Forum miłośników rowerów poziomych

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Techno => Wątek zaczęty przez: przenikanie w Grudzień 21, 2017, 02:27:26 PM

Tytuł: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Grudzień 21, 2017, 02:27:26 PM
Ciekawi mnie, ile jest użytkowników pojazdów typu Velomobil w naszym kraju.
Wiadomo, rodzime konstrukcje Macieja K czy Kamila R to nasza polska myśl techniczna i takoż nasza realizacja. Ale velomobil jako szersze pojęcie dotyczy pojazdów także wytworzonych poza granicami Polski.
Ciekaw jestem opinii o tych maszynach. I niezmiernie mnie interesuje, ilu jest w Polsce faktycznych posiadaczy tego rodzaju pojazdów.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Grudzień 21, 2017, 07:16:46 PM
Chciałem się udzielić w temacie. Wpisałem w googlarkę "velomobil" (dla nieczytających ze zrozumieniem to cuś jest ponad podziały - nie rozróżnia Velomobil od VeloMobil tudzież Velomobil ), przejrzałem osiem stron i nie znalazłem ani słowa o
Cytat: przenikanie w Grudzień 21, 2017, 02:27:26 PM
Wiadomo, rodzime konstrukcje Macieja K...
Ani Maciejka ani TW Mieczysław nie figuruje jako twórca tych velotrójkołowych na te pedały.
Przypadek??
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 21, 2017, 08:43:20 PM
3x3  wujka Google nikt nie pojmie ani nie zrozumie ( bez dwuznaczności ale z poziomą ironia) czasem oczywiste rzeczy są pozycjonowane pod nieoczywistymi hasłami i vice versa , szukałeś pod hasłem "samobieżna armatura sanitarna" ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Grudzień 21, 2017, 08:55:16 PM
Z przeproszeniem uszu /tudzież oczu/, mam parę spraw w życiu do załatwienia. Jeżeli "ktoś" lansuje jako
"swoje" hasło VM, to nie będę googlał całego internetu, bo może gdzieś mu się bekło i zaznaczył swoją obecność . Ja to mówią - wujek google prawdę ci powie.
Powiedział.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 22, 2017, 09:59:25 AM
Witaj Jacku...Skąd to zainteresowanie i czemu tak późno?
Ale o.k. Odpowiadam.
Wg mojej wiedzy jest ich kilka.
Firma PIMA (Cabbike.pl) produkuje i sprzedaje ?oryginalnego? (wersja max) Cabbika, po mojej, całkowitej przeróbce karoserii. (Szczegóły w wątku Aventybike).
Mają jednego lub dwa na stanie jako pojazdy testowe.
Jest też VM Mariusza Łuczaka. Czy jeździ nie wiem.
Są trzy Cabbike mini (do 185 cm wzrostu).
Jeden jeździ w Poznaniu, drugi (mój) w Kaliszu, a trzeci stoi w garażu gdzieś k. Bełchatowa.
Był w Warszawie też Sunrider, ale właściciel Arek sprzedał go. Komu? Kaczor 1 nie podał.

/.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Grudzień 22, 2017, 10:47:38 AM
Cytat: Maciej K w Grudzień 22, 2017, 09:59:25 AM
skrót "VM" N I E  J E S T  MÓJ. Zapożyczyłem go, bo jest od lat na zachodzie używany.
Byłbym wdzięczny za podrzucenie kilku linków czy adresów ze stronami. Skoro od lat cały zachodni świat (oczywiście rowerowy) powszechnie tego skrótu używa, taka informacja nie będzie zbytnią fatygą. Rozwieje to moje obawy.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: fdx w Grudzień 22, 2017, 11:22:29 AM
/.../

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mikrobi w Grudzień 22, 2017, 11:26:57 AM
http://www.velomobiles.co.uk/

Wystarczy popatrzeć na zestaw linków po lewej stronie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Yin w Grudzień 22, 2017, 05:39:38 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 22, 2017, 09:59:25 AM
Jest też VM Mariusza Łuczaka. Czy jeździ nie wiem.
Jeździ:
https://www.youtube.com/watch?v=Jtz_FAkfk-8
https://www.youtube.com/watch?v=byYLsaPdNwE

Jest jeszcze juzek198720:
https://www.youtube.com/watch?v=M43m3bHqouE
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 22, 2017, 06:59:04 PM
/.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: woojtek1 w Grudzień 22, 2017, 10:02:08 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 22, 2017, 09:59:25 AM
Witaj Jacku...Skąd to zainteresowanie i czemu tak późno?
Ale o.k. Odpowiadam.
Wg mojej wiedzy jest ich kilka.
Firma PIMA (Cabbike.pl) produkuje i sprzedaje ?oryginalnego? (wersja max) Cabbika, po mojej, całkowitej przeróbce karoserii. (Szczegóły w wątku Aventybike).
Mają jednego lub dwa na stanie jako pojazdy testowe.
Jest też VM Mariusza Łuczaka. Czy jeździ nie wiem.
Są trzy Cabbike mini (do 185 cm wzrostu).
Jeden jeździ w Poznaniu, drugi (mój) w Kaliszu, a trzeci stoi w garażu gdzieś k. Bełchatowa.
Był w Warszawie też Sunrider, ale właściciel Arek sprzedał go. Komu? Kaczor 1 nie podał.

Drogi Macieju tyle by starczyło i temat sam by ucichł. Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Grudzień 23, 2017, 12:13:20 AM
Cytat: Maciej K w Grudzień 22, 2017, 09:59:25 AM
Witaj Jacku...Skąd to zainteresowanie i czemu tak późno?
Ale o.k. Odpowiadam.
Wg mojej wiedzy jest ich kilka.
Firma PIMA (Cabbike.pl) produkuje i sprzedaje ?oryginalnego? (wersja max) Cabbika, po mojej, całkowitej przeróbce karoserii. (Szczegóły w wątku Aventybike).
Mają jednego lub dwa na stanie jako pojazdy testowe.
Jest też VM Mariusza Łuczaka. Czy jeździ nie wiem.
Są trzy Cabbike mini (do 185 cm wzrostu).
Jeden jeździ w Poznaniu, drugi (mój) w Kaliszu, a trzeci stoi w garażu gdzieś k. Bełchatowa.
Był w Warszawie też Sunrider, ale właściciel Arek sprzedał go. Komu? Kaczor 1 nie podał.

Witaj, Maćku. Trochę czasu minęło, odkąd przejechałem się Twoimi pięknymi czerwonymi bolidami :) Skąd zainteresowanie? Po prostu moje 2 Hase i Sun już mi się "objechały". A może już nawet "przejechały". Może przyszła wreszcie pora na coś nowego?
Nie spodziewałem się takiej liczby jeżdżących po Polsce VM. Tylko tyle??? Z jednej strony zaleta, bo można go spokojnie zostawić na ulicy pod sklepem i NA PEWNO nikt go nie ukradnie, bo co by z nim zrobił, nie sprzeda, nie pojeździ, na części nie rozbierze.
Hase też nie przypinam, nie zakładam blokad, zsiadam, zostawiam, wracam i jest, bo musi być. Chyba trajek Hase jest w Polsce tyle samo co VM. A dwie jedyne w Łodzi są u mnie :)
Ale VM? Aż tak wyjątkowy na polskich ścieżkach rowerowych i ulicach?  Nie boję się być w poziomej, trójkołowej "awangardzie", ale ciągle się zastanawiam, czy VM nie jest mimo wszystko pojazdem zbyt rzucającym się w oczy zarówno na ścieżkach rowerowych jak i w ulicznym ruchu i zbyt niekonwencjonalnym nawet jak na mnie? :)

Ale abstrahując od tematu VM...
Nie podoba mi się, że na jedynym polskim forum rowerów poziomych (a jesteśmy Panowie perełkami wśród morza pionowców!) dyskusje odbiegają od naszej pozycji na rowerach. Czyli przestają być na poziomie. Te niepotrzebne inwektywy. Te wzajemne obrażania się, przytyki. Czemu to ma służyć? Wzajemnej integracji? Wymianie doświadczeń?
Bądźmy dla siebie mili. Pomagajmy sobie. Odpowiadajmy na pytania kolegów, jeśli znamy odpowiedź. Ale, u licha, nie kąsajmy się nawzajem. To naprawdę niczemu nie służy, niczego nie wnosi, niczego nie buduje.
I tak nam dopomóż Admin :)
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Grudzień 23, 2017, 12:13:59 AM
No i tak w ogóle i przy okazji to życzę wszystkim Wesołych, Pogodnych i Radosnych Świąt na poziomie.
Krąży legenda, że podobno w Wigilię rowerzyści pionowi potrafią mówić ludzkim głosem, ale ja w takie bajki nie wierzę :)
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Grudzień 23, 2017, 06:58:51 AM
Cytat: Maciej K w Grudzień 22, 2017, 09:59:25 AM
[...] trzeci stoi w garażu gdzieś k. Bełchatowa.[...]
O. Możesz coś bliżej? Moje okolice, to i mnie zaintrygowało.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 23, 2017, 10:15:39 AM
Cytat: 3x3 w Grudzień 22, 2017, 10:47:38 AM
Cytat: Maciej K w Grudzień 22, 2017, 09:59:25 AM
skrót "VM" N I E  J E S T  MÓJ. Zapożyczyłem go, bo jest od lat na zachodzie używany.
Byłbym wdzięczny za podrzucenie kilku linków czy adresów ze stronami. Skoro od lat cały zachodni świat (oczywiście rowerowy) powszechnie tego skrótu używa, taka informacja nie będzie zbytnią fatygą. Rozwieje to moje obawy.
Proszę 3x3.
https://www.velomobilforum.de/forum/index.php?threads/wir-warten-auf-unser-velomobil.37221
Zajrzałem tylko w pierwszy temat; ?Wir warten auf unser Velomobil ...?i do 10 tej strony doszedłem.
Jest ich 114
?Bin sehr gespannt auf die ersten Berichte. Das wäre jetzt mein VM der Wahl... ?
?Aber momentan wird die Liste der bestellten Räder bei velomobiel nur länger (momentan 72 VMs in der Schlange, OK eins ist erst für 2113 vorgesehen... )?.
?Wir hatten ja schon über deine Farbwahl diskutiert. Ich bin schon hinter einigen weißen und gelben VM hinterhergefahren,?
?Gelb für keine besonders geeigneten VM-Farben hält.?
?Hammer VM, das sieht richtig gut aus. ?
?Kettenrohr? bei einem seiner verkauften VMe zulassen würde.?
?Und noch hat meine Frau keine Ambitionen sich ein VM zu kaufen - warten wir mal ab, wenn sie die erste Probefahrt gemacht hat ?
?Hey Dieter, was lese ich da, da hat Dich der VM Virus aber heftig erwischt!?


Witaj, Maćku. Trochę czasu minęło, odkąd przejechałem się Twoimi pięknymi czerwonymi bolidami :) Skąd zainteresowanie? Po prostu moje 2 Hase i Sun już mi się "objechały". A może już nawet "przejechały". Może przyszła wreszcie pora na coś nowego?
Nie spodziewałem się takiej liczby jeżdżących po Polsce VM. Tylko tyle???

/.../

Piszesz min; "...ciągle się zastanawiam, czy VM nie jest mimo wszystko pojazdem zbyt rzucającym się w oczy zarówno na ścieżkach rowerowych jak i w ulicznym ruchu i zbyt niekonwencjonalnym nawet jak na mnie?"
No cóż. Nie ma dnia, abym jadąc nim nie był fotografowany lub filmowany.
Pracując prze wiele lat na scenie do fleszy przyzwyczaiłem się. Mateusz na scenie nie szalał i też daje radę.
Ale to wszystko pikuś.
Jak na pocz. lat osiemdziesiątych zacząłem po Łodzi trajką,  a rok później dwuosobowym czterokołowcem śmigać,
to dopiero się działo.
Jak sam wiesz jazda czymś innym i niekonwencjonalnym do odważnych ludzi należy.
Jeśli się za takiego uważasz, to zarydzykuj.

Tamte Twoje próbne jazdy "pięknymi czerwonymi bolidami :)" (psycholog pewnie upławów dostanie) zapomnij.
Te tygodnie pracy jakie na modernizację bolidów przeznaczyłem - uwierz mi - na marne nie poszły.

Też mi się nie podoba, co się na forum dzieje, ale widzę ( i TY pewnie też) że tu na forum jest tak jak na polskiej scenie politycznej.
/.../

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: jarek_es w Grudzień 23, 2017, 03:37:19 PM
Zrobiłem trochę porządków w tym wątku. Proszę trzymać się tematu bez wycieczek osobistych.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 23, 2017, 09:22:35 PM
 /.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 24, 2017, 12:32:57 AM
/.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 24, 2017, 10:02:53 AM
Skoro się Jacku interesujesz VM ami, to jeszcze co nieco dopiszę.
Jak wiesz obu nas łączy zaszczyt i radość z nieposiadania prawa jazdy.
Siedząc w VM w jakiś tam sposób "potrzebę" kierowania pogodo odpornym pojazdem zaspokajam.
Siedzi się jak w kabinie szybowca, jest ciepło, cicho, przytulnie, nie wieje i na łeb nie leci. Radyjko gra.
Mam już 500 km na koncie i czuję się w tym pudełku coraz lepiej.
Obawiam się, że nawet w ciepłe wiosenne dni pewnie na odkryte pojazdy nie wsiądę. Może w gorące dni latem.
Przy Twoich talentach elektryki tyczących można by było z tego prawdziwą rakietę zrobić.

W jednym tylko odkryte pojazdy mają przewagę nad velomobilami.
Można na nich pierdzieć bez opamiętania. Biodra w górę i heja.
W VM trzeba NIESTETY uważać. Zwłaszcza na postojach.
Można się pomylić i zasłabnąć.
Być może tu leży główna przyczyna, że tak mało  VM po Polsce jeździ.

zbiegusek...Dzwoniłem do Staszka z zapytaniem, czy jego nr. tel. mógłbym Tobie podać, abyście się spiknąć mogli.
Niestety odmówił. Jego VM jest w stanie przygotowawczym do wyprawy. Czyli pewnie rozłożony.
Staszek planuje pod koniec kwietnia lub pocz. maja do Holandii nim pojechać.
Pozostaje więc Tobie czekać lub do Poznania się wybrać.
Wizytowanie mnie jest - jak wielu sądzi - niebezpieczne.

/.../

Co to jest ten Twój Sun EZ3 USX HD delta trike 48V / 500W?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 24, 2017, 11:27:45 AM
W porównaniu z Holandia gdzie większość społeczeństwa porusza się rowerami na co dzień Polska wypada bardzo bardzo blado , w grupie cyklistów odsetek poziomych rowerzystów jest nie większy niż poziom alkoholu we krwi Franka po nocnej libacji , wśród tych z kolei liczba wielbicieli/fascynatów/pasjonatów VM jest ułamkiem i tylko niewielka cześć tego ułamka jest w stanie finansowo pozwolić sobie na zakup takiego pojazdu . WM są po prostu zbyt drogie w porównaniu z wysokością zarobków przeciętnego Kowalskiego, Osoby zamożne które takie drobne 20k noszą w kieszeni stanowią nieduży odsetek społeczeństwa i ich raczej interesują  samochody/helikoptery /samoloty prestiżowych marek które podkreśla ich pozycje społeczną i zapewnia ponad przeciętny luksus czego ni jak nie da się powiedzieć o obudowanym rowerze trzykołowym w którym jedynym luksusem jest osłona od wiatru i wody . Średnio zarabiający jeśli maja wybierać czy kupić 1-osobowy nowy VM czy10 letni VW w tej samej cenie wybierają to drugie.

/.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: fdx w Grudzień 24, 2017, 11:41:32 AM
Ja aby uzasadnic kupno VM musze go porownac do oszczednosci na paliwie, ubezieczeniu i podatku na samochod itd.
Decyzja o zmianie samochodu na VM to duży krok nawet dla osób przygotowanych na to finansowo. Zmiana roweru na VM to prosty krok... U mnie zmiana samochodu na VM to pozbycie się jednego miejsca pasażera (mam małego vana). Niby mała sprawa ale wymaga przemyslenia i zaplanowania, żeby nie okazało się że poza VM samochod i tak bedzie potrzebny a sam VM bedzie używany sporadycznie...

Nie dziwię się że dla przeciętnej osoby wybór między VM a samochodem (jeśli wogóle bierze VM pod uwagę) jest prosty. I zostaje tylko wzdychanie stojącego w korkach, niestety nie wszystkie plany i marzenia da się spęłnić...

VM w większosci przypadków musi na siebie zapracować, być w codziennym użytku dając wymierne oszczędności np. na paliwie. A właśnie jako tylko weekendowa rozrywka to luksus na który niewielu może sobie pozwolić.

Posiadane dzieci znacznie to utrudniają - prędzej czy później zdaży się moment kiedy samochód jest potrzebny i to też trzeba wziąć pod uwagę...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 24, 2017, 01:59:51 PM
Można podejść do tematu tak jak to opisujesz FDX załóżmy że amator VM ma samochód i nie ma rodziny ( dla uproszczenia) jego samochód jest napędzany silnikiem benzynowym zasilanym Pb 95 w założonej cenie 4,5pln/l  co dziennie pokonuje dystans do pracy 20km  i z powrotem 20km czyli nasz Kowalski pokonuje dziennie 40km x 5 dni roboczych w tygodniu x 4 tygodnie w m-cu x 12m-cy w roku co nam daje 9600km dla celów uproszczenia obliczeń zaokrąglimy do 10000km/rocznie zakładamy że samochód jest nowoczesny z silnikiem małej pojemności bez fajerwerków jak dla singla do dojazdu do pracy i spala średnio 5l benzyny na setkę ( wiem utopia :P ) co nam daje koszt paliwa 2250pln rocznie do tego ubezpieczenie tu wiele zależy od posiadanych zniżek, zakładamy że nasz Kowalski jest młody i nie ma wszystkich zniżek na OC i płaci za swój samochodzik ubezpieczenie w wysokości 500pln na rok do tego doliczam koszt wymiany płynów i filtrów 250pln rocznie co daje nam 3000pln rocznie kosztu dojazdu samochodem do pracy . W moim przypadku wyglądało by to tak mam rodzinę i duże..no może średniej wielkości samochód z paliwożernym silnikiem benzynowym o słusznej pojemności nie tolerującym lpg . Miesięcznie wydaje na paliwo niewiele bo tylko 600pln moje ubezpieczenie z full zniżkami to jakieś 600pln  za OC + koszty wymiany płynów i filtrów 250pln , dojeżdżam do pracy jak Kowalski 40km w sumie daje to 8050pln . do tego wszystkiego dochodzi okres zimowy w czasie którego nie zawsze bezpiecznie jest poruszać się samochodem wyposażonym w pasy bezpieczeństwa i elektroniczne systemy podnoszące bezpieczeństwo a co dopiero w skorupce z laminatu gdzie jedynym systemem bezpieczeństwa jest...dobre oświetlenie i sama skorupa( wydaja sie marnym zabezpieczeniem przy często słabej widoczności zima  i kulturze polskich kierowców) . W obliczu ww bilans nie wypada na korzyść VM zwłaszcza w świetle cen  za VM które zależnie od producenta waha się 4-7k $ ofc dużo taniej wyjdzie zrobić go samemu ale nie każdy ma konieczne zasoby wiedzy, umiejętności i dostęp do niezbędnych maszyn i narzędzi o czasie nie wspomnę. Dlatego w polskich realiach VM na dzień dzisiejszy są raczej luksusowymi i ekstrawaganckimi wersjami roweru przeznaczonego do celów raczej rekreacyjnych, i się to nie zmieni puki stosunek cen za VM i wielkośc polskich zarobków dzieli taka dysproporcja jak to jest obecnie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 24, 2017, 03:55:21 PM
Wyliczenia wyliczeniami, ale na ulicach widać rowery  warte kilkadziesiąt tysięcy złotych, więc część ludzi na nie po prostu stać. Wszyscy widzieli reklamy rowerów w telewizji, intrnecie, na plakatach. Czy były tam velomobile, lub chociaż rowery poziome? Chyba brak reklamy i świadomości u ludzi że jest coś innego niż zwykły rower robi swoje.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 24, 2017, 04:57:00 PM
temat jest skomplikowany kwestia reklamy czy PR tez ma swój udział niemniej uwazam że gdyby istniała odpowiednio duża nisza została by zagospodarowana bardzo szybko ale takiej niszy nie ma VM w Polsce jest bardzo mało wręcz rozpaczliwie mało. Człowiek który kupuje rower za 30-40 k pln to zazwyczaj zawodowiec za sprzęt płaca sponsorzy.inną grupa potencjalnych nabywców jest zamożny obywatel taki co lubuje sie w najmodniejszym stroju ,nowinkami technicznymi w rowerku z carbonową rama i osprzetem XTR czysciutki i błyszczacy cały wozi sie po mieście tak żeby wszyscy widzieli jaki on jest fajny i jaki fajny rower ma ,taki delikwent nie zwraca uwagi na cenę porostu musi mieć wszystko co najdroższe i najlepsze nawet jesli tak naprawde tego niepotrzebuje i tacy ludzie moga sie szarpnąc na VM o ile reklama do nich dotrze aventy bike ma najwieksza szanse trafic w zapotrzebowanie tego typu klijenta bo ma odlotowy wygląd sciąga na siebie uwage i pozytywne reakcje potrzeba tylko dobrego PR i reklamy która trafi do konkretnej grupy potencjalnych klientów
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Grudzień 24, 2017, 10:56:48 PM
Ludzie poprostu kupują takie rowery jakie mają ich koledzy-idole. Bo lżejszy = szybszy.  To, że im dupy odpadają po 20 godzinach jazdy non stop a po 60 tracą czucie w niektórych członkach ciała ich nie zraża,  o wielotygodniowym zdrętwieniu palców nie wspomnę. Jest jak jest.  Rower poziomy ma swoje wady i zalety. VM ma tych wad nieco więcej, zalet pewnie też. Trzeba trochę jeżdzić by je w różnych warunkach poznać. Przynajmniej 500+ km. musiałbym zrobić VM, żebym wiedział, czy takie cacko chciałbym mieć.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Grudzień 25, 2017, 12:40:00 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 24, 2017, 10:02:53 AM[...]
zbiegusek...Dzwoniłem do Staszka z zapytaniem, czy jego nr. tel. mógłbym Tobie podać, abyście się spiknąć mogli.
Niestety odmówił. Jego VM jest w stanie przygotowawczym do wyprawy. Czyli pewnie rozłożony.
Staszek planuje pod koniec kwietnia lub pocz. maja do Holandii nim pojechać.
Pozostaje więc Tobie czekać lub do Poznania się wybrać.
W sumie taki rozgrzebany byłby jeszcze ciekawszy do oglądania i porozmawiania. :) A wogle, to po prostu zaciekawiło mnie, że jest coś takiego w moim mieście, gdzie nieskromnie powiem - byłem prekursorem poziomych rowerów.
Cytat: Maciej K w Grudzień 24, 2017, 10:02:53 AM[...]
Wizytowanie mnie jest - jak wielu sądzi - niebezpieczne.
Phii... Pejsaty kozieł mnie nie straszny. :P Problem, że mało mobilny jestem ze względów domowych. Ale nie omieszkam napaść jak tylko będę w okolycy.
Co do uzasadnienia posiadania VM w Polszcze: Zawsze chciałem sobie coś takiego zbudować, bo... lubię budować. :) A na dodatek uważam, że jest to przyszłość transportu indywidualnego. Jak ogólnie rowery. No i popularność rowerów ogólnie w takim Berlinie czy Holandii pokazuje, że jest to słuszna droga.
Ostatnio dostałem propozycję zatrudnienia w gminnej szkole. Na pół etatu. Szybko policzyłem dochody i koszty transportu i pokazało się, że bez VM nie dałbym rady.
Tak jak ktoś wyżej wyliczał: Dziennie do pokonania 2x20km. Teren dość zróżnicowany (niby płasko ale jest kilka kilometrów wyjazdu z niecki, w której mieszkam). Zwykły rower wymagałby odpowiedniego ubioru a mnie się marzy wsiąść "jak do samochodu" i nie oglądać się na pogodę. No i wychodzi mi, że jedynie coś a'la VM byłoby rozwiązaniem. Oczywiście ze wspomaganiem elektrycznym. Z naciskiem na "wspomaganie", a nie kilku kilowatowe napędzanie umożliwiające rozwijanie prędkości "skuterowych" bez pedałowania. :)
Więc chyba nieuchronnie zbliża się moment, w którym znów coś zmajstruje - tym bardziej, że mam swoje przemyślenia co do obecnie obowiązujących trendów i ich przystawalności do moich potrzeb. :)
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: noisue w Grudzień 25, 2017, 01:09:49 PM
Przyznam się, że też robiłem takie wyliczenia jak koledzy powyżej, policzyłem kilometry, spalanie, utrzymanie samochodu i wyszło mi, że po trzech latach samych dojazdów do pracy pieniądze są zwrócone z nawiązką, nie licząc kosztów zakupu samochodu. Jeżdżąc komunikacją musiałbym poświecić dodatkowe 1,5h dziennie, nie wliczając ile czasu bym tracił np. na dodatkowe przejazdy do sklepu itp. Biorąc pod uwagę samochód, podróż trwałaby tyle samo czasu co rowerem i pewnie bym się tak nie napocił. Jednak wybrałem rower i od trzech lat wykorzystuje go całosezonowo, wcześniej wychodziło to różnie.
Rower dla mnie to zdrowie, przyjemność, lepsze samopoczucie no i mogę zjeść więcej, kalorie same się spalają. :) VM zrobiłem na razie nie wiele kilometrów, zbliża się 1000 na liczniku i widzę jakie wady i zalety ma dla mnie. Znalazłem kompromis, który mi odpowiada.

Odnoszę wrażenie, pewnie błędne, że co po niektórzy próbują siebie przekonać, dlaczego nie warto mieć VM. Nic na siłę, nie każdy środek transportu jest dla każdego, jeden wybierze samochód, drugi komunikację miejską a trzeci rower. Przekładając to na nasze realia, nie ma uniwersalnego roweru, trzeba samemu zdecydować co jest nam potrzebne. Ja np.: VM nie przewiozę trójki dzieci, ale z Cargo nie ma problemu, znowu z Cargo w las nie pojadę a prędkości powyżej 15-20km/h to już samobójstwo. W las wezmę swoją wariację N55 na oponach 2,10 i poszaleje plując na prawo i na lewo błockiem spomiędzy zębów. Dla każdego jest co innego albo jeszcze inaczej, jak mówi stare porzekadło, rowerów trzeba mieć n+1.

Prawdą jest, że zarabiamy jako Polacy bardzo marnie. Jednak na ulicach widuje się rowery w różnych cenach również te za grube tysiące. I nie każdy, kto na takim jeździ jest sportowcem zrzeszonym w klubie czy też typem lansującym się "na rower". Są też osoby i takowe znam, dla których jest to hobby, składają rower tylko dla własnej przyjemności i jazdy nim. Można by powiedzieć, że wyrzucają pieniądze w błoto, nie startują w zawodach, nie wygrywają, nie zarabiają na tym, ale jednak to robią.
Poza tym, Polacy jak naród, który dopiero co się bogaci, dla znacznej większości samochód jest symbolem statusu społecznego. Musi być nowszy, większy, lepiej wyposażony. Kto by chciał jeździć rowerem.

Rowery poziome długo nie będą popularniejsze na ulicach i to z różnych powodów. Sami widzimy, reakcje ludzi, jest przecież taki wątek na forum. VM budzi jeszcze większe zdziwienie, ludzie nie widząc pedałów zastanawia się, jaki to ma napęd a co dopiero jak to nazwać. Czy można to coś nazwac rowerem? Nazwa velomobil jest rodem z kosmosu. Oczywiście są i wyjątki.
Dwukrotnie miałem zabawną sytuację, gdy dzieci pytały rodziców co to jest. Rodzice odpowiadali, że to CabBike mini. Bo jak niby inaczej to coś nazwać. Może trzeba by nakleić nazwę rower poziomy lub VM lub forsować ten typ roweru jako CabBike mini. ;P

Przy okazji życzę Wam Wesołych Świąt no i oby zima w końcu była zimą, czyli więcej śniegu.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 25, 2017, 09:46:03 PM
Czytam i muszę powiedzieć (napisać), że zabawnie wyglądają te "pełne zaangażowania" rozważania i wyliczenia.
Zupełnie jak te rozważania o "tajemnicy" świętej nocy, czy o wyższości Św. Boż. Nar. nad Świętami Wielkiej Nocy
prof. J. Stanisławskiego.

P A N O W I E ! ! ! Kto chce mieć VMa (np. Kaczmarkowego), to zachowuje się jak Staszek czy Mateusz.
Przyjeżdża, przybija piątkę i próbne jazdy odbywa.
Potem kawa i pytanie; Ile? Pada suma.
Następuje wytrzeszcz oczu i logiczne pytanie: Czemu tak tanio?
Pada uczciwe i przekonywujące wyjaśnienie.
Następuje wypłata i sprawa załatwiona. Proste?

Kto N I E   CH C E  lub  N I E   M O Ż E! (wielkie litery dla niekumatych)  VM kupić, to zaczyna wymyślać i wydziwiać
(jak nie VM czy vm, to znowu "strzały", tu zaś wyliczone "ogromne" koszty itd. itp.), zwłaszcza że (cyt. 3x3) ?Forum poziome... Jakoś się kręciło. Stabilnie, sympatycznie, można rzec " kameralnie",
(Takie małe forumowe podwórko zdominowane przez gromadkę osobników myślących, iż na szczycie łańcucha rozwoju komunikacji mięśniowej się znajdują), a tu  "wpada Mieczysław (wg forumowego psychologa podświadomie uważający się za niewidzialnego) biznesu, zaufany admina (chłe, chłe, chłe) taki co to wszystko mu wolno".
Do tego bezczelnie przedstawia on pojazd stojący w rozwoju - od tradycyjnych poziomców - jakby wyżej, pyskuje przy tem, ironizuje, forumowych wyżeraczy niezbyt szanuje i beszta, specjalnego uwielbienia im nie okazując. Koszmar.
A w dodatku kwiecistą mową - dla podwórkowych "osiłków" nie zrozumiałą - jeszcze się posługuje.
Czyli??? Totalne chamstwo i koniec forumowego świata! Jezuuuuuuu!!!!!
No i zaczęło się intruza szczypanie i obszczekiwanie tudzież. Albowiem własny teren, tudzież podwórko obsikiwaniem lub szpetnym zapachem zaznaczać trzeba i bronić należy go także.
Jak to zauważył De vilio;"Przeczytałem większość wątku "Jeżdżę VM..." i zauważyłem jedynie to że Maciej K. NIE  ROZPOCZĄŁ czepiania się. On po prostu tak pisze w taki sposób, kwiecisty, używając prawie wierszowanej składni zdania, niby staropolskiego stylu itd."

I teraz, w nowym wątku - niby na spokojnie - znowu czepianie się zaczyna.
Zgodne z tradycją polską i tradycją tego forum zresztą. Czyli co inne lub nowe tak bezinteresownie tępić należy.

Jedni wzięli się za VM od strony matematycznej, inni oszczędnościowej, Hans zaś zauważył, że "rower poziomy ma swoje wady i zalety. VM ma tych wad nieco więcej".

Znam jedną wadę roweru poziomego.
Nie udaje się przeciętnemu używaczowi poziomca  poderwać przedniego koła. (choć taki numer widziałem 2 razy)
VM wad ma więcej. Oto one.
1. Potrzebny jest garaż lub szopa.
2. Nie można szybko wyskoczyć, aby komuś - kto zbyt głupio i głośno się śmieje - dać w mordę (z odkrytymi szło to b. sprawnie)
3. Nie wolno puszczać  bąków w czasie postoju.
4. Przy silniejszym wietrze trzeba ustawiać się pod wiatr.
5. Załadunek trwa ciut dłużej.
6. Waga. Obecnie zbyt duża. Ale mogę zrobić karoserię z Carbonu i zawieszenie z Alu. Tylko czy w odniesieniu do pojazdu codziennego użytku (NIE  WYŚCIGOWEGO!!!), to się opłaca i kto za to zapłaci?
Moje carbonowe kufry są przeważnie 2 razy lżejsze od tradycyjnych  z LPS.
Obecnie są karoserie (dół, maska i tył) o wadze od 15,130 kg do 17,0 kg. (karoserie Sunridera były w okolicach 21 do 23 kg)
Zalety?
Kto ma fantazję niech sam sobie dopowie.
Hans...Czuję, że se VMa nie kupisz, bo ciężko będzie znaleźć sprzedawcę, który na 500 km czyli na kilka dni pojazd wypożyczy.

Fdx... Jeśli jest rodzina, to auto zawsze się przyda. To moje zdanie. (Ja co prawda nie miałem, ale za to były taksówki i stać mnie było na nie) 
Tata zaś musi odpowiedzieć SOBIE czy do pracy chce jeździć autem czy VM?
A jeśli za mało kasy w domu jest, to tata po udzieleniu odpowiedzi SOBIE!  musi zacząć odkładać. Proste.
Bardzo pięknie zwrot kosztów  Mat powyżej wyliczył.
Czego wszystkim innym wyliczeniowcom życzę także.

zbiegusek...Stach jest nieublagany

p.s. To zadziwiające i podziwu godne, że nikt stachowego zamiaru odwiedzenia Holandii Cabbikiem nie wyśmiał.

Jarosława Admina uniżenie proszę o wątków - pozornie - od głównego tematu odbiegających nie wycinanie,
albowiem z resztą tekstu wyjątkową i czytelną całość one tworzą.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 25, 2017, 10:59:31 PM
Kto chce mieć własny VM i ma środki i nic nie stoi mu na przeszkodzie w tym to go kupuje i jest zadowolony , kto chce mieć ale nie stać/nie może zapłacić ceny jakiej sobie życzą producenci może go zrobić to nie jest niemożliwe skoro Maciej i kilku innych dało rady :P może nie wyjdzie taki piękny jak Aventybike ( bo jednak do osiągnięcia takiego efektu to talent , mnóstwo czasu, pracy i spora wiedza jest niezbędne) ani taki dynamiczny  jak CBM (czerwony "bolid" macieja) bo do osiągnięcia takiego efektu to nie wystarczy mieć talent, wiedze i czas trzeba być "arcymiszczem dezajnu"  ;P   ) a wisienką na torcie jest pytanie gapiów: "... ile takie coś kosztuje? " i odpowiedz : "Bezcenny - wykonany własnoręcznie"  dla zapaleńców jest to ważniejsze niż fikuśne malowania i błyszczący lakier nieskazitelnie gładkich powierzchni oraz "legenda" i poklepywanie po plecach sprzedawcy. Sam nie posiadam chęci posiadania VM nie dlatego że mnie nie stać, albo nie umiem zrobić go ale zwyczajnie rower to dla mnie rekreacja a nie konieczność no i .. spieszę się kochać włosy ... tak szybko wychodzą :P wiec wole we włosach czuć wiatr niż własne baczki w VM . Z ekonomicznego punktu widzenia  podobnie jak "kolega to tak pięknie wyliczył zwrot kosztów" , w około 3 lata zwróciłby się mi zakup VM  ale:
a) rodziny nie zapakuje w "puderniczkę" i nie pojadę na wakacje ,
b) nadzorca domowego ogniska nigdy  nie zgodziła by się na pozbycie jej "wozidełka" żeby jeździć moim  "autobusem" bo mi się zachciało jeździć,  cytuje rzeczoną niewiastę  "nocnikiem" na kołach " :P
c) moje zachcianki/hobby nie są dla mnie priorytetem są ważniejsze rzeczy ale tego to już "Janusze Biznesu" nie pojmą
d) duży samochód musiałby tak czy siak zostać  wiec odpada zysk za sprzedaż samochodu a czy się jeździ czy się leży OC PZU się należy ,

P.S1 nikt nie wyśmiał bo większość nie widzi w tym nic śmiesznego na tym forum a jedyny który to by zrobił  uznał że Pan Stach ma "jedynie słuszne politycznie VM" we wszechświecie.
P.S2 ...nigdy nie brałem poważnie mitu o gadającej trzodzie w wigilijna noc  ale właśnie nieco zachwiało moja wiara w powyższe :P
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Grudzień 26, 2017, 12:04:14 AM
Cytat: Maciej K w Grudzień 25, 2017, 09:46:03 PM

Hans.. ciężko będzie znaleźć sprzedawcę, który na 500 km czyli na kilka dni pojazd wypożyczy.


Ja nie mam zamiaru go pchać. Na 500+ wystarczy doba.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 26, 2017, 10:31:40 AM
/.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: noisue w Grudzień 26, 2017, 11:32:05 AM
IncO zgodzę się z Tobą, że VM to nie pojazd rodzinny i dzieci z żoną na wakacje nie zabiorę. Samochód przy dzieciach jest bardzo pomocny, czy to lekarz, szkoła, przedszkole czy inna proza życia codziennego i do głowy by mi nie przyszło, żeby pozbawiać żony samochodu. Każdy z nas dwojga jednakże musi się czymś przemieszczać i ze względu na odległości, na pieszo jest to niewykonywalne.
Moje wyliczenia dotyczyły kosztów, jakie poniósłbym na dojazdach do samej pracy, do której w znacznej ilości przypadków jeżdżę sam. Albo te pieniądze ulatywałyby z dymem z rury wydechowej, albo zmaterializowałby by się pod postacią roweru i w tym przypadku był to VM.
W twoim wypadku, jeśli miałbyś go używać do jazdy rekreacyjnej pewnie nie zwróciłyby się nigdy. Dla mnie VM jest codziennym środkiem transportu, dla innego jest to motocykl, samochód czy komunikacja zbiorowa. Każda z opcji dojazdów kosztuje, tylko daną kwotę pieniędzy wydajemy po różnym okresie.

Abstrahując od głównego tematu(pkt. c), jeżeli dla kogoś, kto ma rodzinę jego zachcianki czy hobby są priorytetem to powinien natychmiast udać, się leczyć.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: fdx w Grudzień 26, 2017, 11:44:51 AM
Mam dokładnie tak samo.
Zazwyczaj do pracy jeżdżę sam ale raz na ruski rok zdarza się ta sytuacja kiedy będzie potrzebny ten drugi samochód (żona ma jeden ja mam drugi).

Przy każdym tankowaniu czy innych wydatkach związanych z samochodem myślę czy może nie lepiej VM... (tymbardziej że u mnie zwrot kosztów VM przy rezygnacji z jednego samochodu to kilkanaście mieśięcy - maks dwa lata.) a pozniej przychodzi sytuacja kiedy drugi samochod jest potrzebny i znowu wątpliwości...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Grudzień 26, 2017, 11:47:11 AM
Cytat: Maciej K w Grudzień 26, 2017, 10:31:40 AM
Hans...Prawdziwy fachowiec potrafiący gó..o od twarożka odróżnić, próbuje ociupinkę i już wie.
Nie widziałem kucharza, który aby ocenę potrawy poczynić musiał zeżreć jej cały garnek.

Masz rację, tylko co zrobić jak na dnie będzie przypalone? Mam zwrócić?

Fdx też masz rację. Jak żyć? Boz dwóch samochodów, jak żyć?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 26, 2017, 11:59:49 AM
Hans prawda jest brutalna- żaden diler samochodowy też nie da ci samochodu testowego na tak długa przejażdżkę chyba że jesteś dziennikarzem-testerem wysokonakładowego magazynu motoryzacyjnego ( kto kupował nówkę salonowa to wie ile taka jazda testowa trwa ofc im droższy pojazd tym jest dłuższa) z drugiej strony na pewno Maciej ma jeden egzemplarz na podorędziu choćby ten od "crash testów" i jeśli go nawiedzisz to mając na uwadze:
a) psychoanalizę ww obiektu( tzn rozładowuje agresje na niepokornych forumowiczach a w "realu" pcha potulnie wózek z zakupami za Szefowa ;P )
b) że się zarzeka że ma ważne szczepienia i nie gryzie bo zęby z "3 edycji" nadają się do gryzienia najwyższej grysiku;P
c) skoro już się przyturlałeś to jesteś bardzo poważnie zainteresowany i jest szansa że go kupisz ( zwłaszcza gdy wypchasz kieszenie szeleszczącymi argumentami XD
wiec obstawiam że wyda ci jeden ze swych "rydwanów boga słońca "na krótka jazdę po okolicy ,10km wystarczy aż nadto żeby rozpoznać jak się sprawuje pojazd na prostej, zakrętach, przy hamowaniu ,wybojach  , szybkiej jeździe na wprost , jak się sprawuje osłona na wietrze  jeśli będziesz mieć wiatr ....mi by to wystarczyło w zupełności resztę aspektów można rozkminić bez testowania na podstawie szczegółowej "wizji lokalnej"
Jest tez opcja atomowa że producent uznał iż twoje zachowanie jest/ było "niepoprawne politycznie" i niezgodne z "jedynie słusznym zdaniem partii" oraz ze chcesz skopiować jego "unikalne patenty" i wykorzystać we własnej konstrukcji , w takiej sytuacji jeśli nie byleś "bardzo miły i potakujący" to zapomnij o przejazdach testowych ;)

EDYTA:
Cytat: fdx w Grudzień 26, 2017, 11:44:51 AM
Mam dokładnie tak samo.
Zazwyczaj do pracy jeżdżę sam ale raz na ruski rok zdarza się ta sytuacja kiedy będzie potrzebny ten drugi samochód (żona ma jeden ja mam drugi).

