się przejadę.

2. No właśnie. Tu się z Tobą zgodzę. Mogli by się podzielić wrażeniami z nami wszystkimi
ale im się nie chce. Próbuję przekonywać, namawiam ale słabo. Każdy mówi,
że po co itp. Myślą, że wszyscy wezmą to za przekonywanie do velo.
Natomiast nie widzę rozczarowania. Najlepszym przykładem jest omawianie,
wszystkiego co się wydarzyło, ustawiło, zrobiło, co się zaobserwowało tyle,
że wypisywanie tego składnie na forum to już za dużo.


3. Nikomu żadna wolność nie zniknęła. Nie kojarzę, żeby ktokolwiek pożegnał się
ze wcześniejszym swoim sprzętem bo nabył velo z "zachodu".
Tutaj przytoczę to samo co ostatnio tłumaczyłem koledze, który testował rower z Tobą.
Nie po to zdecydowałem się na rower, który daje mi wolność prędkości i innych zalet
żebym miał nad tą wolnością teraz płakać. Jakbym chciał jakieś inne rodzaje
funkcjonalności kupiłbym inny rower. Chyba z kolegami jest podobnie.
Do tego co potrzeba używają, do czego innego używają co innego.
Czyli tu Macieju pudło.

4. Czego te bolidy nie dają ? Zastanówmy się.
Nie noszę velo po schodach generalnie, bo parę razy nosiłem nawet i sam.
Nie jeżdżę po wertepach choć dość regularnie dojadę poza drogą odcinek ale nie daleko od domu.
Generalnie nie jadę po wąskich i krętych ścieżkach rowerowych bez widoczności.
Nie jadę chodnikiem też generalnie bo czasem krótko jadę.
Nie wnoszę/wprowadzam velo do domu, ale znowu w trasach z noclegiem owszem.
Nie używam ubiorów kolarskich bo to ubranie nie specjalnie dobrze się nadaje.
Nie jadę w kurtce, rower chroni od chłodu wiatru.
Z race hood nie używam kasku ani czapki jak jest minus co najwyżej opaskę na uszy.
Nie używam odzieży odblaskowej (kamizelkę wożę).
Nie wieszam roweru za koło.
Nie stawiam roweru do pionu na tylnym kole.
Na prawdę nie wiem jakiej to wolności mi brakuje, może coś mi się przypomni.
Żadnej z tych wymienionych rzeczy mi nie brakuje.
Pamiętam kiedy pierwszy raz wsiadłem do velo brakowało mi tylko tego
że miałem wrażenie, że nie dam rady szybko z niego wysiąść,
nawyk sprawnego wysiadania się wypracował w ciągu chyba dwóch dni.

PS. Jeszcze mi się przypomniało. Ani razu nie jechałem schylony i wymęczony walką z silnym
przeciwnym wiatrem, deszcz mnie nie zlał, tego też mi nie brakuje,

5. Właśnie tego się obawiałem, że zamiast cieszyć się swoim sprzętem razem
z nami Ty się dołujesz bo ktoś ma inny. Porzuć te błędne myśli Macieju.
My się cieszymy tym co mamy a Ty się ciesz tym co masz.
Ja się na przykład cieszę, że Ty się cieszysz, myśląc, że Twój sprzęt jest lepszy.
Nie takie ważne jaki rower, ważne żeby nas cieszył.
Znowu też nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie jesteś konstruktorem
"gównianych pojazdów". Jesteśmy przepełnieni szlachetnymi uczuciami
i życzymy Ci powodzenia w twoich zabiegach o dojście do perfekcji.
Chętnie tą perfekcję zobaczymy. Ja się np ciągle pytam o zdjęcia.

6. Polskość ani bycie dziełem Macieja nie jest na pewno największą wadą tym pojazdów.
Może ktoś jak nocy Cię nie lubi i może tak myśli ale na serio to chyba nikt w to nie wierzy.
Tyle technicznych kwestii już tu obgadaliśmy i zawsze szło o właśnie tą technikę.
Znowu to przypomnę, głównie idzie o velo a te podziały pozostałe są sztuczne.
Super mi się np z Jakubem jeździ. Ups .. on używa Caba. Co ja napisałem zburzyłem
Twój misterny wywód.
Napiszę wprost:

- uważam, że głównym powodem trudności w upowszechnieniu się poziomych
obudowanych trójkołowych - velo jest ich
CENA
.
Żeby rower tyle kosztował to jest chore.

7. Może by to inaczej wyglądało jakbyś ich tak szybko nie przegonił.
Testy Twoim Blue może się jeszcze uda zorganizować. Cierpliwość.
A może
Kolega @Mariusz.Sz
byłby skłonny z czystej ciekawości
a również do celów porównawczych z testowanym rowerem ?