Przy każdym tankowaniu czy innych wydatkach związanych z samochodem myślę czy może nie lepiej VM... (tymbardziej że u mnie zwrot kosztów VM przy rezygnacji z jednego samochodu to kilkanaście mieśięcy - maks dwa lata.) a pozniej przychodzi sytuacja kiedy drugi samochod jest potrzebny i znowu wątpliwości...
Cytat: hansglopke w Grudzień 26, 2017, 11:47:11 AM
Fdx też masz rację. Jak żyć? Boz dwóch samochodów, jak żyć?


Cytat: Inc0 w Grudzień 24, 2017, 01:59:51 PM..... Dlatego w polskich realiach VM na dzień dzisiejszy są raczej luksusowymi i ekstrawaganckimi wersjami roweru przeznaczonego do celów raczej rekreacyjnych, i się to nie zmieni puki stosunek cen za VM i wielkośc polskich zarobków dzieli taka dysproporcja jak to jest obecnie.

Cytat: noisue w Grudzień 25, 2017, 01:09:49 PM...

Odnoszę wrażenie, pewnie błędne, że co po niektórzy próbują siebie przekonać, dlaczego nie warto mieć VM....
i tu masz racje bo większość  a na pewno spora cześć by chciała go mieć ale z wielu względów które w tym temacie były poruszone  mieć go nie może.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 27, 2017, 10:23:02 AM
Zbiegusek piszesz min..."że jest coś takiego w moim mieście, gdzie nieskromnie powiem - byłem prekursorem poziomych rowerów" i że "Zawsze chciałem sobie coś takiego zbudować, bo... lubię budować".
Pochwal się i pokaż co zbudowałeś.
W latach 90 tych moją firmę odwiedzały dziesiątki ludzi z własnymi konstrukcjami poziomymi.
Dawałem im do spróbowania moich. Wszystkie amatorskie konstrukcje wylądowały potem w piwnicach lub na złomie.
Polecam do obejrzenia na OLX i sprzedawane za grosze (z wyj. chrisowej) amatorskie dzieła.

W czasach komuny, gdy wódka na kartki była, namiętnie i "zawodowo" wręcz przez kilka lat bimber pędziłem (w stanie wojennym jakieś bydle mnie podkablowało i miałem sprawę) mając z tego radość tworzenia i satysfakcję.
Obecnie ludziska poza bimbrem robią w domu także i piwo (próbowałem takiego).
Ale skoro wszystkie alkohole można kupić, to mnie dzisiaj na takie rękodzielnictwo szkoda już czasu.
Po wszelkie produkty do zawodowców chadzam.

Skoro jednak budować lubisz, to buduj. Ile będę mógł, to pomogę. Po prostu marzę o jakiejś konkurencji.
Polecam Wam skrzyknięcie się i wyjazd do Germersheim (ok.100 km na południe od Frankfurtu n.Menem) na Spezi 2018.
Obejrzenie wszystkich VM a potem zawinięcie do Poznania lub do mnie. Będziecie wiedzieli o czym piszę.
Swego czasu Mariuszowi (Velogic) proponowałem karoserię, aby mógł on zastosować własne i aluminiowe rozwiązania zawieszenia. I inne także. Tak jak zrobiła to PIMA.
Niestety uznał, że moja karoseria (mydelniczka, nocnik itp.) ma za dużo kantów, zbyt przypomina auto  i zrobił swoją.
Ty też próbuj.

/.../
Jak w wątku "Aventybike" pisalem, stoi u mnie karoseria większa - mniej aerodynamiczna, ale pakowna bardziej - i od 7 miu lat na złożenie czeka.
Jak mi się uda na wiosnę całość zmontować, to Hans może wtedy wziąć obecnego Caba na cały dzień.

/.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Grudzień 27, 2017, 12:29:14 PM
/.../
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Grudzień 27, 2017, 10:03:39 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 27, 2017, 10:23:02 AM
Zbiegusek piszesz min..."że jest coś takiego w moim mieście, gdzie nieskromnie powiem - byłem prekursorem poziomych rowerów" i że "Zawsze chciałem sobie coś takiego zbudować, bo... lubię budować".
Pochwal się i pokaż co zbudowałeś.
Mogę sobie pozwolić na nieskromność, bo wiem, że w ~40tysięcznym wówczas mieście byłem pierwszy, który zbudował i ujeżdżał na co dzień rower poziomy. A co do udokumentowania: "Nie takie to proste, nie takie to proste wcale (?) jest..." :)
Jak się dogrzebię analogowych czarnobiałych fotek z lat '80 zeszłego stulecia, to nie omieszkam się pochwalić. I pamiętam doskonale wieść gminną niosącą, że w mieście Łodzi jest jakiś artysta (muzyk jakiś?), który robi cu-deń-ka. :) Za to nie pamiętam, dlaczego nie pojechałem na pierwszy zlot poziomych do Sieradza (?) w końcówce komuny?
Cytat: Maciej K w Grudzień 27, 2017, 10:23:02 AMSkoro jednak budować lubisz, to buduj. Ile będę mógł, to pomogę. Po prostu marzę o jakiejś konkurencji.[...]Ty też próbuj.
Nie zamierzam być żadną konkurencją, a raczej liczę na (być może gorącą) dyskusję na tematy głównie nadwoziowe - jak napisałeś; specjaliści niech się zajmują swoimi specjalnościami. ;) Nie mam ambicji stworzenia całego pojazdu wraz z nadwoziem. Nawet nie mam ambicji stworzenia idealnego podwozia. Za to mam jakiś tam pomysł na układ i koncepcję pojazdu, którą z chęcią przedyskutuję "przy herbatce" ;) z kimś, kto ma o wiele większe od mojego doświadczenie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 03, 2018, 10:21:53 AM
Witaj Zbyszku...Sorry, że milczałem, ale byłem całkowicie pochłonięty budową modelu nowej tylnej nadbudówki do Caba.
Fajnie, że chcesz coś budować.
W tym dniu (27.12) w którym Ty swego wpisu dokonałeś, odwiedził mnie kumpel, który od 14 tu chyba już lat,
do budowy VM się przymierza. I kicha.
Zaproponowałem mu kupno skorupy, aby miał bazę do budowy, albowiem to co najtrudniejszym w tej robocie jest, to uchwycenie symetrii wzdłużnej. On uparł się robić od zera.
Ja od zera zbudowałem 4 karoserie i powiedziałem sobie. Nigdy więcej.
Nie napisałeś czy chcesz samonośne pudło budować czy też na trajkę nakładane.
Jeśli samonośne, to mam dolną skorupę, którą po cenie materiałów jestem w stanie puścić.
Pozdro.

p.s.Nie wiem czy zauważyłeś, ale na Forum zadziwiająca cisza panuje. Bojkot?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 16, 2021, 09:00:09 AM
Temat odgrzewam albowiem dotarło do mnie info, że nowy Velomobil w Polsce powstaje.

Oto link do filmiku; https://m.youtube.com/watch?v=8pwZoKAJHKI&feature=youtu.be

Dla twórców gratulacje (szczere) i powodzenia.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: AGA w Marzec 17, 2021, 07:39:33 AM
właściwie to on już powstał ,pierwsze skorupy już sa gotowe widziałem na własne oczy Rewelacyjna sprawa, top otwiera sie na linii progu, wsiadanie i wysiadanie to przyjemność   Jest jeszcze kilka niespodzianek ale nie mogę na razie ujawnić  Duzy atut to wersja 2 osobowa i masę miejsca na bokach i potężny bagażnik . masa całkowita koło 75-80 kg ale jeszcze kilka elementów będzie odchudzanych
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 17, 2021, 01:17:54 PM
Ale 75kg? Czyli tylko w wersji elektrycznej będzie...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 19, 2021, 08:47:32 AM
Cytat: AGA link=topic=3774.msg59351#msg59351 date=1615963173

....top otwiera sie na linii progu, wsiadanie i wysiadanie to przyjemność.
/quote]

Nie wiem jak inni użytkownicy, ale ja do tych moich "mydelniczek" z najwyższą przyjemnością wsiadam.
Owszem, wymaga to pewnej sprawności (co przez ostatnie lata wielokrotnie słyszałem)
i osobniki uwieprzone (czyli opasione, wyoblone lub w piwnej ciąży) aby sztuce wsiadania do moich pojazdów podołać,  spore trudności mieć mogą.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 10, 2025, 06:26:11 PM
Po raz drugi ten stary, temat z 2017r  polskich Velomobili tyczący odgrzewam.
Historię polskich ORPów kontynuując.
Mój warszawski syn wielbicielem starych aut (i nie tylko) będąc, a w "Ulubionych" na FB Muzeum w Oławie mając,
dwa dni temu  takiego linka wynalazł i mi przesłał.
https://www.facebook.com/share/v/18z2Gr88NC/

Jeśli mnie moja pamięć twarzowa nie myli, to link ten naszego Chrisa 1990, z jego kolejnym Velo pokazuje.
To najpewniej  Milan.
Nie wiem tylko czy MK czy SL.
Znaczy to, że liczba zachodnich Velo w Polsce do 5 wzrosła.
Jak się do nich 12 lub więcej polskich doliczy, to całkiem fajna liczba powstaje.
Przypomnę, że w 2009 w Kaliszu, pierwszy VM w wersji trójkołowej i użytkowej wyjechał.
(Sweet Surprise z 1988 jednośladem była).
Aby pamięć o pewnym człowieku nie zginęła przypominam, .że w połowie lat 80tych Jacek Ziółkowski,
na bazie pojemnika paliwowego z któregoś odrzutowca wojskowego, Trajkę zbudował
i nazwę Velomobil pojazd ten nosił. (mam zdjęcie)
Niestety został on w tym Velomobilu rozjechany i zginął.
RIP.

Wróćmy do nowego Velo Chrisa.
Zobaczywszy filmik, cierpliwie wszystkie komentarze przeczytałem i z przerażeniem zauważyłem,
że pomimo upływu 15 lat i od 2017 prawdziwego hulania ORPów, negatywne NASTAWIENIE ludu polskiego
DO  NOWOŚCI nie zmienia się.
Ilość negatywnych komentarzy przeraża. 
Czytając te wątki  "Sprzedam Velomobile DUO...", "Jeżdżę VM",  ten obecny  czy im podobne tę polską niechęć
do nowości czy inności z bólem przypomniałem sobie.

Ale sprawdziłem też dane Milana MK i SL i trudno z pewnymi zarzutami nie zgodzić się.
Wys. SL to 81,5cm!!! ??? (MK ma 7 cm więcej) Czyli do mojego krocza.
Powiedziałem Kamilowi, że przy jego 195 cm wzrostu, to Velo mogłoby mu - przy odrobinie chęci -
między rozkraczonymi nogami przejechać. Genitaliów nie uszkadzając.
Moje są od 15 do 20 cm wyższe,  a i tak od lat słyszę, że mało widoczny jestem.
Ostrożność więc Chrisowi na polskich drogach zalecam.

Mam też nadzieję, że skoro konkretne UDA Chrisa i JEGO nieprzeciętna WIEDZA (wyznanie z 2017. Jego),
tudzież jego końska SIŁA (zeznanie klubowego), stosownego i uznawanego za najszybszy  pojazdu dosiadły,
to Chris 1990 obok wykonywania rzeczy wartościowych i pięknych,
tudzież opartego  na osobistym rozwoju zwiedzania europejskich zamków,
O JAKIMŚ - szokującym europejski świat VMów - REKORDZIE  POMYŚLI.
Odwieczną chwałę i tradycję polskich zwycięstw, jak Grunwald (1410), Wiedeń (1683), Cud nad Wisłą (1920),
czy  Nümbrecht (1988)  kontynuując.

Mimo tego, że Chris1990 w 2017 chciał szprychy moich kół pompką uszczęśliwić, mój pojazd  żółwiem nazwał,
zaś mnie do swego szefa (który podobno kawałkiem ch...a był) przyrównał i chciwym oszustem nazwał,
to ja (BEZ  URAZY) posiadania tego pojazdu szczerze mu GRATULUJĘ
i  POWODZENIA w spełnianiu kolejnych marzeń ŻYCZĘ.
Cieszę się też, że  kolejny Velomobil ozdobą polskich szos będzie.
I mam nadzieję, że wszyscy Forumowicze także tę  moją radość podzielą.
Krótko pisząc. Szacun.

p.s.
1. Czytając ten wątek od początku na takie polskie ORPy z 2014r trafiłem.
       https://www.youtube.com/watch?v=GonNYN7ZuyQ
       https://www.youtube.com/watch?v=M43m3bHqouE
2. Widząc cenzorską RZEŹNIĘ jaką w tym wątku Jarek S. uprawiał, a wrażliwość obecnego Admina w sercu mając,
ten mój komentarz dla potomnych skopiowałem.
3. Jeśli ten Milan Chrisa jest nowy, to się Chris finansowo szarpnął.
4. A jeśli jest z odzysku, to dla lakiernika pochwały.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Maj 10, 2025, 08:25:56 PM
No wreszcie się sprawa wydała i już nie muszę siedzieć cicho.
Wszystkie informacje były udzielone w zaufaniu tak więc nic nie można było powiedzieć.

Natomiast mogę powiedzieć co widać na ujęciach z Muzeum.

Otóż wygląda na to, że jest to Milan SL MK7, w stanie nowym lub bliskim nowego, oklejony jak widać.
Jeśli ktoś prześledził wątek na temat pomiaru mocy i porównań z Milanem GT, który jest większą odmianą SL to może się domyśleć, że w tym velo Krzysztof powinien być w stanie utrzymywać stałą prędkość po płaskim ponad 60km/h w długiej trasie.
Długiej to znaczy np. 200km co powinno dać odpowiednio przeciętne w płaskich częściach Polski i na dobrych drogach ok. 50km/h być może więcej.

Nowy lub prawie nowy Milan SL w podstawowej konfiguracji to koszt rzędu >9 tys Euro.
Ta wersja, w odróżnieniu od starszych modeli, posiada pełną amortyzację.
Poza tym jest szyba regulowana, nawiew z ujęcia powietrza typu NACA.
Pełne oświetlenie i sygnalizacja.

PS. Znając Właściciela to velo nie pozostanie długo w stanie fabrycznym i pewnie będą wprowadzone komponenty pozwalające na pełne rozwinięcie mocy jaką posiada w celu jazdy z pełnymi prędkościami czyli mowa tu o tempówkach 70-90km/h.

PS.2. Ciekaw jestem Twojej opinii, @Macieju ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 11, 2025, 10:26:31 AM
Nie wiem Jacku  jakiej opinii ode mnie oczekujesz.
Ja ze swej strony tylko wielkie zdziwienie okazać mogę, bo.....
Już w czerwcu 2019 Krzysztof chęć zakupu zachodniego VMa tu na Forum objawił.
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4062.0

Wtedy podanej przez Ciebie (powyżej) gotówki nie miał, ale temu kto w przyprowadzeniu pojazdu mógłby mu pomóc,
swoją  miłość i pieszczoty, w postaci rąk całowania ofiarowywał. (te swoje erotyczne oferty z tego wątku usunął)

Trzy lata później stał się posiadaczem Trajki obudowanej płytami i okrutnie tym posiadaniem,
jak i jej osiągami tu na Forum się pochwalił. Pławniowice, Gubałówka itp.
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4398.0

Zdziwienie moje bierze się stąd, że Chris1990 który nadmiarem skromności raczej nie grzeszy,
najszybszy lub też jeden z najszybszych Velomobili posiadłszy dziwnie zamilkł.
Zwłaszcza, że jest to "zabawka"  baaaardzo droga.
Z jednej strony dał się z nim nagrać i nagranie to, publicznym się stawszy, aż do Wa-wy dotarło.
(A stamtąd do mnie).
Z drugiej zaś, wcześniej namiętnie na Forum się chwaląc, obecnie taaaaaaaaaaaaaką zabawkę mając
milczy.
Wniosek taki wywlekam, że się na to Forum i j ego użytkowników obraził.

Ty piszesz, że jest to SL MK7.
Ja zaś w niemieckich opisach wyczytałem, że SL i MK7, to dwa różne pojazdy.
Najlepiej byłoby, gdyby Krzysztof ODBRAZIŁ  SIĘ, znalazł trochę czasu
i swą przygodę z Milanem, tu na Forum opisał.

Podobnie mógłby Mateusz (noisue) zrobić i także swoje "milanowe doświadczenia" na Forum streścić.
Zwłaszcza, że dużo jeździ, kilka diametralnie różnych VMów objeździł i spore doświadczenie ma.

Tak czy siak.
Jeśli uda Ci się Kubę tudzież dwóch "Milanowców" na jakieś kolejne spotkanie namówić,
to ja - o ile mój Cab-sport oświetlenia dostąpi - chętnie mojego Blue Spirita na takie spotkanie Kubie
pożyczę.
Wtedy wszelkie próby, w Pławniowicach praktykowane, dużo ciekawiej mogłyby wyglądać.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Maj 11, 2025, 02:51:30 PM
Tutaj jest taki problem, że każdy sam za siebie musi odpowiedzieć czy chciał by i czy może się gdzieś spotykać. Jakub dwa sezony temu przyjechał do Krakowa żeby się spotkać, Krzysztof ogólnie jeździ swobodnie, ja też jestem w stanie gdzieś pojechać, Mateusz chyba nie jeździ dystansów i nie wiem czy wozi velo.
Pytanie jak i czy swoje velo przemieszcza @Maciej ? .. ?
Jest jeszcze Kolega od DF, który jeździ całkiem ładne trasy.

No teraz poskładaj to w jedną całość.
Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że Krzysztof i ja nie jesteśmy przeszkodą w organizacji zlotu.
Muszę też zauważyć, że Krzysztof nie jest osobą, która pozwoli sobie na wycieczki osobiste w jego kierunku bez konsekwencji. To może dlatego nie masz go tu do konwersacji.
Ja uważam, że misja pozioma jest ważniejsza od mojego dobrego samopoczucia.
Pisz @Macieju.

Co do kwestii co, kto, kiedy i za ile byłby gotów kupić to jest coś co się zmienia. Dlatego jak piszesz o sprawach sprzed paru lat wiele z tych rzeczy może być już nie aktualne. Ja też jestem skłonny dać trochę więcej. To jest też tak, że siła nabywcza złotówki do euro rośnie na przestrzeni lat. Nie wyobrażam sobie kupić w 2010r Questa za 6tys euro a dziś gdy złotówka ma tą wartość nabywczą a cena euro jest prawie taka sama to są całkiem inne pieniądze.

Jak w 2022r. przeprowadziłem Questa byłem gotów dać za velo poniżej 4k E. W międzyczasie przekonałem się pozytywnie jak wiele daje rower poziomy i to chyba każdy w tym velo i moje nastawienie pozytywnie się zmieniło. Z zaciekawieniem obserwuję ludzi w moim otoczeniu, którzy widzą jak jest ale nadal zaprzeczają faktom. Natomiast coraz mniej z nich próbuje opowiadać mi jakieś głupoty na temat roweru poziomego. Okolica się też trochę przyzwyczaiła do tego widoku.

Co do Krzysztofa to moje wrażenie jest jakoś tak inne. Bardzo ciężko mi z niego wyciągnąć cokolwiek co by gloryfikowało jego osiągnięcia czy fakt jak świetny używa sprzęt i jak sobie z nim radzi. Raczej mamy inne wrażenia.

Co do Mateusza to chyba za dużo ma obowiązków żeby coś wyjaśniać. Co do jazdy tym velo to już ją opisywałem. Bardzo dobre prowadzenie. Wyraźna odpowiedź na podawaną moc. Mam odniesienie tylko do Questa w jeździe. Siedziałem jeszcze w czymś ale nie jechałem. Quest jest bardziej turystyczny.

Jeszcze raz o Milanie.
Jest GT pełnowymiarowy. Jest SL do bodaj 197cm wzrostu.
Jest jeszcze wersja lekka.
Są nowsze i starsze wersje tych obu GT i SL.
Mk 7 jest najnowsza.
M.in. ma amortyzację tylnego koła.

Dla przypomnienia w Pławiowicach zrobiliśmy tylko test oporów toczenia na małej prędkości. Testy zapotrzebowania na moc robiliśmy wszędzie i różnie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 12, 2025, 10:40:29 AM
Napisałeś Jacku min tak;
"Pytanie jak i czy swoje velo przemieszcza @Maciej ? .. ?"

Odp.
Jeżdżę co dzień. Praca, zakupy i inne. Na zmianę Yellow i Green.
Patrząc na Wasz ranking w środku stawki byłbym. Blue choć już pierwsze 8 km ma za sobą, to na elektrykę czeka.
Na dalsze trasy czasu brak. Zamówienia. (Wciąż siodła).
Testując Greena koła i opony zmieniam, aby te najlepsze (albo najbardziej mi odpowiadające) wybrać.
Jak w 2017 Hansowi napisałem, to dobry kucharz nie musi całego garnka zupy wciągnąć,
aby jej walory docenić.
W branży poziomej za takiego "kucharza"  się uważam i te codzienne, niedługie jazdy w pełni wiedzę moją pogłębiają.

Jacek...
"Jest jeszcze Kolega od DF, który jeździ całkiem ładne trasy".

Odp.
I to jest ciekawe. Jak tego DFa kupił, to na Forum oznajmił, że jakieś choróbsko go męczy i jazdy uniemożliwia.
Szkoda, że wreszcie jeżdżąc, forumowo zamilkł.
Nie wykluczam, że chorując wątki tyczące Velomobili zgłębił, a widząc ogrom krytycznych
i zawiścią pachnących komentarzy, do wniosku  doszedł, że na użeranie się z "forumowymi znawcami" czasu szkoda.

Jacek...
"Muszę też zauważyć, że Krzysztof nie jest osobą, która pozwoli sobie na wycieczki osobiste w jego kierunku bez konsekwencji. To może dlatego nie masz go tu do konwersacji".

Odp.
Niewątpliwie masz sporo racji.
Dodam, .że generalnie większość ludzi z powodu osobistych wycieczek mniejsze lub większe konsekwencje wyciąga. 
Moja prośba.
Przeczytaj poniższe tematy DOKŁADNIE i Z CHĘCIĄ  ZROZUMIENIA.
Może pojmiesz w czym rzecz.
Ja wczoraj od początku wątek ten zacząłem czytać (na razie do str9. Warto) i zauważyłem,
że większość moich kontr dyskutantów nie ogarniała w czym rzecz. Ale oczywiście mogę się mylić

http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3741.60
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3741.75
Jak wywody Krzycha DOKŁADNIE przeczytasz, to sam najpewniej przyznasz,
że o zachowanie w tym przypadku  (i oczekiwanej przez niego) stosownej atencji i powagi jest trudne.

Jacek...
"Ja uważam, że misja pozioma jest ważniejsza od mojego dobrego samopoczucia.
Pisz @Macieju."

Czy misja jest ważna? Ty jak na neofitę przystało stosowny entuzjazm objawiasz.
Też wiele, wiele  lat temu tak miałem.
Jak wiesz w kraju   UCYWILIZOWANYM,  ale BEZOBJAWOWO żyjemy.
Gdy jest nas (poziomów i VMów) mało, to takimi rodzynkami jesteśmy i wielu kierowców "na baczność" stawiamy.
Gdy spowszedniejemy, to polskie orły sokoły w gablotach zaczną nas rozjeżdżać.
Przykładem ja.
W latach 2017(końcówka) do chyba 2020 kierowcy mijając mnie, na drugi pas uciekali.
Spowszedniałem i na gazetę mnie mijają.
Kraków, Warszawa, Poznań, a teraz (VM dołączył) Wrocław, to miasta raczej duże i będziecie mogli
parę lat dłużej gwiazdorzyć.
Kalisz to dziura i gwiazdorzenie szybko się skończyło.

Milan SL. Fahrergrösse  155 - 187cm
Pozdro.M.K.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Maj 12, 2025, 05:54:12 PM
Jak z tego rozumiem to zrobiłeś jakieś 1700km w tym roku ? Wpisujemy w ranking @Maciej 1700km?
Taka jazda na co dzień jest najlepsza.

Natomiast to nie mówi jak daleko byłbyś skłonny na luzie się poturlać na spotkanie velo, którego to możliwość sugerowałeś. Ja już byłem u Ciebie i nie mówię, że więcej nie zamierzam być w Kaliszu, wręcz odwrotnie, pojechał bym chętnie znowu i to na dłużej. Tu natomiast jest kwestia żeby się spotkać to wszyscy albo prawie potrzebują ileś tam km zrobić. A ile km miałbyś ochotę / mógłbyś zrobić Ty ?

Dla jasności w naszych rozmowach, Kalisz coraz częściej przewija się jako miejsce spotkania ale zawsze lepiej jak to nie jest tylko jeden możliwy punkt tylko jak są jakieś opcje.

Pięknie, że siodła powstają. Cieszy, że Blue będzie kiedyś kompletny. (Broda mi rośnie, nie chce czekać.)

Napisałem, że Kolega od DF jeździ ładne trasy ale nie napisałem, że bardzo często i bardzo długie.

Co do użerania się na forum to proponuję ujęcie komediowe. Wszystko wtedy łatwiej można zjeść. Mnie wystarczy, że raz przeczytałem tamte niesnaski i chciałbym o nich zapomnieć a nie je sobie przypominać czytając. Następnym razem jakaś dykteryjka, wierszyk, fraszka. Nie dość, że nas mało, dookoła pełno zombiaków to już my nie dokładajmy sobie. Niczego nie przeczytam ze zrozumieniem bo nie rozumiem niczego co nas antagonizuje:

Blue do przodu kable wprowadź
nas w radości stan przeprowadź,
kilometrów zrób tysiące
treści pisz rozbawiające.

Mój entuzjazm "neofity" po 14 lat od zalogowania na forum i pewnym czasie przed, nazwałbym: słabym, wątpiącym, opresyjnie zdławionym, poziomo niepewnym z cichą nutką nadziei.

Co do twojej obserwacji jak po czasie nas postrzegają to potwierdzam. Na początku jechali za mną, stawali, puszczali ogólnie ufo. Teraz już wiedzą gdzie są znacznie szybsi i tam tną bez litości przelatując blisko. Wciąż tu jestem więc nie przeszkadza mi to. Na całe szczęście, że się nauczyli gdzie nie są ode mnie szybsi tam spokojnie jadę a oni mogą się napatrzeć.
Jest też taka sprawa, że oparłem się o maks prędkości Questa i widzę, że wszystko w nim jest zrobione na takie a nie inne jazdy. Mogę jechać nim dość długie trasy na płaskich ok 45km/h. Więcej się daje ale ok 55km/h ta wygoda przestaje współpracować. Przeznaczenie turystyczne, długodystansowe ale mniej tempówki i zdecydowanie nie podkręcanie z góry 60-70km/h. To umiejscawia gdzieś takie velo na drodze. Tam gdzie ruch jest 30-40km/h płynę z nurtem. Tylko na dobrej płaskiej drodze na miejskich 50km/h trzymam się z ruchem. Jak jest odcinek szybszy to przestaję być częścią "przepływu". Znowu kiedy się zaczynają korkować to przelatuję wzdłuż nich ale kiedy staną i podjeżdżają muszę bardzo zwolnić i psują mi przeciętną. Ocenił bym to ogólnie jako takie częściowe dopasowanie. W takie dni kiedy chcę jechać na luzie dopasowanie jeszcze bardziej się pogarsza. Bywają dni takiego korka, że to nie ma sensu. Wtedy jadę po nierównej ścieżce rowerowej.
Jak ma być taki użytkownik drogi postrzegany ? Tak sobie właśnie. Rozmiar miasta wiele nie zmienia. Ludzie szybko się przyzwyczajają.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 14, 2025, 10:25:57 AM
Jacek napisał;
"Jak z tego rozumiem to zrobiłeś jakieś 1700km w tym roku "Wpisujemy w ranking @Maciej 1700km"
Taka jazda na co dzień jest najlepsza."

Odp.
Trochę mnie poniosło. Stawki pod koniec kwietnia, w kiepskich okularach oglądałem.
Słupki z kilometrami są przesunięte i kilka cyferek mi umknęło. Dlatego o połowie stawki wspomniałem.
Do wczoraj, po podliczeniu liczników (Gelb i Blue) tylko 678km wyszło.

Jacek;
"Natomiast to nie mówi jak daleko byłbyś skłonny na luzie się poturlać na spotkanie velo, którego to możliwość sugerowałeś. Ja już byłem u Ciebie i nie mówię, że więcej nie zamierzam być w Kaliszu, wręcz odwrotnie, pojechał bym chętnie znowu i to na dłużej. Tu natomiast jest kwestia żeby się spotkać to wszyscy albo prawie potrzebują ileś tam km zrobić. A ile km miałbyś ochotę / mógłbyś zrobić Ty ?"

Odp.
Marzą mi się trasy długie trasy, ale po tym zapaleniu mięśni prawego uda (24.11.24)  nie mogą się pozbierać.
Udo chudsze,  a Musculus vastus medialis wzdłużnie pęknięty. Sił mało.


Jacek;
"Dla jasności w naszych rozmowach, Kalisz coraz częściej przewija się jako miejsce spotkania ale zawsze lepiej jak to nie jest tylko jeden możliwy punkt tylko jak są jakieś opcje."

Odp.
Ja zaś zastanawiam się  czemu takie spotkanie miałoby służyć.
Większość jeżdżących VMów w Polsce (2 Milany, DF i Quest), to produkty zachodnie i takie spotkanie byłoby czysto towarzysko-szpanerskie.
Gdyby w Kaliszu lub w okolicy był gość klasy Kuby, to podczas takiego spotkania można byłoby
różne testy poczynić i sprawdzić, jak kaliskie Mydelniczki w konfrontacji z osławionymi pojazdami wypadają.
Testy wszelakie między wyż. wspomnianymi zachodnimi pojazdami dawno, dawno temu już się odbyły
i ich pozycje w świecie VMów są ugruntowane.
Od wielu lat zauważam, że w cywilizacji tego "zepsutego"  Zachodu skłonność do spotykania się jest ogromna.
Ilość tych spotkań onieśmiela (np. https://hpv.org/start/aktuelles/kalender/) i to ciągnie się już od połowy lat 80tych.
Czyli 40 lat!!!
Jak to w tej naszej i  lepszej Polsce wygląda wiemy.
Owszem, piony spotkania robią często, ale w świecie poziomym trupem pachnie.
Miejmy nadzieję, że  "polski świat poziomy" kiedyś te 40 lat opóźnienia nadrobi i naturalna chęć do częstszych spotkań
w ludziach "na poziomie" powstanie.
Owszem spotkanie pt. Kalisz kontra reszta Europy byłoby fajne i jeśliby najgorzej by nie wypadło,
to moja próżność połechtana by była.
Ale żal w sercach tych, co mnóstwo kasy na zachodnie pudła wydali mógłby paskudnie wzrosnąć.
Poczekajmy.
Może w końcu zjawi się ktoś, kto Caba Sporta GODNIE napędzać będzie i wtedy spotkanie większego sensu nabierze. Poza tym Ty, Forrest czy Kuba w jednym używanym VMie "doświadczenie" macie.
Owszem Kuba moich popróbował, ale trochę to mało.
Jeśli stanie się CUD i do Waszego jakiegoś kolejnego spotkania dojdzie, to ZADAJCIE sobie TRUDU (w Cabach jest to proste)  pojazdy odpowiednio skonfigurujcie i dłuższe odcinki "obcymi" bolidami pokonajcie.

O ile w ogóle  Wam NA  POGŁĘBIENIU  WIEDZY w tym temacie ZALEŻY.
Nie zmienia to faktu, że drzwi kaliskiej graciarni otwarte są.

Jacek;
"Napisałem, że Kolega od DF jeździ ładne trasy ale nie napisałem, że bardzo często i bardzo długie."

Odp.
Szkoda, że milczy.

Jacek;
"Co do użerania się na forum to proponuję ujęcie komediowe. Wszystko wtedy łatwiej można zjeść. Mnie wystarczy, że raz przeczytałem tamte niesnaski i chciałbym o nich zapomnieć a nie je sobie przypominać czytając. Następnym razem jakaś dykteryjka, wierszyk, fraszka. Nie dość, że nas mało, dookoła pełno zombiaków to już my nie dokładajmy sobie. Niczego nie przeczytam ze zrozumieniem bo nie rozumiem niczego co nas antagonizuje:"

Odp.
Pewien mędrzec powiedział, że "Kto nie zna historii, ten teraźniejszości nie zrozumie."
Ty jak widać warunki, tego twierdzenia spełniasz.
Przypomnę krótko więc.
Ja w wątku "Jeżdżę VM" po testach Krzysztofa pierwszym VM Mateusza i jego (Krzycha) autoreklamie,
tudzież po testach Mateusza (z chorym kolanem) NA  TYM  SAMYM  odcinku,
jak i BARDZO, bardzo  niewielkiej różnicy w szybkościach miałem CZELNOŚĆ,
aby tak auto reklamowane WALORY kolarskie Krzycha w WĄTPLIWOŚĆ poddać. (Jezuuuuuuuuu!!! Jak tak można)
I to wojnę zaczęło.
Byłoby najpewniej podobnie, gdybym w towarzystwie wyznawców pewnego Radyja w Świętość Największego z naszych, Boskość aktualnego Króla Polski, czy wieczną Dziewiczość jego mamusi zwątpił i to ogłosił.
O ile w ogóle bym, takie ogłoszenie przeżył.
Na forum pyskówkę przeżyłem.
Jest dobrze.
Smutne jest to, że ci co tak HEROICZNIE Krzysztofa wtedy BRONILI (3 x 3, Mociumpel, storm, inco i inni),
obecnie gdy ZAJEFAJNEGO zakupu dokonał, marzenie swe spełnił  i sławny pojazd posiadł   MILCZĄ.
Jedyne gratulacje jakie oficjalnie, tu na Forum  wypłynęły,
to spod moich - czyli tego co wtedy podobno po nim JECHAŁ - paluchów wyszły.

Jacek;
"Następnym razem jakaś dykteryjka, wierszyk, fraszka. Nie dość, że nas mało, dookoła pełno zombiaków to już my nie dokładajmy sobie."

Odp. Proszę;
Młody człek tak japę drze,
Wylansować pragnie się;
"Silny jestem niesłychanie,
I z Mavica mam ubranie,
Na rowerze jeżdżę chętnie,
Części też znam nieprzeciętnie,
Moje uda są konkretne,
Rower "płacze", gdy ja depnę,
Sprzęty mam z najwyższej półki,
Nie dogonią mnie jaskółki,
Jestem silny, jestem zgrabny,
Jestem mądry i powabny.
Rozwijam się osobiście,
Chwalę głośno i kwieciście".

Zgadnij kto to.

P.S. Po tej forumowej pyskówce jak i obserwacji życia publicznego w Polsce uważam, że słowa WĄTPLIWOŚĆ
czy ZWĄTPIENIE powinny być prawnie zakazane.
W Korei Północnej ludzie żadnych wątpliwości nie mają i szczęśliwi żyją.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Maj 14, 2025, 04:12:59 PM
Jak widać mamy teraz tylu chętnych na uzupełnianie listy rankingu przebiegu (ze mną włącznie), że wystarczy tylko jak powiesz ile km i ciach już jesteś na liście wpisany.
Nie inaczej w Twoim przypadku Macieju. Zdrowiej, jeździj, jeśli km są miarą zdrowia to jak najwięcej km życzę. Grunt to aktywna regeneracja.

Takie spotkanie gdziekolwiek by się odbyło miało by służyć burzy mózgów.
Wzajemnej pozytywnej inspiracji, przy której im większa odmienność velo / poziomek tym więcej pożywki do tej wymiany myśli.

Myślę, że gdyby każde velo było takie samo to nie miałyby sensu żadne spotkania. Właśnie dlatego, że są różne to suma doświadczeń jest tym większa.
Nie wiem czy akurat testy są na coś potrzebne za wyjątkiem modyfikacji lub nowych modeli.
To nie wymaga nie wiem jakich zawodników. W zasadzie wystarczą płaskie i krótkie oraz dłuższe górki. Każdy może tam porównać sprzęty jeśli już czuje taką potrzebę. Natomiast głównym celem chyba powinna być jakaś wspólna jazda i wymiana doświadczeń.

Moim zdaniem nie ma sensu rozważać tego w kategoriach lepiej czy gorzej.

Co do poglądów i ich różnic to postuluję dyplomatyczne podejście do spraw i unikanie niepotrzebnych wycieczek w bok, w których jesteś chyba mistrzem. Co to za zwycięstwo i co nam to daje. Czy tobie te dygresje naprawdę dają jakąkolwiek satysfakcję ?
To pusta kategoria, wiedzie tylko do bezsensownych sporów. Zaniechaj.

To jest dość mocny merytorycznie argument. Jakiejś osoby, która spróbuje różnych velo, jak najwięcej żeby wyrobić sobie opinie jak najbardziej pełną.
Wspólnym mianownikiem jest ktoś kto nie przekroczy Mateusza czy mojego wzrostu i wejdzie do wszystkich velo, każdym z nich pojedzie. Jeśli główne ich cele są bardzo różne to co by nawet taki test dał. Chyba tyle, że z osobna w każdej kategorii trzeba by je porównywać.
Nie wiem jak zrównać porównaniem wszystkie tak różne rowery. Ustawić je po cenie? Po oporach, po pojemności, po wadze ?
Może jeszcze cena coś by pozwoliła pokolejkować to taki dość ważny czynnik ale reszta oczekiwań jest mocno subiektywna. Znowu wartość nabywcza, nowy, używany przeznaczenie itd. To są tematy nie mające wspólnego pola do zrównania.

Chyba bardziej chodzi o to żeby pokazać, że coś istnieje, jeździ, ktoś tym się porusza.
Z innej perspektywy, znowu się gdzieś będę chciał przejechać. Zrobiłem w tym sezonie już kilka >200km tras. Zrobiłem dwudniowy wypad 516km. Mogę znowu gdzieś pojechać. Kierunek nie zna tu preferencji. Może być Kalisz. Może być Warszawa, Budapeszt, Wiedeń. Może znowu runda przez Niemcy. Może zlot.
Gdzieś się trzeba ruszyć żeby się nie kisić krążąc wokół komina.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 17, 2025, 11:01:12 AM
Na kilka kwestii poruszonych wyżej  przez Jacka, takich jak spotkanie, testy, podobieństwo Velo czy poglądy i dygresje,
odpowiedzi napisałem. I jak to u  mnie bywa, momentami dość ostro.
Jednak po przemyśleniu sprawy (lubię myśleć) i w myśl zasady, że verba volant scripta manent
postanowiłem tych odpowiedzi na Forum nie wklejać.
Doszedłem  bowiem do wniosku, że nie ma sensu dyskutować z kimś, kto tylko SKUTKI ocenia,
przy tym karcąc mnie i pouczając, a kompletnie olewa takiego stanu PRZYCZYNY.

Równie dobrze mógłbym ze ślepym, na temat kolorów wiosny dyskusję podjąć.
Lub (pisemnie) mógłbym głuchemu próbować piękno arii Kalafa opisać.

Poczekajmy więc na recenzje Krzysztofa i  na (mam nadzieję) szczere i poziome  GRATULACJE
ze strony tych, co jesienią 2017 tak żarliwie "Chrisa1990"  przed moimi brutalnymi atakami bronili.
Moim zdaniem na gratulacje on ci zasługuje, co też ja SZCZERZE kilka dni temu uczyniłem.
Czas na Was poziomi Bracia.

Fajnie byłoby też poczytać, co na temat obecnej i sporej już ilości VMów w Polsce myślą też ci,
co w tak przerażających i katastroficznych barwach w roku 2016 i 2017 przyszłość tych pojazdów widzieli.

Tak na szybko; Liściasty - będą kradli, Franz - będą siadać lub s..ć do środka (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3061.0), Hans -  wilgoć, balans i krople na szybach, 3 x3 strzały z boku (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3741.0), 
storm - to klekoce i ledwo się trzyma (to o moim Cabie, w wątku o Zlocie w Żyrardowie),
inni, że drogie i NIKOGO nie będzie na nie stać. I tak dalej bez końca.
Gdyby ktoś nowy te przerażające wizje i wróżby przyszłości, tu na Forum wypisane poczytał,
to mógłby się załamać i zastanawiać nad szaleństwem tych,
co te VMy wymyślili, zbudowali i jeszcze nimi jeżdżo.

Było tego typu przerażających wizji w różnych, velomobilowych tematach sporo.
Tak więc Jacku warto czytać, bo po takich lekturach łatwiej będzie tę obecną, martwą ciszę w tym temacie
i "dziwny" stan rzeczy, tudzież martwotę tego Forum pojąć.
Trzeźwiej też będzie można na temat dalszego rozwoju, spotkań, testów itp spojrzeć.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Maj 17, 2025, 09:07:31 PM
Ależ ja to wszystko przeczytałem. Jak myślisz czemu tyle lat mi zajęło zdecydowanie się na velo...
Teraz ich rozumiem w pewnym sensie. Te negatywne wpisy mają swoje uzasadnienie. W tym sensie, że jak ktoś nie ma miejsca, nie lubi tak jeździć bo mu się to nie podoba, to jest za drogie - rower nie powinien tak dużo kosztować. To wszystko są zrozumiałe argumenty. Trudno z nimi dyskutować.

Jeśli teraz napiszę, że to nie prawda bo .. - to tylko będę popierającym opcję za - tak.
Jak mi można uwierzyć skoro używam velo? Pewnie chcę je chwalić żeby swoje kiedyś drożej sprzedać. Spójny tok rozumowania, prawda ?

Były tam i wpisy pozytywne z tym, że jak się się próbujesz o czymś dowiedzieć to jesteś szczególnie ostrożny na te negatywne bo pozytywne przyjmujesz i na nie liczysz.

Czy oni wszyscy, a szczególnie ci co nie jeździli więcej velo, musieli pisać aż tyle aż tak negatywnych opinii ? Pewnie, że nie musieli. Ale ja ich rozumiem jako takich, którzy nie tyle nas wszystkich co siebie samych zniechęcali do tego sprzętu. Więcej bym powiedział, kto wie czy ci co byli najbardziej negatywni to właśnie potencjalnie nie ci sami co pałali największą ciekawością.

To, że cisza panuje to nie powinno dziwić. W ogóle ludzie nie mają cierpliwości poświęcać czasu na cokolwiek poza marnowaniem go na różnych serwisach społecznościowych. Po co mieliby się poświęcać próbując przekazywać z wysiłkiem jakieś doświadczenia czy wiedzę innym, za to ludzie dziś chcą kasę.

Tą, jak to słusznie nazywasz martwotę, przypisywał bym temu procesowi oraz drugiemu, który tu widzę: " to wszystko już było, próbowaliśmy, wszystko już powiedziane, słowa rzucone, nic nowego nie może się wydarzyć, po co to wszystko znowu powtarzać.. ".

Ja nie mam różowych okularów. Jest jak jest im więcej robię km velo tym lepiej widzę. Gromadzę przecież doświadczenie. Do tego, podobnie jak kiedyś w motocyklach, gdzie długie trasy najwięcej uczą próbuję jak się da tak właśnie się uczyć. Generalnie im dłuższe trasy tym lepiej. No i ogólna liczba km. Nie mam łatwo, wcześniej nie jeździłem poziomo a teraz powoli moja baza doświadczenia dochodzi do poziomu, który na zachodzie uważany jest za dobry wstęp >15kkm. Dotąd zrobiłem ok 17kkm. Nie jest to wiele jak na świat velo ale jak na Polskę i velo to jest sporo. Od czegoś trzeba zacząć, na czymś trzeba bazować.

Z takiej perspektywy patrzę na czyjeś opinie na temat velo. Oczywiście nie trzeba tym jeździć żeby wydawać trafne osądy ale przecież dużo łatwiej się wtedy mylić. Tak, uważam, że większość tych rzeczy negatywnych, które napisano o Twoich velo Macieju nie może być słuszna. Nie muszę nimi zrobić wielu km żeby wiedzieć, że tak jest. Istnieje bardzo duże podobieństwo w tym jak jeżdżą różne velo o typowej budowie (tadpole) i dlatego na podstawie mojego doświadczenia prawie tylko Questem, kilkanaście km Milanem i krótkiego testu Twoim velo  wiem, że są to wszystko bardzo dobre rowery.

Czytam pilnie o doświadczeniach ludzi w velo. Widać, że randomowy Kowalski albo polubi albo nie polubi i to jest wypadkowa jego doświadczenia życiowego oraz warunków, w których przyszło mu velo użytkować. Jest relacja pozytywna pomiędzy opinią przed a po ale nie zawsze to się sprawdza. Można lubić przed i nie lubić po, nie lubić przed i lubić po.

Uważam, że najlepiej byłoby mieć velo na spróbowanie dla kogoś pozyskane metodą zakupu lub wynajmu. Nie wykluczone, że tak zrobię. Chodzi mi to, że z jednej strony jest ta bariera ceny i niepewności a z drugiej jeśli spróbujesz a po jakimś czasie ci się spodoba to pewnie poszukasz sobie wtedy bardziej odpowiedniego właśnie dla siebie modelu. Na wszelki wypadek dlatego wybrałem model najbardziej powszechny, uniwersalny. Mój mógłby spokojnie do tego posłużyć ale niestety takie velo musi mieć przeznaczenie >180cm a w moim przypadku kupowanie takiego velo dla mnie nie miałoby sensu. Mnie zależy na wydajności i velo musi być na wymiar, mój wymiar. Czyli musiałbym kupić duże velo specjalnie z myślą o innych a nie jest to tanie. Jedyne wyjście jakie widzę to zakup starszego modelu z myślą o kimś, za mocno budżetową cenę, funkcjonalnego technicznie, przy którym wypadałoby coś zrobić bo tylko taki stan dostatecznie obniża cenę. Kłopotliwe bo ktoś miałby jeździć i dłubać (nawet bezkosztowo) ale nie przy swoim. No nie wiem. Wypożyczenie odpłatnie niestety jest dość drogie. Takie myśli mi przychodzą jeśli chodzi o zaradzenie na tą martwotę. Pewnie nie wierzysz, że to coś by dało. Lepszych pomysłów chwilowo mi brak.

Ze strony czysto ekonomicznej velo jest w użytkowaniu dość tanie. Ma bardzo długie przebiegi obniżające ceny tego co w rowerze się eksploatuje. W teorii powinien być to dość dobry rower w sensie ogólnym. Myślę, że niezależnie od negatywnych doświadczeń z potencjalnymi użytkownikami z przeszłości powinieneś dalej pracować nad swoją koncepcją i przedstawiać w niej postępy opisując jak to wygląda z Twojej perspektywy.

To by była moje opinia w tym temacie. Zupełnie mi nie przeszkadza, jeśli ktoś się z nią nie zgadza i chętnie przeczytam dlaczego.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: velogic w Maj 17, 2025, 10:51:38 PM
 
  Cześć
  To znowu ja   - na ten marazm mam własną propozycję . Po dwóch latach majsterkowania rozpoczynam velomobilowanie pojazdem który powstał z pasji, zaczytania w velomobilforum.de  , własnych eksperymentów i pracy.  A jak wiecie od lat pracuję w aluminium tak i velo musiało być po mojemu.  Od velo produkowanych przed epoką laminatów moją  konstrukcję charakteryzuje brak nitów które zastąpił klej.
  Podobieństwo kształtu,  jeśli jakieś istnieje jest przypadkowe bo projekt i tak był podporządkowany właściwościom materiału. Można by zrobić ładniej tłocząc czy walcując angielskim kołem  arkusze blachy itd ale prawdopodobnie nie uzyskałbym całości za pierwszym razem.
Blacha duralowa 0.7 mm w odpowiednim potraktowaniu dała efekt końcowy pojazdu o wadze 32kg  przy około 1 kg kleju .
Blavel  ma amortyzację przednich kół sprężynami a tylne koło tym samym tworzywem co zachodnie maszyny, tylko bez ściemy obróbką...
                  https://www.youtube.com/watch?v=7YCqyXBrZNo
                  https://www.youtube.com/watch?v=Qk-Z5g-H4-4
  P.S.
        Tak , nie zawsze będzie mi się chciało odpowiadać na ...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Maj 18, 2025, 10:30:35 AM
Hej!
Na wstępie serdeczne, oficjalnie forumowe gratulacje na ten nowy zakup dla Chrisa1990.
Velogic świetna robota. Garść pytań: jakiego kleju używasz? Kleisz tylko elementy poszycia czy do konstrukcyjnych też się nadaje? Wagowo całkiem nieźle wyszło. Planujesz kiosk (race hooda) zrobić?
MaciejuK spoleczeństwo jest mocno podzielone względem nowości. I oczywiście mamy albo wyśmianie, zarzucanie braku widoczności, część od razu mówi że zrobiła by to lepiej itp. Tymczasem ilość obcych ludzi która wsiadła u mnie do środka nadal można policzyć na palcach u rąk. Cześć nawet pojechała.
Planujesz mnie wsadzić w caba sporta na meee tingu i liczysz że objadę wszystkich? Hehehehe, dobre  :)Nie wiem jak inni koledzy, ale u mnie z motywacją do ścigania to średnio po drodze. Wiem, wiem, miękki i bez ambicji jestem  :)
Jacekddd posiadanie drugiego Velo na wynajem wydaje się logicznym pomysłem, bo można by te pojazdy łatwiej rozpropagować. Pytanie , po moich doświadczeniach, czy znajdą się chętni? Druga sprawa, imho gdyby wynajem był płatny (tak ludzka mentalność - że za darmo to pewnie jest kiepskie), a Velo dostępne na płaskich terenach gdzie można by zobaczyć jego największe walory - prędkość. Tu nie ma co się oszukiwać, dla ludzi wjeżdżonych w szosę, jest ona wygodna. Są przyzwyczajeni do tego że pali ich słońce, deszcz ochoczo chlupta im w pampersie a wiatr wieje prosto w twarz. Ale, jak na swoim rowerze na płaskim wyciągają 50km/h, a w ORPku na starcie będzie 60 na liczniku, to myślę że jest to dobry punkt zaczepienia.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 18, 2025, 12:30:11 PM
Wow!!! Jak widać, polska rodzina polskich ORPów powiększyła się.
Wg moich wyliczeń na dzień dzisiejszy daje to 16 sztuk!!!.
W tym zestawieniu  ORPów PIMY nie ma, bo nie wiem ile na stanie obecnie w tej firmie jest.
Z dwoma ORPami Juzka (linki powyżej) będzie to 18!!!
(Czy jest ktoś, kto może wyczaić gdzie ten Juzek tworzy?)

Nie wiem czy mnie, jako chyba najbardziej doświadczonemu budowniczemu karoserii rowerowych,
wypada opinię na temat innych Velo wydawać.
Ale zaryzykuję.
Użyłem sformułowania "polska rodzina", bo jak to w przeciętnej polskiej rodzinie bywa,
to większość jest poróżniona (skłócona, obrażona itp., itd.) i każdy SOBIE w tej rodzinie 
rzepkę skrobie.
Ja mimo tego, że spore grono ORPowców jest na mnie obrażone (łącznie z tym z UK. I co OCZYWISTE z mojej winy),
to z sukcesów i osiągnięć tych, co NA  MNIE  OBRAŻENI  są CIESZĘ SIĘ  i gdy jest okazja, to gratulacje im składam.
Co niniejszym także i w tym przypadku czynię.
Jak na pierwszą polską "blaszankę"  pojazd wg mnie wygląda nieźle. Gratulacje.
Tył super.
Zastanowił bym się nad dziobem i ew.  laminatowych elementów "przeproszeniem".
Mam formę od laminatowych dziobów, które to Leo (Alligt.nl) do swoich blaszanek montował.
O innych dziobach, które zaadoptować by można nie wspomnę.

Kubo...Wcale nie myślałem, ani nie pisałem o tym, że moim "Sportem" innych objedziesz.
Wg mnie podczas wspólnej przejażdżki, gdzie ZAWSZE takie małe ściganie jest,
jadąc nim miałbyś większe szanse na utrzymanie lepszej pozycji,
niż na tym swoim ciężkim klocku, "osiołku" codziennego użytku.

Jacku...Super, że wątki te czytałeś. Ja czytałem je wielokrotnie i za każdym razem coś nowego znajdowałem,
co przy pierwszych czytaniach wielokrotnie mi umykało.
A gdy po latach jazdy i doświadczeń w Velo, po raz kolejny stare wątki się czyta, to spojrzenie na stare tematy i waśnie,
staje się zupełnie inne.
Ale ok. masz prawo nie chcieć swego spojrzenia odświeżać.
A skoro nawet i Ty tę martwotę tego Forum, tudzież nie kwestionowaną dominację VaueMową tematyką
- i to od wielu lat - ZAUWAŻASZ, to spróbuję namówić Cię, abyś choć tu; http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3909.60
zajrzał i wiersz "Znowu cisza" z 18 marca 2022 przeczytał.
Tak, tak. Już w tamtych czasach krytykanci ORPów jak i ew. ich zwolennicy dziwnie zamilkli
i na Forum cisza się zrobila.
Może nie wszystko, ale dużo  ten rym wyjaśnić może.

Co do drugiego VM Jacka.
Gdy już taką decyzję Jacku podejmiesz, to proponuję aby był to pojazd taki bardziej codzienny i taki do którego
każdy bez większego wysiłku, tudzież bez dziwnej gimnastyki z przestawianiem siodła czy supportu,
wsiądzie.
Te wszystkie "wyścigowce" mają problem z wsiadaniem (choć ten SL Chrisa ma to zgrabnie zrobione i wsiadanie na łatwe wygląda).
Choćby Quest. Widziałeś mnie.
Bykiem nie jestem, a i tak ze względu na otwór wsiadaniowy, nawet nie próbowałem się przymierzyć.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Maj 18, 2025, 05:05:20 PM
Cytat: velogic w Maj 17, 2025, 10:51:38 PM
 
  Cześć
  To znowu ja   - na ten marazm mam własną propozycję . Po dwóch latach majsterkowania rozpoczynam velomobilowanie pojazdem który powstał z pasji, zaczytania w velomobilforum.de  , własnych eksperymentów i pracy.  A jak wiecie od lat pracuję w aluminium tak i velo musiało być po mojemu.  Od velo produkowanych przed epoką laminatów moją  konstrukcję charakteryzuje brak nitów które zastąpił klej.
  .........................

Brawo i dziękuję za Twój wkład w rozwój roweru w Polsce.
Ambitny materiał aluminium, chciałbym zobaczyć velo w akcji. Może przewidujesz jakąś akcję objazdową. Jeśli tak to zapraszam na jeden z punktów trasy do Krakowa. Miejsce u mnie się znajdzie. Miejsce na pokazanie sprzętu większej liczbie widzów gwarantowane w Krakowie.
Myślę, że chyba spokojnie można powiedzieć, że przybył punkt na mapie Polski, który warto odwiedzić. Ja już byłem na miejscu na etapie koncepcji tego sprzętu i miałem przyjemność śledzić jego rozwój. Tym bardziej cieszy ta oficjalna informacja.
Jeśli znajdziesz chwilę napisz coś więcej.
Tu masz typowe pytania:
- jaki zakres wzrostu?
- czy są nadkola (przód widać na filmie ale tył) czyli separacja kół od wnętrza ?
- jak wygląda oceniasz przestrzeń bagażową ?
- jakie prędkości utrzymujesz po płaskim dobrym asfalcie ?
- nie wiem czy wypada ale, jaka cena?, ew. czy przewidujesz więcej niż jeden ? i czy jazdy testowe masz w planie ?
Przyłączam się do pytań Jakuba @Klubowy.
Powodzenia.

@Maciej K
zgadzam się z Tobą, też uważam, że Jakub to bardzo dobra osoba we wnętrzu Twojego nowego modelu (Blue) do tego by przetestować jak to chodzi. Jakub też wie co zrobić żeby zarejestrować użyteczne dane do obliczeń oporów tak więc jak najbardziej właściwa osoba bo nie dość, że noga Mu podaje to jeszcze wie jak jeździć i gdzie żeby to wyszło.
No i ważna sprawa ma doświadczenie ze znacznej ilości przejechanych km w velo.

Co do łatwości wsiadania do velo to wszystkie nowsze modele mają ułatwiające wsiadanie ukształtowanie otworu. Natomiast Quest ma klasyczny układ. To się może wydawać trudniejsze ale wystarczy wsiąść i wysiąść kilka razy i wrażenie od razu przechodzi. To nie jest tak, że wszystko idzie w ramiona tylko tam się podpiera nogą, siada, zsuwa, spuszcza nogi itd. To samo w drugą stronę, a że mnie w Kaliszu widziałeś jak wskakuję i wyskakuję robiąc pompki na rękach to sorry za wrażenie jakie na Tobie to zrobiło. Po pewnym czasie każdy się tak przyzwyczaja i nabiera wprawy, że dla osoby z boku wygląda to jak jakaś zaawansowana gimnastyka. Nie trzeba być szczególnie sprawnym fizycznie. Rower sklecono dla głównie panów 60+. Taki jest klient docelowy, że potem wsiedli do niego młodsi zaczęli, usztywniać, "uzbrajać" pędzić, narzekać, że jeszcze bardziej chcieliby pędzić to co zrobisz taka natura człowieka, ciągle chce więcej.

PS. Dzisiaj całkiem oficjalnie przebiłem 17 kkm zrobione w velo.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 20, 2025, 09:56:06 AM
Cieszę się Jacku, że w kwestii Kuby, jako testera mojego Caba-sport zgadzamy się.
Szkoda wielka, że sam Kuba stosownego entuzjazmu w tej materii nie przejawia.

Twoja gimnastyka wsiadaniowa wrażenia na mnie nie zrobiła, albowiem podobną gimnastykę  przy wsiadaniu uprawiam. Jako gość, który dość dużo rowerów i karoserii zrobił, mam "miarkę oczną" jakby bardziej  rozwiniętą. 
Wyobraźnię także.
Mierząc oczami niewielki otwór wejściowy Questa, samo wlezienie do środka oceniłem jako możliwe,
ale nie najłatwiejsze. Natomiast z wylezieniem byłyby trudności.
Takie wywlekanie pacjenta z Questa opisywał mi Arien podczas odwiedzin u mnie.
Jak przypominam sobie wczesne lata Questa, to pryków (60+) w nich nie widziałem.

Tak czy siak przyznasz, że pomimo "poziomego czarnowidztwa" liczba obudowanych rowerów w Polsce
prezentuje się nieźle.
Zapomniałem dodać jeszcze karoserię Mateusza (orange), która od kilku lat,
z całym wyposażeniem DO  SKŁADANIA!!! w mojej firmie, na kolejnego ochotnika-majsterkowicza  czeka.
Czyli jest ich 19.
Jest jeszcze karoseria New from Kalisz (green) i przerobiona karoseria A6 z Alligt. (biała)
No i laminatowa Trajka. Czyli jest nieźle.
Nie wiem jak Ciebie, ale mnie ta ilość cieszy.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Maj 20, 2025, 07:22:03 PM
Myślę Jakub, że powoli zmierzamy ku czasom kiedy nowoczesne rowery poziome i velomobile będą pojawiać się u nas w Polsce coraz częściej. To chyba kwestia jednak żeby mieć te pieniądze (tzn. być gotowym poświęcić przynajmniej kilkanaście tys zł.) no i ktoś musi przetrzeć drogę. Na pewno jest tez ważne, żeby to nie były decyzje błędne na zasadzie "zdawało mi się", z których potem ludzie rakiem się wycofują tylko przemyślane. Na szczęście velo (oprócz nowych) niewiele tracą na wartości dlatego finansowo to nie jest takie wielkie ryzyko. Trochę może zachodu z załatwianiem, transportem.

@Maciej K
ja myślę, że Jakub ma całkiem zdrowy zapał do jazdy velo, który codziennie potwierdza na nowo, ciekawość i inne cechy np. kondycyjne. O tą stronę bym się nie martwił. Myślę, że się raczej Konstruktor powinien samookreślić co chce i odpowiednio łagodnie przy tym podejść do ludzi. Czego mu całkiem serio życzę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: velogic w Maj 25, 2025, 07:08:23 PM
 Klubowy , MK, Jacek

   Dziękuję za pochwałę - odczuwam ją szczególnie za upór i być może otwarcie nowej/starej furtki...
Mój pomysł z klejami  (Ataszek ) okazał się wdzięczną "zabawą" przypominającą hobby typu Mały Modelarz tylko skala inna. Problem stanowił czas utwardzania który przestrzegałem z nawiązką oraz utrzymanie odpowiedniej temperatury w warsztacie (od zimy do zimy).
Najbardziej pomocnymi narzędziami były magnesy neodymowe.
W całym velo spawane są tylko wahacz tylny , kolumny mcperson , zacisk suportu i kierownica.
   Teraz pozostało tylko wklejenie błotnika tylnego -będzie tworzywo szt. - który nie będzie stanowił ścianki bagażnika.
Na bagaż miejsca jest wystarczająco.  Jesienią popracuję nad race hood  bo odstawienia na zimę sobie nie wyobrażam :)
Na maszcie jest możliwość ustawień dla wzrostu 155 do 175 w zależności od rozmiaru buta ale - bardziejsze dopasowanie wymagałoby regulacji fotelem a ten ma jeden punkt osadzenia .Pod moje wymiary.
Na tą chwile przejechałem 3 razy po 40 km i raz 90 plus 3 serie zjazdów swobodnych dla regulacji ukl. kierowniczego.
Był DUŻY progres i tylko byłem zdziwiony brakiem wcześniejszych śladów darcia gum.
Ostatnio wymieniłem na twardsze sprężyny z przodu i z kolei czeka mnie regulacja/skrócenie tylnych PURów  aby wrócił poziom pod obciążeniem.
A tak do pełnej synchronizacji jeszcze muszę podrasować "motor" - mój tegoroczny przebieg (na poziomce 2o) to zaledwie 250km , żęby więc żetelnie opisać możliwości . Jak już się rozkręcę i velo będzie dotarte będę częściej relacjonował "traski "

  Na przykład ;  https://www.youtube.com/watch?v=lo3qwZMiiQE
      Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Czerwiec 29, 2025, 10:47:30 AM
Stałych i starych czytelników tego Forum, a znających i PAMIĘTAJĄCYCH forumowe wojenki i "wojny" z lat 2017,18,19,20,
a posiadających unerwienie słabe tego co tu napiszę, o NIE  CZYTANIE proszę.
Dlaczego?
Otóż we wczorajszą sobotę (28.06.br), którą dniem historycznym nazwać można, firmę moją Chris1990,
ze swoim Milanem SLMk7 ODWIEDZIŁ.
Ok. 12.54 przybył. Kamil (Aventy) w drodze go wyłapał i mu towarzyszył.
Przywitanie było serdeczne.
A po pierwszych 15tu minutach zrobiło się NAPRAWDĘ wesoło, choć  z mojej strony straszno jednocześnie,
albowiem Krzysztof, z ubikacji mej korzystając stolcem swym rurę 100mm ZATKAŁ!!!.
Moje przerażenie z czasem ustąpiło, ponieważ Krzychu mistrzem w przetykaniu rur się okazał.
Śmiechu przy okazji była cała kupa. Z przewagą kupy oczywiście.
W czasie, gdy Krzychu z gó...nem walczył, Kamil i ja namiętnie i z najwyższym podziwem Milana oglądaliśmy.
Ocena?
Absolutne mistrzostwo. Piękna i solidna robota.
Carbon i mieszanka kevlarowo-carbonowa. Detale dopracowane.
Było co podziwiać. Czuję się ZDOPINGOWANY.
Mój nowy Cab-mini sport jak taka mała ciężarówka przy nim wyglądał.
Ale jeśli o urodę pojazdów idzie, to mój wszystkim (poza Krzychem), ku mojemu zdziwieniu  podobał się bardziej.

Skończywszy swą nierówną walkę w kiblu Krzychu pozwolił mi do Milana wsiąść.
Było ciężko.
Zrobiłem 5 m i z powodu intensywnych dźwięków próbę zakończyłem. Carbon rezonuje okrutnie.
Zrozumiałem dlaczego Krzychu dość głośno mówi,

Z wylezieniem, to już spory problem był, jako że moje barki przez otwór przeleźć nie chciały.
Kanty skierowane w dół duży opór stawiały.
Po wykonaniu skrętu tułowia udało się. Kubo!!! O tym modelu raczej zapomnij.
Ponieważ mój sport dwa dni temu ruszył, więc też cichy nie jest.
Ale sposoby mam i wyciszenie problemem nie powinno być.
Nie chcę na stare lata krzyczeć.

Po oględzinach i zdjęciach do naprawczej roboty wzięliśmy się, albowiem pojazd Krzycha,
w ostatnią niedzielę (22,06) bliskie spotkanie, prawą stroną pojazdu z asfaltem odbył.
Karoseria wytrzymała, ale pięknie pomalowana powierzchnia głębokimi i paskudnymi śladami "ozdobiona" została.
Pęknięcie prawego nadkola zostało kevlarem naprawione i wzmocnione.
Poharatane fragmenty powierzchni bezbarwnym Poxipolem zaszpachlowałem.  Czyli? Pomogłem ile mogłem.
Kamil też ambitnie pomagając ok. 14.30 zmył się. (Praca).
Ale zdjęć, w tym porównawczych (Poland w/s west) dużo zrobił.
Obiecał wkleić.
W możliwie szybki sposób instruowałem i uczyłem Krzycha, jak po wyschnięciu szpachlowanek moich
powierzchnię do stanu gładkiego doprowadzić.
Po namowie mojej do Caba sporta wsiadł i przejażdżkę odbył. Żadnej pozytywnej opinii nie usłyszałem.
Surową krytykę i owszem.
Generalnie wizyta w atmosferze przyjaznej i wzajemnego zrozumienia, pomimo burzliwej przeszłości przebiegła.
Przy wspominaniach dawnej wojenki bez twarzo klepania rozmowy końcowe przebiegły.
Z powodu zmęczenia, upału i braku oświetlenia, o 17.25 tylko kilkaset metrów (do ronda) gościa mego odprowadziłem.
17.30 w drogę powrotną ruszył.
Porównawcze opisy obu pojazdów później.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Czerwiec 29, 2025, 11:26:04 AM
Jako, że fotosik padł, zdjęcia wrzuciłem u siebie, mam nadzieję, że każdy będzie mógł otworzyć
www.facebook.com/share/p/1VvkB8xPqG/
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Czerwiec 29, 2025, 11:38:19 AM
(https://zapodaj.net/thumbs/afd5968d0ea26.jpg)https://zapodaj.net/plik-F68zq4zgnO (https://zapodaj.net/plik-F68zq4zgnO)
A reszta już na moim fb
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: astroman w Czerwiec 29, 2025, 06:54:12 PM
Porównując z Velo, które widziałem na paradzie we Wrocławiu w zeszłym roku, to trzeba przyznać , że progres wizualny znaczny.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Czerwiec 30, 2025, 12:02:49 AM
Kilka kadrów z przemiłej wizyty u Macieja:

(https://i.ibb.co/CpPnKT8B/fb-IMG-6328.jpg) (https://ibb.co/CpPnKT8B) (https://i.ibb.co/9HDL1bLk/fb-IMG-6330.jpg) (https://ibb.co/9HDL1bLk) (https://i.ibb.co/s9G75kqY/fb-IMG-6332.jpg) (https://ibb.co/s9G75kqY) (https://i.ibb.co/pBkpcNJv/fb-IMG-6337.jpg) (https://ibb.co/pBkpcNJv)

(https://i.ibb.co/DPyBfmF7/fb-IMG-6323.jpg) (https://ibb.co/DPyBfmF7) (https://i.ibb.co/hRMPhJkM/fb-IMG-6324.jpg) (https://ibb.co/hRMPhJkM) (https://i.ibb.co/q3MJcxjM/fb-IMG-6325.jpg) (https://ibb.co/q3MJcxjM) (https://i.ibb.co/Cph6zW14/fb-IMG-6326.jpg) (https://ibb.co/Cph6zW14)

Macieju, jeszcze raz dziękuję za fantastyczne opowieści, techno-rozmowy i oczywiście możliwość wypróbowania wielu ciekawych maszyn.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Czerwiec 30, 2025, 11:24:37 PM
Cytat: Mariusz.Sz w Czerwiec 30, 2025, 12:02:49 AM
Kilka kadrów z przemiłej wizyty u Macieja:

Macieju, jeszcze raz dziękuję za fantastyczne opowieści, techno-rozmowy i oczywiście możliwość wypróbowania wielu ciekawych maszyn.

Przejechałeś się tym i owym. Może napiszesz jakie wrażenia a szczególnie jak Ci się jechało velo ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 01, 2025, 12:32:33 AM
Cytat: Jacekddd w Czerwiec 30, 2025, 11:24:37 PM
Przejechałeś się tym i owym. Może napiszesz jakie wrażenia a szczególnie jak Ci się jechało velo ?

Moim celem było przetestowanie różnych geometrii w poziomkach i tu Maciej przygotował dla mnie cały wachlarz pojazdów z przeróżnymi rozwiązaniami. To na inny wątek.

Co do velo, to się nasłuchałem, naoglądałem i pojeździłem.
Biała wanna jest świetna - leci się, jak samolotem - tylko szyba wyższa potrzebna, bo od ciągłego szczerzenia japy za dużo owadów na zębach zostanie.

Zielony vm jeździ podobnie, przez pełną karoserię na pewno jest szybszy, ale...

Jestem bardzo wrażliwy na wszelkie odgłosy. Maszyny Macieja pracują bardzo kulturalnie pod tym względem, jednak zamknięcie się w takiej rezonującej puszce wzmacnia każdy szmer.
Każda dziura w jezdni jest mocniej słyszana, niż odczuwana. Szum opon na szorstkim asfalcie to jednostajne buczenie itd.
Nie odczytuję tego, jako wady. To kwestia mojej nadwrażliwości akustycznej.

W maszynie wyczynowej, gdzie liczą się osiągi, a nie komfort - to całkiem OK.
W pojeździe użytkowym na krótkie dystanse też przejdzie.
W niespiesznej turystyce pewnie też do zaakceptowania, pod warunkiem niskiej prędkości...
Do długich szybkich przelotów jednak... Trudno mi sobie wyobrazić zrobienie na strzał 200 km - albo ogłuchnę, albo zwariuję. A przecież wszystkie inne cech predestynują ten pojazd właśnie do takiej jazdy.
Póki co, velo wydaje się niezbyt dla.mnie odpowiednie.

Nie skreślam jednak jeszcze tej kategorii, bo zalet ma ogrom, ale to przecież wiecie.

Padł pomysł wspólnej jazdy z Maciejem - dwa pudełeczka, Kalisz-Warszawa i na zad (ponad 500 km). Nie jestem pewien czy kolega potraktował ten pomysł poważnie, ale ja jestem chętny. Albo w trakcie tej podróży pokocham vm... albo na zawsze znienawidzę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 01, 2025, 11:26:15 AM
Z ostatniego wpisu widzę, że Mariusz człowiekiem kłamliwym nie jest.
To co wczoraj napisał, to mi też w oczy powiedział.
Mam jednak nadzieję, że pomimo tej jego niechęci do Velo,  z tej  wizyty jakaś fajna współpraca narodzi się.
Bo rzeczywiście ciekawie, twórczo  i sympatycznie było.
Podczas spotkania zauważyłem (oglądając Milana czy mariuszowego M5 także) NIESTETY,
że moje prehistoryczne komponenty, zwłaszcza w Velo, współczesnej i fachowej pomocy,
tudzież młodego spojrzenia przy wymianie wymagają.
Ok.20.30 na chacie wylądowałem. Co mi się chyba od 10 lat nie zdarzyło.

Ponieważ Mariusz twórczym i myślącym człowiekiem, a przy tym mechanikiem rowerowym także jest,
więc ja, jako ten rzekomo DESPOTYCZNY, wszystkowiedzący i mądrujący się typ, cichutko i potulnie jeden z jego pomysłów wczoraj w Blue zastosowałem.
I zadziałał. Jest dobrze.
Dodam, że z tym Kalisz, Wa-wa i z powrotem,  to MOCNO przesadził.
Jeśli będę miał tyle sił, aby do Wa-wy za jednym strzałem dojechać, to najpewniej dłuższa rekonwalescencja
(o ile nie REANIMACJA)  czekać mnie tam będzie.
Na razie spróbuję go na porównawczą przejażdżkę, Cab z dziadkiem słabym i M5 z młodym silnym,
po trasach rowerowych (Blue nie ma oświetlenia) namówić.

Wrócę jednak do wizyty Krzysztofa i jego Velo.
Jak stali czytelnicy pamiętają, o mojej żydowskiej pazerności i GOLENIU  klientów, kilka osób  tu na Forum pisało.
Krzychu także (Jeżdżę VM str 5, 6 lub 7)).
Najpewniej własnym opiniom wierząc, sporo gotówki przywiózł (widziałem), aby moje "bohaterskie" działania naprawcze zgodnie z moją chciwością wynagrodzić.
Więc na koniec wizyty po staropolsku spytał; "Ile się należy?"
Ja zgodnie z moim tupetem spytałem czy oszalał i powiedziałem, że NIC.
On ślepia wywalił i na to, że tak nie można, że czas poświęcony, materiały itp. itd.
I dyskusja się zaczęła.
Nie chcąc, aby do kłótni doszło (gość naciskał) w końcu powiedziałem;
"Dobra, daj dwie dychy na kilka piw." Mocno zdumiony i zniesmaczony poszperał i nie miał.
50 dych mi wcisnął.

A teraz Milan.
Jak wcześniej napisałem, zrobił na mnie prze zaje---te wrażenie. Ta smukłość i niskość oczarowały.
Ale.
Imponujący promień skrętu 14 m!!!onieśmielił. (moje mydelniczki mu nie dorównują i zaledwie 3 m mają)
Prześwit 5 - 6 cm każe przypuszczać, że po Wa-wie pojazd ten - jak mi syn powiedział - nie poszaleje zbytnio,
gdyż tam podobno "śpiących policjantów" sporo jest.
Moje Caby ok. 10 - 11cm mają, a i tak na niektórych "śpiących" przyhaczam.
Oczarowany niskością Milana, także zacząłem w tym kierunku myśleć.
Na szczęście myśląc ochłonąłem.
Moimi Cabami wjadę niemal wszędzie, a fakt ten  daje mi to co dla mnie najważniejsze.
Czyli WOLNOŚĆ.
Krzysztof chcąc mnie 22go odwiedzić, chciał przy okazji przepiękny zamek w Gołuchowie (k.Kalisza) zobaczyć.
Jak zobaczyłem Milana, to wiem, że pod zamek z tą niskością Milan by nie dojechał.
Chyba że ktoś pomógł by mu, go tam zanieść.
Zamek ten dziesiątki (albo setki) razy od czasów wczesnej młodości rowerami odwiedzałem i okolice znam.
Tak więc Krzysztof chcąc swe marzenie zrealizować (odwiedzanie europejskich zamków tu; https://www.facebook.com/share/v/18z2Gr88NC/ )  będzie najpewniej musiał kogoś do przenoszenia tego Velo najmować.
Ja swoimi "wannami" około zamkowe dziury  w Gołuchowie zaliczyłem.
Choć łatwo czasem nie było.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 01, 2025, 07:20:12 PM
Milan to nie jest rower na badziewne i rozwalone drogi tylko na porządną szosę.
Może mieć zawieszenie nisko. Jak gdzieś zrobią progi to albo jest przez nie przejazd albo się jedzie inną drogą bez przeszkód i taką żeby było w miarę płynnie. Dodatkowe km w velo to nie dopust tylko przyjemność.
Promień skrętu ma faktycznie trochę duży ale oni inaczej patrzyli na użytkowanie. W De są przepisy, które mówią, że jeśli czujesz się niepewnie na ścieżce rowerowej to masz prawo nią nie jechać. Niestety nie przepisano tego kropka w kropkę do unijnych a szkoda. Bardzo wartościowy wpis bo możesz ścieżką a jak wolisz to wolno ci drogą.
To jest koncepcja na szybką wydajną jazdę do wszystkiego innego jest cała masa innych świetnych rowerów.
Np Twoje rowery Macieju, tak jak się tym szczycisz, są do wszystkiego, nie straszna im kostka, płyty i co kto chce.
Przeznaczenie sprzętu jest więc bardzo ważne.

Dawno nie jeździłem pionowym rowerem. Pojechałem w niedzielę na rodzinne rolowanie. Ależ wiało. Ale się obijałem. Ale mnie bolały dłonie, kark i trochę zadek. Przydał by mi się drugi poziom na wszystko właśnie, jakiś po taniości żeby nie było żal, nie musi być szybko i tak nigdzie tym nie pojadę (chyba).
Hałas wiatru był całkiem spory a rower jechał jakby miał lekko zaciągnięte hamulce. Tak mi się percepcja zmieniła co do zwykłych rowerów na skutek velo.

1. Wieje i też jest hałas.
2. Nie chce jechać ani po płaskim ani z górki.
3. Pod górkę trochę lżej.
4. Siedzę strasznie wysoko, jak spadnę będzie bolało.
5. Nic mnie nie zasłania, wszyscy widzą co ubrałem a muszę się cieplej i szczelniej ubrać bo patrz pkt 1.
6. Strasznie wolno się jedzie.
7. Można w miejscu skręcić, przy takim skręcie można się wywrócić.
8. Wysoko środek ciężkości, trzeba balansować bo otb grozi a wtedy pkt 4.
9. Kierownica jest niewygodna.
10. Cały rower jest niewygodny.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 01, 2025, 08:41:42 PM
Cytat: Jacekddd w Lipiec 01, 2025, 07:20:12 PM(...)
1. Wieje i też jest hałas.
2. Nie chce jechać ani po płaskim ani z górki.
3. Pod górkę trochę lżej.
4. Siedzę strasznie wysoko, jak spadnę będzie bolało.
5. Nic mnie nie zasłania, wszyscy widzą co ubrałem a muszę się cieplej i szczelniej ubrać bo patrz pkt 1.
6. Strasznie wolno się jedzie.
7. Można w miejscu skręcić, przy takim skręcie można się wywrócić.
8. Wysoko środek ciężkości, trzeba balansować bo otb grozi a wtedy pkt 4.
9. Kierownica jest niewygodna.
10. Cały rower jest niewygodny.
Tak samo, jak poziomy są przeróżne, tak i w pionach różnice ogromne. Jeśli niewygodnie - to albo źle ustawiony, albo nawet zły rozmiar (jak patrzę po mijanych rowerzystach, to najczęściej za duże ramy widzę i za niskie siodła). Wolniej na płaskich i długich prostych oraz na zjazdach, napewno.
Ale jeśli chodzi o dynamikę jazdy, przyspieszenie - to zwinnej kolarki nie pobijesz.

Szum wiatru faktycznie może być uciążliwy, ale ja mam na to sposób, którym się podzielę, choć może się wydać kontrowersyjny.

Szum wiatru, to nie odgłos z zewnątrz, ale powstający w naszych uszach na skutek turbulentnego przepływu powietrza przy nich. Jeśli ktoś nagrywał kiedyś dźwięk mikrofonem na zewnątrz, to wie o co chodzi. W mikrofonach łatwo można szum zniwelować za pomocą tzw. martwego kota, czyli futrzanej nakładki. Dźwięk nie jest przez niego cichszy, ale szum wiatru znika niemal całkowicie.

Odpowiednia wkładka w uchu zadziała podobnie. Przy chłodniejszych temperaturach czapka, choćby cienka załatwia sprawę. Latem potrzeba czegoś bardziej wyrafinowanego. Są dostępne specjalne stopery do uszu, które szum zmniejszają, nie ograniczając zbytnio głośności dźwięków otoczenia. Niestety rzecz kosztowna i śmiem wątpić w skuteczność u każdego osobnika, wszak kształt uszu mamy bardzo zróżnicowany. Za to ja znalazłem przypadkiem rozwiązanie znacznie tańsze - zaznaczam - działa u mnie i nie mam pojęcia czy zadziała u innych.
Są to... (tu zapowiedziana kontrowersja) słuchawki douszne o konstrukcji otwartej (!). Długo szukałem takich, które nie tłumią otoczenia i pozwalają słuchać radia podczas jazdy czy biegania. Okazało się, że umieszczone w uszach niemal całkiem eliminują szum wiatru. Efekt taki, że w tych słuchawkach łatwiej i szybciej usłyszę np. nadjeżdżające auto, niż bez nich. Różnica jest ogromna. Do tego stopnia, że wkładam je w uszy na rower, nawet, gdy niczego w nich nie słucham.

Wśród szosowców jest też ostatnio moda na stosowanie kasków aero - podobnych do kasków stosowanych w jeździe na czas. Najnowsze modele niemal zawsze mają osłonięte uszy - wiadomo, laminarny przepływ to podstawa. Nie sprawdzałem, ale podejrzewam, że też szum w nich będzie mniejszy.

Balansowanie, skręcanie, wywrotki, spadanie z wysokości czy słynne OTB.
Na przestrzeni ostatnich 5 lat przejechałem szosą ("kolarzówką") 60 tys. km i glebę zaliczyłem raz, na zakręcie, w który wszedłem za szybko. Upadek oczywiście zamortyzowany dłońmi i jedyna szkoda, to otarcie wnętrza lewej graby (rower cały, uff), gdybym miał rękawiczki, obyłoby się bez skaleczenia. Na poziomie leżałem 4 razy... w ciągu tygodnia - ucierpiała moja du... duma, nogi, łokieć, kręgosłup, generalnie dużo boleśniej, choć były to gleby przy małych prędkościach (na tym feralnym zakręcie szosa miała ponad 60 na budziku). Co do OTB, to na rowerze szosowym praktycznie niemożliwe. Hamowanie awaryjne z 60 do zera, ile w hamplach siły nie wyrzuci przez kierę, jeśli tylko technika będzie odpowiednia - chwyt na hakach, dupa za siodłem.

No i wygoda kierownicy - szosowy baranek w mej opinii najwygodniejszą możliwą opcją, ze względu na ogrom możliwości trzymania  - 5 podstawowych chwytów i wszystkie ich wariacje. A jak wygodną kierę mam w poziomie... To już niech Maciej K opowie.  ;D
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 01, 2025, 11:26:38 PM
Mariuszu drogi.
Klika się na nicka tego do kogo piszesz, tam się klika na wiadomości.
Żeby nie przemęczać się zanadto roluje się szybko a potem przeskakuje po kilka stron jeśli delikwent nie ma umiarkowania w ilości postów jak ja. Pozwala się to zorientować co to za gagatek w jakieś 1-2minuty.

Dopiero potem pisze mu się jakieś tam rady.
Inaczej może się okazać, że przez 50 lat jeździł 20 różnymi rowerami, otb zaliczył tyle razy, że nie wiem jakim cudem żyje... itd.

Niemniej bardzo Ci dziękuję za Twoje dobre chęci niesienia mi pomocy.
Bardzo się cieszę, że to wszystko napisałeś. Może mogłeś sobie oszczędzić te zatyczki do uszu. ;-)

Wszystko co wcześniej napisałem miało byś swoistą retrospekcją. Z uwzględnieniem tego właśnie w nowej dziwnej, z tej strony, perspektywie widzianej poprzez użytkowanie velo i na jakiś czas zupełne odstawienie wszelkich innych rowerów.