8. Jak mnie złapie to trzyma.
Chyba to chojrakowanie na jesieni, nie czuję zimna a potem organizm mówi dosyć.

Quest zrobił ze mną 21 tys km.

Długie Polaków rozmowy w zimowe wieczory.

Quest XS 21kkm; 11 Podróży 6379Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#131
To smutne, ale po raz kolejny dowodzisz Jacku, że czytasz pobieżnie lub czytanych tekstów
nie rozumiesz albo pisząc, przeczytane wcześniej treści zapominasz.
Między wierszami także nie czytasz i LEKCEWAŻYSZ to, że scripta manent.

Pkt.1.Pisząc o odniesieniach wcześniej wspomnianych Velomobilistów słowa POZIOMY użyłem.
Czyli wszelkie rowery poziome.
Ty zaś o swoich doświadczeniach pisząc, tylko do Velo się odniosłeś.

Pkt.2. Tu się ze mną zgadzasz, a jednocześnie słowo ROZCZAROWANIE podważasz.
Napisałeś min; "Natomiast nie widzę rozczarowania. Najlepszym przykładem jest omawianie,
wszystkiego co się wydarzyło, ustawiło, zrobiło, co się zaobserwowało tyle,
że wypisywanie tego składnie na forum to już za dużo".
Na Forum tego omawiania nie widać, choć wcześniej, gdy w posiadaniu naszych Braci  mniej atrakcyjne pojazdy były,
to wiele o nich przeczytać było można.

Pkt.3. Tu mi Islamem zapachniało.
Czyli; Jedna żona do kuchni, druga do łóżka, trzecia na salony, a zaś czwarta na spacery itd.
Jako europejski ateista jedną żonę wolę, która we wspomnianych płaszczyznach się sprawdzi.
Podobnie z rowerami.
Nie mam auta, więc wyjeżdżając Velo muszę zaplanowane sprawy załatwić.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że muszę do garażu wrócić i na jakiegoś otwartego,
ale zwrotnego pozioma wsiąść,  bo np. do wujka Zdzicha niezbyt równa lub kręta droga prowadzi.

Używając słowa "pudło" dowiodłeś, że określenia mego WOLNOŚĆ nie zrozumiałeś
Więc jeszcze raz wyjaśniam.
Kocham jeździć VM, więc wsiadam do niego i jadę gdzie chcę.
(Jazd  otwartymi poziomami od wielu lat unikam jak mogę).
Zaś poetyckiej retoryki używając mogę ryknąć, że; "Nie ma dróg, których by mój VM nie pokonał".

Przykładem niech będzie Krzysztof i jego opłytowana Trajka zwana też Velo.
Mimo ogromnej sympatii, jak i wielkiego szacunku jakim się Mariusz (Velogic) wśród braci poziomej cieszy,
to każdy przyzna, że ta jego Trajka w porównaniu z nowym Milanem Krzycha jakby trochę blado wypada.
A jednak Krzysztof jeżdżąc nią (tą Trajką), pełne najwyższych uniesień reportaże pisał.
Choćby tu; http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4495.0
Gubałówka padła.
Obecnie mając najwyższej światowej klasy Velo MILCZY!!!
I jak wiemy Milanem tam pewnie by się nie wdrapał.

Bo chyba nikt z Forumowiczów nie uwierzy, że ten dorosły mężczyzna na Forum się obraził,
bo Maciej K jego heroiczną, pełną niezwykłego uporu i fachowości walkę, z jego własnym gów....m,
(w Maciejowym kiblu) opisał.
Zresztą tamtejszą postawę Krzycha mocno skomplementowałem, Mistrzem go nazywając.
Powodów więc do obrażenia się nie widzę.

Pkt.4. Napisałeś min; "Nie jadę w kurtce, rower chroni od chłodu wiatru".

Do garażu mam 270 kroków. Muszę się więc cieplej ubrać.
Do Firmy 2 km. Nie zdążę się rozgrzać na tyle, aby dojechawszy odpowiednią ciepłotę zachować
Gdy garaż koło domu jest, a do pracy np. 10 km to strój lekki może być.

Pkt.5.Tu o "miłości Velomobilistów" do mnie pisząc ZAKPIŁEM sobie.
Smutne, ale nie wyłapałeś tego.
Wyjaśniam.
ZDOŁOWANIE mnie w tej materii jest NIEMOŻLIWE.
Bo jak już pisałem.
Żadnego z tych pojazdów za darmo bym do używania nie chciał. I wiem dlaczego.
No chyba, że ze względu na komponenty. Wiele moich w latach 90tych ub. wieku powstało. Ale działają.