Napiszę to wyraźnie bo możesz cenić swój czas i nie przeszukiwać naszych wypocin w zasobach forum.
Nie miałem żadnych poważnych, zasadniczych zastrzeżeń do żadnego z moich rowerów. Postanowiłem, po wielu latach, przemóc się i spróbować velo, co do którego miałem pełno wątpliwości ale stwierdziłem, że jak to będę nadal odkładał to zamiast spróbować wcześniej będzie błękitny szlak.
Dosłownie rzuciłem się na głęboką wodę bo wcześniej nie jeździłem na poziomie.
Co się okazało ?
Kupiłem, wsiadłem i zrobiłem 9dni trasę Holandia Polska. Od zakupu velo nie wsiadłem już więcej na szoskę, rower marzenie z dzieciństwa a co do mtb to tylko krótkie traski z synem.
Dlaczego ?
Ponieważ po velo te wszystkie rowery straciły sens.

To jak byś całe życie chodził w kiepskich łachmanach i pewnego dnia założył komplet nowoczesnej i funkcjonalnej odzieży.
Każde velo ma te pozytywne cechy wynikające m.in. z obudowania.
Natomiast nurtują mnie poziome rowery otwarte 2o.
Bo są prostsze.
Bo mogą być szybsze od velo po obudowaniu.
Pytanie czy to by zadziałało ?

Podczas wspólnej jazdy z kolegami Piotrem i Markiem oni obaj na takich rowerach mieli koła zrobione na pełne. Kolega Piotr miał sakwy o kształcie aero. Bardzo inspirujące. Mówili, że jest sens sobie kupić, uszyć, zlecić szycie takich bagaży. To mnie nurtuje a póki co rozglądam się za kolejnym velo.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 02, 2025, 12:49:45 AM
Jacekddd, nie chciałem Ci radzić czy w jakikolwiek sposób wychwalać piony. Wyraźnie jednak narzekałeś na przygodę chwilowego powrotu na rower mniej ergonomiczny - a wydaje mi się, że wszystkie argumenty przeciw, które wypunktowałeś są zupełnie chybione, więc czułem potrzebę zareagowania.

To, jak długo jeździmy i ile różnych maszyn oblataliśmy nie świadczy wcale o tym, że rowery te były dobrze dopasowane.

Z tymi zatyczkami, to mój prywatny problem, więc trochę zbyt osobiście podszedłem do tematu. To dla tego, że moje odkrycie, że można pędzić szosą i słyszeć jedynie subtelny szum opon na asfalcie bez huczącego w uszach wiatru było dla mnie niezwykle cenne.

W stosunku do mojej dziewiczej podróży vm różnica jest taka, że dźwięki wewnątrz takiego pojazdu znacznie trudniej zniwelować, gdyż karoseria działa jak pudło rezonansowe. Pewnie wyklejenie wnętrza np. matą bitumiczną znacznie to wzmocnienie odgłosów by zniwelowało, ale to dołożenie ogromnej masy. Velo mobile na razie nie odpowiadają mi zupełnie. Ich akustyka dyskwalifikuje je dla mnie całkowicie.

OTB zrobiłem kilka razy za dzieciaka - składaczkiem jubilat. Zawsze po zderzeniu z przeszkodą, której małe kółeczko nie dało rady pokonać. Podtrzymuję swoje zdanie, że na szosie jest to niemożliwe podczas hamowania, choćby nie wiem jak gwałtownego. Zdarzyło mi się kilka razy stoppie zrobić, ale nic ponadto.

Na koniec jeszcze dodam, że każdy człowiek jest inny i ma inne potrzeby, wymagania, oczekiwania. Dlatego Ty wolisz velo, ja dotąd najlepiej czułem się na szosówkach, kto inny wybierze odkrytą poziomkę czy terenową trajkę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 02, 2025, 10:16:28 AM
Z tym Milanem masz rację Jacku, ale żyjemy w Polsce i ja zdając sobie z tego sprawę, moje VMy
do POLSKICH warunków dostosować się staram.
Dają mi WOLNOŚĆ i możliwość jeżdżenia gdzie chcę.
Przypomnę, że  ja do swojej firmy niemal wjeżdżam.
Ty i Krzychu po tych koszmarnych trylinkach pojazdy swoje PCHALIŚCIE.
Tu nie można bo kamyki i się boję, że flaka złapię, tu nie bo "śpiący policjant"  itd. itd. Dla mnie koszmar.
Ba!
Żaden ze wspomnianych waszych pojazdów nie wjechałby na zas....ny mostek rowerowy do fajnej trasy rowerowej prowadzący, którego ja niemal codziennie odwiedzam.
Testując "sporta" (bez oświetlenia) i chcąc do garażu dojechać, innej możliwości nie mam.
Wąsko i kąt 90 stopni.
To czego Wy doświadczacie, to jest to taka forma swoistego zniewolenia. Rozumiem.
Jesteście młodzi i dorastaliście w KLIMATACH przemówień największego z Polaków. 
A ten zaś prawił, że największa WOLNOŚĆ w ZNIEWOLENIU jest.
Może to i racja, ale ja tam wolność bez wszelakich zniewoleń wolę.

Zaraz Jacek zripostuje, że szybkości w tych "zniewalających pojazdach" są większe.
Fakt.
Ale do czego szybkości prowadzą, zwłaszcza na NIEPRZEWIDYWALNYCH polskich drogach,
przekonał się Krzysztof. Milan poharatany.
Choć przyznam, że wizyta Milana mocno we łbie mym namąciła.

Z tą przesiadką na piona masz absolutną rację Jacku.
Jest to mniejszy lub większy koszmar jaki przeżywam, gdy komuś piona naprawię i następnie testuję go.
Mnie po 47 poziomych latach najbardziej wysokość przeraża.
Wyobraźnia zaś kilka i  jeden koszmarny wypadek przypomina.
Krocze owszem też odczuwam.
Mając na uwadze moje twórcze zapędy uważam, że zdrowe i niepołamane łapy mogą mi się jeszcze przydać.
Jeżdżąc 3 lata konno (kobyły wysokie były), a w kwiecie wieku (23-26) będąc, lęków wysokościowych
nie miałem. Po dziesiątkach lat poziomowania pojawiły się,
I lęków tych, nawet najlepsze w świecie ustawienie (dopasowanie) piona - tak przez Mariusza reklamowane -
NIE  ZMIENI.

Jako, że o poziomie otwartym myślisz, więc ja tu moje subiektywne odczucia wtrącę.
Mam ich sporo, więc od czasu do czasu, którymś do domu jadę.
I tu ciekawostka.
Po 7 latach codziennego jeżdżenia w "puszce",  jadąc otwartym czuję się jakby GOŁY i przede wszystkim BEZBRONNY. Mimo znajomości trasy i lusterek.
Tak czy siak. Zanim decyzję o zakupie pozioma podejmiesz, to wpadnij
do mnie. Tematy te jakoś ogarniam. Wizytę na najbliższym Zlocie polecam.
Ile się da popróbuj, a potem pogadamy.

Jeśli zaś o dziewiczą jazdę ORPem Mariusza idzie, to podobne do jego spostrzeżeń już podczas
pierwszej jazdy oryginalnym Cab Bikiem w RFN miałem. (Chyba 2007)
Gdy powstały moje Mini, też było podobnie.
Moje Caby po pierwszych testach i wystawach (2010, 2011) na 6 lat w kąt poszły.
Na szczęście moi bogowie Mateusza (noisue) mi zesłali i moje velomobilowe życie rozpędziło się.
Poza tym Mariusz zestresowany Cabem wyjeżdżając na drogę, najpewniej zbyt mocno hamulec tylny,
postojowy wcisnął,  element trzymający główkę linki się zablokował i upierdliwe choć delikatne hamowanie uruchomił.
Gdy chciałem nim do domu jechać, to od razu to wyłapałem.
Ale zblokowania bez okularów znaleźć nie mogłem.
Bystre oko Mariusza to zrobiło.

p.s. 30.06 Mariusz min. napisał; "Jestem bardzo wrażliwy na wszelkie odgłosy. Maszyny Macieja pracują bardzo kulturalnie pod tym względem, jednak zamknięcie się w takiej rezonującej puszce wzmacnia każdy szmer.
Każda dziura w jezdni jest mocniej słyszana, niż odczuwana. Szum opon na szorstkim asfalcie to jednostajne buczenie itd.
Nie odczytuję tego, jako wady. To kwestia mojej nadwrażliwości akustycznej".

Wczoraj zaś napisał, że jego zatyczki uszne, wszelkie hałasy i szumy, jakie podczas jazdy na pionach
czy otwartych poziomach pojawiają się, zatyczki te likwidują.
Czy mam rozumieć, że w zamkniętej skorupie VMa one działać nie będą?



Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 02, 2025, 10:42:12 AM
Cytat: Maciej K w Lipiec 02, 2025, 10:16:28 AM
Wczoraj zaś napisał, że jego zatyczki uszne, wszelkie hałasy i szumy, jakie podczas jazdy na pionach
czy otwartych poziomach pojawiają się, zatyczki te likwidują.
Czy mam rozumieć, że w zamkniętej skorupie VMa one działać nie będą?
Tak, dobrze rozumiesz. Szum powietrza na gołym rowerze to turbulencje strumienia powietrza na naszych małżowinach. Moje słuchawki łamią ten przepływ i szum zmniejszają.

Nie tłumią one jednak dźwięków, które tworzą się z dala od mojego czerepu. Caba zaprojektowałeś, by ciął powietrze, jak nóż - w nim nie ma szumu wiatru prawie w ogóle - odrobinka może przez otwarte boczne okienka.

Szum velomobila, to wzmocnienie dźwięków mechanicznych (opony, łańcuch) i drgań (nierówności w drodze) przez ogromne pudło rezonansowe - jak w kontrabasie, albo i większe. Nie da się tego wytłumić inaczej, niż obciążając ściany velo materiałem wygłuszającym (im gęstszy, tym skuteczniejszy). Na "golasie" nie jesteś wewnątrz tego pudła, więc dźwięki te są znacznie cichsze, a dla mnie nawet przyjemne.

Cytat: Maciej K w Lipiec 01, 2025, 11:26:15 AM
potulnie jeden z jego pomysłów wczoraj w Blue zastosowałem.
I zadziałał. Jest dobrze.
Zaszczycony jestem, że jakiś maleńki wkład do caba wniosłem. Mam prośbę - nie zdradzaj tego patentu na razie. Sam opiszę go na forum ze zdjęciami, gdy na gotowo zrobię m5.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 02, 2025, 11:21:24 AM
Cytat: Mariusz.Sz w Lipiec 02, 2025, 10:42:12 AM
Cytat: Maciej K w Lipiec 02, 2025, 10:16:28 AM

Zaszczycony jestem, że jakiś maleńki wkład do caba wniosłem. Mam prośbę - nie zdradzaj tego patentu na razie. Sam opiszę go na forum ze zdjęciami, gdy na gotowo zrobię m5.
Och Mariuszu.
Zauważyłeś chyba, że siwą czaszkę mam i raczej dorosłym człowiekiem jestem,
więc tajemnice różne zachować umiem.
A jeśli o Velo szumy idzie, to wszystko kwestią przyzwyczajenia jest.
Jeśli nie jechałeś kiedyś Porsche 911, to spróbuj. Mnie przewiózł mój niemiecki kumpel.
Tam szumów nie było tylko ryk i twarda jazda.
Ciężarówkami też byłem wożony.
Te szumy w Cabie, moim zdaniem, przy wyż wspomnianych to pikuś.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 02, 2025, 12:17:48 PM
Cytat: Maciej K w Lipiec 02, 2025, 11:21:24 AM
Te szumy w Cabie, moim zdaniem, przy wyż wspomnianych to pikuś.

Z pewnością masz rację.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 02, 2025, 04:20:39 PM
Wiele kwestii poruszyliście, za dużo żeby na każdą coś od siebie dorzucić.
Ograniczę się do dźwięków bo nad tym też się już zastanawiałem.

Chodzi o to, że z nowo przybyłych na forum Kolega Mariusz chyba jedyny zauważył, że velo Macieja nie wytwarza/ mało wytwarza dźwięków wynikających z opływu powietrza.
Kiedy jedziemy pionowym otwartym rowerem dochodzi do ogromnej turbulizacji napływającego powietrza co wywołuje hałas zależny od prędkości i trochę od kierunku wiatru pozornego. Najsilniej oczywiście słyszymy to co dzieje się wokół głowy, kasku, okularów, ogólnie blisko uszu.
Otwarty rower natychmiast spowalnia ruch powietrza, wywołuje opory, zmienia kierunki ruchu.
To teraz velo. Konstrukcja na wszelkich załamaniach robi podobnie jak w otwartym rowerze ale jednak spora część obudowy prowadzi powietrze którego prędkość wzrasta, otwory wywołują dźwięki zaburzając opływ.
W rezultacie, w całkiem zamkniętym velo, powstaje wrażenie, że jest cicho.
Na tle tej wyjątkowej ciszy wyraźnie odznaczają się wszelkie dźwięki. W tym bardzo dobrze słychać napęd.
Natomiast nie licząc typowych dla poziomów kółek i przewodów, które prowadzą łańcuch źródła dźwięków są takie same w rowerze pionowym.
Wynika z tego, że opowiadania o hałaśliwości velo z oddzielonym napędem ok kabiny to wynik wyciszenia opływu powietrza a nie cichszej pracy roweru otwartego.

Całe to wrażenie idzie w łeb kiedy prędkość jest właściwa dla velo to jest powyżej 40km/h. Nagle wówczas opływ powietrza również w velo staje się słyszalny i zaczyna zagłuszać napęd.
No i teraz jeśli te dźwięki porównamy z rowerem otwartym to tam jest już huragan i jest tak głośno, że niczego nie słychać.

To gdzie jest cicho a gdzie jest głośno ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 02, 2025, 04:58:51 PM
Jacekddd, wszystko prawda...
ale wyobraź sobie taki eksperyment. Bierzemy wiadro i walimy w nie stalową rurą. Wyobraź sobie ten dźwięk. A teraz uderzamy dokładnie tak samo w dokładnie to samo wiadro... tylko wkładamy najpierw łeb do środka. Wierzę, że potrafisz sobie wyobrazić efekt. Dla obserwatora z zewnątrz różnicy w głośności nie będzie. Co innego dla delikwenta wewnątrz "instrumentu". Jeśli wersja myślowa tego eksperymentu Cię nie przekonuje, możesz wykonać go w rzeczywistości, lecz na własne ryzyko.
Odgłosy roweru gołego i velo są te same. Jednak inaczej je odbieramy siedząc wewnątrz maszyny. Szumu wiatru w ogóle nie biorę pod uwagę, nie jechałem zielonym cabem dość szybko, by to było odczuwalne i biorę też pod uwagę wymontowane boczne szyby. Chodzi mi tylko o wzmocnienie szumu drogi i napędu przez karoserię. Nie mówię też, że dla każdego będą one uciążliwe. Ja poprostu tego odgłosu velo nie lubię.
Mam chyba lekką mizofonię.

Z ciekawości zmierzę natężenie dźwięku następnym razem - na tej samej drodze i przy tej samej prędkości.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 03, 2025, 04:43:15 PM
Wygląda na to, że się rozumiemy i mamy te same obserwacje. Tobie przeszkadza napęd, który na pewno w velo głośniej słychać niż w rowerze otwartym.
Jeszcze dam popracować Twojej wybraźni słuchowej. Otóż wybraź sobie, że masz buty z blokami, które sćigały się na mtb i xc a potem jeździły na szosce. Zrobiły dziesiątki tys  km. Tyle, że zabetonowały się i nie da się ich już odkręcić a prawy lubi sobie postukać. Już nawet tego stukania nie słyszę choć pamiętam, że kilkadziesiąt tys km i kilka lat temu jeszcze mnie wkurzało.

Podobnie jak Ciebie napęd.
Pomogłem ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 03, 2025, 05:18:29 PM
Ale ja wcale pomocy w tej kwestii nie potrzebowałem, Jacku. Padło pytanie o moje wrażenia z jazdy cabem, to szczerze odpowiedziałem.

To, że mi się velo nie spodobało, zabolało najwyraźniej miłośników velo - w tym konstruktora. Zaczęły się próby przekonywania mnie, że wcale w velo nie jest głośno, że hamulec był zacięty, że żal mi dupę ściska, bo mnie na a taką mydelniczkę nie stać, bo się nie znam, nie mam doświadczenia i w ogóle.
Ja nikomu swojego zdania w brzuch nie wciskam. Zapytany, odpowiedziałem.

Jestem jednak otwarty na eksperymenty i nowe doznania, więc z pewnością jeszcze za sterami velomobila nieraz zasiądę. Tym bardziej, że velo i streamlinery to bez dwóch zdań najszybsze hpv i chyba w ogóle najbardziej efektywne energetycznie pojazdy na planecie. Żaden inżynier by sobie nie darował zaniedbania tej kategorii.



SPROSTOWANIE:

Zaznaczam, że Maciej nie próbował siłą nawracać mnie do VM i sam nawet przyznał, że nie zauważył błysku w moim oku, gdy z przejażdżki cabem wróciłem. Mam nadzieję, że nie sprawiłem mu swą opinią zbytniej przykrości, bo jako twórca ma pełne prawo być dumnym ze swych dzieł. Chciał tylko, bym wypróbował jak najwięcej różnych maszyn i wyrobił sobie własne zdanie na ich temat.
Wszelkie moje negatywne czy też mieszane odczucia względem tej kategorii pojazdów człowiekiem zasilanych są moje, najmojsze i bardzo możliwe, że wynikają z mojego braku doświadczenia oraz specyficznych przywar, jak nadwrażliwość na niektóre dźwięki, czy bezczelna szczerość. Przepraszam też wszystkich miłośników velo, którym moja opinia się nie spodobała. Rozumiem, że chcecie swoich przekonań bronić i nie mam tego nikomu za złe. Sam też czasem nadgorliwie swych przekonań bronię, ale i przyznać się do błędu potrafię.

Proszę nie miejcie mi za złe tego, że bezczelnie szczerze opowiadam co widzę, czuję i słyszę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 03, 2025, 06:40:25 PM
Bardzo się cieszę, że podobnie jak większość obywateli nie interesujesz się praktycznie velo. Jeszcze by tego brakowało, żeby się ludzie na ten towar rzucili bezmyślnie podbijając niepotrzebnie cenę. Moim zdaniem i tak jest już za duża.

Velo są drogie, ciężkie, duszne, hałaśliwe w środku, niewygodne, słabo widoczne, wymagają miejsca do parkowania i najlepiej ich nie kupować.
Tego się trzymajmy.
Jechałem z Piotrem i Markiem 66km wspólnie trasą i oprócz wielu innych ciekawych obserwacji jakie przeprowadziliśmy stwierdzili, że wreszcie się na nich nikt nie gapił.
Czyli z wad jeszcze niepotrzebne zainteresowanie.
Po co komu w pudle siedzieć słuchając trybków kiedy może napawać się swobodnie przyrodą, poczuć promienie słońca i wiatr na całym ciele w piękne słoneczne dni.
Nie myśl o velo, szkoda kasy i zachodu.

Ogólnie uważam, że ludzie, którzy próbowali velo dzielą się, z grubsza, na dwie grupy.
Na tych co żałują, że to zrobili.
Na tych co żałują, że dopiero teraz.

Ponieważ sprzęt jest skomplikowany, więcej kosztuje to w pierwszym przypadku jest to bardzo bolesny błąd i uważam, że należy go unikać. W tym celu trzeba się nad sobą mocno zastanowić.

Co do tej drugiej grupy to mam trochę przyobserwowanych ciężkich przypadków gości, którzy zarabiając zachodnie wypłaty i mając po 6-9 velo chyba są u progu wydawania każdej wolnej kasy tylko na to. Też się powinni nad sobą zastanowić ale to nic nie da bo dla nich klamka już zapadła.

Widząc, że to tak ogólnie działa postanowiłem żeby nie wpaść w żadne z ekstremów kupić używane velo znacznie taniej i z ostrożnością zobaczyć co będzie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Mariusz.Sz w Lipiec 03, 2025, 07:05:12 PM
 :D :D :D :D :D

Świetnie, Jacku. Niech tak będzie.

Niestety obalę Twoją kwalifikację "próbowiczów" vm. Spróbowałem i nie wpisuję się w żadną z tych dwóch kategorii. Napewno nie żałuję. Ba, nawet jestem ciekaw innych tego typu konstrukcji i nie omieszkam wypróbować, jeśli tylko będzie ku temu sposobność. Jak na razie zachwyt mój jest jednak umiarkowany.

Najbardziej ciekawią mnie wyczynowe maszyny tego typu. Zbudowane tylko z myślą o prędkości. Szkoda, że u Macieja nie byłem dzień wcześniej, by słynnego milana zobaczyć.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 03, 2025, 10:48:03 PM
Achaaa .. szybkość Cię interesuje.
Prawie wszystkie velo kiedyś były tymi najszybszymi ale postęp nie czeka i idzie nieubłaganie naprzód.

Najprościej będzie jak wyjaśnię idąc od mojego modelu.
Quest był najszybszy póki na zrobiono mniejszej wersji czyli mojej Quest XS.
Jak powstał Milan GT to był szybszy od Questa i od Questa XS ale tylko jeśli zostawić otwarte otwory na nogi. Jeśli XSa zamknąć na dole tak jak Milan to Milan GT będzie wolniejszy.
DF z nadkolami był szybszy od Milana GT.
Milan SL był jeszcze szybszy.
Trochę przetasowań nastąpiło gdy wszedł powszechnie karbon ale Quest Karbonowy nie wybił się już na top bo SL nie dawał szans.
Potem powstał Snoek dotąd najszybszy i Snoek L który jest gdzieś blisko Milana SL lub nieco lepiej.
Pojawił się W9 i M9, M9 jest gdzieś koło Milana GT a W9 jest wolniejszy od Snoeka ale nie z bardzo mocnym jeźdźcem i na lekko krętym torze bo jest sztywniejszy.
Zbliża się usztywnienie Snoeka które znowu go przyspieszy.

Oprócz tego jest POB czyli streamliner ale to zupełnie inna liga i nie velo.
Cena nowego jest nie do strawienia, używki się nie pojawiają (tylko wewnętrzny krąg). Prędkości na dobrym torze są o ok 10km/h szybsze od Snoek... i tu płynnie można przejść do otwartych 2o rowerów poziomych, które już po częściowym obudowaniu przyspieszają tak, że nie wiem czy przebijają do połowy tej listy velo czy nawet całkiem. Dlatego właśnie pilnie czytam na forum jak ktoś coś pisze o modyfikacjach takiego właśnie poziomego roweru. Bo jest szansa na tańszy dostęp do tych prędkości co w szybkich velo.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 12, 2025, 10:44:07 PM
Cytat: velogic w Maj 17, 2025, 10:51:38 PM
 
  Cześć
  To znowu ja   - na ten marazm mam własną propozycję . Po dwóch latach majsterkowania rozpoczynam velomobilowanie pojazdem który powstał z pasji, zaczytania w velomobilforum.de  , własnych eksperymentów i pracy.  A jak wiecie od lat pracuję w aluminium tak i velo musiało być po mojemu.  Od velo produkowanych przed epoką laminatów moją  konstrukcję charakteryzuje brak nitów które zastąpił klej.
  Podobieństwo kształtu,  jeśli jakieś istnieje jest przypadkowe bo projekt i tak był podporządkowany właściwościom materiału. Można by zrobić ładniej tłocząc czy walcując angielskim kołem  arkusze blachy itd ale prawdopodobnie nie uzyskałbym całości za pierwszym razem.
Blacha duralowa 0.7 mm w odpowiednim potraktowaniu dała efekt końcowy pojazdu o wadze 32kg  przy około 1 kg kleju .
Blavel  ma amortyzację przednich kół sprężynami a tylne koło tym samym tworzywem co zachodnie maszyny, tylko bez ściemy obróbką...
                  https://www.youtube.com/watch?v=7YCqyXBrZNo
                  https://www.youtube.com/watch?v=Qk-Z5g-H4-4
  P.S.
        Tak , nie zawsze będzie mi się chciało odpowiadać na ...

Miałem dziś okazję spotkać się z Mariuszem i zobaczyć z bliska jego nowe dzieło.
Udało mi się wsiąść do środa, różnica wzrostu uniemożliwiła mi jazdę.
Obmacałem, oglądałem, chodziłem dookoła, naciskałem, bujałem, nawet trochę nosiłem. Czyli pacjent zbadany.
Na trasie 18km udało nam się wspólnie przejechać. Mariusz jechał na północny zachód, ja na wschód z odchyłką południową tak więc nie po drodze wypadały nam trasy. Profil był różny, trochę płasko, podjazdy krótkie i dłuższe, zjazdy nieco ponad 50km/h.
Widziałem jak Mariusz ciśnie mocno na podjazdach i jak podaje na zjazdach oraz jak to wygląda kiedy kręci na luzie.
Skorupa jest z aluminium i bardzo sztywna więc tu jest bardzo dobrze. Zawieszenie jest nisko, od tej strony potencjał jest wykorzystany.
Velo jeździ otwarte, ma szybkę ale jest mała to znaczy krótka Mariusz siedzi nisko.
Jak na pozycję otwartą to jest dobrze ani wyjątkowo dobry opływ ani gorszy. Otwór jak to zwykle z siedzącym w środku jest spory czyli podobnie jak w Queście.
Różnicę mas mieliśmy chyba 2-4kg na Jego stronę. Biorąc to wszytko pod uwagę i uwzględniając, że Quest był zamknięty zakładam, że całkowite opory ma bardzo zbliżone do Questa. Czyli może się zmieści poniżej 200Wat po zamknięciu. Opony miał o oczko szybsze od moich, ciśnienie ok 1atm wyższe (też mam ten zestaw w garażu, może się skuszę).
Bujanie tyłu mamy podobne, sprawdzaliśmy. Siedzi się nieco mniej leżąco ale bardziej niż w VeloLife Krzysztofa.
To jest mocna konstrukcja, gdzie się nie dotknie stawia opór a na zgięciach jest pancerny. Powiedzmy, że lepiej żeby mu inne velo w drogę nie weszło. ;-) Tylko auto może go uszkodzić. Heh jak zjedzie z drogi to chyba bez ryzyka wykarczuje krzaki. Parę razy zjechałem gapiąc się do środka dlatego to skojarzenie.
Solidna konstrukcja.

Ogon wygląda epicko, nie wiem czy tak miało być ale z bliska przypomina mi klasyki amerykańskie z lat 50tych i 60tych.
Będzie się trochę bardziej tłukł w środku.

Zrobiłem 246km w 8h 44min, przewyższeń było jakieś 1800m a większość górek w tamtą stronę trzeba było od zera wymaglować !

Człowieku nie jedź do tego co zwą Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią.
Jeździć będziesz po rozwalonych, dziurawych, wystudzienkowanych, zapadliskowych ulicach jednego wielkiego miasta.
Z jakiejś przyczyny sentymentalnej Mariusz wybrał Gliwice na spotkanie a ponieważ nie chciałem go zrazić bo dobrze żeby się rozkręcił w temacie velo i jazdy to nie miałem serca Mu odmówić.
Na dokładkę kojarzę może kilka tylko górek, które można było kręcić i nie trzeba było hamować, skręcać, dojazdu do skrzyżowania nie było. Ok. Więcej tego błędu nie popełnię.
Była jeszcze kosteczka, ta specjalna, ta która tylko przy pewnej prędkości pozwala płynąć, nie wiem czy znalazłem tą prędkość. Tam są w niej takie rynny na których szlag może Cię trafić, albo możesz runąć na bok jak pod złym kątem najedziesz.
Jeszcze raz żeby to wybrzmiało:
Człowieku nie jedź do tego co zwą Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią.

Jakiś gość zatrzymał auto przed skrzyżowaniem i zagadał. Mówię mu że straszne drogi, z powagą potaknął i posmutniał.

Ok to teraz po tym przynudzaniu tak:

Przygody na trasie:
(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/RwtDlSHcmAFOil1hNN0x6RXYcwsmEU6HSTArDOooUfs-2048x922.jpg)


Zestawienia:

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/0FwMOHJ-w3lGKGOpqDwtcLgjgCrfWwwfLOXSjvV9nRo-2048x922.jpg)

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/ktyVk29-b7hyhJvxWUilyr0WHYB_9FmtBN9Oo5hevd4-2048x922.jpg)

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/TuqsZp4b98TPvfa2BO0ZbUissyyLMOWhsi_My_kEqoQ-2048x922.jpg)



No nie ? Ogon jest epicki ....


(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/daezC8YD3uNj-UPPA9u736nNT1XMhkKxSzJF32lO50s-2048x922.jpg)

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/BuNRPJcawbK8Qj_45bIz84ljxHtOdplBax0vpzLpAME-2048x922.jpg)


Kto wie czy strefa nadciśnienia z przodu nie będzie mniejsza niż u mnie.


(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/Y-ONrzn36EIZ9v2sIRDudvS5pvYyxhtdMCT1IrQehxA-2048x922.jpg)

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/WWEp7Zl9NdTfg1yTkpDH0ycNcKwFmGuO4Ritue7FbOI-2048x922.jpg)

Te dwa wcześniejsze obrazki należy przyciąć by każde velo było widoczne od frontu lub zestawić w dwóch oknach taki jest cel tego zdjęcia. Porównanie.


Na odjezdnym:

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/0O7sig5wPUFcXUW-UWnqQY6eoGtYH3clxZCXkkIwcQA-2048x922.jpg)



Lało ostro jak się zbierałem. Mariusz miał więcej czasu żeby najgorsze przeczekać. Ja miałem mało. Dlatego pojechałem. Lało nieźle. Dopiero po ok 60km odpuściło.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 13, 2025, 09:52:34 AM
Fajna relacja. Pojazdy cudne.
Wczoraj zaś cały niemal dzień, spędził u mnie pasjonat VMów, któren to kilka modeli objeździł.
Z wytrzeszczonymi ślepiami, po objechaniu Blue i Green, spytał zdziwiony, co ja takiego wykombinowałem,
że napędów nie słychać. Szum opon owszem.
A jest  dość młody i na głuchego nie wygląda.
I co mnie zdziwiło, to to, że Green bardziej mu do gustu przypadł.
I za to go polubiłem. Wszak Blue na razie do sprzedania nie jest.

W powrotnej zaś drodze trasą rowerową, znowu jakiś  przypakowany koleś w średnim wieku, na kolarzówce,
skacząc ambitnie na pedałach chciał mi uciec.
Dogoniłem go i jadąc mu na kole (Greenem) japę wydarłem; 'Dajesz synek. Dajesz".
Chciałbyś Jacku minę jego zobaczyć.

I dlatego moja miłość do VMów wciąż rośne.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 13, 2025, 11:23:42 AM
Cytat: Maciej K w Lipiec 13, 2025, 09:52:34 AM
Fajna relacja. Pojazdy cudne.
.....
Dogoniłem go i jadąc mu na kole (Greenem) japę wydarłem; 'Dajesz synek. Dajesz".
Chciałbyś Jacku minę jego zobaczyć.

I dlatego moja miłość do VMów wciąż rośne.

Dzięki.

Tak. To bym chętnie zobaczył. Zrobiłeś gościowi lekkie pranie mózgu. Pranie gatek w domu sam sobie zrobił.

Niechaj rośnie, jeździj dużo i dużo zdrowia.
.....
Pisz jak tam Blue się miewa.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 14, 2025, 05:29:03 PM
https://youtu.be/zdTpG-n7K-8?si=QAhrjEJgsKlmuVk0
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 15, 2025, 10:22:20 AM
Filmik fajny. Tyl mariuszowej blaszanki przecudny.
Ale.
Czemu czaszka Mariusza lata prawo, lewo?
Znam go chyba 30 lat i wiem, że żadnej "tanecznej" (np. Parkinson, pląsawica itp) choroby nie miał.

A tu coś do przypomnienia (jak się na zachodzie bawią),
no i  serc naszych  pokrzepienia;
https://www.youtube.com/watch?v=wShTz73C3Jk
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Lipiec 15, 2025, 01:30:20 PM
Na tiktoku o Macieju głośno;)
https://vm.tiktok.com/ZNdaaCNGe/
Złoto w komentarzach ubawiło nawet samego Macieja ;)
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: velogic w Lipiec 16, 2025, 12:30:22 AM

   Potwierdzam udany meeting chociaż krótki i dla nas obu w warunkach dość nie adekwatnych dla wykonania porównań .
   Ja byłem już wypoczęty po dojechaniu do Gliwic poprzedniego dnia a Jacek swoje 109 km musiał wykrzesać.
   Teraz żałuję że nie zrobiłem  na miejscu szybkiego przestawienia suportu aby dopasować Jackowi  {co prawda nie miałem kawałka łańcucha tylko skuwacz i spinkę}. Także nie skorzystaliśmy z obfitości górek aby zrobić choćby test toczenia - od jakiegoś czasu zastanawiam się czy aby nie przegiąłem z tym pochyleniem kół... Czy ugrał bym cos na kołach w pionie ?
    Jacek podpwiedział mi  istniejący potencjał poprzez zamknięcie całego otworu  { w planie jest  cały racehood}co z pewnością podniesie v o 2~3 km ale ztobię to z uwagi na potwornie nieprzyjemny chłód gdy spocony zjeżdżam powyżej 45km/h.
  Cała moja eskapada wyniosła 476 km ze średnią 24 w 3dni .
  Jazda o północy  20 km przez las a świetliki doświetlały szosę - epickie :}   Wiedziałem po co robię tak wysoko lampę.
  Jadąc z Gór Tarnowskich w kierunku na Wieluń doświadczyłem "5 x za siedmioma górami". Wolałbym mieszkać w Gliwicach ....
   Niebawem będzie stava - mnie to akurat nie kręci ale będzie.
   
   
     
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 16, 2025, 04:32:33 PM
Cytat: velogic w Lipiec 16, 2025, 12:30:22 AM

   Potwierdzam udany meeting chociaż krótki i dla nas obu w warunkach dość nie adekwatnych dla wykonania porównań .
   Ja byłem już wypoczęty po dojechaniu do Gliwic poprzedniego dnia a Jacek swoje 109 km musiał wykrzesać.
   Teraz żałuję że nie zrobiłem  na miejscu szybkiego przestawienia suportu aby dopasować Jackowi  {co prawda nie miałem kawałka łańcucha tylko skuwacz i spinkę}. Także nie skorzystaliśmy z obfitości górek aby zrobić choćby test toczenia - od jakiegoś czasu zastanawiam się czy aby nie przegiąłem z tym pochyleniem kół... Czy ugrał bym cos na kołach w pionie ?
    Jacek podpwiedział mi  istniejący potencjał poprzez zamknięcie całego otworu  { w planie jest  cały racehood}co z pewnością podniesie v o 2~3 km ale ztobię to z uwagi na potwornie nieprzyjemny chłód gdy spocony zjeżdżam powyżej 45km/h.
  Cała moja eskapada wyniosła 476 km ze średnią 24 w 3dni .
  Jazda o północy  20 km przez las a świetliki doświetlały szosę - epickie :}   Wiedziałem po co robię tak wysoko lampę.
  Jadąc z Gór Tarnowskich w kierunku na Wieluń doświadczyłem "5 x za siedmioma górami". Wolałbym mieszkać w Gliwicach ....
   Niebawem będzie stava - mnie to akurat nie kręci ale będzie.
   
   
     

Dziękuję Mariuszu za spotkanie i możliwość zapoznania się z Twoim nowym dziełem.
Blavel ?
Co do testu toczenia to i tak się zrobił bo sporo mieliśmy zjazdów i można było zobaczyć jak sprzęty idą z góry gdy aerodynamika pracuje.
Jak na kogoś kto się wjeżdża w velo to niezła przeciętna, kiedy przeprowadzałem wyszła mi przeciętna 21km/h w otwartym załadowanym o jeszcze 10kg więcej tylko drogi były wolniejsze.

Czyli jednak były górki u Ciebie na trasie ..

Strava - tak,  czekamy.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 19, 2025, 10:18:25 AM
A tu coś co Jacka kręci. Od 19 minuty szczególnie.
       https://www.youtube.com/watch?v=-Jd1hGMDqS4
       
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Lipiec 22, 2025, 10:03:58 AM
Dziękuję Macieju. To już zoglądane.

Gość praktycznie do wszystkiego dochodził sam. Ponieważ był bardzo pracowity to bez podstaw fizycznych popełnił chyba wszystkie błędy w budowie poziomów jakie tylko się da.
Na poczet zasług trzeba mu oddać, że jedne z jego ostatnich relacji doszły już do całkiem realistycznego modelowania numerycznego 3d gdzie są screeny wyjaśniające wiele z tych kwestii dotyczących opływu.
Właśnie to chyba przekonało kolegów z grupy velo co do zjawisk związanych z aerodynamiką potwierdzając wiele własnych podejrzeń.

Z negatywnych obserwacji. Pracowity człowiek poświęcił 20lat prób, eksperymentów twórczych a więc mnósto czasu, zasobów i potencjalnych osiągnięć bo nie poczytał na te tematy i zwyczajnie powtarzał błędy sprzed kilkudziesięciu lat, których by uniknął korzystając z książek lub internetu.

PS. Co do ruchów głową w Blavelu to Mariusz nie zamontował podłokietników i ma dość dużo miejsca w środku. Czyli przy braku punktów kontaktu z velo musi być bujanie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Lipiec 28, 2025, 06:33:38 PM
Hmm, u mnie bujanie głową nie występuje, mimo braku punktów podparcia. Ale muszę przyznać że na głowę miejsca mam mało, to może odruchowo mam lepszą stabilizację.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: velogic w Lipiec 29, 2025, 10:53:39 PM

  Drodzy Poziomianie
  Sprawa się wyjaśniła ;D  . Po sugestii Jacka sprawiłem sobie piankowe klocki którymi to oklejałem w różnych punktach ścianki w velo i ...
Im bardziej nabierałem powietrze do płuc i napinałem się aby skutecznie się klinować całe velo -wraz ze mną-pięknie się bujało .Prawie kajak .
  A wystarczyło największy punkt podparcia czyli fotel ubrać w stosowny "lep" . Dotąd jezdziłem na fotelu z tkaniną 3D tylko pod 4literami -dawało to bardzo wygodne wsiadanie do velo bo był częściowy efekt zjeżdżalni. Teraz dokleiłem resztę fotela-chińską matą antypoślizg. za 6 pln i siedzę sztywno.
  Ten wcześniejszy luz ułatwiał mi przesuwanie ciała do ścianki (punktu środka ciężkości) dla wchodzenia w ciasne zakręty. Teraz ten odruch muszę poćwiczyć inaczej . Teraz przydałby się film potwierdzający ...
   
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Sierpień 07, 2025, 04:19:02 PM
Cytat: klubowy w Lipiec 28, 2025, 06:33:38 PM
Hmm, u mnie bujanie głową nie występuje, mimo braku punktów podparcia. Ale muszę przyznać że na głowę miejsca mam mało, to może odruchowo mam lepszą stabilizację.

U Ciebie jest mnóstwo wrednych, krótkich a bystrych górek, które zaliczyłeś już setki razy w codziennych dojazdach do pracy. Największy potencjał na bujanie i najwięcej trening by wzmocnić potrzebne mięśnie.
Po takim reżimie treningu formalnie rozprawiłeś się ze swoim bujaniem ostatecznie.
Mnie zajęło chyba podobną lub nieco większą ilość km.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Sierpień 07, 2025, 04:55:15 PM
Cytat: velogic w Lipiec 29, 2025, 10:53:39 PM

  Drodzy Poziomianie
  Sprawa się wyjaśniła ;D  . Po sugestii Jacka sprawiłem sobie piankowe klocki którymi to oklejałem w różnych punktach ścianki w velo i ...
Im bardziej nabierałem powietrze do płuc i napinałem się aby skutecznie się klinować całe velo -wraz ze mną-pięknie się bujało .Prawie kajak .
  A wystarczyło największy punkt podparcia czyli fotel ubrać w stosowny "lep" . Dotąd jezdziłem na fotelu z tkaniną 3D tylko pod 4literami -dawało to bardzo wygodne wsiadanie do velo bo był częściowy efekt zjeżdżalni. Teraz dokleiłem resztę fotela-chińską matą antypoślizg. za 6 pln i siedzę sztywno.
  Ten wcześniejszy luz ułatwiał mi przesuwanie ciała do ścianki (punktu środka ciężkości) dla wchodzenia w ciasne zakręty. Teraz ten odruch muszę poćwiczyć inaczej . Teraz przydałby się film potwierdzający ...
   