Pkt.6. Napisałeś; "Super mi się np z Jakubem jeździ".
Gdyby Kuba mojego "Blue Angela" dosiadł, to byś za nim nie nadążył.
Ceny moich Cabów publikowane nie były. 
Zaś Kuba, Mateusz czy Tomek z zakupowych cen bardzo  ZADOWOLENI  BYLI.
Przynajmniej tak pisali.

Pkt.7. Kolega Mariusz uszy ma wrażliwe i jak 2 m-ce temu obiecał, obudowanego Jednoślada PROJEKTUJE,
tudzież swego obecnego pozioma na przecudne koła z jego wyścigówki (aby porównawcze testy porobić)
także od dwóch miesięcy PRZESTAWIA. Tak  przynajmniej na Forum 07.10.br obiecał.

Pkt.8. Też chojrakowałem i wciąż to robię, ale długodystansowego chorowania (Tfu, tfu, tfu)
do tej pory nie uprawiałem i nadal nie chcę.
Czego i Tobie życzę.

klubowy

ad. 2 masa treści przekazywana jest nie na forum, ale na naszej grupie wzajemnej adoracji, z racji tego że:
a) na forum jest imho mało osób zainteresowanych szeroko pojętą velonautyką;
b) nikt nie robi tam wycieczek de-fekalno personalnych,
c) po trzecie primo-ultimo, przyogniskowe porównania "sprzętów" lepiej robić w towarzystwie które nie wywleka niektórych tematów na forum...

ad. 3 nie da się stworzyć idealnego roweru, czego najlepszym przykładem jesteś Ty Macieju - ileż to wersji i funkcjonalności mydelniczek już zrobiłeś. Po drugie wolność to możliwość wyboru - w 95% jeżdżę cabbikem, ale z dziećmi na wycieczkę fajnie wziąć dwukołowego Alligta, a jak córka dorośnie do własnego rowerka, to holować będę ją trajką. A to tylko część rowerów które mi się przydają.

I jak wiemy Milanem tam pewnie by się nie wdrapał.


I tu się, kurka, mylisz. Krzysztof bez problemu wyjedzie, choćby z tego powodu że Milan jest 20kg lżejszy od Velo life... już o jego kopycie nie wspominając. Co do Blue Angela, to może w przyszłym roku jakieś testy by się zrobiło...
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

Maciej K

#133
Nie wiem czy Kuba tym komentarzem podpuszcza mnie czy nie, ale spróbuję się odnieść.
To budujące, że "nasza grupa" występuje i adoracją wzajemną się obdarza.
Przygnębiającym jest fakt, że mimo iż Velomobilistów jest tak mało, to już "znakomicie"
i w zgodzie z polskimi trendami już podzieleni są.

Ad. a) Obserwując ten temat co dzień ok 100 wejść na dobę zauważam. Czyli sporo.
I mam nadzieję, że nie robią tego Boty, Gnioty czy AI. Jak mnie tu kiedyś pouczono.
A gdybym ja w zamierzchłych czasach, zamiast na Forum prezentacje robić,
Kaliskie Adoracyjne Koło założył,
to kilka osób radości z jazd "mydelniczkami" by nie doświadczyło.

Ad. b) Też tego staram się unikać.
Domyślam się, iż chodzi tu o mój precyzyjny opis wizyty Krzysztofa u mnie.
Z kronikarską dokładnością i uczciwością tę szokującą dla mnie (jak wszyscy pamiętają, to po "przejściach" byliśmy)
wizytę opisałem.
Nawet tę tragi-komczną kiblową akcję. (Gdy firmę przy ul Dobrzeckiej -Admin wie gdzie to- miałem,
to TAKI  NUMER przemiły Michel z Kopenhagi, kupiwszy Easy Ridera m wywinął. I wyjechał. Po jego wyjeździe
NUMER światło dzienne ujrzał. Szczegóły tego mojego dramatu przemilczę)

Nie mam pewności, czy gdybym tego tak dokładnie nie zrobił, to czy nie było by pretensji
o tego rurowego epizodu pominięcie.
Wszak powód do obrażenia się prawdziwy Polak znajdzie zawsze.
Widać też, że reakcja na opis tej "rurowej akcji" uwypukliła jeszcze jedną naszą narodową "CNOTĘ".
Czyli PONURACTWO i poczucie humoru na poziomie "Tirówki", którą w godzinach pracy,
bolesne upławy dopadły.