Obstawiam, że dalej Cię nosi. Może faktycznie trochę mniej bo jak siedziałem w Twoim Blevelu to miałem wrażenie sporej przestrzeni na boki dlatego jakieś zabiegi coś mogą pomóc ale to tak łatwo nie ustąpi.
Pamiętam jak czytałem o tym efekcie 3 lata temu w opisach z zachodu i wspominałem, już później, że u mnie bujanie pojawia się ok 40km/h.
Wraz z ilością km zanika albo dokładniej przesuwa się ku coraz większym prędkościom.
Tutaj na 6:24 widać że przy 60km/h pod górę nie występuje ale na zjeździe chwilę potem pojawia się nieco wcześniej i powyżej 60km/h staje się coraz silniejsze.
https://youtu.be/8hP1aTr5dt0?si=kSESWBBU4ZlZ3JIA

Oczywiście w twardszej konstrukcji i zawieszeniu będzie mniejsze ale również przełożenia mają znaczenie.
Ja np. mogę całkiem dobrą moc oddawać przy obr ok 110-130/min. Niestety to już jest strefa dużego bujania. W velo robi się w ten sposób niezłą siłę nóg i wsadza się tarcze po 60, 70, nawet 80 na przód.
Co najlepsze są tacy ludzie, takie velo i takie drogi gdzie te tarcze po 80 na przód są bardzo często w użytku.
Mnie by wystarczyło powiedzmy do 65 maks. Mam 53 i do 55km/h na płaskim jest ok. Nawet lekko w dół jest ok.
Natomiast podjazd każdy buja wściekle i tu właśnie albo nowoczesna konstrukcja, jak W9, która mało się buja albo wiele km nabitych nie tylko po płaskim.
Czego nam wszystkim życzę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Sierpień 30, 2025, 06:43:10 PM
Cytat: Maciej K w Sierpień 24, 2025, 10:14:26 AM

p.s. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że kolejny ZACHODNI!!!  VM jest kupiony
i niedługo polskie drogi ozdobi.
Nawet wiem jaki, ale z racji nieoficjalności pysk na kłódkę trzymać muszę.

Tak, jest kolejny Quest w Polsce.
Zasuwa, uczy się nowych doświadczeń, poznaje na nowo swoje drogi z całkiem innej perspektywy.

PS. Nastąpiło odtajnienie. Zachęcam Właściciela do tego by podzielił się z nami swoimi doświadczeniami. Zobaczymy, czy zechce. Uważam, że warto.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Sierpień 30, 2025, 06:56:02 PM
No to rewelacyjna wiadomość. Im więcej vmów tym lepiej.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Wrzesień 02, 2025, 12:04:16 PM
Cytat: Jacekddd w Sierpień 30, 2025, 06:43:10 PM
......
Zasuwa, uczy się nowych doświadczeń, poznaje na nowo swoje drogi z całkiem innej perspektywy.
........

(https://i.postimg.cc/Pq7sZj2F/Quest-Poziome.png)

Specjalnie poszukałem odcinek o bilansie z podjazdem. Bo takich po 42km/h to ma co parę km. Co oznacza w praktyce, że dobrze wyjeżdżony poziomy Kolega z Forum, który zrobi kilka tys km w sezonie, Questem częściowo zamkniętym (sun roof) jeździ po płaskim ok 43km/h w trasie pod 200km. Widać, że procentują kilometry przejechane na poziomie. Czyli ten rower przyspieszył go na dobrych odcinkach o prawie 10km/h.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 04, 2025, 10:05:37 AM
Cytat: Jacekddd w Sierpień 30, 2025, 06:43:10 PM

Tak, jest kolejny Quest w Polsce.
Zasuwa, uczy się nowych doświadczeń, poznaje na nowo swoje drogi z całkiem innej perspektywy.

Fajnie, że zasuwa, uczy się i poznaje, ale szkoda, że z prezentacją ociąga się.

Kubo...Twoje obecne motto brzmi super. Gratulacje.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 01, 2025, 10:35:55 AM
Cytat: klubowy w Sierpień 30, 2025, 06:56:02 PM
No to rewelacyjna wiadomość. Im więcej vmów tym lepiej.

Nawiązując do entuzjastycznej  wypowiedzi Kuby informuję, że jest w Polsce od KILKUNASTU  LAT (najpewniej pierwszy)
zachodni Velomobil.
Skąd to wiem?
Ano w ostatni czwartek (30.10.br.) ok. godz. 10tej Silna Grupa (z Warszawy), Pod Wezwaniem Jorge (Zlotowiczom znanego)
firmę moją nawiedziła.
Jak to ostatnio bywa, wizyta ta w atmosferze przyjaźni i wzajemnego zrozumienia przebiegła.
Niemal wszystkie moje pojazdy objechane zostały.
Po wypiciu herbaty, goście w stanie nienaruszonym  ok.15.30 pojechali dalej.
Ale nie wizyta jest ważna. Waże jest to czego się dowiedziałem.
Podczas intensywnej gadaniny dowiedziałem się od Jorge, że zna on Karola R.  z Chojnic
i że ten Karol od nastu lat jakiegoś VMa ma.

Przy mnie Jorge do tego R. zadzwonił i ten na głośno mówiącym smartfonie
potwierdził, żer MANGO   POSIADA!!!!
Czyli wg moich wyliczeń w tym wątku z 20maja jest już w Polsce 20 VMów.

Z czego sporo z zachodu. I to mimo przerażających przepowiedni jakie tu na Forum przed laty zaistniały.
Przypomnijmy te zachodnie.
DF - Warszawa (Forrest)
Sunrider - Warszawa (posiadacz nie znany)
Quest XS- Kraków (Jacekddd)
Milan GT- Poznań  (noisue)
Milan SL - Wrocław (Chris 1990)
Quest - Żuławy (Piotrek333)
Mango - Chojnice.(Karol R.)

Nic tylko się cieszyć.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 01, 2025, 07:27:41 PM
Jak już tak Macieju to może podaj pełny rejestr wszystkich velomobili a nie tylko tzw. zachodniej konstrukcji.
Bo chyba jesteś w tym temacie jednym z bardziej poinformowanych .. ?

PS nie wiem czy to się dobrze otworzy jeśli nie masz tam profilu ale spróbuj @Maciej K

https://www.strava.com/activities/16309712193?videoId=2f196305-c537-4973-98cc-92d815884f20&utm_source=android_share&utm_medium=social&share_sig=DAGJPE2O1762021846&_branch_match_id=1513236821791656473&_branch_referrer=H4sIAAAAAAAAA8soKSkottLXLy4pSixL1EssKNDLyczL1nfzDcvP9PXwC49Isq8rSk1LLSrKzEuPTyrKLy9OLbJ1ywSK5VcAAFTBs88%2BAAAA
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: osesku w Listopad 01, 2025, 09:26:22 PM
Jeżdżący po Żuławach Quest, stacjonuje raczej na Powiślu. Jeszcze jeden velomobil z pomorskiego, rzeczywiście w Chojnicach można spotkać.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 02, 2025, 03:09:53 PM
Cytat: osesku w Listopad 01, 2025, 09:26:22 PM
Jeżdżący po Żuławach Quest, stacjonuje raczej na Powiślu. Jeszcze jeden velomobil z pomorskiego, rzeczywiście w Chojnicach można spotkać.

Było kilka filmików z Waszej wspólnej jazdy, więc myślałem, że gdzieś blisko siebie z Piotrkiem mieszkacie.

A oto na prośbę Jacka moje zestawienie wszystkich znanych mi VMów w Polsce.
VMy polskie;
1.Cab mini (błękit) -    ok. Bełchatowa (Stach)
2.Cab (żółty)         -     Skalmierzyce (Kamil)
3. Aventybike        -     Skalmierzyce (Kamil)
4.Cab mini (Carb) -      Poznań (Mateusz - noisue)
5.Velo (poliwęglan)-     Wrocław (Krzysztof -Chris1990)
6.Cab mini (red)    -      Cieszyn (Kuba - klubowy)
7.Velo (alu)           -      Oława  (Mariusz-velogic)
8.Cab mini nr1. (red) - Kalisz (Maciej K) rozłożony do przeglądu
9.Cab mini (yellow)   - Kalisz (Maciej K)
10. Cab mini (red)   -  Kalisz (Maciej K) (z mojej kolekcji najlżejszy. ok.30 kg)
11.Cab mini (green) - Kalisz (Maciej K)
12.Cab mini (blue)   - Kalisz (Maciej K)
13. Cab duo (red)    - Kalisz (Maciej K) (zdjęta góra)
14. Cab mini (orange) do składania (Kalisz)
15.:New from Kalisz" (green) do składania (Kalisz)
16. Cab Trike -             (Kalisz)
17. 2 Velo "Juzka" z 2014 (filmy są na YouTube).
18. Cabbiki firmy PIMA.
       Ile? Nie wiem.
Wiem, że Velogic jeszcze jedną obudowaną konstrukcję popełnił, ale czy ona istnieje, nie wiem.

No i te zachodnie.
1.Mango -    Chojnice.(Karol R.) Był pierwszy w Polsce
2.Sunrider - Warszawa (posiadacz nie znany)
3.DF          - Warszawa (Forrest)
4.Quest XS- Kraków (Jacekddd)
5.Milan GT - Poznań  (Mateusz - noisue)
6.Milan SL  - Wrocław (Krzysztof - Chris1990)
7.Quest      - Powiśle (Piotrek333)

Każdy przyzna, że jak się te wszystkie Obudowane Rowery Poziome (ORPy) zliczy,
to trochę tego - mimo przerażających forumowych przepowiedni z lat dawnych - się już nazbierało.
A jak znam życie, to nie koniec.
Serce rośnie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 02, 2025, 03:57:17 PM
Bardzo Ci dziękuję Macieju za ten wyczerpujący zestaw i mam tylko nadzieję, że jednak się pomyliłeś i ktoś się jeszcze gdzieś zaszył poza czujnym Twoim okiem.

Co do Blavela to wedle trochę już odtajnionych danych są faktycznie dwa Blavel'e. Natomiast nie wiadomo jeszcze kto będzie w posiadaniu drugiego modelu. Wiem, że posuwają się prace nad race hood (bardzo zachęcająco wygląda ten produkt) do nr 1 oraz testy z nr 1 przekładane są na setup w nr 2.
W ogóle to jest moment, że sobie ponarzekam. Otóż żaden z Was konstruktorów nie grzeszy tą swoistą autopromocją.
Ani Ty Macieju nie raportujesz swoich postępów, ani nie robi tego Mateusz, ani  Mariusz za bardzo nie promuje swojej pracy. Ja rozumiem, że pewnie macie już dość krytyki, która dotyka velo, czy może swoistego nawet ostracyzmu ale skoro Was to interesuje to pamiętajcie, że dzielicie się z tymi, którzy chcą się o tym dowiedzieć a nie z całą resztą. Tak to już działa.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 02, 2025, 04:37:55 PM
Ponieważ pogoda w Kaliszu oszalała (od rana leje), więc siedzę w domu jak ta p..a. Choć może to i słuszne.
Raz na kilka m-cy w domu - nie będąc kontuzjowanym -  nie zaszkodzi.
Jacku...
Czuję, że mogłem się pomylić.
Najlepszym przykładem jest "ukrywające" się, przed forumowymi fanami tychże pojazdów, 
w Chojnicach i to od kilkunastu lat!!! "Mango".
A co zadziwiające to to, że właściciela sporo ludzi zna.
A jeśli nawet nie zna, to siodła  u niego wielu ludzi z tego Forum kupowało.
O drugim "Blaszaku"  Velogica nie wiedziałem. Na myśli miałem jego pierwszą plastikową obudowę.
Jest gdzieś filmik.

Ponieważ temat VMów Cię kręci, to powiedz (napisz); Jakiż to problem z Twojej strony -
skoro długie trasy lubisz robić - w okolice Tarnowa do firmy PIMA podjechać, podpytać, obfotografować
i z przesympatycznym szefem Piotrem  zapoznać się itd, itp.
Jest on jedynym producentem VMów.
Ja jedynie majsterkuję sobie.
Jak to ładnie na Velomobilforum.de napisałeś, zdjęcie mojego Blue (w zestawieniu z McClarenem) wklejając.
Fajnie by było, gdybyś dokładne miejsce Piotrkowego Questa wyczaił
i to moje zestawienie VMów uzupełnił.

Ja swoich postępów nie raportuję, bo pomimo mego ateizmu dziwnie przesądny jestem.
Kilka razy zdarzyło mi się moją robotę "przechwalić".
Ale O.K.
Raport w stosownym wątku zaraz napiszę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 02, 2025, 07:16:42 PM
Dzięki Macieju.

Już to z siebie wyrzucę do końca.
Mam dostęp do poszczególnych etapów powstawania i modyfikacji różnych velo w Polsce ale pod klauzulą tajności i dopóki się twórca nie zdecyduje i nie zacznie tego upowszechniać nie mogę ani słowa na ten temat powiedzieć na Forum.
Strasznie to głupie bo to działa jak przerwany przewód, którym miało iść połączenie.
Połączenie pomiędzy twórcą dzieła a publicznością, która się tym interesuje.
Mogę napisać o swoich obserwacjach do twórcy, coś zasugerować ale on nie może w ten sposób uzyskać pomocy od szerszej publiczności.
Brakujące połączenie polega na tym, że ten twórca potrzebuje zainteresowania, inspiracji, uwagi, wsparcia i uwag oraz sugestii ogółu. Napędza to was niesamowicie bo nadaje sens tej pracy. Wręcz widać, że rozkwitacie kiedy widzicie zainteresowanie waszą pracą.
Jednocześnie jednak boicie się krytyki, odcinacie od ogółu i walczycie w samotności.
A przecież kilku znajomych to za mało żeby was wyciągnąć z niejednego dołka.

Z drugiej strony przewodu ogół ma wrażenie, że nic się nie dzieje i traci wiarę, że może być lepiej i tak czas leci bezpowrotnie.

PS. O Twoich postępach ostatni post przeczytałem @Maciej K
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 03, 2025, 10:15:00 AM
Napisałem min;
"Ponieważ temat VMów Cię kręci, to powiedz (napisz); Jakiż to problem z Twojej strony - skoro długie trasy lubisz robić - w okolice Tarnowa do firmy PIMA podjechać, podpytać, obfotografować i z przesympatycznym szefem Piotrem  zapoznać się itd, itp. Jest on jedynym producentem VMów."

Ty Jacku mimo, żeś VMów Fan, to do tej mojej propozycji nie odniosłeś się.
Zainteresowani Formowicze wiedzą, że PIMA czterokołowe Velo zbudowała. Są filmiki reklamowe i AGA
(Matix) to potwierdził. Tu tajemnicy nie ma. Fajnie byłoby wiedzieć, czy jakieś trójkołowe na stanie są
i czy jakieś testy się tam odbywają. To tyle i aż tyle.

Napisałeś min;
"Mam dostęp do poszczególnych etapów powstawania i modyfikacji różnych velo w Polsce ale pod klauzulą tajności i dopóki się twórca nie zdecyduje i nie zacznie tego upowszechniać nie mogę ani słowa na ten temat powiedzieć na Forum. Strasznie to głupie bo to działa jak przerwany przewód, którym miało iść połączenie."

Odp.
Fakt jest to głupie i dziecinne, ale znając tych polskich twórców ORPów nie dziwię się.
Wszystkim tu  objawionym twórcom współpracę proponowałem. Jednemu to nawet ok.14 lat temu.
No cóż.
Staropolskie "ja potrafię lepiej",  "ja ci pokażę" lub "nie bo nie"  zwyciężyło
i jak widać "każdy sobie rzepkę skrobie".

Najśmieszniejsze w tym jest też to, że są to ludzie od kościelnych wpływów wolni,
a jednak jak widać, te od najmłodszych lat wpajane "tajemnice wiary", "tajemnice spowiedzi",
tajemnice  babcinej szarlotki, grochówki czy bigosu piętno swoje odcisnęły
i ci dorośli już ludzie, ku zdziwieniu widowni, "tajemnice" wszelakie kochają i pielęgnują.
Jeden, to nawet podczas naszej, bardzo owocnej współpracy, W  TAJEMNICY!!!
własne dzieło rzeźbić zaczął.
I co najdziwniejsze to to, że metodą którą ja (zacofany technicznie) 40 lat temu zastosowałem.

Dlatego min; zachwycam się społecznościami z zachodu, gdzie ludzie siły łączą i fajne rzeczy budują.
Jak mongolskie przysłowie mówi; "Samemu to sukces przy podcieraniu tyłka można odnieść.
Zwłaszcza, gdy papier  z łapy  się  nie wymsknie".

"Brakujące połączenie polega na tym, że ten twórca potrzebuje zainteresowania, inspiracji, uwagi, wsparcia i uwag oraz sugestii ogółu. Napędza to was niesamowicie bo nadaje sens tej pracy. Wręcz widać, że rozkwitacie kiedy widzicie zainteresowanie waszą pracą."

Odp.
Bardzo błędna diagnoza.  Jak ich znam, to nie potrzebują. Ja też nie.
Mam kilka osób którym ufam  i jeśli jakiejś porady potrzebuję, to zapraszam,  pytam i wiem,
że porada szczera do bólu będzie.

"Jednocześnie jednak boicie się krytyki, odcinacie od ogółu i walczycie w samotności".

Odp.
W stosunku do tych początkujących twórców możesz rację mieć.
Ja po tylu latach sukcesów i doskonałych opinii, zwłaszcza ze strony zachodnich, dobrze płacących
speców, tych polskich -  najczęściej zawistnych, bez pojęcia i bez własnych sukcesów -  krytykantów nie lękam się. Zwłaszcza po batach jakie na pocz 2016 zebrałem
Tu; http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3061.0
Lekturę polecam.

A to wczoraj znalazłem;
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=2186.0
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=2183.0
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 03, 2025, 10:39:32 AM
Imho żadnego jeżdżącego czterokołowca od Pimy nie ma, to były tylko grafiki... Nic nie znalazłem na ich stronie, chyba zarzucili ten projekt.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 03, 2025, 10:45:47 AM
Cytat: klubowy w Listopad 03, 2025, 10:39:32 AM
Imho żadnego jeżdżącego czterokołowca od Pimy nie ma, to były tylko grafiki... Nic nie znalazłem na ich stronie, chyba zarzucili ten projekt.

AGA w którymś wątku napisał, że bardzo wygodnie do tego pojazdu się wsiada.
Dowodzi to, że jakiś prototyp jednak istnieje.
Nie posądzam AGI o chęć wkręcenia nas.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 03, 2025, 10:56:56 AM
Też nie posądzam o wkrętki, piszę tylko że publicznie dostępne były tylko grafiki. Dobrze gdyby AGA się wypowiedział w tej kwestii.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 03, 2025, 06:03:07 PM
@Maciej K
ciężko się odnosić do wszystkiego co piszesz bo wiesz ten Twój styl jest niepowtarzalny i nie wszystko się nadaje żeby to omawiać.

Co do velo budowanych w Polsce.
Pierwsze i najważniejsze to to, że powstają co jest wielkim plusem
Oby ich było jak najwięcej.

Drugie równie ważne (tylko moim zdaniem) to żeby były wydajne, to znaczy lekkie, zdolne do szybkiego poruszania się przy minimalnym wysiłku.
Na tym kierunku wiem o pracach nad jednym velo. Szanse na produkcję są minimalne.

Trzecie, też wydaje mi się ważne, by trwały prace nad poprawą istniejących projektów w kierunku punktu drugiego niezależnie od tego jakie dane wyjściowe występują. Tu posłużę się przykładem. Na przykład pewien doświadczony konstruktor z Kalisza pracuje aktualnie nad pewnym modelem, zmienia go i poprawia o własne nowe rozwiązania. Jest w tym potencjał, na który liczę i jestem ciekaw rozwoju tematu. Inny znowu z Oławy pracuje nad konstrukcją aluminiową i ku mojemu potężnemu zaskoczeniu zdołał utrzymać kontrolę nad masą a ponadto przedstawił ostatnio laminatowy race hood. Daje to perspektywę tego, że mimo wszystko wejdzie w laminaty co otwiera mu pole do modyfikacji.

Jakie w tym wszystkim są szanse na rozwój velo w Polsce ? Niech każdy sam wystawi swoją własną opinię.

Ostatnio zaczynam się zastanawiać czy całkiem inny czynnik ubocznie nie dominuje w procesie tego rozwoju i czy nie jest nim wzrost siły nabywczej. Wraz z nią rośnie ilość osób i środków jakie można pozwolić sobie by wydać na sprzęt. Czyli klucz postępowania czy mnie stać ? potem czy to ma sens. My tu głównie o tym czy to ma sens a przecież równolegle jest: czy nas stać ? Tu się właśnie poprawia.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 04, 2025, 09:19:41 AM
Jeśli jedno (powyżej) moje pytanie;
"Jakiż to problem z Twojej strony - skoro długie trasy lubisz robić - w okolice Tarnowa do firmy PIMA podjechać, podpytać, obfotografować i z przesympatycznym szefem Piotrem  zapoznać się itd, itp. Jest on jedynym producentem VMów."
powoduje, że;
Cytat: Jacekddd w Listopad 03, 2025, 06:03:07 PM
ciężko się odnosić do wszystkiego co piszesz bo wiesz ten Twój styl jest niepowtarzalny i nie wszystko się nadaje żeby to omawiać.
to takie podejście drogę do dalszej dyskusji zamyka.

A jeśli już tę durną ?tajemniczość twórczą? polskich budowniczych  VMów dziecinadą nazywasz,
to samemu też odrobinę dorosłości zachowywać próbuj i takich dziecinnych pytań - jak to poniżej - nie zadawaj.

"Jakie w tym wszystkim są szanse na rozwój velo w Polsce ?"

Ale skoro już je zadałeś, to odpowiem.
Jeśli znani mi Twórcy przyjęli zasadę "ja potrafię lepiej", "ja ci pokażę" czy "każdy sobie rzepkę skrobie",
to SZANS NA  ROZWÓJ polskich Velo na ten czas NIE  MA. (oczywiście z mojej winy)
Będzie garażowo-warsztatowa dłubanina.
Przypuszczam też (jestem niemal pewny), że pewien model, że względu na specyficzne "piękno",
w ogóle na stronach tego Forum nie zagości.
Chęci do współpracy i jedności wśród Fanów Velo NIE  MA, a więc i sukcesu NIE  BĘDZIE.

A jeśli popyt wzrośnie, to ściąganie wyjeżdżonych, starych lub "po przejściach" VMów z ZACHODU
się zacznie.
Jak to już w przytoczonych (powyżej)  7miu przypadkach VMów wystąpiło,
a w przypadku otwartych poziomów od wielu lat już trwa.

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 04, 2025, 08:48:54 PM
Ja się Macieju ( @Maciej K ) nie chcąc odnosić, odniosłem do Twoich uwag religijno-mentalno-socjologicznych. Trudno z tym dyskutować tak żeby coś wnieść do sprawy.
A nie do kogoś spośród twórców velo w Polsce.

Jako dość dobrze rozpoznany reprezentant polskiego światka velo odpowiedz mi proszę na pytanie: dlaczego aż siedem velo już naliczyłeś z tzw. zachodu ?
Dlaczego Twoim zdaniem ich użytkownicy nie zawierzyli produktom z Polski tylko poszli w kierunku, mniej lub bardziej wyeksploatowanych modeli obcych ?

Jeśli zdecydujesz się spróbować to wyjaśnić proszę Cię podaj zalety, wady, cechy, które do tych wyborów doprowadziły ?
Może też z innej strony, co byłoby technicznie potrzebne, żeby te 7 velo było z Polski ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 11, 2025, 09:20:46 AM
@Jacek kupił Questa i zna większość posiadaczy zachodnich Velo. Jednocześnie zadał mi pytania za milion;
Cytat: Jacekddd w Listopad 04, 2025, 08:48:54 PM
"dlaczego aż siedem velo już naliczyłeś z tzw. zachodu ?
Dlaczego Twoim zdaniem ich użytkownicy nie zawierzyli produktom z Polski tylko poszli w kierunku, mniej lub bardziej wyeksploatowanych modeli obcych ?"
Musiałem ochłonąć.

W którymś wątku napisałem, że żadnego zachodniego Velo nie chciałbym NAWET  ZA  DARMO.
No chyba, że ze względu na komponenty.
I ja wiem DLACZEGO żadnego z nich, pomimo perfekcyjnego wykonania ( np. Milan Chrisa 1990) NIE  CHCĘ.
Wyjaśniałem to także.

Ale żeby rzetelnie i bezstronnie Jackowi odpowiedzieć, znajomego docenta z Politechniki Łódzkiej o komentarz
i odpowiedź na Jackowe pytania poprosiłem.
1. Dostępność i gotowość produktu
Zachodnie modele (Strada, Alleweder, Quest, Milan, Alpha, itp.) to w większości produkty gotowe do jazdy, z dopracowanymi detalami, pełną dokumentacją i możliwością serwisu. W Polsce wiele projektów wciąż jest w fazie prototypów lub małych serii. Ciekawe to, ale trudniej dostępne dla użytkownika, który chce po prostu wsiąść i jeździć.
2. Dopracowanie technologiczne
Modele zachodnie mają za sobą dziesiątki iteracji.
Aerodynamika, ergonomia, trwałość poszycia i systemów napędowych są po prostu przetestowane w praktyce.
W polskich konstrukcjach często brakuje tego etapu długiego dojrzewania produktu, który kosztuje czas i pieniądze.
To nie kwestia braku umiejętności, tylko ograniczonych zasobów.
Rozwój velo w Polsce odbywa się głównie pasjonacko.
3. Percepcja i zaufanie
Dla wielu osób "produkt z Zachodu" kojarzy się z pewnością i wsparciem po sprzedażowym.
W Polsce dopiero budujemy markę w tej niszy. Potrzeba kilku udanych realizacji, które zdobędą zaufanie użytkowników,
żeby to się zmieniło.
4. Sieć dystrybucji i wsparcie
Kupując Milana czy Questa, masz pewność, że dostaniesz części, akcesoria, a czasem nawet aktualizacje konstrukcji.
W Polsce takich sieci jeszcze nie ma, a pojedyncze warsztaty nie są w stanie zapewnić tej skali wsparcia.
5. Czas i ryzyko użytkownika
Kupno zachodniego modelu, nawet używanego, to mniejsze ryzyko. W przypadku nowych polskich projektów często trzeba być "beta-testerem", co nie każdemu odpowiada. Zwłaszcza jeśli ktoś chce po prostu codziennie dojeżdżać do pracy.

Co byłoby potrzebne, żeby te 7 velo było z Polski?
1. Długofalowe finansowanie i wsparcie produkcji małoseryjnej, by projekt mógł przejść z fazy hobbystycznej
do rzemieślniczej,  a potem półprzemysłowej.
2. Standaryzacja komponentów i dokumentacja serwisowa. To buduje zaufanie.
3. Lepsza komunikacja / promocja. Użytkownicy często po prostu nie wiedzą, że istnieją polskie alternatywy.
4. Testy i benchmarki aerodynamiczne. Jeśli pokażemy, że polski velo ma np. o 5% mniejszy opór niż zachodni,
to przekona wielu użytkowników.
Podsumowując.
To raczej kwestia dojrzałości rynku niż niechęci wobec polskich konstrukcji.
Mamy potencjał techniczny i kilku bardzo zdolnych twórców,
ale jeszcze nie przeszliśmy do fazy przemysłowej stabilizacji produktu.

Do tej wypowiedzi dodałbym coś jeszcze. Ale może innym razem.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 11, 2025, 10:54:47 PM
Zgadzam się z powyższym w 100% co rzadko mi się zdarza.

Dodam, że 5% lepiej od zachodnich to byłaby bardzo wysoko postawiona poprzeczka.
Nawet 5% gorzej to byłby super wynik przy wymienionych przez Ciebie trudnościach.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 13, 2025, 10:13:17 AM
Cytat: Jacekddd w Listopad 11, 2025, 10:54:47 PM

Dodam, że 5% lepiej od zachodnich to byłaby bardzo wysoko postawiona poprzeczka.
Nawet 5% gorzej to byłby super wynik przy wymienionych przez Ciebie trudnościach.

Docent napisał, że gdyby polski VM miał 5% lepszy Cx, to miałby wzięcie.
Jacek patriotycznie wersję docenta złagodził pisząc, że gdyby polski VM nawet 5% gorszy Cx od zachodnich miał,
to też wynik byłby super.
Tia...Dwaj uczeni mężowie o procentach pobełkotali,
ale wyników z aerodynamicznych testów zachodnich VMów znaleźć nie mogłem.

Nie wiem czy dobrze ze szkoły pamiętam, ale dodawanie czy odejmowanie procentów od liczby niewiadomej,
wciąż wynikiem niewiadomym pozostaje.
No chyba, że na jakiejś imprezie o dodawanych procentach zapomnimy,
to po pewnym czasie wynik jasny będzie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 13, 2025, 05:51:04 PM
Mogę, to się przypierniczę... czytanie ze zrozumieniem się kłania. Macieju uczeni nie wspomnieli o Cx, tylko ogólnie o oporach. Jeśli nie zauważyłeś, to Jacek kilkukrotnie wrzucał tu stosowne tabele z oporami i który orp jakie ma zapotrzebowanie na moc...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 13, 2025, 06:42:21 PM
Niewątpliwie z tym moim niekumatym (od czasu do czasu) czytaniem masz rację Kubo,
ale w tym przypadku punkt 4, z wywodu docenta łódzkiego (mój wpis z 11go.bm)
wyraźnie o testach i benchmarkach aerodynamicznych mówi (pisze). I dodaje, że; "Jeśli pokażemy, że polski velo ma np. o 5% mniejszy opór niż zachodni, to przekona wielu użytkowników."
Ja w swej niewiedzy do tego punktu nawiązując o Cx (tak w dawnych moich czasach współczynnik oporu aerodynamicznego
nazywano) wspomniałem.
Jacek do tego się odniósł.
Mniemam więc, że on także ten Cx na myśli miał.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 13, 2025, 08:40:54 PM
Cytat: Maciej K w Listopad 13, 2025, 10:13:17 AM
...
ale wyników z aerodynamicznych testów zachodnich VMów znaleźć nie mogłem.
.......

ATC 2024rok. Wyniki zebrane.

(https://i.postimg.cc/XqwXbVVT/ATC-2024.png)
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 14, 2025, 10:29:44 AM
Tak czytam i zastanawiam się; Co Jacek miał na myśli,  aby w dyskusji o aerodynamice Velomobili,
tabelę z wynikami sportowymi tychże wkleić?.
Nie wiem jak inni, ale ja taki wniosek wywlekam, że ten Christoph Rindlisbacher, to wspaniały kolarz poziomy
i autor ostatniego (2025) rekordu świata.
Co jego (tego Christopha) doskonałe wyniki sportowe z aerodynamiką wspólnego mają nie kleję.

I po raz kolejny przypomnę, że R. Szurkowski na polskim składaku, na stadionie i oczach milionów
telewidzów niedzielnego kolarza, na "Huraganie" albo na słynnym "Jaguarze" jadącego
POKONAŁ
Czy to znaczy, że polski składak (chyba Wigry) lepszą aerodynamikę i mniejsze,
WSZELKIE inne opory, niż wspomniane wyścigówki miał?

Warto poczytać, bo Australijczycy w tym roku do rekordu się przymierzyli i  1347 km w 24h w marcu pękło.
https://hpv.org/neuer-24h-weltrekord/

Ale w Europie nie próżnowano i kilka m=cy  później wspomniany Christoph nowy rekord ustanowił.
https://www.futurebike.ch/neuigkeit/4120
https://hpv.org/weltrekord-zurueck-geholt/
https://www.wynentaler-blatt.ch/2023/08/%C2%ABich-staunte-als-ich-als-weltmeister-ausgerufen-wurde%C2%BB.html

Podziwiam i po raz kolejny widzę, że ten zachód, łącząc siły wciąż do przodu prze.

Mam nadzieję, że te rekordy serce polskiego Christopha czyli Chrisa1990 ruszą i coś na miarę XXI go wieku wymyśli.

Rozkminiając skrót ATC na takie coś trafiłem.
Niby niewiele, a cieszy.
https://www.facebook.com/adxpol/posts/no-i-sta%C5%82o-si%C4%99-mieli%C5%9Bmy-pierwszy-velomobil-na-naszym-brevecie/1229660869169262/
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 14, 2025, 11:43:19 AM
Cytat: Maciej K w Listopad 14, 2025, 10:29:44 AM
Tak czytam i zastanawiam się; Co Jacek miał na myśli,  aby w dyskusji o aerodynamice Velomobili,
tabelę z wynikami sportowymi tychże wkleić?.
.....

Ci mi wpadło do głowy żeby w wątku o aerodynamice velomobili wkleić wyniki wyścigu na torze owalnym zamkniętym najlepiej dopracowanych velomobili o ujednoliconych przez zastosowanie zbliżonego setupu opon zapewniających pratycznie separację wyników aerodynamicznych prz uwzględnieniu mas całkowitych (też opublikowane) ?

Na dotatek są to dane sprzętu, sprzed roku, użytkowanego regularnie, który można zakupić a warunki odtworzyć samemu.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 15, 2025, 10:33:30 AM
Cytat: Jacekddd w Listopad 14, 2025, 11:43:19 AM
Cytat: Maciej K w Listopad 14, 2025, 10:29:44 AM
Tak czytam i zastanawiam się; Co Jacek miał na myśli,  aby w dyskusji o aerodynamice Velomobili,
tabelę z wynikami sportowymi tychże wkleić?.
.....

Ci mi wpadło do głowy żeby w wątku o aerodynamice velomobili wkleić wyniki wyścigu na torze owalnym zamkniętym najlepiej dopracowanych velomobili o ujednoliconych przez zastosowanie zbliżonego setupu opon zapewniających pratycznie separację wyników aerodynamicznych prz uwzględnieniu mas całkowitych (też opublikowane) ?

Na dotatek są to dane sprzętu, sprzed roku, użytkowanego regularnie, który można zakupić a warunki odtworzyć samemu.

Co nie co z tego postu zrozumiałem, ale sposób napisania dość mocno pełne zrozumienie utrudnia.
Mimo to mam PYTANIE.
Z tego co wiadomo, jesteś Jacku pierwszym w Polsce człowiekiem, który zachodniego Velomobila
do polskiego serwisu rowerowego oddał.
Nawiązując do kilku punktów przytoczonego przeze mnie "wykładu" docenta,
chciałbym spytać, czy możesz (i czy chcesz) napisać jakie działania serwis obejmował?
No i czy jesteś z tego zadowolony?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 15, 2025, 11:47:24 AM
Co do serwisu rowerowego w aspekcie czysto rowerowym zrobili wszystko dobrze. Niestety o velo nie mają pojęcia i muszą się uczyć.

Jakoś się Macieju nie odniosłeś do wyników ATC2024.
Widać efektywność poszczególnych modeli.

Ciekawe bo jak widać jest to bardzo reprezentatywna metoda na weryfikację jakości velo.
Możesz spokojnie dogadać się z kimś komu użyczysz swojego sprzętu na taki wyścig.
Chyba znaleźć w Kaliszu kogoś kto by chciał spróbować i był wytrenowany to nie problem.
Kolebka kolarstwa torowego w Polsce. Nawet czasy jazd podobne do tych na ATC.

Miałbyś od razu porównanie sprzętu na tle tzw. zachodniego.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 16, 2025, 10:53:19 AM
Od 6tej minuty warto obejrzeć. Nie wiem czy mnie ślepia nie mylą, ale w tle (7,48min) PKiN widziałem.
Pojazd ten grono polskich Velomobili powiększa.
https://www.youtube.com/watch?v=yYeHsoSqVpY
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Listopad 16, 2025, 12:31:51 PM
To jest szeroka gama pojazdów.
Chyba wszystkie (albo prawie) łączy jedna wspólna cecha.
Są tak tą stylistyką, tym konceptem użyteczności obciążone,
że w efekcie muszą mieć napęd elektryczny albo powinny mieć
żeby jadąc nimi się nie zamęczyć.
Tutaj wraca kryterium identyfikacji. Jeśli więcej mocy dostarcza motor niż my sami
to nie jest rower. Nie ma w tym nic złego, że ktoś chce czegoś właśnie takiego.
Dla mnie jednak velomobil to udoskonalony rower poprzez wygodę, miejsce którego
z automatu nie ma rower otwarty, osłonę przed warunkami zewnętrznymi
i obniżone całkowite opory ruchu. Czyli coś co pozwala szybko jechać bez motoru.

Jeśli nie da się tym wydajnie jechać bez wspomagania to coś w tym rowerze nie wyszło.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 02, 2025, 10:49:21 AM
Cisza dokoła........tak swą "Arię z kurantem", Stefan w III akcie "Strasznego dworu" zaczął.
Także i tutaj, w tym  temacie, dziwna cisza po symbolicznym "drugim akcie",
czyli napływie zachodnich Velo, zapanowała.
A VaueMów w Polsce sporo.

Ze ślepiami otwartymi żyjąc (uważnie obserwując) zauważyłem, że gdy ludzie szczęśliwi są,
to szczęściem swym najczęściej na różnych forach społecznościowych się dzielą.

Szczęśliwi Velomobiliści zaś, szczęściem swoim użytkowników tego Forum przez kilka lat obdarzali.
Nie chcąc się chwalić, ale też i nie chcąc kłamać muszę się przyznać, że najprawdopodobniej pierwszym,
Velomobilowym  szczęśliwcem byłem i tak wątek  "Jeżdżę VM"  jesienią 2017 powstał.
Po kilku tygodniach Mateusz (noisue) swą velomobilową szczęśliwość na Forum objawił.
Potem dołączył Tomek (tomOjo), Kuba (klubowy), no i Mariusz (Velogic).
Swym Velo się  chwaląc.

Krzysztof (Chris1990) Mariuszową, obudowaną płytami Trajkę kupiwszy ze szczęścia wręcz łkał,
rajdy opisywał i cudne zdjęcia ze swych tras wklejał.
Po kilku latach do naszej "Velo paczki"  Jacek (jacekddd), z zachodnim Velo dołączył i szczęśliwością swoją,
tudzież nadludzkim zapałem Forum to opanował.

Po ambitnej i często złośliwej krytyce moich "mydelniczek" Mateusz, polską, carbonową "mydelniczką"
najpewniej nasyconym będąc, szybszego "Milana" sobie sprawił,

Zdopingowany jazdą w obudowie Krzysztof także w tę stronę poszedł
i naprawdę drogą, w świecie VMów UZNANĄ,  przecudną zabawkę (też Milana) na trzech kołach sobie sprawił.
Ba!!!
Piotrek (333), uczestnik i aktor wielu poziomych filmików także zachodnią rakietę (Questa) sobie zafundował.
I jeździć w obudowie zaczął.

Ponieważ polskie VMy (głównie moje) sporo różnych wad (wg forumowych speców) miały,
więc sprowadzone z zachodu Bolidy (czyli bez wad) OGROMNĄ, a przynajmniej WIĘKSZĄ,
niż te polskie  szczęśliwość posiadaczom dać powinny.
Zaś radość ta wg wszelkich euro standardów, w jakichś publicznych miejscach,
stosowne swoje miejsce znaleźć winna.
A tu co?
Cisza jak na pogrzebie organisty.
Nagle wszyscy ci, zachodnimi pojazdami uszczęśliwieni poziomi Bracia, dotąd dość aktywni MILCZĄ!!!.
A szkoda.
Bo my, prości ludzie (na ten czas Kuba i ja), rozklekotanych polskich "mydelniczek" używając,
moglibyśmy się czegoś nowego nauczyć i interesującego najpewniej dowiedzieć.
Także takie sprawozdania mogłyby innych Braci poziomych do jazd w obudowie zachęcić,
do zakupu zmobilizować i nowymi kolorami polskie drogi ozdobić.

To że Forest milczy można zrozumieć, bo poza zdjęciem swego DFa i zdawkowym komentarzem o dolegliwościach,
ani razu  się później nie odezwał.
Jacek po serwisowych działaniach polskich mechaników rowerowych przy jego Queście,
także dziwnie aktywność swą wyciszył.
Mariusz blaszankę swą opublikowawszy, po pozytywnych opiniach też forumowo zamarł.

Nie wiem czy dobrze główkuję, ale coś mi mówi, że z tymi zachodnimi na polskich drogach chyba nie pykło
i  że te zachodnie cuda w polskiej rzeczywistości nie do końca się sprawdzają.

Na niemieckim Forum, jakiś gość o ksywie "Deichflitzer" swe gorzkie żale co do Milana wykaszlał.
Warto, aby ci z naszych Braci, co o zachodnich Velo marzą, jego spostrzeżenia poczytali.

https://www.velomobilforum.de/forum/index.php?threads/milan-gt-mit-offenen-radkaesten-als-alltagsvelomobil.78596/
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 02, 2025, 01:33:34 PM
Bardzo piękny post napisałeś. Dziękuję.

Macieju trochę trudniej innych motywować jak się samemu mało jeździ bo np. był człowiek dwa razy po 2tyg chory.

Co do twojej krytyki i wad velo to się nie zgadzam.
Twoje polskie velo nie mają wielu wad. Zachodnie tak samo.

Moim zdaniem to jest tak, że ktoś może w velo stwierdzić coś co mu przeszkadza i to przekreśla jego użytkowanie.
Mnie obecność różnych cech velo nie zniechęca wobec zalet takiego roweru.
Twoje velo mają te same zalety co tzw velo zachodnie bo to ta sama koncepcja roweru. My tu naprawdę w obrębie velo spieramy się o szczegóły. Dla nas ważne ale kogoś kto velo nie używał drugorzędne.


W tą sobotę trochę jeździłem

(https://i.ibb.co/LdgPvmD9/Screenshot-20251202-130329-Strava.jpg)

Wielka szkoda, że Krzysztof się zniechęcił do Forum bo zobaczyłbyś jak dobre velo w dobrych rękach sprawnie działa.

Wątek z .de przeczytałem. Nic tam takiego szczególnego gość nie napisał. Buty i promień skrętu. Co to jest, nic. Przewałkowane sto razy.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 04, 2025, 12:20:37 PM
Jak każdy uważny obserwator życia wie, Polacy, to najbardziej wrażliwy naród świata.
Krzywe czy bez stosownego (do aktualnej sytuacji) uwielbienia spojrzenie, za brutalny atak,
w tych bardziej wrażliwych kręgach  jest uznawane
Niedocenienie czy powątpiewanie w fizyczne walory kolegi, to także atak i  niepotrzebna "jazda" po nim.
Itd. itd. bez końca.
Powód więc do obrażenia się czy wręcz wojny jest niemal  zawsze.