Ad. 3) Te przy ogniskowe porównywania "sprzętów"  bez wywlekania tematów niewyjaśnionych, kolejną naszą cechę uwypuklają.
HIPOKRYZJĘ.
Czyli udawajmy, że tego czy tego nie było. A jeśli nawet było i kogoś boleśnie dotknęło,
to udawajmy, że ten ktoś na to zasłużył, albo że jest stary, więc nic mu nie będzie.
A jeśli bliźni klocka na ulicy postawił lub kalekę w krocze kopie, to najlepiej udawajmy, że nie widzimy tego.
No Super.

Odnosząc się do punktu 3 autor w ekstremę poszedł spacer z dzieckiem, do codziennego użytkowania
przyrównując.
W tajemnicy więc dodam, że robiąc spacer z hali 2 do toalety (w hali 1) także VMa nie używam.

Że nie ma ideałów, to każdy wie. Ale ku nim dążyć należy.
Z mojej firmy 9 Cabów wyszło.
Te które są u mnie, moje potrzeby w pełni zaspokajały i zaspokajają.
Wszędojezdne, skrętne, wytrzymałe, łatwowsiadalne, łatwonaprawialne, pakowne i szybkie.
Szalone parcie Jacka na szybkość zdopingowało mnie do "Blue Angela" zbudowania.
Choć i poprzednimi kolarzy amatorów na pionach przeganiałem.

Cytat: klubowy w Grudzień 05, 2025, 07:33:35 PM

I jak wiemy Milanem tam pewnie by się nie wdrapał.[/i]

I tu się, kurka, mylisz. Krzysztof bez problemu wyjedzie, choćby z tego powodu że Milan jest 20kg lżejszy od Velo life... już o jego kopycie nie wspominając. Co do Blue Angela, to może w przyszłym roku jakieś testy by się zrobiło...

Chyba wszyscy piosenkę biesiadną o przepióreczce znają. Jest tam też taka zwrotka;
"A ten jamnik cierpi srodze włóczy jaja po podłodze, a ta przepióreczka
latała, skakała. aż się zes.....a. "] bis.

Tia...
Z blatem 75z, korbami 145, kołem 28" i prześwitem 5/6 cm, ja jakoś słabo to widzę.
Ale czemu nie.
Wszak polscy lotnicy, to i na wrotach od stodoły latać potrafią.
Ci na poziomach są jeszcze lepsi.

A jeśli o testy Blue i wzajemne wizyty chodzi, to temat ten odpuścić możemy.
Mam nadzieję, że bez żalu wzajemnego.
Wszak niewygodne tematy poruszam, a sprawy niewyjaśnione wyjaśnić próbuję.
A tego w pewnych kręgach czynić nie wypada.

klubowy

Oj, marudzisz chyba za bardzo. Oczywiście że częściowo Cię podpuszczam i miejscowo naginam fakty. Uczyłem się od najlepszych tutejszych forumowiczów=)

ad a, Pewnie że ludzie wchodzą i czytają, ale nie ma za bardzo odpowiedzi czy to co przeczytają jest ok czy nie. Z drugiej strony na forum tak mało się dzieje że sam czytam każdy wątek. Co do zamieszczania treści, to sam zamieszczam, ale robię to już w ramach jakiejś większej robótki, a nie w formie dziennika. Jacek np dużo pisze na forum. To że powstają alternatywne śposoby komunikacji to akurat oceniam na plus. Też o wielu rzeczach meilowaliśmy a nie pisaliśmy na forum.

ad b, no niestety, nie wszystko co dzieje się w "Błękitnej Ostrydze" nadaje się "do prasy". Kompromitujące sytuacje imho nie powinny doświadczać światła dziennego, jeśli nic z nich nie negatywnego nie wynika. Przynajmniej takie mam towarzystwo, że nawet jak ktoś się srodze upodlił na imprezie, to nikt tego publicznie nie wywlekał.

Co do ogniska, to miała być taka mała humorystyczna dygresja, chyba mi nie wyszła jednak.

Co do spacerów z dzieckiem, to w ciepłe miesiące kilkukrotnie w tygodniu takich przejażdżek z dziećmi zażywam. Więc dla mnie to normalna rzecz. Holując młodego za trajką zrobiliśmy trochę kilometrów i zwiedziliśmy okolicę... Ale taki dystans to może  dla Ciebie jak spacer do kibelka. Rozumiem. Ok.


W drodze na Gubałówkę to blatu nie można wrzucić mniejszego? Albo kasety z większą koronką? Co do prześwitu, to tam wszędzie jest asfalt. Nie najgorszy.


Jeśli swoim wpisem stałem się niegodny Twojego towarzystwa, to jakoś to przetrawię. Mimo tego że jako człowieka i fachowca bardzo Cię lubię i cenię. Cenię też sobie niezależność i własne zdanie, więc nie zawsze się ze wszystkimi zgadzam.
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...