W przypadku wyż. wspomnianych (wpis z 02.12.br) Velomobilistów czegoś takiego nie było i NIE  MA.
Od samego początku opublikowania ich zdjęć czy  info o kolejnym zachodnim VM same,
pełne zachwytów słowa płynęły.
Powodów do OBRAŻENIA  SIĘ na Forum czy Forumowiczów  NIE POWINNO więc  BYĆ.
Jako facet, co to detektywem chciał zostać i amatorsko przy tym podstawy psychologii,
tudzież psychiatrii zaliczył uważam, że przyczyna takiego stanu rzeczy gdzie indziej najpewniej leży.

Mateusz poziomy otwarte i dwa moje Caby objeździł,
Piotrek też najpewniej sporą ilość poziomów zaliczył,
Krzysztof miał poziomy, plus opłytowaną Trajkę,
Mariusz, co oczywiste niezliczoną ilość poziomów także objechał.
Pełne zachwytów i szczęścia komentarze do chwili przesięścia się,
czy to na zachodnie cuda czy blaszankę  pojawiały się.

Stając się posiadaczami zachodnich VMów czy jak Mariusz "blaszanki",
Bracia nasi PORÓWNANIE więc MIELI.

Ty Jacku, jako ten jedyny wsiadłszy do QUESTA takiego porównania z innymi poziomami NIE  MIAŁEŚ.
Stąd najpewniej Twoja nieograniczona szczęśliwość.
Moja pierwsza kobieta (oczywiście w wersji łóżkowej) też mnóstwo niespodziewanej  frajdy mi dała.
Ale po latach ciężkiej pracy i doświadczeń wybrzydzanie się zaczęło.
Podobnie z rowerami jest.

Na zachodnie Velo nasi doświadczeni Poziomianie kasę wydali (Mateusz zaś mnóstwo wspaniałej  modelarskiej
i restauracyjnej pracy nad potrzaskaną karoserią) i niestety,
ku zdziwieniu reszty forumowej Braci dziwnie ZAMILKLI.
Wniosek więc wywlekam taki, że najprawdopodobniej ROZCZAROWANIE  wystąpiło.

Moim zdanie, ta wcześniejsza WOLNOŚĆ jaką im poprzednie pojazdy dawały ZNIKNĘŁA.
WOLNOŚĆ!!!
A więc; Jadę gdzie chcę (góry, szutrowe drogi, "śpiący policjanci", dojazd do mojej firmy czy garażu itd. itp),
skręcam gdzie chcę, (nawet gdzie zakręty ostre są),
a gdy chłodniejsze dni, to  gdy potrzeba w cieplejszych ciuchach wsiadam
i zbędnej "gimnastyki" uprawiać nie muszę.

Niestety te 3 zachodnie bolidy tego nie dają. 

Ponieważ ja po setkach objechanych Poziomów i obecnych jazdach moimi "mydelniczkami",
wciąż wspomnianą wyżej wolnością się cieszę, więc dość często szczęśliwość swą,
tu na Forum objawiam.
Czego i innym VaeMinistom życzę.

No chyba, że optymistycznie założymy iż Ci Velomobiliści bardzo mnie kochają,
a wiedząc  że konstruktorem polskich, gównianych pojazdów jestem,
więc szlachetnymi uczuciami przepełnieni,
szczęścia swego tu nie objawiają,
aby mnie (pradziadka)
NIE  DOŁOWAĆ.

Oczywiście w mojej powyższej diagnozie mogę się mylić. ale mam nadzieję,
że jakieś sprostowanie nastąpi.
No i jakieś sprawozdania z jazd.

A moje pojazdy mają jedną i największą WADĘ Jacku.
Są polskie.
No i co najgorsze to to, że Maciej K je zrobił.

Może inaczej by to wyglądało, gdyby w Kaliszu lub w okolicy pojawił się gość z nogami
do Krzyśkowych podobnymi, chciał jeździć
i podobne testy do tych Waszych moim "sportem" (blue) porobił.
Wierzę (co oczywiste), że duże możliwości w nim drzemią.
Niestety w tym kaliskim, kolarskim zagłębiu chętnych do jazdy w poziomie,
a zwłaszcza obudowanym BRAK.

Z powodu chorowania kondolencje, ale i Szacun.
2 razy po dwa tygodnie wytrzymać?
Tu twardziela trzeba.

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 04, 2025, 05:16:48 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 04, 2025, 12:20:37 PM

....
1.
Ty Jacku, jako ten jedyny wsiadłszy do QUESTA takiego porównania z innymi poziomami NIE  MIAŁEŚ.
Stąd najpewniej Twoja nieograniczona szczęśliwość.
.....

2. Na zachodnie Velo nasi doświadczeni Poziomianie kasę wydali ....i niestety,
ku zdziwieniu reszty forumowej Braci dziwnie ZAMILKLI.
Wniosek więc wywlekam taki, że najprawdopodobniej ROZCZAROWANIE  wystąpiło.

3. Moim zdanie, ta wcześniejsza WOLNOŚĆ jaką im poprzednie pojazdy dawały ZNIKNĘŁA.
WOLNOŚĆ!!!

4. Niestety te 3 zachodnie bolidy tego nie dają. 

5. No chyba, że optymistycznie założymy iż Ci Velomobiliści bardzo mnie kochają,
a wiedząc  że konstruktorem polskich, gównianych pojazdów jestem,
więc szlachetnymi uczuciami przepełnieni,
szczęścia swego tu nie objawiają,
aby mnie (pradziadka)
NIE  DOŁOWAĆ.

6. A moje pojazdy mają jedną i największą WADĘ Jacku.
Są polskie.
No i co najgorsze to to, że Maciej K je zrobił.

7. Może inaczej by to wyglądało, gdyby w Kaliszu lub w okolicy pojawił się gość z nogami
do Krzyśkowych podobnymi, chciał jeździć
i podobne testy do tych Waszych moim "sportem" (blue) porobił.


8. Z powodu chorowania kondolencje, ale i Szacun.
2 razy po dwa tygodnie wytrzymać?
Tu twardziela trzeba.


Tym razem pewnie też Cię to zdziwi ale i za ten mail Ci podziękuję.
Otóż ostatnio zrobiłem odkrycie, że Ty z Twoim krytycznym ciętym
w narracji językiem w gruncie rzeczy rozprawiasz się z naszymi
największymi bolączkami ponieważ je obnażasz albo próbujesz.

1. Niestety faktycznie porządnie nie jechałem tzw polskim velo, jechałem tylko Questem,
Milanem i jednym z Twoich velo ale to było krótko i nawierzchnia była słaba.
Trudno mi wysnuwać daleko idące wnioski co nich natomiast raz,
że nie wszystkiego musisz w życiu spróbować żeby poznać wartość a dwa,
że po to mamy umysł i zdolność analizy żebyśmy bez długiego testowania
mogli zbadać funkcjonalność.
Mnie interesuje w velo wiesz co. To co można dość łatwo zbadać i ocenić.
Dziękuję mi wystarczy. Jak by była okazja to jeszcze kiedyś się przejadę.

2. No właśnie. Tu się z Tobą zgodzę. Mogli by się podzielić wrażeniami z nami wszystkimi
ale im się nie chce. Próbuję przekonywać, namawiam ale słabo. Każdy mówi,
że po co itp. Myślą, że wszyscy wezmą to za przekonywanie do velo.
Natomiast nie widzę rozczarowania. Najlepszym przykładem jest omawianie,
wszystkiego co się wydarzyło, ustawiło, zrobiło, co się zaobserwowało tyle,
że wypisywanie tego składnie na forum to już za dużo.


3. Nikomu żadna wolność nie zniknęła. Nie kojarzę, żeby ktokolwiek pożegnał się
ze wcześniejszym swoim sprzętem bo nabył velo z "zachodu".
Tutaj przytoczę to samo co ostatnio tłumaczyłem koledze, który testował rower z Tobą.
Nie po to zdecydowałem się na rower, który daje mi wolność prędkości i innych zalet
żebym miał nad tą wolnością teraz płakać. Jakbym chciał jakieś inne rodzaje
funkcjonalności kupiłbym inny rower. Chyba z kolegami jest podobnie.
Do tego co potrzeba używają, do czego innego używają co innego.
Czyli tu Macieju pudło.

4. Czego te bolidy nie dają ? Zastanówmy się.
Nie noszę velo po schodach generalnie, bo parę razy nosiłem nawet i sam.
Nie jeżdżę po wertepach choć dość regularnie dojadę poza drogą odcinek ale nie daleko od domu.
Generalnie nie jadę po wąskich i krętych ścieżkach rowerowych bez widoczności.
Nie jadę chodnikiem też generalnie bo czasem krótko jadę.
Nie wnoszę/wprowadzam velo do domu, ale znowu w trasach z noclegiem owszem.
Nie używam ubiorów kolarskich bo to ubranie nie specjalnie dobrze się nadaje.
Nie jadę w kurtce, rower chroni od chłodu wiatru.
Z race hood nie używam kasku ani czapki jak jest minus co najwyżej opaskę na uszy.
Nie używam odzieży odblaskowej (kamizelkę wożę).
Nie wieszam roweru za koło.
Nie stawiam roweru do pionu na tylnym kole.
Na prawdę nie wiem jakiej to wolności mi brakuje, może coś mi się przypomni.
Żadnej z tych wymienionych rzeczy mi nie brakuje.
Pamiętam kiedy pierwszy raz wsiadłem do velo brakowało mi tylko tego
że miałem wrażenie, że nie dam rady szybko z niego wysiąść,
nawyk sprawnego wysiadania się wypracował w ciągu chyba dwóch dni.

PS. Jeszcze mi się przypomniało. Ani razu nie jechałem schylony i wymęczony walką z silnym
przeciwnym wiatrem, deszcz mnie nie zlał, tego też mi nie brakuje,

5. Właśnie tego się obawiałem, że zamiast cieszyć się swoim sprzętem razem
z nami Ty się dołujesz bo ktoś ma inny. Porzuć te błędne myśli Macieju.
My się cieszymy tym co mamy a Ty się ciesz tym co masz.
Ja się na przykład cieszę, że Ty się cieszysz, myśląc, że Twój sprzęt jest lepszy.
Nie takie ważne jaki rower, ważne żeby nas cieszył.
Znowu też nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie jesteś konstruktorem
"gównianych pojazdów". Jesteśmy przepełnieni szlachetnymi uczuciami
i życzymy Ci powodzenia w twoich zabiegach o dojście do perfekcji.
Chętnie tą perfekcję zobaczymy. Ja się np ciągle pytam o zdjęcia.

6. Polskość ani bycie dziełem Macieja nie jest na pewno największą wadą tym pojazdów.
Może ktoś jak nocy Cię nie lubi i może tak myśli ale na serio to chyba nikt w to nie wierzy.
Tyle technicznych kwestii już tu obgadaliśmy i zawsze szło o właśnie tą technikę.
Znowu to przypomnę, głównie idzie o velo a te podziały pozostałe są sztuczne.
Super mi się np z Jakubem jeździ. Ups .. on używa Caba. Co ja napisałem zburzyłem
Twój misterny wywód.
Napiszę wprost:

- uważam, że głównym powodem trudności w upowszechnieniu się poziomych
obudowanych trójkołowych - velo jest ich
CENA
.
Żeby rower tyle kosztował to jest chore.

7. Może by to inaczej wyglądało jakbyś ich tak szybko nie przegonił.
Testy Twoim Blue może się jeszcze uda zorganizować. Cierpliwość.
A może
Kolega @Mariusz.Sz
byłby skłonny z czystej ciekawości
a również do celów porównawczych z testowanym rowerem ?


8. Jak mnie złapie to trzyma.
Chyba to chojrakowanie na jesieni, nie czuję zimna a potem organizm mówi dosyć.

Quest zrobił ze mną 21 tys km.

Długie Polaków rozmowy w zimowe wieczory.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 05, 2025, 11:14:57 AM
To smutne, ale po raz kolejny dowodzisz Jacku, że czytasz pobieżnie lub czytanych tekstów
nie rozumiesz albo pisząc, przeczytane wcześniej treści zapominasz.
Między wierszami także nie czytasz i LEKCEWAŻYSZ to, że scripta manent.

Pkt.1.Pisząc o odniesieniach wcześniej wspomnianych Velomobilistów słowa POZIOMY użyłem.
Czyli wszelkie rowery poziome.
Ty zaś o swoich doświadczeniach pisząc, tylko do Velo się odniosłeś.

Pkt.2. Tu się ze mną zgadzasz, a jednocześnie słowo ROZCZAROWANIE podważasz.
Napisałeś min; "Natomiast nie widzę rozczarowania. Najlepszym przykładem jest omawianie,
wszystkiego co się wydarzyło, ustawiło, zrobiło, co się zaobserwowało tyle,
że wypisywanie tego składnie na forum to już za dużo".
Na Forum tego omawiania nie widać, choć wcześniej, gdy w posiadaniu naszych Braci  mniej atrakcyjne pojazdy były,
to wiele o nich przeczytać było można.

Pkt.3. Tu mi Islamem zapachniało.
Czyli; Jedna żona do kuchni, druga do łóżka, trzecia na salony, a zaś czwarta na spacery itd.
Jako europejski ateista jedną żonę wolę, która we wspomnianych płaszczyznach się sprawdzi.
Podobnie z rowerami.
Nie mam auta, więc wyjeżdżając Velo muszę zaplanowane sprawy załatwić.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że muszę do garażu wrócić i na jakiegoś otwartego,
ale zwrotnego pozioma wsiąść,  bo np. do wujka Zdzicha niezbyt równa lub kręta droga prowadzi.

Używając słowa "pudło" dowiodłeś, że określenia mego WOLNOŚĆ nie zrozumiałeś
Więc jeszcze raz wyjaśniam.
Kocham jeździć VM, więc wsiadam do niego i jadę gdzie chcę.
(Jazd  otwartymi poziomami od wielu lat unikam jak mogę).
Zaś poetyckiej retoryki używając mogę ryknąć, że; "Nie ma dróg, których by mój VM nie pokonał".

Przykładem niech będzie Krzysztof i jego opłytowana Trajka zwana też Velo.
Mimo ogromnej sympatii, jak i wielkiego szacunku jakim się Mariusz (Velogic) wśród braci poziomej cieszy,
to każdy przyzna, że ta jego Trajka w porównaniu z nowym Milanem Krzycha jakby trochę blado wypada.
A jednak Krzysztof jeżdżąc nią (tą Trajką), pełne najwyższych uniesień reportaże pisał.
Choćby tu; http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4495.0
Gubałówka padła.
Obecnie mając najwyższej światowej klasy Velo MILCZY!!!
I jak wiemy Milanem tam pewnie by się nie wdrapał.

Bo chyba nikt z Forumowiczów nie uwierzy, że ten dorosły mężczyzna na Forum się obraził,
bo Maciej K jego heroiczną, pełną niezwykłego uporu i fachowości walkę, z jego własnym gów....m,
(w Maciejowym kiblu) opisał.
Zresztą tamtejszą postawę Krzycha mocno skomplementowałem, Mistrzem go nazywając.
Powodów więc do obrażenia się nie widzę.

Pkt.4. Napisałeś min; "Nie jadę w kurtce, rower chroni od chłodu wiatru".

Do garażu mam 270 kroków. Muszę się więc cieplej ubrać.
Do Firmy 2 km. Nie zdążę się rozgrzać na tyle, aby dojechawszy odpowiednią ciepłotę zachować
Gdy garaż koło domu jest, a do pracy np. 10 km to strój lekki może być.

Pkt.5.Tu o "miłości Velomobilistów" do mnie pisząc ZAKPIŁEM sobie.
Smutne, ale nie wyłapałeś tego.
Wyjaśniam.
ZDOŁOWANIE mnie w tej materii jest NIEMOŻLIWE.
Bo jak już pisałem.
Żadnego z tych pojazdów za darmo bym do używania nie chciał. I wiem dlaczego.
No chyba, że ze względu na komponenty. Wiele moich w latach 90tych ub. wieku powstało. Ale działają.

Pkt.6. Napisałeś; "Super mi się np z Jakubem jeździ".
Gdyby Kuba mojego "Blue Angela" dosiadł, to byś za nim nie nadążył.
Ceny moich Cabów publikowane nie były. 
Zaś Kuba, Mateusz czy Tomek z zakupowych cen bardzo  ZADOWOLENI  BYLI.
Przynajmniej tak pisali.

Pkt.7. Kolega Mariusz uszy ma wrażliwe i jak 2 m-ce temu obiecał, obudowanego Jednoślada PROJEKTUJE,
tudzież swego obecnego pozioma na przecudne koła z jego wyścigówki (aby porównawcze testy porobić)
także od dwóch miesięcy PRZESTAWIA. Tak  przynajmniej na Forum 07.10.br obiecał.

Pkt.8. Też chojrakowałem i wciąż to robię, ale długodystansowego chorowania (Tfu, tfu, tfu)
do tej pory nie uprawiałem i nadal nie chcę.
Czego i Tobie życzę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 05, 2025, 07:33:35 PM
ad. 2 masa treści przekazywana jest nie na forum, ale na naszej grupie wzajemnej adoracji, z racji tego że:
a) na forum jest imho mało osób zainteresowanych szeroko pojętą velonautyką;
b) nikt nie robi tam wycieczek de-fekalno personalnych,
c) po trzecie primo-ultimo, przyogniskowe porównania "sprzętów" lepiej robić w towarzystwie które nie wywleka niektórych tematów na forum...

ad. 3 nie da się stworzyć idealnego roweru, czego najlepszym przykładem jesteś Ty Macieju - ileż to wersji i funkcjonalności mydelniczek już zrobiłeś. Po drugie wolność to możliwość wyboru - w 95% jeżdżę cabbikem, ale z dziećmi na wycieczkę fajnie wziąć dwukołowego Alligta, a jak córka dorośnie do własnego rowerka, to holować będę ją trajką. A to tylko część rowerów które mi się przydają.

I jak wiemy Milanem tam pewnie by się nie wdrapał.


I tu się, kurka, mylisz. Krzysztof bez problemu wyjedzie, choćby z tego powodu że Milan jest 20kg lżejszy od Velo life... już o jego kopycie nie wspominając. Co do Blue Angela, to może w przyszłym roku jakieś testy by się zrobiło...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 06, 2025, 11:29:45 AM
Nie wiem czy Kuba tym komentarzem podpuszcza mnie czy nie, ale spróbuję się odnieść.
To budujące, że "nasza grupa" występuje i adoracją wzajemną się obdarza.
Przygnębiającym jest fakt, że mimo iż Velomobilistów jest tak mało, to już "znakomicie"
i w zgodzie z polskimi trendami już podzieleni są.

Ad. a) Obserwując ten temat co dzień ok 100 wejść na dobę zauważam. Czyli sporo.
I mam nadzieję, że nie robią tego Boty, Gnioty czy AI. Jak mnie tu kiedyś pouczono.
A gdybym ja w zamierzchłych czasach, zamiast na Forum prezentacje robić,
Kaliskie Adoracyjne Koło założył,
to kilka osób radości z jazd "mydelniczkami" by nie doświadczyło.

Ad. b) Też tego staram się unikać.
Domyślam się, iż chodzi tu o mój precyzyjny opis wizyty Krzysztofa u mnie.
Z kronikarską dokładnością i uczciwością tę szokującą dla mnie (jak wszyscy pamiętają, to po "przejściach" byliśmy)
wizytę opisałem.
Nawet tę tragi-komczną kiblową akcję. (Gdy firmę przy ul Dobrzeckiej -Admin wie gdzie to- miałem,
to TAKI  NUMER przemiły Michel z Kopenhagi, kupiwszy Easy Ridera m wywinął. I wyjechał. Po jego wyjeździe
NUMER światło dzienne ujrzał. Szczegóły tego mojego dramatu przemilczę)

Nie mam pewności, czy gdybym tego tak dokładnie nie zrobił, to czy nie było by pretensji
o tego rurowego epizodu pominięcie.
Wszak powód do obrażenia się prawdziwy Polak znajdzie zawsze.
Widać też, że reakcja na opis tej "rurowej akcji" uwypukliła jeszcze jedną naszą narodową "CNOTĘ".
Czyli PONURACTWO i poczucie humoru na poziomie "Tirówki", którą w godzinach pracy,
bolesne upławy dopadły.

Ad. 3) Te przy ogniskowe porównywania "sprzętów"  bez wywlekania tematów niewyjaśnionych, kolejną naszą cechę uwypuklają.
HIPOKRYZJĘ.
Czyli udawajmy, że tego czy tego nie było. A jeśli nawet było i kogoś boleśnie dotknęło,
to udawajmy, że ten ktoś na to zasłużył, albo że jest stary, więc nic mu nie będzie.
A jeśli bliźni klocka na ulicy postawił lub kalekę w krocze kopie, to najlepiej udawajmy, że nie widzimy tego.
No Super.

Odnosząc się do punktu 3 autor w ekstremę poszedł spacer z dzieckiem, do codziennego użytkowania
przyrównując.
W tajemnicy więc dodam, że robiąc spacer z hali 2 do toalety (w hali 1) także VMa nie używam.

Że nie ma ideałów, to każdy wie. Ale ku nim dążyć należy.
Z mojej firmy 9 Cabów wyszło.
Te które są u mnie, moje potrzeby w pełni zaspokajały i zaspokajają.
Wszędojezdne, skrętne, wytrzymałe, łatwowsiadalne, łatwonaprawialne, pakowne i szybkie.
Szalone parcie Jacka na szybkość zdopingowało mnie do "Blue Angela" zbudowania.
Choć i poprzednimi kolarzy amatorów na pionach przeganiałem.

Cytat: klubowy w Grudzień 05, 2025, 07:33:35 PM

I jak wiemy Milanem tam pewnie by się nie wdrapał.[/i]

I tu się, kurka, mylisz. Krzysztof bez problemu wyjedzie, choćby z tego powodu że Milan jest 20kg lżejszy od Velo life... już o jego kopycie nie wspominając. Co do Blue Angela, to może w przyszłym roku jakieś testy by się zrobiło...

Chyba wszyscy piosenkę biesiadną o przepióreczce znają. Jest tam też taka zwrotka;
"A ten jamnik cierpi srodze włóczy jaja po podłodze, a ta przepióreczka
latała, skakała. aż się zes.....a. "] bis.

Tia...
Z blatem 75z, korbami 145, kołem 28" i prześwitem 5/6 cm, ja jakoś słabo to widzę.
Ale czemu nie.
Wszak polscy lotnicy, to i na wrotach od stodoły latać potrafią.
Ci na poziomach są jeszcze lepsi.

A jeśli o testy Blue i wzajemne wizyty chodzi, to temat ten odpuścić możemy.
Mam nadzieję, że bez żalu wzajemnego.
Wszak niewygodne tematy poruszam, a sprawy niewyjaśnione wyjaśnić próbuję.
A tego w pewnych kręgach czynić nie wypada.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 06, 2025, 02:29:49 PM
Oj, marudzisz chyba za bardzo. Oczywiście że częściowo Cię podpuszczam i miejscowo naginam fakty. Uczyłem się od najlepszych tutejszych forumowiczów=)

ad a, Pewnie że ludzie wchodzą i czytają, ale nie ma za bardzo odpowiedzi czy to co przeczytają jest ok czy nie. Z drugiej strony na forum tak mało się dzieje że sam czytam każdy wątek. Co do zamieszczania treści, to sam zamieszczam, ale robię to już w ramach jakiejś większej robótki, a nie w formie dziennika. Jacek np dużo pisze na forum. To że powstają alternatywne śposoby komunikacji to akurat oceniam na plus. Też o wielu rzeczach meilowaliśmy a nie pisaliśmy na forum.

ad b, no niestety, nie wszystko co dzieje się w "Błękitnej Ostrydze" nadaje się "do prasy". Kompromitujące sytuacje imho nie powinny doświadczać światła dziennego, jeśli nic z nich nie negatywnego nie wynika. Przynajmniej takie mam towarzystwo, że nawet jak ktoś się srodze upodlił na imprezie, to nikt tego publicznie nie wywlekał.

Co do ogniska, to miała być taka mała humorystyczna dygresja, chyba mi nie wyszła jednak.

Co do spacerów z dzieckiem, to w ciepłe miesiące kilkukrotnie w tygodniu takich przejażdżek z dziećmi zażywam. Więc dla mnie to normalna rzecz. Holując młodego za trajką zrobiliśmy trochę kilometrów i zwiedziliśmy okolicę... Ale taki dystans to może  dla Ciebie jak spacer do kibelka. Rozumiem. Ok.


W drodze na Gubałówkę to blatu nie można wrzucić mniejszego? Albo kasety z większą koronką? Co do prześwitu, to tam wszędzie jest asfalt. Nie najgorszy.


Jeśli swoim wpisem stałem się niegodny Twojego towarzystwa, to jakoś to przetrawię. Mimo tego że jako człowieka i fachowca bardzo Cię lubię i cenię. Cenię też sobie niezależność i własne zdanie, więc nie zawsze się ze wszystkimi zgadzam.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 06, 2025, 03:20:24 PM
Wiesz o tym Macieju, że spora część treści twoich postów nadaje się do wykasowania ze względu na ot ?
Czy mógłbyś przestać pisać, rzeczy odrażające, obraźliwe, nie na miejscu i nie w temacie ?
Trudno to czytać, robi się bagno.
Nikt potem nie chce tu zaglądać.
Nie pomagasz w ten sposób sprawie.

Żeby było w temacie velomobile w Polsce (duży zoom słaby obraz):
https://youtu.be/YAPm8yfscF0?si=0zbVVtjdAjRCkYV6

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
Kubo...Po raz kolejny proszę, abyś dokładnie czytał.
Temat ten Velomobili polskich i ewentualnych SPOTKAŃ VeloFanów (super nazwa) tyczy.
Ja na kolejne spotkanie u mnie zgody nie wyraziłem pisząc wczoraj min. że to JA:
"Wszak niewygodne tematy poruszam, a sprawy niewyjaśnione wyjaśnić próbuję.
A tego w pewnych kręgach czynić nie wypada".
       
Tym zdaniem mój nikczemny charakter obnażyłem sugerując jednocześnie,
że w kręgach ludzi SZLACHETNYCH  i  DYSKRETNYCH - jak Wy - dla takich parchów jak ja miejsca nie ma.
Ty zaś "niegodność"  swoją przewrotnie i bez sensu objawiłeś.
       
Ad. a) Ludzie czytają. A że milczą?
No cóż. Gdy nie ma kasy lub brak domku z garażem lub "twarda" żona domowe finanse i zachcianki "pana domu"
na krótkiej smyczy trzyma, (wiele wyznań w tym temacie tu na Forum padło),
to czytanie, milczenie i ciche marzenia  pozostają.
Też tak mam, gdy zdjęcia domku z przyległym garażem oglądam.
O krytym basenie nie wspominając.

Ad. b) Nie wiem o jakiej kompromitującej sytuacji piszesz. Mogę się tylko domyślać.
Ale to Wasze tak POWAŻNE traktowanie mojego UCZCIWEGO sprawozdania z tej pamiętnej wizyty VeloFana,
u konstruktora Velo dowodzi, że Wy ludzie z dawnej Galicji zupełnie inne (i marne ) POCZUCIE  HUMORU,
niż my z pogranicza Rosyjsko-Pruskiego macie.
Na wspomnienie tych komicznych chwil, zawsze ze śmiechu ryczymy.

Przecież tego numeru, co Krzychu w mojej firmie wywinął, to nawet Chuck Norris by nie powtórzył.
Należą mu się brawa i CHWAŁA.
Zwłaszcza, że efekt swojego wyczynu PROFESJONALNIE zutylizował.
Jego średnią na trasie Wrocław - Kalisz prędzej czy później ktoś pobije,
ale ten Jego numer w WIECZNEJ  CHWALE na wieki pozostanie.
Nas na ziemi nie będzie, a ludzie na "łocepinach" śpiewać będą;
"Raz odwiedził Krzychu Maćka
cimci rymci, trala la.
i swym klockiem "dychę" zaćkał
łoj diridi ucha cha."

A tak na marginesie spytam.
Czy chciałbyś na publicznym Forum wyczytać, żeś oszust, naciągacz i że do męskiego podobny jesteś?
A w moim kierunku wiele tego typu kompromitujących mnie słów padło.
Reakcji znającego moją rzetelność Admina nie było.
Słowo przepraszam, także nie padło.
A także i podziękowania za pomoc, pomimo publicznych "przejść", publicznie nie wystąpiły.
Więc?

Jacku... Kilka dni temu za moje posty dziękowałeś i chwaliłeś je. Teraz zaś je ganisz i odrażającymi oraz obraźliwymi nazywasz. Czy wszystko O.K.?
Nigdy nikogo na tym Forum nie obraziłem. A przynajmniej starałem się.
W porównaniu do tego co sam od Braci Poziomej przez minione lata zebrałem,
to moje posty najwyższą kulturę prezentują.
A jeśli moje wspomnienie o cierpiącym jamniku, czy o tym , że do toalety Cabem nie jeżdżę
ODRAZĘ  Twoją wzbudziło,  to PRZEPRASZAM.
Przypomnę, że w świecie zwierząt, wśród samców o "niskim zawieszeniu" to dość powszechne zjawisko.
Jeśli kogoś czytającego, a milczącego przy tym, moje wspomnienie o cierpiącym jamniku uraziło,
to także przepraszam.

p.s. To co dla mnie w publicznej dyskusji odrażającym jest,   to znajduje się tu;
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4495.0
i w wykonaniu naszego  przyjaciela w dniu 15 09.2023 wystąpiło.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 07, 2025, 04:33:04 PM
W sumie Jakubie jakoś nie było okazji albo to przeoczyłem.
Otóż nigdzie w jednym miejscu nie widziałem od Ciebie wpisu który by przedstawiał jak Ty widzisz velomobile w Polsce.

Też uważam, że nie z wszystkim zawsze musimy się zgadzać.
Nie wszystko też musimy akceptować.
Jak już całkiem jest nam nie po myśli to się zwyczajnie nie czyta. Głównie, żeby nie było to słabe dla tego co napisał. Trudno się czyta kogoś kogo chciałoby się czytać kiedy coś trzeba omijać bo nie licuje z godnością ludzką.

Z takich anegdot to byłem swego czasu i filmowałem pewne velomobilowe miejsce.
Potem film pokazałem i dowiedziałem się, że jakoś w niekorzystnym świetle przedstawiłbym całość sytuacji. Moim zdaniem wszystko było w porządku szczególnie ze względu na bardzo wartościowy kontekst.
Tym niemniej uszanowałem opinię materiał nie poszedł w świat.
Też nie bardzo rozumiem, czemu mam się tego pilnować. Jestem jakiś dziwny. Może coś nie tak z moim pojmowaniem świata velo i uniwersalnych jego wartości. W ogóle różnych wartości międzyludzkich w świecie velo.

...?!

Co myślisz Jakubie,
o velomobilach w Polsce ?
Zależy mi Twojej opinii.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 06:43:01 PM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 07, 2025, 04:33:04 PM
Trudno się czyta kogoś kogo chciałoby się czytać kiedy coś trzeba omijać bo nie licuje z godnością ludzką.

Z takich anegdot to byłem swego czasu i filmowałem pewne velomobilowe miejsce.
Potem film pokazałem i dowiedziałem się, że jakoś w niekorzystnym świetle przedstawiłbym całość sytuacji. Moim zdaniem wszystko było w porządku szczególnie ze względu na bardzo wartościowy kontekst.
Tym niemniej uszanowałem opinię materiał nie poszedł w świat.
Też nie bardzo rozumiem, czemu mam się tego pilnować.

Jacek tu o GODNOŚCI i jej naruszaniu pisze. Szacun.
Inni gdzie indziej zaś, o WIERZE i jej niszczeniu elaboraty produkują.
Też Szacun.
A mnie wciąż - jako temu trochę innemu - w tych wszystkich przekazach zwykłej
i  ludzkiej WIARYGODNOŚCI   brakuje.

Czemu Bracie Jacku ściemniasz jak Eskimos w tunelu i WIARYGODNIE nie napiszesz wprost i tak po męsku,
że to "velomobilowe miejsce", to moja firma była???
Odwagi!!! INie lękaj się!
Jak pewien Karol mawiał.

Mnie filmik Twój NIE  ZACHWYCIŁ, ale ponieważ na filmowaniu się NIE  ZNAM,
więc w przeciwieństwie do wielu Forumowiczów,  o szacunku nie gadam i nie piszę!!!,
tylko fachowców szanując, FACHOWCA filmowca, który dla mnie w tej dziedzinie AUTORYTETEM jest,
o opinię spytałem.  I Tobie ją przekazałem.
Wtedy jakby zgodziłeś się z nią.
Dziś zaś lamentujesz.
Jeśli więc za filmowego znawcę się uważasz, to filmik opublikuj.
Z mojej strony pretensji nie będzie.

Kubę, o sytuację Velomobili w Polsce pytasz.
Jako ten, co w powojennej Polsce trochę ich zbudował, to jakoś temat ten ogarniam
i się wtrącę.

Moim zdaniem JEST  KICHA.
Dziś robiąc coś, co gdy wypali (a czuję że wypali), to niejednemu widok TEGO czegoś szczenę urwie,
nad Twoimi, jak i Kuby postami rozmyślałem.
Laminując czas na rozmyślania mam.

W Uzbekistanie gadają, że "Nec Hercules contra plures".
O rozwój VMów w Polsce  walcząc, ambitne działania forumowe - i nie tylko -  w tym kierunku czyniłem.
I co?
Zachodnich przybyło i jest Was jeżdżących więcej niż tych naszych.  Rodzimych.
Szacun.
Mateusz, Piotrek, Krzysztof, Forest, Mariusz z "Blaszanką" i Ty  brzmi nieźle.
Gratulacje.
(Mariusza do Was zachodnich doliczyłem, albowiem niemal identyczną blaszankę zachodnią na YT znalazłem)
Niestety.
Posiadacze tychże zachodnich pojazdów, własne Kolo Wzajemnej Adoracji założyli.
Zamiast wrażeniami na "Naszym" Forum  się dzielić i WIEDZĘ!!! niezdecydowanej Braci Poziomej
w tej materii ubogacać,  cichcem!!!
we własnym gronie doświadczenia i wrażenia wymieniają.

Dla tych prawie stu osób, co to dobowo!!! wątek ten śledzą, korzyść z tego żadna.
Dla nas Kaliszan także.
Dziś więc Koło Adoracji Kaliskiej (2 + dochodzące 1) decyzję o WYCOFANIU  SIĘ ,
z tej "Pro Velomobilowej" akcji podjęło.
Uznaliśmy, że jeśli VeloFańska WIĘKSZOŚĆ, w demokratycznie dobranej grupie UZNAŁA,
że w ciszy i ezoterycznym kręgu informacje wymieniane będą i że tak jest LEPIEJ,
to my kaliscy prostaczkowie (głównie ja), co to GODNOŚCI ludzkiej uszanować nie potrafią,
do decyzji Tej większości   DOSTOSOWAĆ   SIĘ   POWINNIŚMY.
Czyli?
Żadnych nowych info z Kalisza i przede wszystkim... Żadnych nowych zdjęć.
Prywatność i GODNOŚĆ najważniejsze.
Proste?
Proste.
Pozdrawiam. M.K.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 07, 2025, 10:03:10 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
Kubo...Po raz kolejny proszę, abyś dokładnie czytał.
Temat ten Velomobili polskich i ewentualnych SPOTKAŃ VeloFanów (super nazwa) tyczy.

Staram się i chyba nie za bardzo mi to wychodzi. Bo naprawdę nie szukam tutaj zwady.

Cytat: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
Ad. a) Ludzie czytają. A że milczą?
No cóż. Gdy nie ma kasy lub brak domku z garażem lub "twarda" żona domowe finanse i zachcianki "pana domu"
na krótkiej smyczy trzyma, (wiele wyznań w tym temacie tu na Forum padło),
to czytanie, milczenie i ciche marzenia  pozostają.
Też tak mam, gdy zdjęcia domku z przyległym garażem oglądam.
O krytym basenie nie wspominając.

Możliwa jest też i taka wersja wydarzeń, ale nie wszystkich musi ona akurat dotyczyć.

Cytat: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
Ad. b) Nie wiem o jakiej kompromitującej sytuacji piszesz. Mogę się tylko domyślać.
Ale to Wasze tak POWAŻNE traktowanie mojego UCZCIWEGO sprawozdania z tej pamiętnej wizyty VeloFana,
u konstruktora Velo dowodzi, że Wy ludzie z dawnej Galicji zupełnie inne (i marne ) POCZUCIE  HUMORU,
niż my z pogranicza Rosyjsko-Pruskiego macie.
Na wspomnienie tych komicznych chwil, zawsze ze śmiechu ryczymy.

Piszę o każdej kompromitującej sytuacji jaka zdażyła się mi, czy komuś z moich znajomych. I wcale nie chodziło mi o spotkania velomobili. Po prostu drzemy łacha z delikwenta wśród świadków. Bo owszem, taka akcja to KUPA uciechy, ale żeby tak publicznie, na forum?
A i historycznie Cieszyn nigdy nie należał do Galicji.


Cytat: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
A tak na marginesie spytam.
Czy chciałbyś na publicznym Forum wyczytać, żeś oszust, naciągacz i że do męskiego podobny jesteś?
A w moim kierunku wiele tego typu kompromitujących mnie słów padło.
Reakcji znającego moją rzetelność Admina nie było.
Słowo przepraszam, także nie padło.
A także i podziękowania za pomoc, pomimo publicznych "przejść", publicznie nie wystąpiły.
Więc?

Pewnie że nie chciałbym usłyszeć, to musi być przykre doświadczenie. Niemniej jednak, mimo braku przeprosin, administrator skasował i storma i jego późniejszy drugi nick...

Cytat: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
p.s. To co dla mnie w publicznej dyskusji odrażającym jest, to znajduje się tu;
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4495.0
i w wykonaniu naszego  przyjaciela w dniu 15 09.2023 wystąpiło.

A dla mnie to po prostu jedna z wielu relacji z wyprawy jakie można znaleźć w internecie...

Cytat: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
W Uzbekistanie gadają, że "Nec Hercules contra plures".
O rozwój VMów w Polsce  walcząc, ambitne działania forumowe - i nie tylko -  w tym kierunku czyniłem.
I co?
Zachodnich przybyło i jest Was jeżdżących więcej niż tych naszych.  Rodzimych.
Szacun.
Mateusz, Piotrek, Krzysztof, Forest, Mariusz z "Blaszanką" i Ty  brzmi nieźle.
Gratulacje.
(Mariusza do Was zachodnich doliczyłem, albowiem niemal identyczną blaszankę zachodnią na YT znalazłem)
Niestety.
Posiadacze tychże zachodnich pojazdów, własne Kolo Wzajemnej Adoracji założyli.
Zamiast wrażeniami na "Naszym" Forum  się dzielić i WIEDZĘ!!! niezdecydowanej Braci Poziomej
w tej materii ubogacać,  cichcem!!!
we własnym gronie doświadczenia i wrażenia wymieniają.

"I Herkules dupa, kiedy wrogów kupa"
Może zbluźnię, ale jeśli blavela chcesz zaliczyć do zachodnich velomobili, to co zrobimy z cabbikiem mini i tym co robi PIMA?
Jeśli już mówimy o grupie, którą prześmiewczo nazwałem Kołem Wzajemnej Adoracji, to pragnę Cię poinformować że na początku były w niej 3 krajowe konstrukcje i jedna zachodnia. I na prawdę większość tematów tam poruszanych i przedyskutowanych trafiło tutaj na forum...

Cytat: Maciej K w Grudzień 07, 2025, 11:19:34 AM
Dla tych prawie stu osób, co to dobowo!!! wątek ten śledzą, korzyść z tego żadna.
Dla nas Kaliszan także.
Dziś więc Koło Adoracji Kaliskiej (2 + dochodzące 1) decyzję o WYCOFANIU  SIĘ ,
z tej "Pro Velomobilowej" akcji podjęło.
Uznaliśmy, że jeśli VeloFańska WIĘKSZOŚĆ, w demokratycznie dobranej grupie UZNAŁA,
że w ciszy i ezoterycznym kręgu informacje wymieniane będą i że tak jest LEPIEJ,
to my kaliscy prostaczkowie (głównie ja), co to GODNOŚCI ludzkiej uszanować nie potrafią,
do decyzji Tej większości   DOSTOSOWAĆ   SIĘ   POWINNIŚMY.
Czyli?
Żadnych nowych info z Kalisza i przede wszystkim... Żadnych nowych zdjęć.
Prywatność i GODNOŚĆ najważniejsze.
Proste?
Proste.
Pozdrawiam. M.K.

Bo wasza KAKa wie co uznaliśmy. Dobre =) Niezależnie co postanowisz Macieju, trzymam kciuki za realizację Twoich pomysłów. Powodzenia!
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 08, 2025, 11:34:41 AM
 "Niezależnie co postanowisz Macieju,"

=czy mozna troche danych o testach aerodynamicznych SWEET SURPRISE ?

Cx =0,02 =taka liczbe zapamietalem ( Jnstytut Lotnictwa w Warszawie, S.P. doc Wolf),

acz trudno w nia uwierzyc...?

Cx=0,027 =duzo blizej Prawdy , FANTASTISCH !!!

=gratulacje i podziw Panie Macku !

PS=my w Krakowku tez mamy genialnego Macka,
mlodego Czlowieka ktory z nowej blachy buduje przedwojenne BMW ,ADLER.VANGUARD,MERCEDES -y...!

= mozna znalezc na YT " Polskie BMW"
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 08, 2025, 05:05:14 PM
Wedle tego co wiem to nie ma bo nie miał kto tego zrobić
albo velo nie było jeszcze gotowe do testowania.
Z ostatnich wpisów wynikałoby, że velo obecnie można przetestować.
Jacyś chętni pewnie są potrzebni.

Co do innych velo to testy są zrobione a dane wrzucone na forum.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Grudzień 08, 2025, 06:14:25 PM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 08, 2025, 05:05:14 PM
Wedle tego co wiem to nie ma bo nie miał kto tego zrobić
Twoja wiedza jest niepełna.
Skorupa Sweet Surprise była badana w tunelu aerodynamicznym Instytutu Lotnictwa w Warszawie, o czym pan Mieczysław wielokrotnie tu na forum pisał.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 08, 2025, 06:31:18 PM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 08, 2025, 05:05:14 PM
Wedle tego co wiem to nie ma bo nie miał kto tego zrobić
albo velo nie było jeszcze gotowe do testowania.
Z ostatnich wpisów wynikałoby, że velo obecnie można przetestować.
Jacyś chętni pewnie są potrzebni.

Co do innych velo to testy są zrobione a dane wrzucone na forum.


Dawno takich głupot nie czytałem.
Zamiast na tworzeniu mojej nowej historii, skup się lepiej Jacku na dopieszczeniu tego filmiku
z mojej firmy i go opublikuj.
Będzie weselej.


Panie Henryku...
Model Sweet Surprise  (1 : 5) testowany był w Instytucie Lotnictwa  w Warszawie
wiosną 1988. I to dzięki wstawiennictwu Prof. Wolfa.
Wynik Cx to 0,027. Dla porównania Vector niemiecki 0,07 miał.
Dzięki tym testom zdobyłem się na odwagę, wydałem mnóstwo kasy i skorupę w skali 1 ; 1
zbudowałem.
Na mistrzostwach w Nuembrecht 88 Sweet S wygrała, a ja stałem się sławny i szybko dość zamożny.
Wyliczenia inżynierów gdzieś w firmie leżą, ale dziś znaleźć ich nie mogłem.
Okrutny bałagan mam.

Za wstawiennictwo i sprostowanie Panie Marku dzięki.
Ta pisanina Jacka po raz kolejny dowodzi tego co ja uparcie i wielokrotnie Jackowi WYTYKAŁEM.
Albo on pobieżnie i bardzo niedokładnie komentarze czyta,
albo rzeczywiste PROBLEMY  Z  PAMIĘCIĄ ma.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 08, 2025, 08:13:16 PM
Cytat: live_evil w Grudzień 08, 2025, 06:14:25 PM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 08, 2025, 05:05:14 PM
Wedle tego co wiem to nie ma bo nie miał kto tego zrobić
Twoja wiedza jest niepełna.
Skorupa Sweet Surprise była badana w tunelu aerodynamicznym Instytutu Lotnictwa w Warszawie, o czym pan Mieczysław wielokrotnie tu na forum pisał.

Ok ale my tu chyba jesteśmy ciągle w kontekście testów drogowych.
Czyli mowa nie tylko o aerodynamice ale również o innych oporach w tym toczenia
oraz oporach pracy nadkoli, która wyglądają inaczej statycznie a inaczej podczas obrotów kół w ruchu.
Do tej pory pamiętam ujęcie z Varną odwróconą do góry kołami ze względu na szlifowanie szczeliny nadkola na Battle Mountains gdy padły słowa w luźnym tłumaczeniu: "ten otwór wytwarza większe opory niż cała reszta".
Inaczej - chętnie zobaczę każde wyniki tego typu testów.
Co do samej obudowy to dzisiaj mając kształt można dość dokładnie, nawet w darmowym modelu numerycznym, określić same opory opływu, czyli wystarczy zmierzyć i przeliczyć. Wynik będzie wiarygodny.
Natomiast cały pojazd to zawsze enigma. Musi być test drogowy. Pomiar mocy albo zjazd.
Gdybym zatkał otwory Questa (w temacie wątku) liczę na 3-4km/h zysku prędkości przy ok 40km/h.

PS. Jakieś szanse na zapobieganie wpisom na tematy, które odbiegają od powszechnie przyjętych norm kultury ? Może ktoś zgłosiłby się na moderatora i pomógł w tej sprawie. Uważam, że misja pozioma jest tego warta. Zachęcam.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 08, 2025, 11:33:26 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 08, 2025, 06:31:18 PM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 08, 2025, 05:05:14 PM
Wedle tego co wiem to nie ma bo nie miał kto tego zrobić
albo velo nie było jeszcze gotowe do testowania.
Z ostatnich wpisów wynikałoby, że velo obecnie można przetestować.
Jacyś chętni pewnie są potrzebni.

Co do innych velo to testy są zrobione a dane wrzucone na forum.


Panie Henryku...
Model Sweet Surprise  (1 : 5) testowany był w Instytucie Lotnictwa  w Warszawie
wiosną 1988. I to dzięki wstawiennictwu Prof. Wolfa.
Wynik Cx to 0,027. Dla porównania Vector niemiecki 0,07 miał.
Dzięki tym testom zdobyłem się na odwagę, wydałem mnóstwo kasy i skorupę w skali 1 ; 1
zbudowałem.
Na mistrzostwach w Nuembrecht 88 Sweet S wygrała, a ja stałem się sławny i szybko dość zamożny.
Wyliczenia inżynierów gdzieś w firmie leżą, ale dziś znaleźć ich nie mogłem.
Okrutny bałagan mam.

  Bardzo bym sobie cenil Pana opinie n.t. obudowy (z kolami)

w formie odwroconego jaja ,czerwono/biala kratownica ...

  https://zapodaj.net/plik-rlVzq1IndN


Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 09, 2025, 11:10:26 AM
Pan Henryk o testy AERODYNAMICZNE  spytał.
Po raz już nie wiem który i mam nadzieję że OSTATNI przypomnę, iż Vector jak i Sweet S.
testowane w stanie stojącym były (widziałem).
Wyniki te o zbudowaniu Sweet S,  jak i późniejszym zbudowaniu dla ekipy Vectora "Sweet 2"
czyli "Vectora oo3"   ZDECYDOWAŁY.

Dowodzi to, że w tamtych odległych czasach inżynierowie widocznie głupsi byli i innych dodatkowych aspektów, poruszających  się  pojazdów pod uwagę nie brali.
W tamtych czasach stojący Cx o sukcesie decydował.

Tak więc Twoje obecne, forumowe rozważania o otworach i ich zatykaniu, tamtej historii już NIE  ZMIENIĄ.
I temat można zamknąć.
Dodam, że otwory, które ja w moim dość długim życiu poznawałem,
zbyt dużych oporów NIE  STAWIAŁY.
Znamy kolegę, co to z Wrocławia, w czerwcu, na zatkanych otworach do mnie przyjechał
i tego efekt także.
Znakomity wynik uzyskał.
Zdjęcia Sweet i Vectora na Forum są.
Ich stojące walory ustawicznie podważasz.
Jeśli więc czujesz POTRZEBĘ, to możesz przecież Jacku  skopiować je, wirtualnie uruchomić
i intrygujące Cię kwestie z tamtych lat rozstrzygnąć.
Tudzież w rozwoju obecnych Velo pomóc.


Po raz kolejny poruszyłeś Jacku kwestię tematów "które odbiegają od powszechnie przyjętych norm kultury"
Napisz UCZCIWIE i OTWARCIE.
Co Cię boli i  co chodzi???.

Bo mnie np. BARDZO wulgaryzmy w przestrzeni publicznej drażnią.
Przykład z 15go września i CYTAT klasyka, jaki nasz wspólny przyjaciel Kuba,
w tym dniu umieścił. Przytoczyłem wczoraj i jest tu;
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4495.0
Ale jak widzę Was, ludzi KULTURALNYCH  i  WRAŻLIWYCH to nie rusza.
O publicznym opluwaniu, obrażaniu i wypisywaniu kłamliwych insynuacji na temat
innych Forumowiczów nie wspominając.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 09, 2025, 03:24:39 PM
W kwestii velomobili w Polsce, z zastrzeżeniem że mogę się mylić, mamy najszybszą kombinację velo i człowieka.
Mowa jest o Krzysztofie, który wedle mojej wiedzy jest człowiekiem kulturalnym i bardzo starannym w sprawach jakimi się zajmuje.
Chciałbym żeby na jedynym poziomym polskim forum - tym Forum była możliwość wymiany doświadczeń z takimi ludźmi, którzy, co może nie dla wszystkie ważne, oferują nam niepowtarzalną, w tym dla mnie również, możliwość wejrzenia w warunki użytkowania uznane powszechnie przez twórców nowoczesnych velomobili za wzorcowe.
Ktoś z dużym doświadczeniem wynikłym z projektowania i budowy wielu velo przez długi czas wytworzył np. takie velo jak Milan.
Otóż nawet jeżeli nie zależy nam tak bardzo na prędkości i wydajności naszego roweru to przynajmniej byłaby możliwość, z pierwszej ręki poznania warunków użytkowania roweru w taki sposób.

Do tego wystarczyło by nie zniechęcać kolegów w tym Krzysztofa do aktywności w tym formacie.
Tak niewiele by drobnymi kroczkami ruszyć do przodu. Mając jakiś przykład velo w Polsce.
Tymczasem jest seria Kolegów, którzy o ile się nie mylę ale jak mają tu napisać na temat velo to czują zniechęcenie i dzielą się tym uczuciem ze mną zamiast móc się podzielić swoimi przeżyciami z nami wszystkimi.
Czego nam życzę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 09, 2025, 03:36:21 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 09, 2025, 11:10:26 AM
Bo mnie np. BARDZO wulgaryzmy w przestrzeni publicznej drażnią.
Przykład z 15go września i CYTAT klasyka, jaki nasz wspólny przyjaciel Kuba,
w tym dniu umieścił. Przytoczyłem wczoraj i jest tu;
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4495.0
Ale jak widzę Was, ludzi KULTURALNYCH  i  WRAŻLIWYCH to nie rusza.
O publicznym opluwaniu, obrażaniu i wypisywaniu kłamliwych insynuacji na temat
innych Forumowiczów nie wspominając.

A, o tego terminatora chodzi. No faktycznie, użyty tam przymiotnik klasyfikowany jest jako wulgarny. Został tam wykorzystany celem pozytywnego wzmocnienia mojej wypowiedzi opisującej radość z dokonania Krzysztofa.

"Quod scripsi, scripsi", skoro już przy łacinie (klasycznej i podwórkowej) jesteśmy.

Jacku, pytasz o velomobile w Polsce. Chciałbym powiedzieć że jest cholernie (i znów wpadło by przekleństwo) dobrze. Przybywa velonautów, ceny velomobili również spadają,  co zachęca kolejnych. Lokalni producenci zapowiadają rozwój, na ulicach ludzie, przynajmniej na mnie, przestali zaglądać jak na ufo. Sam jestem ciekawy w którą stronę to pójdzie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 09, 2025, 06:34:26 PM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 09, 2025, 03:24:39 PM
W kwestii velomobili w Polsce, z zastrzeżeniem że mogę się mylić, mamy najszybszą kombinację velo i człowieka.
Mowa jest o Krzysztofie, który wedle mojej wiedzy jest człowiekiem kulturalnym i bardzo starannym w sprawach jakimi się zajmuje.
Chciałbym żeby na jedynym poziomym polskim forum - tym Forum była możliwość wymiany doświadczeń z takimi ludźmi, którzy, co może nie dla wszystkie ważne, oferują nam niepowtarzalną, w tym dla mnie również, możliwość wejrzenia w warunki użytkowania uznane powszechnie przez twórców nowoczesnych velomobili za wzorcowe.
Ktoś z dużym doświadczeniem wynikłym z projektowania i budowy wielu velo przez długi czas wytworzył np. takie velo jak Milan.
Otóż nawet jeżeli nie zależy nam tak bardzo na prędkości i wydajności naszego roweru to przynajmniej byłaby możliwość, z pierwszej ręki poznania warunków użytkowania roweru w taki sposób.

Do tego wystarczyło by nie zniechęcać kolegów w tym Krzysztofa do aktywności w tym formacie.
Tak niewiele by drobnymi kroczkami ruszyć do przodu. Mając jakiś przykład velo w Polsce.
Tymczasem jest seria Kolegów, którzy o ile się nie mylę ale jak mają tu napisać na temat velo to czują zniechęcenie i dzielą się tym uczuciem ze mną zamiast móc się podzielić swoimi przeżyciami z nami wszystkimi.
Czego nam życzę.


Dokładnie tego samego co i Ty Jacku, ja także pragnę.
Ale.
Nie wiem jak jest Krakowie i innych częściach Polski, ale w Kaliszu i kręgu moich znajomych
czyli ludzi kulturalnych (może jakby inaczej), przyjętym jest, że CZŁOWIEK  KULTURALNY,
gdy publicznie znanego w Polsce i w Europie drugiego człowieka ? pal licho, że dużo starszego -
PUBLICZNIE kłamliwymi oskarżeniami i obraźliwymi epitetami OBDARZY,
to widząc po czasie że GAFĘ  PALNĄŁ
publicznie również  tego człowieka przeprasza.
Ale do tego zwykłej uczciwości i trochę odwagi trzeba.

W sytuacji, gdy EGO rozdęte do granic w grę wchodzi, to wzięcie  "na  klatę" własnej gafy
jest raczej  niewykonalne.
Bo przecież ten Maciej K, JEGO  wybitne talenty kolarskie ŚMIAŁ (Jezuuuuuuu!!! jak można)
po testach u "noisue" PODWAŻYĆ.
Ba!!!
Ten niegodny, podważania walorów fizycznych naszego ASA,
(Oszczercę i Asa w jednym) Krzysztofa Maciej w firmie swej przyjął
i ile mógł POMÓGŁ.
Pęknięcie nadkola Carbonem zalaminował i wzmocnił.
Okropne, powypadkowe, głębokie rysy własną, epoksydową szpachlówką poszpachlował.
I nawet KASY  NIE  CHCIAŁ.
Nawet w tym przypadku zwykłe dzięki na Forum nie padło.

Zrobił to jako jedyny z całej naszej forumowej Ferajny .
Odwiedzającej mnie.
Więc Twoje Jacku opowieści  o jego kulturze, między bajki włożyć należy.
Poza tym ludzie kulturalni, jakąś tam dawkę poczucia humoru raczej mają
i gdyby Krzycha to tyczyło, to mój rubaszny opis śmiesznej, kiblowej  sytuacji
odpowiednio by skomentował.
A tak.
Z czegoś co śmieszne raczej było, Ty i Kuba rozdzierający serca DRAMAT,
GODNOŚĆ naruszający!!! zrobiliście.
Takie rzeczy chyba tylko w Polsce.


Chcesz współpracę budować. Słusznie. W stu procentach  POPIERAM!!!
Ale, aby ta współpraca UDANA  była, to sprawy nieuregulowane
UREGULOWAĆ  NALEŻY.
Budowanie współpracy, to jak budowanie domu.
Na nierównym, czy niewyrównanym i niewzmocnionym gruncie dom długo nie postoi.
I krzywy będzie.
Pamiętam z Technikum.
Ci co mnie znają, to wiedzą, że nigdy nikogo nie oszukałem, nie naciągałem
i gównianych części nie wciskałem.
A jeśli już jakieś stare części, ale działające wstawione były,  to i odpowiednia cena do nich także była.
Dobrze, że w tamtym czasie "noisue" szlachetność i chęci do pisania wykazywał
i w mojej obronie stanął.
A czy kawał ch..a jestem?
Goląc japę czasami nad tym zastawiam się.
Ale jestem czy nie jestem, to obcy, młody i nie znający mnie człowiek,
podstaw do takiej opinii o mnie NIE  MIAŁ.
Koniec, kropka.

 
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 09, 2025, 06:40:40 PM
Cytat: klubowy w Grudzień 09, 2025, 03:36:21 PM
Cytat: Maciej K w Grudzień 09, 2025, 11:10:26 AM
Bo mnie np. BARDZO wulgaryzmy w przestrzeni publicznej drażnią.
Przykład z 15go września i CYTAT klasyka, jaki nasz wspólny przyjaciel Kuba,
w tym dniu umieścił. Przytoczyłem wczoraj i jest tu;
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4495.0
Ale jak widzę Was, ludzi KULTURALNYCH  i  WRAŻLIWYCH to nie rusza.
O publicznym opluwaniu, obrażaniu i wypisywaniu kłamliwych insynuacji na temat
innych Forumowiczów nie wspominając.

A, o tego terminatora chodzi. No faktycznie, użyty tam przymiotnik klasyfikowany jest jako wulgarny. Został tam wykorzystany celem pozytywnego wzmocnienia mojej wypowiedzi opisującej radość z dokonania Krzysztofa.

"Quod scripsi, scripsi", skoro już przy łacinie (klasycznej i podwórkowej) jesteśmy.

Intencje Twoje zrozumiałem, ale coś takiego jak kropki na swojej klawiaturze chyba masz.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 09, 2025, 10:03:15 PM
Koledzy Mariusz i Krzysztof (w tej kolejności) stwierdzili, że a co tam, można parę fotek wrzucić.
Tu fotki Mariusza co do Krzysztofa to o tym osobno.

Mariusz (Velogic) wykonał z laminatu Race Hood, który jest dostosowany do jego nowego aluminiowego velo Blavel.
Oto kilka fotek z jazd wieczorną porą:

(https://i.postimg.cc/sfPZktcR/202120901.jpg)

Jak widać szyba jest motocyklowa tak więc wymiana łatwa sprawa.

(https://i.postimg.cc/MKvq7Bvq/202120903.jpg)

Okna boczne czyli widoczność podobnie jak w typowym race hood.
Te okna są tak blisko, że pole widzenia jest bardzo dobre.

(https://i.postimg.cc/t4qfdQrs/202120905.jpg)

Dopasowanie do całości:

(https://i.postimg.cc/BvNV7hV7/202120904.jpg)

Powiem tak kawał dobrej roboty. Nie jestem teraz pewien czy różnica oporów była między naszymi velo wystarczająca i czy nie przeskoczy Questa XS - do zbadania.
Jak jechaliśmy wspólnie, Mariusz otwartym, ja zamkniętym to tak to wyglądało.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 10, 2025, 11:12:01 AM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 09, 2025, 10:03:15 PM
Koledzy Mariusz i Krzysztof (w tej kolejności) stwierdzili, że a co tam, można parę fotek wrzucić.

Łaskawość naszych "kolegów" na kolana mnie rzuciła.
Tak czy siak warto było na jakieś publikacje cisnąć.
Coś się ruszyło.
Ponieważ zazdrosny czy zawistny nie jestem, a często szczery do bólu i owszem,
więc zgodnie z tymi zasadami coś skrobnę.

Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie RE  WE  LA  CJA!!!
Sam, po 35 latach doświadczeń i pracy, lepszej i bardziej pasującej wersji bym nie wymyślił.
Mariuszu... Szczere GRATULACJE.

Rozumiem mieszanki Carbonowo-aramidowej użycie.
Też swoją drugą Sweet Surprise (dla drużyny Vectora) z tego materiału popełniłem.
Błędy powierzchni ukrywa lepiej.
Pytanie. Co dalej?

Aerodynamicznie spisze się absolutnie dobrze.
Jestem pewny

Co ja bym zrobił TAKI  SKARB w łapach mając?
Pojechałbym do Krakowa do Jacka, albo do Piotrka (Kwidzyń?) i za ich pozwoleniem
zerżnął bym krzywiznę przednią maski Questa,
zrobił kolejny model do tego pojazdu (Questa) pasujący, dopieścił bym detale i symetrię,
a następnie ściągnął bym formę, dopieścił, zrobił sztukę i na rynek puścił.

Jeden mój uczeń podobne "nocniki" choć w innej branży robi i kilka razy w miesiącu po 400Eu
(od sztuki) mu wpada. A pracy ma mnóstwo.
W przypadku tego Hooda do Questa, roboty byłoby niewiele i koszty materiału też niewysokie.
Zwłaszcza, gdyby produkowane na białym żelkocie (chłodniej) i tkaninie szklanej
lub macie były.
Gra warta świeczki.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 15, 2025, 11:19:34 AM
Zawsze piętnowałem nie odpowiadanie na komentarze, a tym razem sam ciała w tym temacie dałem.
No cóż.
Nowy projekt czyli budowa przyspieszaczy kaliskich "mydelniczek" tak mnie pochłonęła,
że o ważnym aspekcie kulturalnego istnienia Forum zapomniałem.

Chodzi mi o komentarz Kuby z dnia 07.bm.

Za mojej młodości mówiono, że wszelkie ziemie południa i wschodu Polski to Galicja i tak napisałem.
Sorry.

Na moje pytanie;
"Czy chciałbyś na publicznym Forum wyczytać, żeś oszust, naciągacz i że do męskiego podobny jesteś?
A w moim kierunku wiele tego typu kompromitujących mnie słów padło.
Reakcji znającego moją rzetelność Admina nie było.
Słowo przepraszam, także nie padło."

Kuba odpowiedział:
"Pewnie że nie chciałbym usłyszeć, to musi być przykre doświadczenie. Niemniej jednak, mimo braku przeprosin, administrator skasował i storma i jego późniejszy drugi nick... "

Storm z tego co pamiętam nigdy mnie nie obraził i nie o niego mi chodziło.
Kuba Podpuszczacz także  o tym wiedział.
Owszem "storm"  naubliżał, ale moim (naszym) Cabom.

Blavelo rozpędem do zachodnich zaliczyłem, bo jak mniemam Mariusz z Wami
"tajemną" korespondencję utrzymuje.

KAKa NIE  WIE co ustaliliście.  To oczywiste.
Ocenia tylko Wasze postępowanie czyli FORUMOWE MILCZENIE
i do niego chce własne działania dostosować. Proste.

09.bm. Kuba min. napisał:
"Jacku, pytasz o velomobile w Polsce. Chciałbym powiedzieć że jest cholernie (i znów wpadło by przekleństwo) dobrze. Przybywa velonautów, ceny velomobili również spadają,  co zachęca kolejnych."

Forumowe milczenie "grupy zachodnio -oławskiej" do rozwoju Velonautyki raczej nie przyczyni się.
Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale w Kaliszu od lat wygląda mniej więcej to tak;

Gęby młode, brzydkie, tępe.
Dziki rechot. Bolą uszy.
Durna młodość wciąż rechocze.
Czasem strach z domu się ruszyć.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 15, 2025, 09:29:17 PM
Cytat: klubowy w Grudzień 09, 2025, 03:36:21 PM
......
Przybywa velonautów, ceny velomobili również spadają,  co zachęca kolejnych. Lokalni producenci zapowiadają rozwój, na ulicach ludzie, przynajmniej na mnie, przestali zaglądać jak na ufo. Sam jestem ciekawy w którą stronę to pójdzie.

Nadal trzymam się mojej obserwacji.
Moim zdaniem najpoważniejszą przeszkodą w rozpowszechnieniu a przynajmniej
większym udziale velo pośród rowerów jest:

--  c e n a  --

.. i niestety nie widzę, żeby w tej materii miało coś się poprawić.
Wręcz jest coraz gorzej bo ceny najnowszych modeli przebijają
kolejne pułapy cenowe. Z jednej strony nie zachodzi przez to
upowszechnienie się a z drugiej mała skala produkcji
podkręca ceny.

Np nasi koledzy robią sobie we własnym zakresie dodatki
zamiast kupować je u producentów. Po cóż mieli by wydawać
sporo za coś co można zrobić. Producent pewnie by powiedział,
że niszczą mu rynek towaru, choć ja się cieszę, że coś
nowego powstaje, rosną kompetencje.


Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 16, 2025, 11:40:20 AM

"choć ja się cieszę, że coś
nowego powstaje, "

=bo to prawda ?

https://misc.ervnet.de/hpv/nuembrecht88.shtml

=w srodku, ZIELONY i CZERWONY... 1988 r
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 16, 2025, 05:09:29 PM
Tak, prawda, coś powstaje.
Otóż np. kolega Piotr do swojego Questa zakupionego w tym sezonie zbudował
sam Race Hood.
Nie mogłem się doprosić żeby podzielił się na Forum ze swoim postępem pracy
aż wreszcie wrzucił zdjęcia z trasy.

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/q8hmZ3TCUGLuYho8CH3Es4yVHyNDhgTyypU7aaBZH7A-2048x1536.jpg)

(https://dgtzuqphqg23d.cloudfront.net/ypUCO8WKBKUyMe4FfEIshvpcDzqSu7FMpEfI73M14aI-2048x1536.jpg)

Czyli żeby to zbilansować co zrobili w tym sezonie koledzy.
Mariusz dokończył Blavel oraz zrobił Race Hood pod tamte wymiary włazu
a Piotr zrobił własny Race Hood ...
... i to bym też nazwał postępem.

Kibicuję wszelkim pracom w temacie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 16, 2025, 07:44:30 PM
 "Kibicuję wszelkim pracom w temacie."

=bravo !

A u mnie na starosc zakres dzialan sie zaweza.

Pozostaje tylko latanie...

PS, czy korzystajac z lekkiej zimy nie bylo by mozliwe wstawic VM w Tunel

Aerodynamiczny na PK,
na wjezdzie na Wydzial mechaniczny przy Al, JPII...?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 16, 2025, 08:52:31 PM
Macieju, oceniając nasze forumowe aktywności racz zważyć na to co kompleksowo zamieszcza Jacek, a i mnie ostatnimi czasy udało się całkiem obszernie (jak na moje skromne możliwości) na temat remontu zawieszenia w cabbiku napisać.

Storm przyszedł mi do głowy, bo chyba tylko on pisał złośliwie. Reszta pisała w złości...

P. A. O jakie kropki chodzi?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 18, 2025, 10:46:01 AM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 16, 2025, 05:09:29 PM
Tak, prawda, coś powstaje.
Otóż np. kolega Piotr do swojego Questa zakupionego w tym sezonie zbudował
sam Race Hood.


Obejrzawszy przedwczoraj zdjęcia chciałem talent Piotra chwalić, ale dziś porównałem z oryginałem
i ten Piotrowy Hood na oryginał mi wygląda.
Ale jeśli rzeczywiście sam go wyrzeźbił i wylaminował, to za zdolności naśladowcze Szacun.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 18, 2025, 11:13:46 AM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 15, 2025, 09:29:17 PM
Cytat: klubowy w Grudzień 09, 2025, 03:36:21 PM
......
Przybywa velonautów, ceny velomobili również spadają,  co zachęca kolejnych. Lokalni producenci zapowiadają rozwój, na ulicach ludzie, przynajmniej na mnie, przestali zaglądać jak na ufo. Sam jestem ciekawy w którą stronę to pójdzie.

Nadal trzymam się mojej obserwacji.
Moim zdaniem najpoważniejszą przeszkodą w rozpowszechnieniu a przynajmniej
większym udziale velo pośród rowerów jest:

--  c e n a  --

.. i niestety nie widzę, żeby w tej materii miało coś się poprawić.

Jacek, najpewniej godnym najwyższego szacunku patriotyzmem wzdęty,
za obecny ilościowy stan Velo w Polsce WINNEGO znalazł.
Czyli?
Zgodnie z głoszoną od 30tu lat "historyczną prawdą",   ŻE  WSZELKIM polskim nieszczęściom,
jakie na przestrzeni stuleci Polaków dotknęły winni zawsze są ONI,
Jacek także tych ONYCH znalazł i winą za stan ilościowy Velo w Polsce
producentów Velomobili obarczył.
A głównie fakt, że ci nikczemnicy tak wysokich cen żądają.
Zgroza!

Jako, że sporo starszy jestem, a w świecie poziomym bardzo długo istnieję uważam,
że problem NIE  W  CENIE,
a mentalności polskiej i DOJRZAŁOŚCI do tematu (tu Velo) leży.
W stosunku do Europy zachodniej jesteśmy w większości obszarów zacofani.
W temacie poziomym, zacofanie na poziomie 15 - 30 lat, na bazie moich obserwacji oceniam.

Velo w postaci blaszanek do składania (Alleweder) już w połowie lat 90tych hulało.

Gdy zaś setki Velo po zachodniej Europie jeździły, to mój imiennik,  już w 2010!!!!! roku,
taki wątek założył i takie "pro velowskie"  opinie tu na Forum głosił.
Jest dużo zdjęć. Warto zajrzeć. Tylko dwie strony.

http://forum.poziome.pl/index.php?topic=581.0

6 lat później w wątku;  http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3061.0
nie było lepiej. Jak ma więc rozwój występować?
Ba!!!
Dziś (po latach) wątek ten (a właściwie jego pierwsze 4 strony) przeczytałem.
Kłaki na łbie stają, gdy się czyta co "ludzie na poziomie" i "forumowi znawcy"
w tamtych latach wypisywali.

Bardzo szkoda, że ówczesny Admin tak wielką wrażliwość wykazywał
i sporo treści wykasował. Obraz dyskusji swój koloryt (polski) stracił.
Moje kasowane posty mam skopiowane, ale tekstów Inco czy innych, będąc w pracy,
skopiować nie zdążyłem.
A szkoda.
Tak czy siak tę lekturę TOBIE  Jacku serdecznie POLECAM.
Może wtedy szukać winnych za granicami przestaniesz.

Po latach obserwacji i czytania starych tematów uważam, że kto do Velo DOJRZAŁ,
to zaoszczędzić potrafi i odpowiednie do swoich potrzeb, tudzież zasobów finansowych 
Velo sobie sprawi.
Inna sprawa, to to, że od dziesiątek lat wchodzącym w życie pokoleniom WMAWIA  się,
że nam Polakom za te lata cierpień i za ten "wkład" w rozwój świata
wszystko co najlepsze NALEŻY  SIĘ.
Jak więc w tych warunkach młodego człowieka do oszczędzania (czyli małych wyrzeczeń)
nakłonić???
Kupi taki jeden z drugim za kilka stówek (czyli bez specjalnego poświęcenia) wyjeżdżonego ,
30letniego Grata na dwóch kółkach i z wyprężoną klatą będzie w swej miejscowości szpanował.

Gdy się za ileś tam lat zachodni fanatycy szybkości, tymi Dildo podobnymi Velo znudzą i zauważą,
że posiadanie takiego Velo ze względu na jego specyficzne ?walory? dość upierdliwe jest,
to zaczną je wyprzedawać.
I wtedy Poziomy Polski Lud znów zacznie graty za przysłowiowe grosze ściągać.

Przypomnę, że 26/27 lat temu Quest prawdziwym i najszybszym Hiciorem tamtych lat był.
A dziś  mamy już w Polsce dwa.

Wyprzedaż sportowych bolidów także kwitnie.
Ceny są wysokie, co może dowodzić ich małego zużycia
i najpewniej  dość szybkiego zauważenia sporej upierdliwości przy ich użytkowaniu.

https://www.kleinanzeigen.de/s-fahrraeder/hessen/velomobile/k0c217l4279

Tu coś dla ludzi o mocnych nerwach.
https://www.youtube.com/watch?v=nIFpMrQ3CgQ

A tu Sweet Surprise w wersji trzykołowej.
https://www.youtube.com/watch?v=MfL18FoBB5c
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 18, 2025, 11:46:37 AM
Cytat: klubowy w Grudzień 16, 2025, 08:52:31 PM
Macieju, oceniając nasze forumowe aktywności racz zważyć na to co kompleksowo zamieszcza Jacek, a i mnie ostatnimi czasy udało się całkiem obszernie (jak na moje skromne możliwości) na temat remontu zawieszenia w cabbiku napisać.

Storm przyszedł mi do głowy, bo chyba tylko on pisał złośliwie. Reszta pisała w złości...

P. A. O jakie kropki chodzi?

Kubo...Oczywiście w kwestii propagowania Velo jak i Velonautyki robicie z jackiem super robotę.
(Mam nadzieję, że też  w tym temacie coś dokładam.)
Ale zważ, że Ty masz polskie Velo, a Jacek mocno przestarzały zachodni model.
Moim zdaniem, po wieloletniej lekturze forumowych komentarzy, tudzież dzięki nim
i częściowym poznaniu mentalności sporej grupy Forumowiczów,
uważam że są to w polskich realiach argumenty mało przekonujące.

Z jednej strony SMUCI fakt, że tak wielu ludzi "na poziomie",
co to przed laty tyle do powiedzenia (napisania) w temacie Velomobili miało,
z forumowej dyskusji wycofało się.
Z drugiej strony fakt ten CIESZY i dowodzi, że do nich dotarło iż "mądrości"
jakie w tamtych latach na temat Velo wypisywali, psu pod ogon wsadzić mogą.
Nasze wspólne, Velonautów działania,  innej rzeczywistości dowodzą.

Czuję, że jak ci mądrale się golą i o swoich "mądrościach" pomyślą,
to japy niewyraźne najpewniej mają.
A w japach jak w d..e po śliwkach.

p.s. Specem w tej materii nie jestem, ale domyślam się, że każda klawiatura ma litery,
cyfry i wiele dziwnych znaczków. W tym i kropki.
My prostaczkowie z Kalisza, nie chcąc forum wulgaryzmami brukać,
w brzydkich wyrazach część liter kropkami zastępujemy.

Dodam, że jak po starej przyjaźni zdjęcia tego co obecnie robię Tobie
wyślę, to za głowę się złapiesz i powiesz: "Pradziadek oszalał".
Mam nadzieję, że KAK zgodę wyrazi.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 18, 2025, 01:18:31 PM
Cytat: klubowy w Grudzień 16, 2025, 08:52:31 PM
...
Storm przyszedł mi do głowy, bo chyba tylko on pisał złośliwie. Reszta pisała w złości...
...


To jest jedna z takich spraw, które nie bardzo zauważam. Ktoś o czymś pisze i ja to odbieram jakoś inaczej.
Z tym Stormem też tak było.
Do tej pory nie wiem o co tam poszło.
Spory powinny być tylko w obszarze merytorycznym i być materią ustaleń, testów itp
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 18, 2025, 09:43:56 PM

" po starej przyjaźni zdjęcia "

https://www.youtube.com/watch?v=MfL18FoBB5c

= 4-obreczny SWEET SURPRISE ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 19, 2025, 10:36:24 AM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 18, 2025, 01:18:31 PM
Cytat: klubowy w Grudzień 16, 2025, 08:52:31 PM
...
Storm przyszedł mi do głowy, bo chyba tylko on pisał złośliwie. Reszta pisała w złości...
...


Z tym Stormem też tak było.
Do tej pory nie wiem o co tam poszło.
Spory powinny być tylko w obszarze merytorycznym i być materią ustaleń, testów itp

Chcesz budować "Velonautyczną przyszłość",   przeszłości nie znając. To błąd.
Tak przynajmniej w Mongolii gadają.
Zwłaszcza, że ta przeszłość zbyt odległa nie jest. To tylko 15 lat.
Wystarczy więc czytać i przeczytane treści starać się zrozumieć.

Chcesz sporów w obszarze merytorycznym.
Proszę.
Oto "Wejście Smoka" czyli absolutnie MERYTORYCZNA wypowiedź z dnia 05 maja 2018,
naszego forumowego Bóstwa,
które nam się w trzech osobach objawiło.

"P.S. Widziałem to COŚ tfurstwa macieja ka. I mam problem bo chciałbym to odwidzieć...
@maciej ka. Do licha. Serio tak trudno jest zrobić porządną pokrywę velomobila, która nie byłaby tak gięta? Czy na serio ta pokrywa musi iść do samego przodu i tam się odchylać? Przecież to jest żart na poziomie "trust me, Im engineer" z Youtube'a! Dalej - wnętrze. Brak dostępu z zewnątrz do etgo co by się dało wlożyć do tylnej części... nie wiem jak to ująć...? Bagażnika? Ale nie, tam bagażnika jako takiego nie ma. Bo przecież maciej ka nie wie, że velomobil może - i powinien być - używany jako transport np do pracy. Czyli warto by móc coś tam schować. Nie mówiąc już o turystyce i chęci zabrania paru rzeczy na kemping... To już nawet velomobilach na Spezi widać było, ze konstruktorzy o tym myślą. Ale arogancki i protekcjonalny wobec innych maciej ka - niestety nie."

Franz usiłował co nie co wyprostować;
"Storm: w większości VM ani przód, ani tył się nie otwiera. Wcale. W queście, w mango i w stradzie nie ma żadnych dojść ani do napędu z przodu ani z tyłu a dostęp do przestrzeni bagażowej z tyłu masz poprzez odchylenia oparcia. DF ma małą klapkę z przodu i okienko na tylną przerzutkę, jedynie waw jest rozbieralny a sunrider ma otwierany przód. To, że cab-bike sie otwiera we wszystkie strony (czyli przód i tył) to bardzo dobrze.
To, że w cab-biku jest pofalowany przód jest to próba poprawienia widoczności do przodu, przy pozostawieniu przestrzeni na kolana. Jak to wyprostujesz, to nic nie będziesz widział do przodu (jak w queście i innych), albo będziesz musiał siedzieć wysoko i prosto (czyli bez sensu). Jedyna alternatywa to ecvelo, go-one evo i stara wersja Sunridera z szybami sięgającymi przodu, co też ma straszne wady po tytułem większe zaparowanie szyby, konieczność wycieraczki w deszczu i mocne nagrzewanie się wnętrza latem.
Tak jak kiedyś pisałem, cab-bike jest rowerem typowo użytkowym, bez zacięcia na szybkość, więc wygląda jak wygląda."


@Franc, ale ta cała pokrywa się chwieje tak, że trudne a wręcz niemożliwe jest wsiadania z użyciem tylko jednej ręki - bo druga musi toto trzymać. To jest niesamowicie giętkie i jak patrzyłem jak jest otwierane to miałem praktycznie pewność, że to się zaraz urwie. Albo złamie. Poza tym końce tej pokrywy absolutnie nie pasują do karoserii. Nie mówiąc o - ("trust me, Im engineer") - sposobie wygłuszenia/domknięcia klapy z tyłu...... Załamka. Widać brak pomysłu na naprawdę proste a pewne rozwiązanie, pozwalające nie tylko sprawnie zamknąć klapę, wygłuszyć ją a przy okazji unieruchomić. Przecież bez tego, toto na pewno skacze i odbija się od karoserii na każdej nierówności! W zasadzie to jednak powinienem zrobić zdjęcia tego bubla i pokazać światu - jak się nie robi takich rzeczy.

A wypowiedź ta "Caba " naszego Kuby tyczy.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 20, 2025, 11:53:59 AM
Cytat: henryk w Grudzień 18, 2025, 09:43:56 PM

" po starej przyjaźni zdjęcia "

https://www.youtube.com/watch?v=MfL18FoBB5c

= 4-obreczny SWEET SURPRISE ?

Mamy takie czasy panie Henryku, że przy wydajnym, zasobnym w energię napędzie
można wszystko praktycznie poruszyć i doprowadzić to do dużych prędkości.
Są przecież auta elektryczne, które ledwo mieszczą się w normie 3.5tony i ciężarówki.
Dlaczego by więc stosunkowo lekki rower nie mógł tą metodą szybko się poruszać.
Nie trzeba wtedy skupiać się tak mocno na oszczędności energii w poruszaniu.
Pojazd może mieć sporo różnych dodatkowych instalacji bo co to przeszkadza.
Może a nawet powinien być solidnie wykonany, w sumie należało by się zastanowić
czy w ogóle pewne komponenty rowerowe jeszcze są najlepszym wyposażeniem
i czy nie powinniśmy pójść w kierunku elementów ze świata motoryzacji.
W ten sposób odchodzimy od koncepcji roweru coraz dalej.
W efekcie powstaje coś co jest już tak ciężkie również większe,
że jazda tym siłą mięśni ludzkich traci sens.
Jeśli się to nie nadaje za specjalnie bez napędu do jazdy
to czy to nadal jest jeszcze rower ?

Jako kontrargument przytoczę Szwajcarię gdzie sporo velo ma napęd bo choć
są lekkie to powszechne stromizny bardzo utrudniają życie.
Czy oznacza to, że to nie są rowery ?

Wydaje mi się, że kryterium powinno leżeć w obszarze zapotrzebowania na moc do jazdy.
Konfiguracja jest tu obojętna. Jeśli powiedzmy utrzymamy te 80-90Wat przy 30km/h
(z wyjątkiem ludzi 100+kg - tu może 100-110Wat) to obojętnie czy ma to napęd czy nie
nadal nazwałbym to rowerem.

No i właśnie jak ten pojazd z filmu się mieści w tych rozważaniach.
Chyba nie kwalifikuje się jako rower.
Ma też dość wysoki profil co niepotrzebnie powiększa przekrój poprzeczny.

Wydaje mi się, że dobrym kierunkiem jest pewnego rodzaju specjalizacja.
Widzę ją w świecie velo.
Velo jest lekkie, może być szybkie jak pociśniemy, wydajne, ma to co potrzeba ale nic więcej.
Oczywiście jak się zapakujemy to nasza wina, że trochę prędkości utraci.
Jak jest za ciężkie, szybkie z napędem, ładowne, to idziemy w kierunku velocar (inne nazwy możliwe).
Velocar ma ogromny potencjał jako pojazd mechaniczny, który zapożycza to co najlepsze
ze świata roweru. Ciągle dobrą wydajność jak na pojazdy mechaniczne.
Ale do roweru ma velocar daleko i to już nie jest rower.

PS. Tak sobie jeszcze myślę, że jeśli to ma być tylko kwestia semantyczna to niech
się nazywają te pojazdy jak chcą byle kryterium użytkowania jakie opisałem
nadal stanowiło rozróżnienie co czym jest.
Chodzi mi głównie o to, że to nieuprawnione a wręcz nieuczciwe wobec tych wszystkich
rowerzystów, którzy nie posługują się napędem lub mają go ale to oni ciągle głównie
poruszają swój pojazd żeby inne pojazdy nazywać rowerem kiedy na to już nie zasługują.
1 Rower,
2 coś tak innego, że nazwano by to pojazdem rowerowym ale ciągle to rower
3 pojazd wspomagany, tu już ostrożnie z tym co to jest, jak komuś "250Wat za mało" to nie rower ale bez kryterium prędkości,
4 pojazd mechaniczny (to ten filmik).

Bądźmy uczciwi wobec siebie samych i tego wszystkiego.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 20, 2025, 08:48:55 PM
 "ale ciągle to rower"

=a raczej bicykiel...

dwa kolka i kontrukcja je laczaca !

=mala waga i male pieniendze .

+buda z KARIMATY, lekka i odpornana...

Po reszte mozna do Zwiazku Pisarzy Polskich !

Albo na Policje =predkosci powyzej dwucyfrowe powinny byc technicznie uniemozliwione bo energia rosnie do kwadratu predkosci,,,

A by liczba VELOmobilistow nie malala nalezy by wprowadzic klatke ochronna (moze byc planarna !) i

Pasy Bezpieczenstwa, najlepiej IMPULSOWE !

https://i.pinimg.com/originals/9c/ff/5a/9cff5ae76370060ad9160b1e8f96208f.jpg

https://thumbs.dreamstime.com/b/bike-balloon-logo-icon-shadow-bike-balloon-logo-icon-shadow-simple-vector-logo-258871361.jpg

=sposob na bezpieczny,tani i lekki POZIOMY...


https://zapodaj.net/plik-rlVzq1IndN

=i na tania dobra obudowe...

PS=moze Ktos posiada informacje nt. tego pojazdu ?

Na pierwszy rzut oka powinna miec maly wspolczynnik oporu, Cx !
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 24, 2025, 01:47:18 PM
No proszę.
18 grudnia, w tym wątku, o polskim zacofaniu wspomniałem.
Dziś leniuchując taki zaś wątek na Velomobilforum.de znalazłem.

https://www.velomobilforum.de/forum/index.php?threads/buelk-distance-ein-neues-velomobil.76732/

Od czasu zbudowania Sweet Surprise wiele lat  minęło.
Jednak zdjęcia w powyższym wątku pokazują, że ogon Sweet S. nie został zapomniany, spodobał się
i  Velomobil   "Bülk Distance"  po 37 latach!!!!! w tym kierunku przebudowany został.
Niezły poślizg.

Gość tego Bülka w kwietniu tego roku kupił i proszę jaka dyskusja w tym temacie
wyrosła.
35 stron!!!
Polscy "znawcy" na poziomie z mojego "aerodynamicznego nosa" (czyli wyczucia i doświadczenia)
szydziły, a na zachodzie po tylu latach naśladują.
Czuję się podbudowany.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 24, 2025, 07:06:37 PM
 https://www.youtube.com/watch?v=iqh_V2g8HvM

  na poziomie z mojego "aerodynamicznego nosa" (czyli wyczucia i doświadczenia)
szydziły, a na zachodzie po tylu latach naśladują.

=duzo nas, a jakoby nikogo nie bylo !

(nie znajduje SLODKIEJ NIESPODZIANKI ...?)

https://www.youtube.com/watch?v=pvVDQSjE7tg

=cieplo,cieplo !
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 25, 2025, 12:08:57 AM

"Od czasu zbudowania Sweet Surprise wiele lat  minęło."

https://www.gala-ev.org/images/Beitraege/Beitraege2022/pdf/24.pdf

=na dlugie zimowe wieczory...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 25, 2025, 02:02:38 PM
Z tego można wyciągnąć różne spostrzeżenia.
Moje jest np. takie, że praktycznie każdą konstrukcję można
poprawić udoskonalając ciągle nowe pomysły aż powstanie wartość,
którą ktoś obiektywnie doceni poprzez zakup lub wykorzystanie
pomysłów.

Np:
(https://i.postimg.cc/ydh0vxrv/Allwdrfull.jpg)

Można też pójść inną drogą realizując jakąś koncepcję,
która przekona na jakiś czas ale w praktyce nie okaże się użyteczna.
Swoją drogą to dla mnie naprawdę dziwne.
Taki mam tok rozumowania:
- załóżmy, że chciałbym albo przez oszczędność albo chęć spróbowania
czegoś innego nabyć velomobil,
- załóżmy, że nie miałbym zapału do wysiłku i chciałbym żeby coś tam się
kręciło ale żeby też była gwarancja, że jak się przecenię to i tak zawsze
napęd mi pomoże dojechać spokojnie do domu,
- załóżmy, że wolałbym coś gdzie się bardziej siedzi niż leży oraz wsiada się
wygodnie i bardzo łatwo bo nie mam siły gdzieś tam na ramionach
się podnosić,
- chciałbym żeby nie było problemu zaparowania i zalania wodą a więc
muszą być wycieraczki, nadmuch, widoczność i światła.
No teraz po tych wszystkich spełnionych warunkach czy ktoś mi może
powiedzieć dlaczego takie dokładnie sprzęty po latach z rezygnacją
sprzedaje właściciel i mają przebieg 4-8tys, rzadko ponad 15tys.
Owszem pojawiają się zarejestrowane na 45km/h pojazdy,
które mają ten przebieg bywa nawet kilkadziesiąt tysięcy a reszta mało co.

Zgodnie z wpisem właściciela "chyba 3-4tys km":

(https://i.postimg.cc/RFDQ3hqc/Orca-PXL-20250923-131452110.jpg)

Bywają takie gdzie "chyba kilkaset" przemawia jednoznacznie za tym
jak to z tym pojazdem było.

Albo to jest tak, że ci co jeżdżą regularnie takim zmechanizowanym pojazdem
nie udzielają się bo i niby po co mieli by to robić.
Albo to jest tak, że nie udzielają się bo nie jeżdżą.
Z drugiej strony czy może jest tak, że ci co jeżdżą hpv robią wielki szum
wokół tego wszystkiego a faktycznie nie ma o co.
Szukają sobie tylko wytłumaczenia dla niepotrzebnie wyrzuconej kasy ..?

Bardziej mnie interesuje opinia nie tyle posiadaczy velo co właśnie
ich przeciwników. Oni mają w ręku argumenty "dlaczego".
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 25, 2025, 09:44:06 PM

https://www.youtube.com/watch?v=96bxkf9bABA

=Zenon Pietruszka,konstruktor, Rzeszow
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 26, 2025, 03:10:40 PM
Panie Henryku
Nie wiem czy Pan o tym wie ale na forum każdym obowiązuje zasada,
że pisze się na temat, wątki poboczne są ok ale jeśli się wiążą z tematem.

Pana przypominane historie o szybowcach i nieudanych eksperymentach
nie łączą się z tematem velomobili w Polsce.

Co by Pan na temat velo napisał ?
Wiem, że sam jest Pan zapalonym eksperymentującym.
Jaki materiał do budowy velo na nasze warunki by Pan wybrał ?
Do czego miałby taki rower służyć?

PS. Niech Pan napisze coś od siebie na temat velomobili zgodnie z tematem tego wątku.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 26, 2025, 04:21:48 PM
 "Jaki materiał do budowy velo na nasze warunki by Pan wybrał ?"

=patrzac z gory=transparentna owiewka wydmuchana z nagrzanego PLEXI

(Zenon z Rzeszowa + Leszek z Gorek) lub PET-G (potrzebne sa proby...)

="skorupa"=najprosciej wykonac z KARIMATY klejonej "na styk",
geometria jak w szytych balonach...wykorzystac forme osiowo-symetryczna

najlepiej jak w czerwono/bialym z szachownica= duza objetosc przy malym Cx).

=zelazny HARDWARE wg. smaku !

= NIE zapominac o pasywnym (rama) i aktywnym  (IMPULSOWE) bezpiecznikach !

razem < 20 kg !!!

Dla KONISEROW, EKSTREMALOW i ESTETOW istnieje mozliwosc wylaminowania
w formach AXELa ( A. Mielecki) kadlubow tego szybowca,bez belki ogonowej...

W celu zmniejszenia pracochlonnosci mozna zastosowac PARABEAM ( 3D).

Bogdan z Sedziszowa tez zrobil dobra forme typu AXEL...

=i caly MOTOSZYBOWIEC ! =zaczynam sie obawiac o tzw. OFFTOP !!!

PS=AXEL wazy 55 kg !!! (podobnie Kol. Zenon ...)


      "przypominane historie o szybowcach i nieudanych eksperymentach
nie łączą się z tematem velomobili w Polsce."

=Sadze ze watpie !

-kabina dzisiejszego szybowca jest a raczej powinna byc  wzorem dla VM...


=te NIEUDANE "Eksperymenty" to prose pana do mnie te alibi ???


Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 26, 2025, 11:13:49 PM

  https://zapodaj.net/plik-qYMe0blA46

=nie wiem,jak to przeksztalcic w zywy obrazek...

PS=na innych Forach nie mam takich problemow...mimo ogromnej mnogosci "postow"= 20000 !
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 26, 2025, 11:16:57 PM
Cytat: henryk w Grudzień 26, 2025, 11:13:49 PM
https://zapodaj.net/plik-qYMe0blA46

https://zapodaj.net/plik-gKeXtLIRqb
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 27, 2025, 03:21:27 PM
Cytat: Jacekddd w Grudzień 25, 2025, 02:02:38 PM
Bardziej mnie interesuje opinia nie tyle posiadaczy velo co właśnie
ich przeciwników. Oni mają w ręku argumenty "dlaczego".

Aby to zainteresowanie Jacka zaspokoić, to trochę czasu poświęciłem.
Z PRZYJEMNOŚCIĄ
Ponieważ święta ponure, a do tego pogoda wyjątkowo parszywa i przygnębiająca,
więc lektura wątków znakomicie wiele czasu wypełniła.
Przedwczoraj i wczoraj, po wielu latach z prawdziwą pasją kilka velomobilowych wątków  przeczytałem.

Czytając jednym ciągiem dany Wątek, śmiało mogę napisać, że LEKTURA  TA od wielu powieści
- nawet tych kryminalnych- bardziej pasjonującą jest.
Ludziom UCZCIWIE  ZAINTERESOWANYM!!!!!!!!  tematem rozwoju  ORPów w Polsce
gorąco tę lekturę  POLECAM.

Tematów Velomobilowych jest oczywiście więcej.
A oto tematy wg. mnie najbardziej mogące na pytania Jacka odpowiedzieć.
Żeby bardziej ówczesne zaangażowanie Forumowiczów uwiarygodnić,
uczestniczących w tamtych dyskusjach  Poziomian podliczyłem.
Stosowną listę robiąc.

http://forum.poziome.pl/index.php?topic=2980.0 Aventybike ...            zaczęty   11.08.2015
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3061.  Sprzedam velo duo...zaczęty .  02.11.2015
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3495.0 Jaki velomobil...        zaczęty    09.01.2017
http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3774.0 Velo w Polsce          zaczęty     21.12.2017

Nicki dyskutantów w kolejności pojawiania się w danym wątku.
Aventybike...                           Sprzedam Velo....                           Jaki velomobil....
Kam.Różański                                                                                 
Liściasty                                   Kam. Różański                                ksaweryrogowski1980
Mociumpel                               Antonowitsch                                   kaczor
AGA                                         Liściasty                                           Yin 
Yin                                            Mociumpel                                       Franz
fdx                                            comandor77                                      fdx
Franz                                        3 x 3                                                  Live_evil
Szydziu                                    michał 883                                        Kam.Różański
trajk-o-cyklista                         Szydziu                                             Mociumpel
3 x 3                                        przenikanie                                        AGA
Live_evil                                  Maciej K                                             oblivion
Antonowitsch                          AGA                                                   Maciej K
hansglobke                              Ijateż                                                 pracownik-kaczmarka
tomo                                        Danielasty                                         lechulysy
dziantek                                   Franz                                                 DONCIO
staskiewicz                              Kam. Różański                                  zbiegusek
oblivion                                   tomek70                                             storm
Danielasty                               Yin                                                      tomo
tomek70                                  Antonowitsch                                      Szydziu
kaczor1                                   pająk-gdynia                                        18 dyskutantow
klubowy                                  storm
Tef                                          Bryxon
andrej                                     21 dyskutantów
koncki
Maciej K
pracownik-kaczmarka
comandor77
miki11
Leopold
Gemsi
polska-swinia
osesku
SQ9SBF
Bulabla
roroch
Jacekddd
Jakub S.
37 dyskutantów

W wątku "Sprzedam Velomobile   itd" (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3061.)
pod koniec dyskusji włączył się Bryxon i napisał coś c Jacka zainteresować powinno.

Bryxon 02.12.2015
"To ja sie moze troche dolacze bo potestowalem pare velomobili:

Quest: Wazy duzo - nawet wersje odchudzone i karbonowe nie schodza z 25kg - zwykla to grubo ponad 30.. W porowniu z innymi ktore testowalem Quest ma ograniczona widocznosc (3-5 m do przodu nic nie widac) i czulem sie w nim niepewnie na zakretach - mialem dziwne wrazenia na zakretach ze zaraz poderwe kolo. Predkosci to dosc szybkie wejscia na 40-45kmh potem idze gorzej - spora inercja pomaga na gorkach. Kokpit mocno huczy i nie jest to fajny dzwiek. Dwa egzemplarze ktore testowalem mialy dziwnie terkoczacy naped. Promien skretu dosc kiepski. Troche sie zawiodlem - przez wiele lat byl to moj faworyt...

Sunrider: wazy podobnie ale to niebo-a-ziemia w porownaniu. Skreca wspaniale i czuc trzymanie na zakretach - lepsza geometria, rozpedza sie jak pocisk - inercja pomaga tak sam ale jest baaardziej zwawy, takze tez nieco cichszy w srodku. Nie mialem zadnego problemu by wejsc ponad 50kmh niestety zrobilem tylko jedno kolko na torze bo byla kolejka.. Jakims cudem nawet z daszkiem deszczowym widocznosc jest bardzo dobra. Naped jest cichy,swietne odchylanie kokpitu do wsiadania, mnostwo opcji w srodku (elektryka), hamulce extra tylko ta cena...

Alleweder A3,A4: Bardzo ciezki ale jak sie rozpedzi idzie jak taran. Fajne dzwieki w srodku (aluminium rezonuje). Moj faworyt w klasie cena/osiagi. Stabilny na zakretach ale kierownica jak dla mnie niewygodna - pionowy wolant wychylowy - trzymanie tego na kolanach nie zapewnia dla mnie stabilnego sterowania i jakiegokolwiek "trzymania sie kierownicy". Generalnie zrobilbym go sam od nowa... Dosc latwo wchodzi na 40 potem juz czuc ze bedzie trudniej. Na plaskim natomiast mozna tyle trzymac pol dnia.  Po wielu przerobkach i latach moze osiagnac wage czarnej dziury ale latwosc z jaka naprawy sie robi jest rozbrajajaca: widzialem egzemplarze latane blachami alu, stalowymi, reperaturka do lodzi, silikonem lazienkowym itp.  Kiedys sobie kupie uzywke, bede latal czym popadnie, wyloze w srodku gabka z welurem i bede jezdzil az odpadna kola."

W wątku "Velomobile w Polsce" 19tu dyskutantów wystąpiło (na razie).
Do wcześniej wymienionych dołączyli; Niezapomniany Inco, Microbi, woojtek1, noisue,  velogic,
Mariusz Sz,  no i niezmordowany Pan Henio.
Czytając te wszystkie wątki ilość uczestników i ich zaangażowanie podziwiałem.

A dziś po latach, aż chce się starą piosenkę Sławy Przybylskiej
"Gdzie są chłopcy z tamtych lat..." zaśpiewać.
Lub utwór Danuty Rinn ryknąć.
"Gdzie ci mężczyźni,
Prawdziwi tacy,
Orły, sokoły i ZNAWCY,
Gdzie ci mężczyźni,
Na miarę czasów,
Gdzie te chłopy?..Gdzieeee......

Tyle opinii, tyle "przemyślanych i fachowo napisanych proroctw" odnośnie przyszłości Velo.
I proszę.
10 lat minęło i sporo jak na polskie warunki  Velo przybyło.
Choć, gdyby nie ta specyficzna, polska "mądrość",
mogło by być ich znacznie więcej.

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 27, 2025, 06:04:42 PM
  "niezmordowany Pan Henio."

=na rowerze od 1950 r. (Wroclaw Psie Pole !)

   https://zapodaj.net/plik-VKEtsfz12h

=1994 ...( 5 WMC)

https://zapodaj.net/plik-VQebLot0G7

=2025, Kol. Leszek

https://zapodaj.net/plik-pj1vTUqWw5

=O ! Holender ? (1988 ...?)

PS=da czego moze sluzyc mala zebatka pod siedziskiem ???
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Grudzień 29, 2025, 12:59:40 PM
Cytat: henryk w Grudzień 26, 2025, 04:21:48 PM
.....

Szkielet nośny opięty folią, jeśli dobrze pamiętam w tym sezonie ktoś nawet zrobił taką owiewkę.
Całkiem nieźle to wyszło, działało, wyglądało natomiast tu też chodzi o trwałość w codziennym
użytkowaniu.

Co do tych kształtów uzyskiwanych z klejenia elementów to zwykle wychodzą tam krawędzie
co powoduje oderwanie opływu.

Już któryś raz przywołuje Pan kadłuby szybowców.
Latałem na szybowcach Puchacz i Junior.
Przecież kabina szybowca nie jest zbudowana w takim samym celu jak velo.
Mają różne systemy sterowania i osprzęt.
Wersje sportowe szybowców miały faktycznie zmniejszone powierzchnie
przekroju poprzecznego i to już całe podobieństwo.
Cały ruch nogami w pilotażu sprowadza się do pracy sterem kierunku.
Tu się podobieństwo dramatycznie załamuje.
Wystarczy spojrzeć na owiewkę kabiny gdy ma całą konsolę przyrządów
zamontowaną a po opuszczeniu nie ma znacznego ruchu nogami.

Podobieństwo zewnętrzne może być zdradliwe.
Velo i szybowiec tylko powierzchownie są do siebie podobne.
Jeszcze raz przytoczę bliskość podłoża w ruchu velo, stabilność 3 kół.

Podsumowując kabina szybowca nie może i nie powinna być wzorem dla velo.
Dodatkowo lotnicze standardy jakości wykończyły by rynek velo ceną całkowicie.


......
Jeszcze raz. Jak załączyć zdjęcie a nie tylko link do niego.
1. My mamy zdjęcie na telefonie lub na komputerze.
Otwieramy taką np stronę:
https://postimages.org/

Na telefonie klikamy wybierz zdjęcie, na komputerze myszką zaciągamy fotkę na ten napis.
Pojawia się poniżej kilka linków. Kopiujemy ten drugi w kolejności, który ma na końcu rozszerzenie zdjęcia.
cd na końcu

2. Mamy linka np tego:
https://zapodaj.net/plik-VKEtsfz12h

otwieramy ten link na komputerze klikamy prawym myszy na zdjęciu,
wybieramy "kopiuj odnośnik do obrazu".

....
Wchodzimy na forum, "piszemy posta na temat wątku".
Serio.

Wklejamy link z obu przypadków.

Tak wygląda:
1.
https://i.postimg.cc/zv6gD7BG/20251228-105911.jpg

lub tak
2.
https://zapodaj.net/images/ebfa918a3cfa6.png

Z przodu dodajemy mu to (usuwamy spacje)

[ i m g ]

a z tyłu to

[ / i m g ]

Przykład, który nie wyświetli zdjęcia bo ma spacje:

[ i m g ]https://i.postimg.cc/zv6gD7BG/20251228-105911.jpg[ / i m g ]

Ten sam przykład, który wyświetli zdjęcie bo nie ma spacji ale za to linku już nie zobaczymy:

(https://i.postimg.cc/zv6gD7BG/20251228-105911.jpg)


Proszę spróbuj SAM i zobacz czy zdjęcie pojawi się w Twoim wątku np nt. velo.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Grudzień 29, 2025, 10:57:22 PM
 https://i.postimg.cc/XJ97ktCZ/003.jpg

"Już któryś raz przywołuje Pan kadłuby szybowców."

=ale bez belki ogonowej ( schwanzenlose)

=radzilem zwrocic uwage na czesc rufowa ...

  A propos bezpieczenstwa=

https://www.youtube.com/watch?v=bDsGUNRkTSQ

V> 40 km/h)

https://www.youtube.com/watch?v=Le-ksimMkJ4

V= 40 km/h !

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 18, 2026, 01:15:52 PM
 
  Velo blaszka ma się dobrze ,jest właśnie po tuningu i szykujemy się do całego sezonu.
   
       
https://www.youtube.com/watch?v=7YCqyXBrZNo
https://www.youtube.com/watch?v=YgsJFTGbsdc

    Dzisiaj w końcu zdrowie dogadało się z czasem i aurą  więc było pojeżdżone  ;D
   W ciągu dwugodzinnej traski doliczyłem się czterech  paparazzi wysiadających z aut z aparatem . A dwoje nawet zawróciło z powrotem ...  Przy +2 C.
     Strach pomyśleć co będzie latem  ::)
   
   https://www.youtube.com/watch?v=8mAOURkpZCY
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Styczeń 18, 2026, 06:42:05 PM
Jakieś plany na trasy w tym sezonie - może ktoś by go zobaczył w drodze?
Kiedy następny tzn nr 02 powstanie ?
.. oraz jakie zmiany byś wprowadził po obecnych doświadczeniach ?
Wiesz, że im więcej km będzie zrobione tym więcej doświadczeń się zbierze.
Ktoś Ci niby będzie narzekał, jak mu sprzedasz/udostępnisz ale jednocześnie
wyszuka różne rzeczy, których usunięcie pomoże dojść do perfekcji.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Styczeń 18, 2026, 09:06:09 PM
Cytat: velogic w Styczeń 18, 2026, 01:15:52 PM

  Velo blaszka ma się dobrze ,jest właśnie po tuningu i szykujemy się do całego sezonu.
   
       
https://www.youtube.com/watch?v=7YCqyXBrZNo
https://www.youtube.com/watch?v=YgsJFTGbsdc

=waga Problemu...?

=wibracje SI generuje ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 04, 2026, 01:33:26 PM
Pytanie...
Czy Admin tego Forum mógłby (chciałby) jakoś lekarzowi p. Henia pomóc
i forumowe "środki uspokajające" naszemu Heniowi zaaplikować?
A przynajmniej jego lotniczą biegunkę wyciszyć?

Wiem, że aniołem nie byłem, ale przy henryku wymiękam.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Luty 04, 2026, 09:00:02 PM
Cytat: Maciej K w Luty 04, 2026, 01:33:26 PM
Czy Admin tego Forum mógłby (chciałby) jakoś lekarzowi p. Henia pomóc
i forumowe "środki uspokajające" naszemu Heniowi zaaplikować?
A przynajmniej jego lotniczą biegunkę wyciszyć?
Mógłby i chciałby, a słowo ciałem się stało.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 05, 2026, 11:33:13 AM
No ej!!!
Ja tam lubię kalambury.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 05, 2026, 04:24:50 PM
Cytat: szydziu w Luty 05, 2026, 11:33:13 AM
No ej!!!
Ja tam lubię kalambury.

Od poniedziałku do piątku są w radiu Poznań. I co ważne, to co dzień są inne.
Pan Henio, z racji swej zdrowotnej przypadłości,  treści swoich "kalamburów" raczej nie zmienia.

Wróćmy jednak do VMów  w Polsce.
Wielokrotnie o agresji słownej, ze strony zidiociałej kaliskiej młodzieży na widok Caba płynącej pisałem.
Ten dziki,  zdurniały chichot czy obłąkańcze wycia jakoś mnie uodporniły i przyzwyczaiłem się.

Kilka lat temu Szydziu zobaczywszy karoserię carbonowo-kevlarową kaliskiego Caba spytał
czy w Kaliszu do ORPów strzelają.
Kamil Różański odpowiedział, że jeszcze nie strzelają, ale kamieniami rzucają.
Był blisko.

We wtorek (03.02.br) ok 17.15 jadę zamyślony do domu.
Za rondem (k. firmy) po prawej stronie widzę grupkę ludzi, z której nagle na środek ulicy wypada jakiś wyrośnięty,
podpity koleś z flaszką piwa w łapie  i drąc się pyta gdzie mam silnik.
Ponieważ takich pytań przez minione lata były setki,
więc rutynowo i z humorem odpowiadam, że nogami napędzam.
Coś tam odpowiedział i gdy go minąłem poczułem potężny wstrząs (aż mi łeb podskoczył) i huk.   

Nie wiem czy poczuł się Chuckiem Norrisem i nogi użył czy też zwyczajnie piąchy, w mojego Yelowa waląc.
Zatrzymałem pojazd, wyskoczyłem i do nich.
Jeden od razu zakwilił, że reszty nie zna, a ten który walnął i uszkodził mi pojazd,
widząc mnie,  ślepia wytrzeszczył i tak gorliwie i gorąco zaczął przepraszać, że mnie onieśmielił.
Nie wiem czy słusznie podejrzewam, ale chyba gacie obsrał.

W dodatku debil ten ustawił się wręcz IDEALNIE pod klapsa, strzała, lufę lub coś w tym guście.
Łapa mnie świerzbiła.
Na szczęście te jego wytrzeszczone ślepia, brak agresji i kozaczenia,
a częste używanie słowa BARDZO w kontekście słowa PRZEPRASZAM sprawiły,
że w ryj nie dostał.   

Z jednej strony  - nienawidząc agresywnych zachowań - potem żałowałem.
Ale ilość ludzi, którzy w ostatnich latach, po twarzowym  klapsie upadali
i  czaszkami swymi w beton czy krawężniki  waląc  umarli,
przekonała (ta ilość ludzi) mnie, że dobrze zrobiłem piąchy czy otwartej łapy nie używając.

Bo gdybym jakąś szkodę na jego gębie zrobił, to ich czwórka lub piątka (wśród nich dziewczyna)
zawsze mogłaby zeznać, że jakiś stary zwyrol wyskoczył z mydelniczki
i młodych ludzi napadł.
(złośliwców uspokoję, że przedszkolakami nie byli. Wiek raczej poborowy).
Przed policją byłbym bez szans.

Ponieważ zakładam, że kaliskie bydło prędko nie zmądrzeje, a agresywnych zachowań - nie tylko w Kaliszu -
przybywa, więc wdzięczny ZA  PODPOWIEDŹ będę, co w takim przypadku robić?
Zaznaczam, że podpowiedzi typu "spie....ć" pod uwagę nie biorę.
Myślę, że pojemnik z gazem lub pałka teleskopowa (ale bez tej kulki na końcu)
mogą bardziej pomóc niż łapa.

Jak więc widzimy Velomobilom w Polsce łatwo i lekko nie jest.

p.s.Za to słowo, co to ciałem się stało dzięki.
Uszkodzenie tylnej nakładki niezbyt duże i zdjęcia będą.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 05, 2026, 11:17:41 PM
W momencie zdarzenia warto mieć kamerkę nagrywającą sytuację.
W kolejnym momencie kamerka po prostu  "nie będzie łapała" miejsca gdzie nastąpi tłumaczenie gościa "językiem migowym".
Na komendzie zawsze można zeznawać że taką obitą facjatę to już miał ;)
A tak na poważnie.
Warto by rozejrzeć się po okolicy i pozyskać nagrania z monitoringów.
Sprawca uszkodzenia powinien zostać ukarany - chociażby tułaniem się po komendach i składaniem zeznań.
Często takie akcje zniechęcą do kolejnych ekscesów.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Luty 09, 2026, 06:04:19 PM
efekty spotkania z kulturą kaliską:
(https://i.postimg.cc/5jmvKcrJ/IMG-20260209-WA0002.jpg) (https://postimg.cc/5jmvKcrJ) (https://i.postimg.cc/Wt7rYRyT/IMG-20260209-WA0003.jpg) (https://postimg.cc/Wt7rYRyT) (https://i.postimg.cc/9zBTg3km/IMG-20260209-WA0004.jpg) (https://postimg.cc/9zBTg3km)
fot. Tomek S.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 09, 2026, 07:27:52 PM
Cytat: kamilrozanski w Luty 09, 2026, 06:04:19 PM
efekty spotkania z kulturą kaliską:
(https://i.postimg.cc/5jmvKcrJ/IMG-20260209-WA0002.jpg) (https://postimg.cc/5jmvKcrJ) (https://i.postimg.cc/Wt7rYRyT/IMG-20260209-WA0003.jpg) (https://postimg.cc/Wt7rYRyT) (https://i.postimg.cc/9zBTg3km/IMG-20260209-WA0004.jpg) (https://postimg.cc/9zBTg3km)
fot. Tomek S.

Jako że Maciej nie toleruje wulgaryzmów w przestrzeni publicznej, to już nic więcej na ten temat nie napiszę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Luty 09, 2026, 09:29:37 PM
Grubo. Policzyć to temu człowiekowi jak malowanie elementów auta.
Gdyby przyszło mu zapłacić kilka tys zł zaczął by może to dziwne coś traktować z należytym respektem.
Jeśli nic nie przemawia to pieniądz może przemówi.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: velogic w Luty 09, 2026, 10:22:09 PM
    Dzisiaj w końcu zdrowie dogadało się z czasem i aurą  więc było pojeżdżone  ;D
   W ciągu dwugodzinnej traski doliczyłem się czterech  paparazzi wysiadających z aut z aparatem . A dwoje nawet zawróciło z powrotem ...  Przy +2 C.
     Strach pomyśleć co będzie latem  ::)
   
   https://www.youtube.com/watch?v=8mAOURkpZCY


Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Luty 09, 2026, 10:39:42 PM
Bardzo dobre wyciszenie całości velo uzyskałeś.
Coś tam się owszem odzywa ale nie jest tego wiele.
Powiedziałbym, że ciszej niż u mnie.
Oczywiście z zastrzeżeniem, że to film i dźwięk może się
nie zbierać w pełni realnie.
Szacun Panie za takie sprawne własne dzieło w tym trudnym,
dla konstruktora obszarze rowerowym.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 10, 2026, 11:25:55 AM
Cytat: klubowy w Luty 09, 2026, 07:27:52 PM

Jako że Maciej nie toleruje wulgaryzmów w przestrzeni publicznej, to już nic więcej na ten temat nie napiszę.

Święte słowa Twoje Kubo.
Fakt. Uszkodzenia paskudnie wyglądają, ale w tym przypadku złość moja najwyższej wagi 
nie jest bo;
Z racji "wagowej histerii" tylna nadbudówka Yelowa bardzo delikatną jest. (tylko 2 x 150g maty)
Poręcze do wsiadania też delikatniejsze były i przy wsiadaniu "pracowały".
Bardzo szybko pojawiły się pęknięcia żelkotu. Wzmocniłem i nie pracują,
ale pęknięcia zostały.
Podczas bocznej wywrotki na zboczu dość ostrej górki, latający akumulator dwie dziury zrobił.
Przewożony, nad wymiarowy pakunek także uszkodzenia (popękania) popełnił.
Stąd sporo dziwnych nalepek. Będzie cieplej, to zrobię nowy tył.

Szydziu...Za poradę dzięki i sorry, że z poślizgiem. Na więcej podpowiedzi liczyłem.
W okolicy, żadnych kamer nie dojrzałem.
Myślę, że filmik lub gaz i wezwanie policji, to najlepsze rozwiązanie.
Żałuję, że w tym przypadku na policję nie zadzwoniłem.
Przyznam jednak bez bicia, że w takim szoku byłem,
iż moje myśli wokół powstrzymania łapy (łap) krążyły.
Radosne czasy twarzoklepania różnych agresorów - sprzed 30tu lat - raczej minęły.
Niestety.
Młodzież współczesna padać nie umie i waląc czaszkami w twarde podłoże,
zbyt często umiera.
Dziura w karoserii nie jest tego warta.

Ale Jacek ma rację.
Gdyby koleś 500stów za naprawę  wyłożył, to by się nauczył.
Jeśli następny taki przypadek wystąpi, to mam nadzieję,
że mądrzejszy będę.

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Luty 10, 2026, 11:33:54 AM

"Bardzo dobre wyciszenie całości velo uzyskałeś."

=Wibroakustyka, Wydzial na AGH...

(moze by jednak zastosowac prosta i skuteczna PNEUMO-amortyzacje ?,

   np. pileczki tenisowe))
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Marzec 27, 2026, 06:20:24 PM
Cytat: henryk w Grudzień 16, 2025, 07:44:30 PM
......

PS, czy korzystajac z lekkiej zimy nie bylo by mozliwe wstawic VM w Tunel

Aerodynamiczny na PK,
na wjezdzie na Wydzial mechaniczny przy Al, JPII...?

Pewnie by można było wstawić velo w tunel ale czy tam są zainteresowani badaniem takich
pojazdów rowerowych do celów naukowych ?
Z tego co widać na stronie to głównie budowle energetyki wiatrowej i owszem
wiele innych konstrukcji ale ani słowa o pojazdach.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Marzec 27, 2026, 09:09:42 PM
Cytat: Jacekddd w Marzec 27, 2026, 06:20:24 PM
Cytat: henryk w Grudzień 16, 2025, 07:44:30 PM
......

PS, czy korzystajac z lekkiej zimy nie bylo by mozliwe wstawic VM w Tunel

Aerodynamiczny na PK,
na wjezdzie na Wydzial mechaniczny przy Al, JPII...?

Pewnie by można było wstawić velo w tunel ale czy tam są zainteresowani badaniem takich
pojazdów rowerowych do celów naukowych ?
Z tego co widać na stronie to głównie budowle energetyki wiatrowej i owszem
wiele innych konstrukcji ale ani słowa o pojazdach.

Onegdaj nas interesowal duzy model turbiny wiatrowej SP. Juzefa Antosa z Rebielic Krolewskich...

Prof. Flaga wyrazil chec jej przebadania ( 280 lopatek !)

Velomobil zmiesci sie w tym tunelu,wysilek niewielki a informacji pelna fura !

https://zapodaj.net/plik-6tfyIZOsAX

PS, a moze na PK nie wiedza o Sasiadach na AR ?



PS2=we wtorek bede w ML...moge zarzucic wedke na PK, TUNEL Aerodunamiczny.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Marzec 31, 2026, 11:08:16 AM
 Kierownik Laboratorium ,dr inz. Renata K. moze sie spotkac 
w sprawie badan VM sroda,czwartek ...

https://liw.pk.edu.pl/przykladowa-strona-3/

Powodzenia !

PS, raczej nie drogo !

PS2= robili pomiary bolidu !!!
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Marzec 31, 2026, 11:26:23 AM

prosze powiadomic Pana Jacka (ddd) o mozliwosci spotkania na PK Inzynieria Wiatrowa

z Kierownik Laboratorium...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Marzec 31, 2026, 02:29:47 PM
To ew. na pw poproszę o kontakt.

Jacek
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Marzec 31, 2026, 10:29:26 PM

dotarlo ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 01, 2026, 07:54:19 AM

Czy dotarla moja odpowiedz na PW ?

(propozycja pomiarow w tunelu PK)...
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Kwiecień 01, 2026, 03:13:22 PM
Tak. Ten telefon nie odpowiada.

PS. Panie Henryku, może trzeba tu zaznaczyć, że ja nie znam nikogo kto chciałby testować komponenty velo w celu zarobkowania na nich. Sam również czegoś takiego nie robię.
Testowanie tunelem ma sens jeśli testujący są zainteresowani przeprowadzeniem badań przy wykorzystaniu różnych modeli fizycznych w tym właśnie velo.
Wiele zespołów przeprowadza badania bardzo szerokiego spektrum różnych obiektów.
Robią to z różnych powodów choćby po to żeby zwiększyć swój obszar zaangażowania naukowego co jak najbardziej rozumiem.
Mój interes w tym temacie, jeśli by się czegoś próbować doszukać, jest taki, że uważam, że ten rodzaj roweru ma nadal przed sobą perspektywy i wart jest by mu poświęcić uwagę. Tak jak kolegów, którzy chcą się czegoś dowiedzieć w temacie bo ich to interesuje chętnie tu na forum informuję o moich doświadczeniach tak samo mogę pomóc w badaniach poprzez udostępnienie i wymianę doświadczeń z może trochę empirycznym podejściem do nich. Nie zajmuję się zawodowo fizycznym modelowaniem przepływu gazów.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 01, 2026, 11:37:39 PM
 Bylem tam dzisiaj,
wzajemnie zadowoleni,

chetnie sie skontaktuja (tel.na PW)

Zastalem jeszcze Prof.Flage...

Dwa duze tunele, do ok. 70 km/h

Zapewne moga mierzyc dwa pojazdy rownolegle !
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Kwiecień 02, 2026, 02:44:56 PM
Tak, rzeczywiście był kontakt ze strony Laboratorium.
Zobaczymy co z tego wyniknie.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 02, 2026, 09:15:18 PM

Trudno bedzie zobaczyc,

oczy sie rozbiegaja po wyposazeniu

Laboratorium w budowie !
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 02, 2026, 09:22:55 PM
Cytat: Jacekddd w Kwiecień 02, 2026, 02:44:56 PM
Tak, rzeczywiście był kontakt ze strony Laboratorium.
Zobaczymy co z tego wyniknie.

Jak Im sie udalo znalezc kontakt bez nazwiska i telefonu ?

Juz planowalem wycieczke na AR !

Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Kwiecień 03, 2026, 09:37:26 AM
Cytat: henryk w Kwiecień 02, 2026, 09:22:55 PM
Cytat: Jacekddd w Kwiecień 02, 2026, 02:44:56 PM
Tak, rzeczywiście był kontakt ze strony Laboratorium.
Zobaczymy co z tego wyniknie.

Jak Im sie udalo znalezc kontakt bez nazwiska i telefonu ?

Juz planowalem wycieczke na AR !

Jak ja zadzwoniłem to już można było oddzwonić na ten numer ...
bo był znany.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 03, 2026, 10:17:10 AM
Cytat: Jacekddd w Kwiecień 03, 2026, 09:37:26 AM
Cytat: henryk w Kwiecień 02, 2026, 09:22:55 PM
Cytat: Jacekddd w Kwiecień 02, 2026, 02:44:56 PM
Tak, rzeczywiście był kontakt ze strony Laboratorium.
Zobaczymy co z tego wyniknie.

Jak Im sie udalo znalezc kontakt bez nazwiska i telefonu ?

Juz planowalem wycieczke na AR !

Jak ja zadzwoniłem to już można było oddzwonić na ten numer ...
bo był znany.

=rozumie,

tez mam Zone "trwozliwej natury " (lotnie ukrywam w 2x 3 m komorce !)
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 03, 2026, 11:54:54 PM

=Tunel zewnetrzny=na bagazniku dachowym mocujemy rure duralowa (waga !),

zakotwiczona do tylnego przesla prszez wage sprezynowa...

Dlugosc calkowita ok. 5m, sterczaca z przodu samochodu ok. 2 m.

VM nanizujemy w srodku parcia  i rejestrujemy Cx * S  dla roznych predkosci .
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Kwiecień 11, 2026, 11:05:29 AM
Małopolska jest dla velomobili regionem stanowiącym wyzwanie.
Regularne przewyższenia, małe formy terenu, regularnie pojawiające się zakręty
znacznie poniżej geometrii wystarczającej nawet dla człowieka napędzającego taki rower.

Z tego powodu staram się jeździć co jakiś czas dla czystej przyjemności gdzieś,
gdzie drogi są dobre, mniej kręte i o nieco mniej skomplikowanym przebiegu.

Dwa kierunki, oprócz dróg krajowych, wchodzą generalnie w drogę z Krakowa.

W dół doliny Wisły moje dwa najszybsze odcinki:

10km 46km/h

(https://i.postimg.cc/4xjDztWs/Screenshot-20260405-215216-Sports-Tracker.jpg)

75km 40km/h

(https://i.postimg.cc/DzgRRD2d/Screenshot-20260405-233105-Sports-Tracker.jpg)

Cała trasa

(https://i.postimg.cc/wMsfxbdB/Screenshot-20260405-213828-Strava.jpg)

Dla relacji Krzysztof jeździ w trasie ok 175km 45km/h na krajówce.
Do takich wyników nie aspiruję ale coś w kierunku normalnego użytkowania
roweru na poziomie 2026r było by miło.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 19, 2026, 12:00:30 PM

" nie aspiruję ale coś w kierunku normalnego użytkowania"

=jakie szanse na pomiary  Cx na PK ?
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: Jacekddd w Kwiecień 19, 2026, 04:15:32 PM
Tego to ja nie wiem.
Jeśli będą i będę miał wyniki, które będzie można
upublicznić to je zamieszczę.
Tytuł: Odp: Velomobile w Polsce
Wiadomość wysłana przez: henryk w Kwiecień 19, 2026, 09:31:30 PM
Cytat: Jacekddd w Kwiecień 19, 2026, 04:15:32 PM
Tego to ja nie wiem.
Jeśli będą i będę miał wyniki, które będzie można
upublicznić to je zamieszczę.

=rzecze Archimedes !

PS=kinematyka jak u FLEVOBIKE...

(bez udzialu rak !)